-
Liczba zawartości
5 668 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Mikele
-
Witam wszystkich. Model ciężki w obróbce, jak to ZTS Plastyk, ale udało mi się na nim przećwiczyć pierwszy raz to i owo (choćby preshading) i pomimo kilku baboli jestem z efektu koncowego umiarkowanie zadowolony. Trochę szczegółów: I wnętrze kabiny:
-
No ja na ten przykład, będę śledził postępy i czasem może nawet się zachwycę ;)
-
A bedziesz prowadził relację, czy tylko będzie galeria po skończonej pracy. Przyznam się, że z chęcią podejrzałbym Twój warsztat.
-
Znalazłem na YT ciekawy program (po rosyjsku) nt. radzieckich konstrukcji V/STOL 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8.
-
Najprostszym sposobem jest docięcie cienkich pasków z taśmy maskującej. Klamry możesz dorobić z cienkiego drutu. Szukaj zdjęć kokpitu w internecie. NIe ma lepszej dekumentacji niż foty rzeczywistych maszyn. Jak największa masa, jak najdalej od podwozia głównego do przodu. Sprawdzaj, kiedy model zacznie być "ciężki na nos" przy podparciu go w miejscu, gdzie mam być zamontowane podwozie główne.
-
Wydaje mi się, że masz za szybkie tempo. Mógłbyś pokusić się o dorobienie tylnej sciany w kokpicie i pomalowanie burt, bo tak jak jest będzie to wyglądać nieładnie w skonczonym modelu. Jeszcze jedna rada przed maalowaniem. Po wyszlifowaniu wszystkich szpachlowanych miajsce pomaluj je delikatnie pędzelkiem. Zobaczysz, czy nie trzeba gdzieś szpachlować i szlifować jeszcze raz. Trochę wiecej pracy nad modelem pozwoli Ci osiągnąć o niebo lepsze efekty niż praca ww akordzie. ;)
-
Jeśli chodzi o zewnętrze powierzchnie to Humbrol MET 11, tani i dobrze odwzorowuje barwę duralu. Do malowanania dysz wylotowych oraz powierzchni stalowych i tytanowych Humbrol MET 53 z domieszkami MET 11 i MET 201. Natomiast wnętrza kabin to, jesli szare Humbrol MAT 32 i MAT 27 a jeśli niebiesko-zielone to Humbrol MAT 80 i MAT 89. Kombinacji barw podczas mieszania można uzyskać znaczną ilość. Z resztą, polecam kupowanie "podstawowej" palety barw i miesznianie do uzyskania porządanego efektu.
-
Pewnie tak właśnie będzie. Marzą mi się czasy, w których niekompetentni biurokraci bez nawet odrobiny wiedzy technicznej nie będą w stanie niszczyć porządnej, inzynierskiej roboty.
-
http://www.altair.com.pl/start-3019 Niejako obok głównego "medialnego" nurtu. Ciekawy artykuł, ciekawe, co się z tego wykluje. Na pewno bedzie mnóstwo gadania, że "jak polskie, to musi być zle i w ogóle do niczego", ale ja tam z uporem maniaaka wierzę wpolską myśl techniczną
-
W pierwszych dwóch numerach "Lotnictwa Wojskowego" (1/1998 i 2/1998) była obszerna monografia MiGa-29 z bardzo dobrymi rtsunkami w 1:72.
-
Z tymi tylnymi kołami w "japońskim stylu" - w Coronecie, tak jak i we wszystkich starych Muscle Cars, masz sztywny most, chcąc nie chcąc nie ma możliwości takiego ustawienia kół, chyba że z wymianą mostu z niezależnym zawiasem. Inną kwestią dla purystów ;) jest kolor silnika. MOPARowskie silniki w znacznej większości malowane były na pomarańczowo. Podoba mi się malowanie - schludnie, czysto i gładko. Fajnie też odwzorowałeś winylowe pokrycie dachu.
