-
Liczba zawartości
1 335 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
44
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez rymulus
-
Fajny, fajny. A co trzeba zrobić i jak to zrobic żeby skleić model w jeden weekend? Jestes wielki!
-
Zrobiłem kilka drobiazgów, które znajdą się w luku. Tym razem do skrzyneczki z elektroniką nie doklejałem przewodów. Uznałem, że zrobię to po pomalowaniu skrzynki. Kabelki nie będą przeszkadzać i dzięki temu będzie można potraktować całość suchym pędzlem. Zastanawiam się także nad zdemontowaniem skrzynek, które są już zamontowane w pierwszym luku jaki wykonałem, a potem pozbawić je kabelków i poprawić ich malowanie. Uznałem także, że kabelki, które tam zamontowałem są za grube. Poniżej zdjęcia z prac nad detalami. Kilka z nich jest nieostre, zauważyłem to dopiero jak je zgrałem na kompa. Z przyczyn oczywistych nie da się zrobić ich raz jeszcze więc będą nieco rozmazane. Kilka zdjęć zrobionych jest przy świetle słonecznym, które padało na biurko. Jednak słońce to najlepsza lampka. Z hipsu 0,1 mm zrobiłem takie coś. Z mojego doświadczenia wynika, że wiercenie ładnych i równych otworów w tak cienkim materiale jest trudne. Wiertło bardzo szybko przebija materiał i zamiast wiercić to się w niego wkręca i podnosi go do góry jednocześnie strzępiąc brzegi. Dotyczy to przede wszystkim grubszych wierteł, czyli tak z mojej obserwacji od 0,4 - 0,5 mm w górę. Dlatego ja gdy mam wiercić cienki hips przykrywam go innym grubszym kawałkiem (jako docisk) i wiercę oba razem. Dla wiertła to wtedy jeden kawałek i grzecznie wierci otworek. Cienki plastik szlifuje się dość trudno, więc aby go nie uszkodzić najpierw usuwam nadmiar plastiku ostrzem. Staram się usunąć jak najwięcej aby szlifowanie zredukować do kilku pociągnięć papierem ściernym. Imitację materiałowej otuliny na butli zrobiłem z masy Magic Sculp. Rozwałkowałem jej kawałek, a następnie nawinąłem na pręcik. Fakturę pomarszczonego materiału zrobiłem czubkiem silikonowego pędzelka. Jak masa wyschła odciąłem stosowny kawałek piłką i dodałem do niej jeszcze kilka elementów. Na zdjęciu wszystkie elementy, które będą zamontowane wewnątrz luku. Luk dostał jeszcze dodatkowe kabelki i mniejsze szczegóły. Z wyposażeniem.
-
Powiedz mi czy blaszka mosiężna podobnie jak aluminiowa łatwo odchodzi od kleju CA. Ta właśnie właściwość aluminiowych blaszek strasznie mnie zniechęca do robienia detali z metalu. Jeśli mosiądz by się lepiej trzymał to bym rozważył zakup różnej grubości blaszek z tego materiału.
-
super wyszła.
-
Dla mnie bomba.
-
Ja w kościach czuję, że Kapsel nie skończył jeszcze drapania. Model już teraz bardzo ładnie się prezentuje.
-
Kolejna wnęka zrobiona ale jeszcze pusta. Żeby nie było za łatwo, to konstruktorzy Tomcata sufit komory, który jest w rzeczywistości rodzajem rynienki na przewody, umocowali do burty na czymś w rodzaju zawiasów. Nieco to skomplikowało wykonanie komory i zabrało więcej czasu niż wykonanie standardowego pudełeczka. Podzespoły. Wnęka po montażu. Jakby kogoś interesowało skąd biorę wymiary to prezentuję sposób ich pobierania na zdjęciu poniżej. Pomniejszając lub powiększając zdjęcie staram się je tak ustawić aby np 1 mm na modelu odpowiadał 1 cm na monitorze. Potem już łatwo pomierzyć sobie wszystkie elementy. Teraz istotne pytanie. Zbliża się moment wykonania anteny radaru. To co jest w zestawie to bardzo fajna podstawa do dalszej waloryzacji, tylko... I tu jest pytanie, jak wyglądała antena radaru w F-14D. Opieram się tu o informacje z publikacji "Daco Publications 03, F14 A-B-D". Z informacji tam zawartych wynika, że F-14A miał radar AN/AVG-9, który charakteryzował się dwoma rzędami antenek zamocowanymi w poprzek talerza radaru. F-14D natomiast wyposażony był w radar AN/APG-71. W publikacji tej jest tylko jedno zdjęcie F-14D z widoczną anteną, która ma na obwodzie talerza zamocowane małe słupki. Niestety zdjęcie jest dość niewyraźne i nie mogę jednoznacznie stwierdzić jak całość wygląda. Poszukiwania w internecie też nie dały odpowiedzi bo po wpisaniu AN/APG-71 większość wyników wyszukiwania dotyczy F-18, a jego radar ma się nijak do F-14. Liczę więc z waszej strony na wsparcie wiedzą lub zdjęciami.
