Panowie, momencik, mała chwileczka...
Wychodzi na to, że na podstawie analizy zdjęć danego egzemplarza samolotu mam ocenić jaką technikę wybrać. OK. Przy założeniu, że mamy bogaty materiał zdjęciowy. Ja sobie wybrałem, a właściwie wybrała za mnie Hasegawa dając jeden szablon malowania, konkretny egzemplarz pilota Rudla z Kdr./SG2. W trzech publikacjach, którymi dysponuję, pan Rudel na zdjęciach widnieje tylko jako uśmiechnięty amant... W goglach widać także tylko samą facjatę tegoż... Oczywiście ogólnych zdjęć Ju87 jest od cholery i trochę, tyle że akurat wariantu G2 bardzo mało. Widoki boczne w książeczkach jak i na sieci są oczywiście czyściutkie, pikne, kolorowe...
Więc ja się grzecznie zapytowywuję: czy nie lepiej w takim razie, z powodu słabego materiału dowodowego, po prostu zrobić czyściocha z pudełka z zapuszczonymi tylko liniami podziału blach?
Może ja się po prostu przymierzam do tego „malowania” od dupy strony?