-
Ale patrząc po wypraskach to to jest TS-11BR. Jeśli nie zdobędziesz osłony dla dwumiejscowej kabiny to chcąc nie chcąc musisz malować w kamuflażu. Chyba że planujesz małe s-f.
-
MiG-17PF (ZTS Plastyk 1:71) i MiG-21UM (Condor 1:72). Szparka to moja pierwsza srebrna rura, wymęczona przeokrutnie, siedemnasty własnie trafił na półkę. W produkcji jeszcze MiG-21MF. Wszystkie trzy zestawy skutecznie leczą z modeli "za parę groszy"
-
Poprawki na kalce na stateczniku pionowym są dość widoczne. Postaraj się nieco rozjasnić farbkę, której używasz. Ja do sprawdzania odcieniu stosuję przezroczystą pleksi lub folię, możesz sprawdzać w ten sposób odcień przygotowanej farrby bez nanoszenia go na powierzchnię modelu.
-
Trudno się nie zgodzić. Pytanie tylko, czy taki system symulacji uzbrojenia pozwala na przećwiczenie wszystkich procedur stosowania uzbrojenia (poza samymi fajerwerkami oczywiście). Może jeszcze nie wszystko stracone dla włochów. ;)
-
W przetargu wymagane jest zintegrowanie systemów imitujacyh zarówno radar jak i uzbrojenie, więc cięzko powiedzieć, czy sam fakt braku uzbrojenia będzie dyskwalifikujacy. Niemniej jednak, jako, że koszty mają największą wagę (70%) w ocenie zgłoszenia, to propozycja wydania dodatkowej kasy na integrację uzbrojenia na pewno będzie samobójem ze strony Aermacchi.
-
Miałem zamiar wspomnieć o tym samym, wlasnie po lekturze nTW. Spory minus dla włocha.
-
A przednie usterzenie, stosowane tylko i wyłącznie przez OKB Suhoja, to taki tam bonus i nic do aerodynamiki nie wnosi, nie? ;) Odchylenie wektorowania ciągu ot płaszczyzny pionowej, żeby móc kierunkowo silnikami sterować to też zbędny wodotrysk, tak? Bo najważniejszy jest przecież kształt podobny do F-22, czyli zrzynka z góry na dół. ;) ps. koncepcje MFI i PFI sprzed z grubsza 30 lat to też zrzynka z amerykanów, nie?
-
Wracając jeszcze do sameego samolotu MiG-21 MF - jakie warianty uzbrojenia przenosił? Czy podwieszenia 4x R-3S (+ew. dodatkowy zbiornik na paliwo pod kadłubem) jest realne?
-
2qualimar - moje niedopatrzenie z tym, jaki układ miałeś na myśli. Jesli chodzi o pomysł zastosowania X2 jako śmigłowiec bojowy, to taki pomysł oczywiscie jest. ok. 4.00 minuty jest pokazana wizja bojowej wersji. Swoją drogą - jedna z pierwszysch koncepcji Mi24 zakładała zastosowanie dwuwirnikowego układu poprzecznego (jak w Mi-12) i smigła pchającego ;) I jeszcze co do przejechania się Kamowa na Ka-50. Przede wszystkim - rosjanie zastosowali głowice obu WN jako klasyczne, trzyprzegubowe na łozyskach kulowych. To samo z siebie, poza masą, ma szereg ograniczeń. Piasty Sikorskiego są sztywne, tytanowe - lżejsze, o większej sztywności i mniejszych wartościach kątów ruchu łopat. ps. jeszcze, co do okreslenia odnosnie X3 jako wiatrakowca, bo artykuł z przytoczonego portalu trąca niekompetencją na kilometr. Cytując za portalem - "Wiatrakowiec to nic innego jak połączenie samolotu i śmigłowca." Za mało na definicję wiatrakowca. Tak jak pisałem - cechą charakterystyczną wiatrakowców jest WN pracujący w autorotacji, nie smigła ciągnące. X3 jest smigłowcem, ma napędzany WN, a smigła po bokach kadłuba służą zarówno do równoważenia momentu obrotowego WN (tak, jak w układzie klasycznnym smigło ogonowe) Zasada prosta Moment = Siła * Ramię, oraz wytworzenia posiomej składowej ciągu. Autor artykułu wie, ze dzwoni, nie wie tylko w którym koscieele. Za małe kompetencje na wiarygodne źródło.