-
Bardzo biedne są te zestawowe fotele. Czeka Cię jeszcze sporo pracy przy nich.
-
Hureczko i niepokorny ptaszek Pana Teofila (Alb D5a 6796/17)
rymulus odpowiedział krosto → na temat → [L]Warsztat
Piękne to drewno. -
Na zmagania z Bronkiem będę zerkał z przyjemnością.
-
Przy okazji poszukiwania materiałów na temat F-14 natrafiłem na tę stronę. Z F-14 jest tu niewiele zdjęć, natomiast zdjęć F-18 są całe setki, w bardzo dobrej jakości i z podziałem na jednostki. Ty pewnie ją znasz ale może inni nie i komuś się przyda. http://www.seaforces.org/usnair/VFA-squadrons.htm
-
Zdjęcia gdzieś znikły.
-
Planuje pozbawić wnękę wszystkich elementów, ktore dał producent zestawu. Przyznam, że przyjrzałem się wnęce tylko pobierznie i nie zauważyłem jaki jest jej kształt w rzaczywistosci. A skoro jest to prostokąt to i u mnie tak będzie.
-
Fajne Ci te mikrusy wychodzą.
-
Tomcata tankować już można. Luk z całym panelem do tankowania zrobiony. Trochę to dziwnie wygląda ale z dokumentacji, którą posiadam wynika, że panel jest właśnie tak krzywo zamontowany.
-
Czyli ma to nawet swoją nazwę. Dzięki, człowiek uczy się całe życie. Służę. Tak dla uzupełnienia, zawiesiłem drabinkę na kadłubie aby zobaczyć jak to się w całości na tym etapie prezentuje. Aby druga strona nosowej części kadłuba nie była pokrzywdzona to również tu rozpocząłem wycinanki.
-
5xSpitfire Tadeusz Schiele ZF-H, ZF-P, Tamyia , Eduard +Icm 1:48
rymulus odpowiedział eldiabllo → na temat → [L]Warsztat
Pobrudziłeś rdzawym kolorem kadłub przy kolektorach wydechowych. Ta farba na kolektorach wygląda jakoś tak dziwnie, jakby była pełna grudek. Obicia na skrzydłach fajne. -
I wyczarowałem post zawierający prawie czterdzieści zdjęć. Proszę się więc uzbroić w cierpliwość i spróbować dotrzeć do końca. Zaczynamy delikatnie. Wrota do luku magazynka. Teraz drabinka dla załogi. Pracę zacząłem od maksymalnego odchudzenia zestawowej klapki, której trzyma się konstrukcja drabinki. Następnie zabrałem się za podzespoły tejże drabiny zaczynając od góry. Na sklejonych z jednej strony klejem CA dwóch kawałkach hipsu odrysowałem krzywiznę klapki. Następnie z grubsza odciąłem nadmiar plastiku pozostawiając sklejoną cześć, za którą będę przytrzymywał element podczas dalszej obróbki. Szlifowanie do wyznaczonej linii, prawie pasuje. Korzystając z takiego przyrządu, który można znaleźć w zestawach razem z cyrklem, a którego prawdziwego przeznaczenia nie znam... ...wyznaczam sobie kolejną, równoległą do pierwszej lnie cięcia. Po odcięciu końcówek, tych sklejonych także mam dwa jednakowe elementy. Teraz segment środkowy. Zaczynam od wykonania otworów w miejscach zaznaczonych nitowadłem. Zdjęcie przedstawia pierwsze podejście do tematu. Jak widać otwory nie wyszły mi w jednej linii. Jakby policzyć wszystkie detale z otworami, które wykonałem to pewnie wyszły by z tego ze trzy drabinki. Te elementy mają kształt dwuteownika więc przykleiłem je najpierw do paska hipsu 0,1 mm, a jak dobrze wysechł klej to kolejny kawałek plastiku przykleiłem z drugiej strony. Jak już wszystko wyschło poodcinałem nadmiar plastiku i wyszlifowałem do założonej szerokości uważając aby nie zeszlifować go na równo z elementem z otworami, ma to być dwuteownik. Zabrałem się za stopnie. Najpierw planowanie i przeniesienie tego na hips. Dla większej precyzji wyznaczam punkty wiercenia nakłuwając plastik tam gdzie ma być środek otworu. Wywiercone. Powstały, z drugiej strony, po wierceniu grad odcinam żyletką aby nie przeszkadzał w dalszej obróbce. Pora na wycięcie otworu. Warto w takim momencie zrobić kilka otworów pomocniczych, które ułatwią wycinanie, a także zabezpieczą plastik przed przypadkowymi pęknięciami. Trzeba pamiętać, że wbijane ostrze rozpycha na boki cięty plastik. W takim przypadku jak na zdjęciu poniżej (gdyby nie było otworów) może dojść do pęknięcia lub deformacji tej części plastiku, która znajduje się przy brzegu. Tniemy. Warto