Skocz do zawartości

Mikele

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    5 668
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Mikele

  1. Mocno naciagana ta teoria ze środkiem masy, bo tak czy inaczej łoże silnika na płacie trzeba konstruować pod konkretny silnik, i jaki by on nie był, będzie zawsze w tym samym miejscu na gotowym egzemplarzu. Co za różnica, czy silnik na etapie projektu bedzie przymierzany w przód-tył, czy do-od kadłuba? NIe wiem czy i na ile jest prawdziwa, ale brzmi to dość kuriozalnie
  2. A ja chciałbym zapytać o cel zastosowania tego poziomo zamontowanego śmigła na lewej burcie w rzeczywistym samolocie.
  3. Z tym Me-262 to pierwsze słyszę, czytałem swego czasu anglojęzyczną monografie, ale takiego stwierdzenia nie zarejestrowałem. Co do Dedala i Ikara, w tym temacie pełna zgoda
  4. Sam fakt, że latano samolotem niebezpiecznym i szuknano rozwiązań zastepczych (ograniczenie prędkości) jets trochę nie halo, ale ok, przyznam, nie ujmuję chwały instytutowi NACA ;) No więc własnie, 1939 rok gotowy samolot. Podajesz datę 1929 jako początek studiów teoretycznych Northropa? OK, Lippisch pierwszy projekt (Storch I) opracował w 1927 roku ;) Poza tym, i francuzi i rosjanie także konstruowali latające skrzydła (bodaj tylko szybowce) w tym samym okresie ;) No to z taką teza jakiegoś autora publikacji poniosła fantazja. Tu jest pytanie o celowość konstrukcji. Ar 234 to bombowiec, latał ok 0.7 Ma więc po co mu skrzydło skośne? He-162 z kolei miał być tani i łatwy w budowie, skośnie skrzydło kłóci się z takim założeniem, poza tym, osiągami także nie grzeszył ;) MIał być masowum mysliwcem dla niewykwalifikowanych pilotów. Nie, ale skonstruował przegubową piastę wirnika nośnego usprawniając lot wiropłatami. Sama idea przenoszenia obciążeń z łopat WN na pisatę jest taka sama, i czy to piasta z przegubami, czy też bezprzegubowa (gdzie obciązenia przenoszone są albo przez elastomerowe części wewnątrz piasty czy też same łopaty WN w przypadku zastosowania piasty sztywnej) działa to ciągle na tej samej zasadzie, a sposób kompensowania nierównomiernego rozkładu sił na łopatach WN w locie postępowym (a przez to pojawianie się momentu przechylającego) to własnie pomysł hiszpana
  5. Polityki w to nie mieszajmy, bo nam w ogóle wyjdzie niezły elaborat. ;) Z tym "geniuszem" to bez przesady, zaczynamy się bawić w "moja racja jest mojsza niż twojsza" a to chyba nie o to chodzi. Z kolei z tym P-38, własnie polityka nakazała produkować dalej samolot, który w pewnych warunkach stawał się niebezpieczny dla pilota. Nie wyobrażasz sobie chyba takiej sytuacji, żeby dziś samoloty spadały z nieba z nieznanej przyczyny, a mimo to maszyny nie były uziemiane. A nim wyciągnięto odpowiednie wnioski P-38 ciągle walczyły. Wracając do sedna naszej dyskusji: Horten konstruował swoje latające skrzydła wcześniej (1935 rok, jeśli dobrze pamietam) niż Northrop , dobrych 10 lat wcześniej. Bezogonowy samolot ze skrzydłem delta Lippischa latał jeszcze wcześniej, bo w 1931 roku. Skrzydło skośne to też wynalazek niemiecki (w związku z tym Twoja wypowiedź o "przypadku" w konstrukcji Me-262 trochę mnie dziwi): I ciągle chodzi mi o wynalazek, o pomysł, kto kiedy miał sprawny, latający poprawnie i bez problemów technicznych samolot to osobna kwestia, równie istotna, ale juz osobny temat. XP-55 (już gotowy samolot) to rok 1943, wcześniej niż Me-262 czy Ju-287, niemniej jednak autorem takiego rozwiązania jest nie kto inny jak Busemann. Naprawdę nie widzę sensu dalszej sprzeczki. Naprawdę nie mam zamiaru udowadniać na siłę, że niemieccy konstruktorzy byli lepsi od innych. Mieli pomysły, które okazały się skuteczne i tyle. Tak samo, Huan de la Cierva konstruując pierwszy wirnik nośny z przegubową głowicą w 1923 dał lotnictwu wynalazek wykorzystywany do dziś. I czy to znaczy, że poza Hiszpanami nikt nie potrafi skonstruować porządnego śmigłowca czy wiatrakowca? Oczywiście,że nie. Jeszcze raz powtórzę - chronologia. Daty mówią same za siebie. ps. a zaraz przyjdzie moderator i nas stąd wyrzuci
  6. Podoba mi się. Kawał solidnej roboty
  7. Mikele

