-
Liczba zawartości
483 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez tenzan
-
Skończyłem, zapraszam do galerii: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=52696 Jeżeli chodzi o prace końcowe, to wash, kilka obić oraz ślady eksploatacyjne typu okopcenia w okolicach rur wydechowych czy wylotów km-ów i działek. Standard.
-
No i kolejny model na półkę. Warsztat można było śledzić pod tym linkiem: http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=86&t=50602 Jeżeli chodzi o odczucia względem sklejalności, to akurat miałem kilka uwag co do spasowania paru części, o czym była mowa w warsztacie. Wiadomo, model Hasegawy to nie short-run, ale w kilku miejscach trzeba było dokonać drobnych korekt. Irytujące były też kalki, wielce wrażliwe na płyny zmiękczające. Jedna z nich aż za bardzo wrażliwa się okazała, po kompletnym jej wyschnięciu okazało się, że trzeba było zdzierać i nałożyć nową (był zapas z innych Zer ). Generalnie, z efektu jestem zadowolony, acz nie ukrywam, że ten model to typowe "widzimisie", że tak ten mityczny "fioletowy Rufe" mógł wyglądać. Zachęcam do krytyki: Od góry: Od dołu:
-
Nadal chcesz tą japońską bombę? Mam wolną 250 kg dedykowaną do D4Y Judy, ale powinna pasować i do Kikka
-
Co do aotake, fajna relacja: http://www.hyperscale.com/features/2001/gekkogc_1.htm Dużo lepszy jest efekt, jak aotake nałoży się na kolor aluminium/naturalnego metalu. Ja kiedyś zrobiłem tak, kładąc podkład z aluminium Vallejo, potem psikając rozcieńczoną warstwę "home made" atoake na to. Efekt był nawet ciekawy. Tu czyjeś przemyślenia na ten temat: http://colesaircraft.blogspot.com/2014/01/japanese-wwii-aircraft-aotake-primer.html Mam nadzieję, że nie zaśmiecam relacji, bo Twoje postępy oglądam z ogromna uwagą. Szacun za wkład pracy i efekt, mnie by się nie chciało
-
W książce Iana Bakera "Barwa i oznaczenia Japońskiego Lotnictwa Morskiego" stoi, że wnętrza wykańczano kolorem szarozielonym o różnych odcieniach, ale odnotowano też oliwkowozielony, różne odcienie khaki, a nawet biały! Natomiast na wszystkich wewnętrznych powłokach kładziono lakier półprzeźroczysto niebieski lub zielonkawy (u nas przyjęło się "aotake"). Tą farbą malowano wnętrza samolotów, ale często wnętrza te otrzymywały też finalną barwę w postaci kolorów kabiny czy kokpitu (szarozielony, interior green, oliwkowozielony, itp.). Jak miałbym ja malować to komorę bombową pociągnąłbym "interior green" lub aotake. Skłaniałbym się do "interior green".
-
Piąte przez dziesiąte, sporo zapomniałem... Co do kolorów wnętrza komory bombowej to jedyne kolorowe zdjęcie jakie znalazłem to wnętrze komory bombowca P1Y Ginga. Wydaje mi się, że to "interior green" lub zielonkawe aotake. Na niektórych częściach widać różne odcienie kolorów, ale zdjęcie nie wskazuje jednoznacznie, zwłaszcza, że kolory już leciwe. W każdym razie stawiam, że większość wnętrza było interior green, ale część elementów w aotake. Inna bajka, że np. wnęki podwozia myśliwca Gekko są do połowy pociągnięte aotake, a dalej to nie malowane niczym. W rozpoznawczym Saiunie znowuż fotele były aotake, a cały kokpit w interior green, co może sugerować pewną dowolność w malowaniu wnętrz samolotów Cesarstwa. Może zależało to np. od producenta, inne kolory lub ich rozkład stosowało Mitsubishi, inne Nakajima, inna Aichi, itp.
