To zapowiedź następnych, przyjaznych modeli- KW, T 72 itp. Model T-26 ma już swoje parę lat, ale wspominam pracę nad nim bardzo dobrze... Wiadomo- niektóre części, jak błotniki- wymagały obróbki (choć niewiele było nadlewek). Początkowo model miał pełną antenę ramową. Z czasem zrezygnowałem z niej i pozostawiłem tylko puste gniazda na wieży. Wymieniłem tez pierwsze koło jezdne po każdej stronie (skorzystałem z zestawu Mirage).
Tak naprawdę polecam go nawet niezbyt zaawansowanym modelarzom. Teraz pewnie pokusiłbym się o uzupełnienie nitów na kadłubie- jak widać, nie ma po nich śladu), popracowałbym nad wewnętrzna stroną włazu kierowcy itp.
W owym czasie (kiedy go sklejałem) nie bylo zadnej alternatywy poza modelem Mirage, kto sklejal, to wie, o czym pisze.