posiłkować się jakimś przymiarem nawet przy cięciu tak krótkich odcinków. Jest większa szansa, że jak ręka drgnie to ostrze nie poleci sobie w nieprzewidzianym kierunku. Jeden otwór wstępnie wycięty, drugi przygotowany do wycinania. Teraz czas na dokładne obrobienie otworów zgodnie z wyznaczonymi liniami. Ja plastik wycinam takimi na wielkość kęsami, jeden po drugim. Docinanie schodka. Znów przyda się przymiar, który będzie służył za opór dla żyletki zwiększając precyzję cięcia. Przymiarka Wracam do planowania, tym razem podpórki do jednego ze stopni. Pierwsze wycinanki. Watro przemyśleć od której części zacząć wycinanie aby łatwo było cały element przytrzymywać. I po rozcięciu. I po przyklejeniu. Od środka drzwiczek na wysokości klamki do ich otwierania znajduje się przetłoczenie, które kryje cały jej mechanizm. Jest to element dość widoczny więc go wykonałem. To tyle, drabinka gotowa. Nie jest idealna więc mam nadzieję, że luki uzbrojenia znajdujące się w jej pobliżu odciągną od niej nieco wzrok. Z zestawową siostrą. Jeśli dotrwaliście do tego miejsca to gratuluję. Jakby takie rozciąganie wpisów było zbędne lub nudne to dajcie znać, będę się wtedy ograniczał.
-
Popieram, wyszedł fajny model.
-
Wygląd bardzo ciekawie. Będę dokładnie podglądał proces lakierowania oraz dalsze etapy prac nad płatowcem. Przyznam, że trochę się stresuje na myśl, że przyjdzie moment w którym będę musiał pomalować swojego F-14. Dorabianie drobnicy nie jest tak trudne jak dobre polakierowania samolotu pokładowego.
-
Dzięki Panowie. Wpadł mi wczoraj do głowy pomysł żeby zrobić drabinkę dla załogi. Ale nie taką zwykłą jaką zazwyczaj dostajemy w zestawie lecz składaną. Pierwsze przymiarki wskazują na to, że jest to wykonalne ale chyba tylko ze środkowym członem. Zawias między nim a częścią dolną jest za mały aby dało się go wykonać w wersji ruchomej.
-
Jak na mój gust to teraz wygląda dobrze.
-
Prawdę mówiąc trochę dziwnie to wygląda. Jak dla mnie różnica między kolorami jest nieco za duża, a jeszcze dochodzi ten odkurz. Może warto by było całość pokryć cienką warstwą mocno rozcieńczonego koloru bazowego aby efekt był nieco subtelniejszy.
-
W telegraficznym skrócie. Luki są już gotowe i czekają na montaż i lakierowanie. Do zdjęć złożyłem wszystko na sucho. Detale. Ze względów technologicznych jedna wręga jest odgięta i będzie przyklejona po montażu.
-
Postanowiliśmy od siebie nieco odpocząć. Czasem tak bywa, że się jakiś model znudzi, dochodzi się do takiego momentu, w którym ma się ochotę już go skończyć. Nie jest to dobry stan bo zwykle zaczyna się wtedy przyspieszać pracę nad modelem na rzecz jakości i wierności odwzorowania. Dlatego lepiej dać sobie trochę wolnego, a po jakimś czasie wrócić do tematu z nowym zaangażowaniem. W konstruowaniu skomplikowanych kształtów mistrzem jest Mikołaj75. Ja na jego pomysłach bardzo często bazuję i od niego nauczyłem się ogólnej zasady robienia czegoś z niczego. Generalnie zaczynam od dokładnego obejrzenia elementu, który chce dorobić. Potem trzeba trochę pogłówkować jak to podzielić na mniejsze, łatwiejsze do wykonania elementy składowe. Często wspomagam się manualnym programem graficznym czyli kartką i ołówkiem. Rozrysowuję sobie dany detal na kartce zapisując jednocześnie jego wymiary. Potem już standard, cięcie, szlifowanie, dopasowywanie, przycinanie i klejenie. Często też wykonuję jakieś elementy na zasadzie proporcji. Staram się określić wielkość największego elementu, który stanowi jakby podstawę i stanowi punkt odniesienia, a następnie przyklejam do tejże podstawy kolejne małe elementy budując w ten sposób przestrzennie całą część. To jest też dobry sposób. Myślałem kiedyś czy by nie zastosować takiego rozwiązania przy robieniu całych wręg do śmigłowca. Ta metoda sprawdzi się z pewnością świetnie przy dość dużych i płaskich elementach. Przy małych może być problem z dokładnym ich wycięciem. Przykłady.