-
Hej! Śledzę postępy z uwagą i podziwiam za cierpliwość. Co do twojego pytania czym malowani, to jest to trudne pytanie. Spotkałem się z kilkoma wersjami. Pierwsza z nich głosi, że to był wspomniany aotake, drugie, że zielonkawy, trzeci, że nie malowali w ogóle. Mogło to zależeć od okresu, na początku wojny mogli malować dosyć dokładnie, potem już nieco mniej. Popatrzę w monografie kilku japońskich bombowców i wodnopłatowców (Bunrindo), to może coś wyczytam. Może w tych linkach coś będzie: http://www.aviationofjapan.com/ http://www.j-aircraft.com/faq/aircraft_interiors.htm
-
Miałem ochotę sprawić sobie takiego żywicznego Japońca, ale odpuszczam. Wolę się nie irytować Poza tym nie mam doświadczenia w sklejaniu żywic. Raz jeszcze gratuluję wykonania maszynki i cierpliwości do niej
-
Model jak zawsze zacny, ale mam pytanie - jak się kleiło tą żywicę od Choroszy'ego?
-
Dla mnie wygląda bardzo OK, tylko te bomby coś takie sterylnie czyste. Ale i tak fajna, dobrze sklejona i pomalowana maszynka
-
Modelik, jak i cała relacja, super, zarówno modelarsko, jak też ironiczno-satyrycznie Miło obejrzeć, jak i poczytać
-
Co do farb,to Tamiya oferuje farbę XF-12 (JN Grey), która jest dedykowana dla szarych maszyn japońskich. Co do kokpitu, wydaje mi się, że zieleń jest za ciemna. Czym malowałeś? Ja stosuję Tamiya XF-71 Cockpit Green. Model zapowiada się interesująco. Czekam na ciąg dalszy
-
Walczymy dalej. Na brązowoczerwony podkład nałożyłem dwie warstwy AK Worn Effect. Po wyschnięciu zaraz natrysnąłem Tamiya XF-12 IJN Grey, dosyć mocno rozcieńczony. Do szarego dodałem kapkę czerwonej farby, aby otrzymać minimalny odcień różowego. Model pomalowałem, następnie ścieranie za pomocą szczoteczki do zębów. Poczekałem kilka godzin aż wszystko wyschnie i zabezpieczyłem model bezbarwnym lakierem błyszczącym. Kolejny krok to malowanie powierzchni sterowych. Tutaj XF-12 z kroplą białej farby. Uzyskane efekty poniżej. Jako, że był to mój pierwszy raz z Worn Effect miałem sporo frajdy z tego etapu zabawy z modelem Zaznaczam, że to jest moje wyobrażenie "floletowego" Rufe. Według mnie, amerykańskie meldunki o walce z "fioletowymi" Rufe dotyczyły samolotów, z których częściowo złuszczyła się farba, odsłaniając trwalszy podkład. Niestety, zdjęć A6M2-N z Aleutów jest niewiele, w dodatku same czarno-białe. Ciężko zweryfikować meldunki pilotów.
-
Szkoda by było. Zapowiada się świetna maszynka. Szkoda, że tak mało będzie widac po zamknięciu kadłuba i skrzydeł. Trzymam kciuki za ukończenie projektu!
-
Nieco czasu w Święta człowiek znalazł na hobby, totez prace poszły ciut do przodu. Uporałem się z wózkiem transportowym oraz osłoną silnika: Sam płatowiec wyszlifowany, dorobił się czerwonobrązowego podkładu. Wcześniej mocny preshading: Lotki i powierzchnie sterowe zabezpieczyłem taśmą. W A6M2 były kryte płótnem, toteż podejrzewam, że nie powinny mieć lekko różowawego/fliotelowego odcienia wynikającego z utleniania farby, eksploatacji w trudnych warunkach, itp. To przypadłość metalowych części, spod których zaczął przebijać kolor podkładu. Dokleiłem też pływam główny, acz było to lekko męczące, aby zachować poprawną symetrię. Całość na teraz wygląda tak: Kolejny krok to kolor właściwy i efekty zużycia. Zobaczymy, jak to wyjdzie w rzeczywistości. C.D.N.
