-
Liczba zawartości
2 558 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TAW
-
Flammpanzer B2 (F) Char B1 / Tamiya | No. 35287 | 1:35
TAW odpowiedział Sebastian76 → na temat → [M]Galerie
Zarąbisty światłocień, pięknie podkreślone nity. Jedno z najlepszych malowań pancergrejów jakie widziałem bo nie jest zbyt jasny, nie ucieka mocno w niebieski, a dzieje się tu naprawdę sporo na tych powierzchniach. Do tego świetne gąsienice pobrudzone jasną suchą ziemią, które robią fajny kontrast do reszty modelu. I propo tej suchej ziemi to jest w tym zarąbistym modelu jak dla mnie jedna niespójność, a mianowicie wyraźny kontrast ciemniejszego jakby mokrego brudu wokół pierścienia wieży i w mniejszym stopniu na burtach, a brak mi tych akcentów na gąsienicach. Ale poza tym za całokształt od mnie niskie ukłony, szczególnie za ten kolor i grę światłem na nim. Gdybym był fanem niemczyzny z tego okresu to poprosiłbym o przepis, a tak to tylko sobie popodziwiam jako niezaangażowany obserwator -
OEFFAG D.III "2" & "5" - 7. Eskadra Kościuszkowska, Merian Cooper & Edward Corsi | Lukgraph 1/32
TAW odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
No ok. To jest taki warsztat z tych "mast łocz". Aż się czeka na kolejny odcinek i abonamentu płacić nie trzeba. Jak oceniasz uzbrojenie Gaspatcha? - warto czy nie warto bo z racji moich wczesniejszych zainteresowań modelarskich nie znam wyrobów tej firmy, a być może przyjdzie mi rozważyć zakup ich karabinów w 1/48. -
Bardz miodny detal! Taśma metalizowana daje radę i to bardzo. A ja mam pytanie jak ona wygląda na łączeniach jej brzegów? Czy jest widoczny uskok między jednym i drugim końcem? I czy są jakieś sposoby żeby "zgubić" to miejsce poza tym żeby robić je w najmniej dostrzegalnym miejscu?
-
Miło mi widzieć kolejnego "prowodyra" i inspiratora tego warsztatu . Dzięki za zainteresowanie i pomocną dłoń w postaci referencji. Na razie jednak nie będę zawracał głowy bo o dziwo, samolot ma całkiem niezłe portfolio w postaci walkaroundów dostępnych w intrenecie. Wszystkie detale będące na razie w moim zainteresowaniu już sobie wyszperałem, ale jakby mnie coś zaskoczyło to będę miał na uwadze. W każdym razie dzięki wielkie!
-
Fantastyczna robota! I to jeszcze w tej skali. Drewno i płótno jak prawdziwe - piękny żaglowiec
-
Jakbyś zrobił golasa po łebkach to przynajmniej byłby jakiś szok, powód do dyskusji. A tak to stały dla Ciebie poziom koroneczki ze złotymi wstawkami. Jak to powiedział kiedyś mój znajomy wychodząc z teatru: "Ze sztuką się nie dyskutuje"
-
Ależ absolutnie nie. Czasem chce się spróbować czegoś innego żeby z nowym zapałem wrócić na stare śmieci. Sam wiesz Leopard mnie dręczy że ciągle w częściach, ale wygrała ciekawość żeby pójść w nieznane No w sumie... Są gąsienice i dwa płaty ale skala zupełnie nie moja. Ani do samolotów ani do czołgów
-
Dziękuję bardzo, będę zaszczycony. W tej decyzji o wyborze dwupłata Twój model bardzo mocno maczał skrzydła
-
Witam Trochę rozmyślałem czy zjechać do siebie piętro niżej składać gąsienice czy może kontynuować walkę w przestworzach... Jak widzicie, jeszcze zostanę z Wami parę miesięcy bo chce spróbować lotnictwa w wydaniu dwupłatowym. No i te dwupłaty w Bytomiu też zrobiły swoje. Model wybrałem taki nie za trudny, nie za łatwy - są dwa płaty, naciągi w umiarkowanej ilości, a stary model Eduarda składa się podobno w miarę bezproblemowo i kalkomanie ma jeszcze drukowane przez Cartographa. Na pewno co uderza po otwarciu pudełka to to, jak niewielkie były te niektóre myśliwce z I Wojny Światowej. Z dodatków jak do tej pory wziąłem tylko fototrawione oczka naciągów przeznaczone do tego modelu. Oczywiście dokupiłem też linkę A.Miga (dawne Uschi) 0.03mm i rurki Albion Alloys co będzie potrzebne do naciągów. Po obejrzeniu wyprasek widzę, że