    Mi-24

    W skrócie - Mi-24D/W w Lotnictwie Wojsk Lądowych latały i w łaciatym i jednolitym ciemnozielonym malowaniu. Gdy kamuflaż był łaciaty - kabiny były niebieskozielone, gdy zaczęto je remontować/modernizować i przemalowano je na jednolity kolor, w celu umozliwienia używania gogli NVG kabiny przemalowano na czarno. Kwestia tego, jakie malowanie modelu chcesz zrobić, na tej podstawie dobierz kolor kabiny.
  8. Tę kwestię rozwiąże tylko przytoczenie rzeczywistych raportów z lat 30tych Widzisz mieli dwu letnią przewagę a Anglicy prowadzili samolot odrzutowy do linii bodajże zaledwie kilkanaście dni po Niemcach Nie nie nie, ja nie mówię o samolotach w linii, tylko o konstrukcjach eksperymentalnych, konkretnie o He-178 i Gloster E28
  9. Co do P-38, parę lat wstecz czytałem artykuł, k którym ów fakt był wspomniany, ale nie przytoczę autora ani tytułu. Na potwierdzenie znalezisko na wikipedkii (ja wiem, wiarygodność tego źródła bywa różna, niemniej jednak ktoś o danym fakcie wspomina): link: http://en.wikipedia.org/wiki/Critical_Mach_number Nie mówię, że nigdzie indziej, tylko w Niemczech prowadzono takie badania, niemniej jednak to niemieccy naukowcy dali początek tym właśnie rozwiązaniom. W tym sensie mówię o chronologii, tak samo, pomimo faktu pracy nad tą samą tematyką w wielu miejscach na świecie jednocześnie. Z resztą, w lotnictwie wszystkie prace dzieją się równolegle na całej Ziemi, od początku lotnictwa. Waźmy jako przykład silnik odrzutowy. Frank Whittle jako pierwszy skonstruował i opatentował ideę i konstrukcję silnika odrzutowego, w tym samym czasie w Niemczech prace nad tym samym zagadnieniem prowadził Hans von Ohain. I pomimo faktu skonstruowania działającego silnika 6 lat później niż brytyjczycy to niemcy jako pierwsi mieli latający samolot odrzutowy, w 1939 roku, czyli o dwa lata wcześniej niż brytyjczycy. Amerykanie w tym czasie w tym temacie byli daleko w lesie (No, trochę na wyrost stwierdzenie, niemniej jednak nie grali pierwszysch skrzypiec). W lotnictwie niemal wszystkie prace badawcze są prowadzone równolegle. A gdy ktoś się z jakimś wynalazkiem wybije mocno w przód reszta od razu próbuje go dogonić. bynajmniej nie chodzi mi o udowadnianie, że niemiecka mysl techniczna cacy a alianci be ;) W zasadzie w tym jednym zdaniu zawiera się cały mój punkt widzenia, który z nieznanych mi powodów rozwlekamy już jakiś czas ps. pracuję jako aerodynamik, uwierz mi badania trwają długo ;)