-
Ależ sympatyczna pajęczyna. I wojna światowa to nie moja bajka, ale model podoba mi się wielce. Zwłaszcza wkład pracy włożony w naciągologię
-
Suuuper
-
Bardzo dobry model, szacunek za wykonanie
-
Jestem pod wrażeniem pomysłu i wykonania Gratuluję!
-
Hasegawa 1/48 - Ju87B-2 'Stuka' - Pustynny kamuflaż
tenzan odpowiedział bluriusz → na temat → [L]Galerie
Bardzo ładne latadło -
Super wykonanie. Czekam na kolejne Twoje galerie. A może jakiś warsztacik?
-
Bardzo podoba mi się wózek transportowy - zużyty, matowy, widać, że nie stał w hangarze. Natomiast wodnosamolot - ładnie wykonany, czysto sklejony, ale się błyszczy. Jest poobijany, widać ślady eksploatacji, toteż powinien być matowy. Chyba, że to wina oświetlenia.
-
Focke Wulf Ta-154 A1 | Revell/Dragon 1:48
tenzan odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [L]Galerie
Wygląda fajnie, a można coś o sklejalności zestawu? Jakieś problemy z składaniem nazistowskiego Moskita ?? -
Praca pochłania, to modelarstwo stoi. Jednakże człowiek wyszperał z parę godzin i nieco pchnął robotę. Zacznę od lekkiej przygany w stosunku do renomowanej Hasegawy. Skleiłem kadłub i skrzydła, okazało się, że po przymierzeniu "na sucho" skrzydeł i kadłuba pomiędzy nimi jest spora szczelina. Problem ten rozwiązał kawałek wykałaczki, który lekko "rozepchnął" kadłub i potem spasowało idealnie. Gorzej, że szczeliny na dole pomiędzy skrzydłami a kadłubem wykałaczką się nie da rozwiązać: Co prawda nie będzie problemu z zaszpachlowaniem i wyszlifowaniem, ale Hasegawa to nie short run. Do tego wózek transportowy odlany jest według mnie lekko niechlujnie. Nie jest to koszmar, ale od Hasegawy wymagam sporo. Teraz o kolorach Rufe. Na poniższych zdjęciach widać wraki Zer: Widać na fotkach, że farba zeszła, ale podkład został. Podkład pierwotnie czerwonobrązowy, teraz wypłowiały, lekko różowawy. Mogłoby to nieco tłumaczyć meldunki o "fioletowych" Rufe z Aleutów. Farba uległa utlenieniu lub zmyciu / złuszczeniu, co odsłoniło podkład. Ale to wszystko moja mniemanologia stosowana...
-
Ciąg dalszy. Powoli idziemy do przodu, czyli majstrujemy kokpit. Model będzie robiony prosto z pudełka, jedynym dodatkiem są pasy z zestawu Eduard IJN seatbelts. Jako, że samolot ma być nieco sfatygowany, toteż kokpit również nieco sfatygowałem. Technika wykonania: 1. Kolor bazowy (Tamiya XF-71 cockpit green), 2. Lakier błyszczący bezbarwny, 3. Suchy pędzel (kolor aluminium) 4. Nakładamy kalki, 5. Wash, 6. Lakier bezbarwny matowy, 7. Delikatny suchy pędzel (aluminium), tam, gdzie ma się nieco błyszczeć, 8. Krople lakieru błyszczącego na tablice przyrządów - taka kiepska imitacja szkła, 9. Krople czerwonej i czarnej farby, tam gdzie przyciski i manetki. Żadna filozofia, efekt taki sobie: Teraz znów o malowaniu. Poniżej fotka Rufe, na którym latał as wodnosamolotów, por. Keizo Yamazaki: Maszyna stacjonowała w bazie na wyspie Shortland. Na sterze kierunku można dopatrzeć się lekkiego zużycia farby, chyba, że to światłocień. Według mnie, jest lekka różnica odcieni pomiędzy powierzchnią metalową, a krytą płótnem. Jest to jedno z niewielu zbliżeń powierzchni Rufe, jakie udało mi się znaleźć. Swoją drogą, chciałem machnąć maszynę por. Yamazaki, ale kolejny szary Japoniec jakoś mi niespecjalnie odpowiadał...
