Cały mój sposób malowania sprowadza sie do prób odtworzenia tego co na zdjęciach. Co wychodzi czasem lepiej, czasem gorzej. Czyli 1. Trzeba mieć dobre zdjęcie. I zaplanować sobie jak te efekty osiągnąć. I tu już zależy to od tego jakie to efekty. Nie ma prostych schematów.
2. Jak zaczynasz od preszejdingu, to nie ma bata, zebys ten preszejding robił po analizie zdjęć. Jedziesz schematycznie po liniach podziału. Nawet nie spojrzysz czy na zdjęciach faktycznie okolice linii podziału sa ciemniejsze. I czy to jest monotonna plama czy jakąś bardziej niepokorna. Poza tym takie preszejdingowe efekty pojawiają się tu i ówdzie, ale łatwo je namalować olejami. Słowem jeśli chcesz pomieszać swoja technikę malowania z moja, to na jakimś etapie, musisz wsiąść zdjęcie , pędzel, i po prostu dobierając szarości(w przypadku F-18) malować plamy ,-)))