-
Nie ja, tylko fizyka ;) Założenie znane od samego początku stosowania śmigieł do wytwarzania ciągu - bodaj pionierami byli konstruktorzy Lockheeda. Mniejsza składowa pozioma od ciągu WN to mniejsze opory, poza tym śmigło samo z siebie będzie miało mniejsze zapotrzebowanie na moment obrotowy - summa summarum obciążenie silników będzie relatywnie mniejsze. Nie ma dodatkowych silników. Oba śmigłowce mają po dwa silniki, resztę załatwia przekładnia główna. Sensowność była pokazana już dawno, wobu przypadkach. Tak, jak już było wspomniane, śmigłowce Kamowa latają od dawna. Ka-50 nie bez przyczyny ma najwyższą prędkość przelotową i maksymalną spośród wwszystkich smigłowców bojowych - śmigło ogonowe w klasycznym układzie pochłania ok 25 -30% momentu obrotowego. Skoro WN jest napędzany wałem, to zdecydowanie nie wiatrakowiec. W wiatrakowcu WN pracuje tylko i wyłącznie na zasadzie autorotacji. Tu też się pokłócę, gdyż więcej zalet ma moim zdaniem układ współosiowy ze śmigłem pchającym. Raz, że układ współosiowy jest symetryczny w zakrętach (pojedynczy WN zawsze będzie inaczej się zachowywał przy zakrętach zgodnie i przeciw obrotom WN). Żeby nie gadać o tym tydzień ;) X2 już poleciał ok 430km/h, X3 ma polecieć (teoretycznie) ok 400km/h. I na koniec - bariera psychologiczna - trzeba mieć ogromne cojones, żeby próbować wejść do kabiny przy uruchomionym napędzie. Dwa trzymetrowe śmigła na wysokości drzwi do kabiny transportowej potrafią ostudzić zapał. ;)
-
Tak jak mówisz, będą latać inaczej. Oba układy mają i wady i zalety. Skrzydło proste w Hawku będzie na pewno łatwiejsze do przyswojenia dla pilotów przesiadających się na niego z Orlików, ale nie pozwoli talatć tak dynamicznie i na takich kątach natarcia, jak skrzydło pasmowe, bo szybciej na nim nastąpi oderwanie. Z kolei większa dynamika dla M-346 i T-50 choć zbieżna z lataniem na "szybkich" to może sprawiać duże trudności młodym pilotom ze względu na znaczny przeskok z turbosmigłowego ze skrzydłem prostym. Pod tym względem, ja osobiście wskazałbym jako przewagę układ Hawka - będzie tużo łatwiejszy do opanowania dla szkolących się pilotów. Mając jednak na uwadze ewentualne rozpatrywanie nowego samolotu jako bazy do uzyskania kolejnych maszyn bojowych, uważam, że w tym względzie najwięszy potencjał posiada T-50.
-
Jakby sie czepiać, kto od kogo co zrzynał, to wyjdzie na to, że każdy od każdego Oba układy pamietają zamierzchłe dzieje, bo jak nie lata międzywojenne, to late 50/60 te ;) Co do zużycia paliwa, przy odciążęniu WN za pomocą śmigieł jednostkowe zużycie spadnie i to dość znacznie. A co do pytania - "po co" - toż to zawsze był motor napędowy rozwoju lotnictwa - wyżej, szybciej, dalej"
-
"Nowe-stare" (bo to wszystko już było ;) ) koncepty smigłowców zarówno w Eurocpoterze jak i u Sikorskiego. Robi się pasjonująco, znów konstruktorzy mają kolejnego króliczka, którego można gonić Eurocopter X3 Sikorsky X2