trzeba będzie też zainwestować w koła CMK i może skuszę się też na KMy. W sumie więcej pieniędzy w ten model nie da się raczej utopić bo większość dodatków do niego już zniknęła z rynku. Może to i nawet dobrze... Wybrane malowanie to Amerykaniec. Texas 1922, więc już trochę po wojnie i egzemplarz prawdopodobnie bez żadnej ciekawej historii. Za to moją uwagę przykuły amerykańskie oznaczenia, które zawsze kojarzyły mi się z początkowym okresem II Wojny Światowej. Bardzo fajnie wyglądają na takim "zabytku". Tak więc nie mogę się doczekać nowych dla mnie zmagań z montowaniem drugiego płata, robieniem naciągów i malowaniem drewna. Ale gdzie tam jeszcze do tego... Ale jak się człowiek nie może doczekać to jednak musi- inaczej się udusi Więc do pierwszego cięcia i malowania poszło śmigło. Tak na rozkręcenie tego wątku warsztatowego. Następnie przygotuję sobie resztę drewnianych elementów do malowania - będą to głównie elementy kokpitu ale także wszelkie zastrzały żeby potem na jednej sesji aerografu "zabejcować" je GXem.
-
Zarąbiście ufajdany! Takie czołgi lubię
-
XX International Modeling Festival in Bytom 2025 15-16 marca
TAW odpowiedział Erni → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Gratulacje Kamilu, jak najbardziej zasłużone te nagrody po latach nieobecności. No i sprawdził mi się typ na Czarnego Diamenta, więc jednak coś się tam znam na rzeczy Fajnie było zobaczyć te Bałkany na żywo i poznać ich twórcę. Również Bulika dopisuję do listy znanych mi " z twarzy" forumowiczów. Miło było poznać, miło było zobaczyć się też z tymi, znanymi z poprzednich imprez. Masa świetnych modeli, masa zainteresowanych ludzi - modelarstwo przez najbliższy czas raczej nie zginie. Jak zwykle nie zdążyłem wszystkiego pooglądać, nie zdążyłem też niczego kupić . Za to córeczka z mamusią na giełdzie nie próżnowały i co jakiś czas przychodziły po dodatkowe środki... Zwiedziło się też kolejną kopalnię, a i atrakcji Śląska zostało jeszcze do odwiedzenia na parę edycji. Bardzo udany weekend. Gratulacje dla organizatorów za przygotowanie tak dużej imprezy i przede wszystkim podziękowanie za chęci i zaangażowanie. Podziękowania także dla sędziów za "pochylenie" się nad naszymi modelami. Imprezę bez dwóch zdań polecam! Dziękuję też firmie Hobby 2000 za konkretną "armatę" do złożenia -
Sd.Kfz. 3a Opel Maultier, 3.7cm FlaK 37 (Dragon 1:35)
TAW odpowiedział Lestat → na temat → [M]Galerie
Zimno, wilgotno, nieprzyjemnie i to w tej pracy czuć. Nie chciałbym tam być choć pojazd bardzo efektowny - dobra robota! -
Bardzo, bardzo udany model. Pięknie się prezentuje. Przeglądając zdjęcia zapomniałem, że to 72 i dopiero post Dzejo mi o tym przypomniał. Tym większe brawa za tak sprawne i czyste zgranie elementów naciągów i usterzenia i staranne malowanie. Bardzo krasiwy Pociej.
-
Tak jak napisałem wcześniej nie czuję się odpowiednią osobą do podważanie jakiejkolwiek opinii o tym samolocie, ani tej zawartej w Wikipedii (bo przeczytałem ten artykuł jeszcze raz, żeby sprawdzić czy na pewno mimo woli sam od siebie czegoś nie dodałem - i nie dodałem), ani w Twoim poście @greatgonzo. Pomimo, że artykuł na Wiki może lub raczej powinien stanowić dość ścisłą i jakby oficjalną niepodważalną wiedzę na ten temat to wysunięte przez Ciebie argumenty wyglądają bardzo racjonalnie i ogólnie że tak powiem "trzymają się kupy". Dziękuję, że poświęciłeś czas na napisanie tego tekstu. Przeczytałem z dużym zaciekawieniem i muszę przyznać, że otworzyło mi to trochę oczy na być może drugie dno historii tego myśliwca. Być może jego legenda mogła sporo namieszać w prawdziwej historii i tym jak tę konstrukcję ocenia się do dziś. Szczególnie jeśli ma się dosyć powierzchowną wiedzę w tym temacie. Bo być może legenda musi trwać jak mit o szlachetnych i honorowych samurajach...
