Witajcie Szanowni
Bliższe oględziny wszystkich ( bez wyjątku ) części tego " zestawu " które powycinałem z mydlanych ramek, skutecznie zniechęcają i każą zadać sobie jedno zasadnicze pytanie :
- Po kiego grzebiesz się w takim potwornym struclu, skoro masz tyle pudełek z lekkimi i przyjemnymi modelami ? -
I odpowiedź jest taka, że według mnie to trochę strata życia, babrząc się w tym czymś, jednak jest coś co nie pozwala mi tego rzucić w kąt, oddać komuś czy cokolwiek... nigdzie tego na żywo sklejonego nie widziałem. Sadzę, że jak już będzie to w jednym kawałku pomalowane to może całkiem fajnie wyglądać.
No dobra, będąc na zielonym liściu ( L4 ), zacząłem rzeźbić dłutem przygotowując drobiazgi pod malowanie kolorem wnętrza, tak by za jedną sesją ogarnąć także elementy z Ławoczkina.
Pierw zająłem się połówkami kadłuba i usunąłem pozostałości kanałów wlewowych do poziomu takiego, w którym nie będą mi ich pozostałości przeszkadzały w dalszych etapach.
Każdy detal po wycięciu wymaga kilku, kilkunastominutowej obróbki pilnikiem czy gąbką. Tu detale usterzenia poziomego i śmigieł.
Drobnica wypełniająca wnętrze kadłuba. Dorzucę jeszcze pasy dla załogi i prawdopodobnie blaszkowe tablice przyrządów dedykowane Zvezdzie. Ciekaw jestem jak to wszystko będzie wyglądać po sklejeniu, bo jeśli nawet przyzwoicie, to rozetnę kabinki by dało się coś tam wewnątrz dojrzeć.
Na tą chwilę mam zaledwie tyle. O wszelkich sukcesach ( a także porażkach ) będę meldować.
Tymczasem