  10. Skrzydło skośne to pierwszy z brzegu i bodaj najważniejszy z wynalazków z początku ery lotnictwa naddźwiekowego (i nie chodzi tu o skos przedniej krawędzi, tylko o skos liczony w 25% cięciwy). Oczywiście, że już w czasie wojny wszyscy zaczynali budować skrzydła skośne, ale znów to niemieccy konstruktorzy zaproponowali to rozwiązanie, bo oni odkryli zjawisko kryzysu falowego i wszystkie nastepujące z nim konsekwencje. Pierwszych 30 lat lotnictwa bojowego zimnej wojny po obu stronach żelaznej kurtyny to właśnie korzystanie z podstaw aerodynamiki dużych prędkości zbadanej i opisanej przez niemców Tu nie chodzi o żaden zachwyt, tylko o kolejność historycznych faktów. Przekroczenie krytycznej liczby macha na P-38 nie należało do rzadkości, ale nikt się nie przejmował faktem, że piloci gineli nie mogąc wyprowadzić samolotu z nurkowania - ot, w ferworze walki jeden czy drugi rozpędził się za bardzo, strata wliczona w koszta (mocno trywializując temat). X-1, pierwszy samolot, którego nadźwiekowy lot udokumentowano, również miał skrzydło proste. Można śmiało stwierdzić, że silnik rakietowy i relatywnie szybkie przekroczenie bariery dźwięku (a wcześniej właśnie krytycznej liczby Macha) uratowało Yeagerowi życie. Amerykanie mieli pdejście eksperymentalne do tematu aerodynamiki dużych prędkości, niemcy analityczne, stąd różnica. Wiesz tofik, tu nie ma ani grama zachwytu, po prostu rzetelność w ocenie historycznych faktów. Osobiście jestem zdania, że nie ma czegoś takiego jak "najlepszy samolot" Fakty, fakty, fakty - a faktem jest, że i amerykanie i rosjanie korzystali z niemieckiej aerodynamiki pełnymi garściami. Prowadząc rzecz jasna równolegle swoje własne badania.
  11. Dodatki z żywicy i fototrawionek to spory plus, że o kalkomaniach do 15 z godłem na plecach nie wspomnę, ale i różnica w cenie w porównaniu do samego modelu Academy niebagatelna. Na temat poprawności geometrii się nie wypowiem, bo nie wiem. ;)
  12. Słyszał słyszał, niemniej jednak to Lippisch dał podwaliny pod skrzydło delta i latające skrzydło i to nikomu innemu jak jemu należy się prym i chwała w tej dziedzinie. Uwarunkowania polityczne to inna bajka (i temat na długą rozmowę ;) w skrócie cała powojenna aerodynamika i w USA i w ZSRR dostała kopa na rozpęd własnie dzięki niemieckim konstruktorom pojmanym i wywiezionym z III rzeszy po II Wojnie Światowej), w sensie stricte naukowym to właśnie Aleksander Lippisch jest wynalazcą konstrukcji tego typu. ps. w ramach ciekawostki: http://www.rexresearch.com/lippisch/lippisch.htm I już koniec tych dygresji z mojej strony ;)
  13. Mikele

    MiG-21

    Czyli wychodzi na to, że zastosuję konfigurację zaproponowaną przez kolegę young FAB-250 + FAB-100, co by fantastyki nie uprawiać. Wracając do tematu FAB-50 - one w ogóle nie były uzywane na naszych 21szych? A na belkach wielozamkowych?
  14. Tak, jak Robert wspomniał cytatem z mojego poprzedniego postu Mr. Mark Setter i Softer. Wcześniej uzywałem Humbrol Decail Fix, ale Mr. Mark bije go na głowę. A kalkomanie jak najbardziej z ZTS Plastyk ztego zestawu: Wcześniej z tego własnie zestawu robiłem polskiego PFa: Więc o kalkomanie byłem spokojny. Złego słowa nie mogę powiedzieć na ich temat No, łyżką dziegciu w beczce miodu jest to przesunięcie czarnego koloru na flagach na stateczniku pionowym, ale rozpaczać z tego powodu nie zamierzam.
  15. Miały mieć ;) Ale rację trzeba przyznac, ze latające skrzydło to generalnie domena niemieckich konstruktorów. Przyłączam się do pytania.
  16. I to własnie mnie cieszy ;) Zrobiłem kilka zdjęć w dziennym świetle, są wyraźniejsze od poprzednich: Baboli jest trochę, kilka rys powstałych przy poprawianiu położenia kalkomanii, włoski z wacików przyklejone do powierzchni, ale nic, czego nie da się poprawić. Dziś postaram się oczyścić powierzchnię modelu i połozyć kolejną warstwę sido na powierzchnię. Generalnie, bliżej niż dalej z końcem budowy
  17. Małe powierzchnie rzeczywiście pedzlem Humbrolami moża malować spokojnie, ale z dużymi powierzchniami zawsze jest loteria. Generalnie, jaka by firma nie była "srebrniki" zawsze lepiej kłaść aero.
  18. Mikele

    MiG-21

    No to się nie będę wyrywał z taką konfiguracją na modelu, a sam zasobnik zostawię sobie na którąś z suk. Konfiguracja 2x FAB-100 + 2x FAB-50 powinna być poprawna, tak?
  19. Mikele

    MiG-21

    Nasze bisy latały czasem z KMGU-2? Bo przeglądam magazyn, patrzę jakie mi uzbrojenie w 72ce zalega i pomyslałem, czy nie podwiesić 2x KMGU-2 + 2x FAB-100 pod model Zvezdy.
  20. Uczta dla oka. Daj trochę zbliżeń
  21. Ty lepiej powiedz Robert, kiedy zamierzasz wrócić do konkursowej eRki?
  22. Błędy błędami. W klasie Standard bezbłędnych modeli raczej nie ma co się spodziewać Kilka rzeczy, od strony warsztatowej, mogłoby być zrobione lepiej, ale zostały już wymienione, więc nie ma sensu się powtarzać. Najważniejsze moim zdaniem jest to, że z zestawu za około 10zł;- powstał ładny, schludny i efektowny model, czyli idea całego konkursu została potwierdzona. Mi, pomijając to wszystko co zostało już powiedziane, model się podoba.
  23. Dzięki Panowie za pozytywne komentarze. Jednak sprawdza się zasada, że najmniej zadowolonym z modelu jest ten, kto go robił ;) Położyłem kalkomanie. Trochę zbliżeń. Przepraszam za marną jakość zdjęć, ale wieczorem przy sztucznym świetle niestety aparat w telefonie niedomaga. Trochę o samym nakładaniu kalkoamnii - na kadłub i na arkusz poszła warstwa sidoluxu, zawsze pokrywam arkusz z kalkomaniami tym samym środkiem (czy to sido, czy lakier bezbarwny), wtedy mam pewność, że kalkomanie nie będą się świecić. Płyny to Mr. Mark Setter oraz Softer. Polecam z pełną stanowczością. Może jutro rano zrobię zdjęcia w naturalnym świetle, wtedy aparat powinien łapać ostrość, bo na tych zdjeciach, słabo, ale jednak widać, że kalkomanie bardzo dobrze siadły. Wszystkie linie i nity są widoczne. A pezecież to właśnie z ich powodu zabrałem się za ten model
  24. Mikele

    PZL P-7a PLASTYK 1:72

    Wyszedł ładnie. Czemu nie prowadziłeś wątku warsztatowego w konkursie? Model na poziomie.
  25. I to widać. Bardzo fajnie wygląda. Dzięki, ale zawsze mogłoby być lepiej. Bardzo wymagający model.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.