-
Dziękuję wszystkim za przybycie i opinie Bardzo cieszy mnie, że model się podoba Ten wstępniak to zredagowane przeze mnie informacje pochodzące z Wikipedii. Można by to uznać za pójście po najmniejszej linii oporu, jednak uznałem, że źródło tak powszechnie odwiedzane i w razie czego edytowane nie będzie zawierać jakichś niesprawdzonych i kontrowersyjnych jak piszesz informacji czy dobierania faktów pod tezy wysunięte przez autora. Poza tym te informacje pokrywają się w dużym stopniu z obiegowymi opiniami jakie sam mimochodem mogłem zaczytać i zasłyszeć o tej konstrukcji. Piszę zaczytać i zasłyszeć bo nie badałem nigdy dogłębnie historii awiacji i nie czuję się w tym temacie na tyle mocny, żeby podważać jakąkolwiek publikację na temat tego myśliwca. Być może są tam kontrowersyjne tezy, być może wiele obiegowych informacji obrosło legendą jak sama konstrukcja A6M, ale nie mam na tyle wiedzy żeby samodzielnie oddzielać "fakty autentyczne" od "faktów hipotetycznych". Podstawka nie jest integralną częścią tego modelu, nie jest nawet zrobiona z myślą o samolotach. Dawno, dawno temu zrobiłem trzy z założenia jak najbardziej minimalistyczne podstawki uniwersalne pod czołgi. Właśnie jako dodatek do galerii, czy żeby ułatwić przesuwanie modelu na stole wystawowym. Wszelkie efekty wizualne na nich z rozmysłem ograniczyłem do minimum, żeby pasowały pod każdy czołg z każdej epoki i zakątka świata bo niestety nie mam na tyle miejsca żeby zapewnić kawałka gruntu każdemu swojemu modelowi. Tutaj uznałem, że ta właśnie podstawka ze względu na kolor ziemi i powycieraną roślinność choćby z daleka może udawać doraźnie fragment lotniska gdzieś w rejonie gdzie operował wtedy ten samolot.
-
Słońce zachodzi nad warsztatem więc pora kończyć pracę . Dziękuję za współudział i zapraszam do galerii.
-
Witam na lotnisku Kendari. Maszyna przygotowana, proszę wsiadać. Mitsubishi A6M Zero został po raz pierwszy użyty w boju w sierpniu 1940 w Chinach i towarzyszył japońskim lotnikom przez cały okres Drugiej Wojny Światowej do ostatniego jej dnia. Był podstawowym myśliwcem marynarki i nie tylko, bo górował swoimi osiągami także nad maszynami lotnictwa armii. Także po rozpoczęciu wojny przeciw USA radził sobie bardzo dobrze z amerykańskimi myśliwcami. Świetne właściwości lotne jak szybkie wznoszenie, wysoka manewrowość, daleki zasięg a także dobra widoczność z kabiny wraz z doświadczonymi pilotami sprawiały, że ich załogi osiągały duże sukcesy nad Amerykanami. Spowodowało to powstanie mitu supermyśliwca, co w ostateczności obróciło się przeciw Japończykom bo wiara w niepokonane Zera spowodowała opóźnienia nad opracowaniem ich bardziej nowoczesnych następców. Wiele z zalet tego samolotu wynikało z jego niewielkiej masy, co było okupione także wadami takimi jak słabe opancerzenie, brak samouszczelniających zbiorników paliwa i niewielka siła ognia. Z biegiem czasu konstrukcja z początku wojny nie wytrzymała konkurencji z coraz nowocześniejszymi maszynami Amerykanów. Swoje dołożyła także amerykańska taktyka polegająca na wykorzystaniu prędkości i wysokości i niewdawania się w walkę kołową. Poza tym Japończykom zaczęło ubywać doświadczonych pilotów. To wszystko sprawiło, że A6M nie stanowiły już wyzwania dla lotnictwa nieprzyjaciela i zaczęto je coraz częściej wykorzystywać do samobójczych ataków kamikaze. Nie zmienia to faktu, że myśliwiec Zero obrósł legendą i pozostał do dziś ikoną japońskiego lotnictwa i działań powietrznych w rejonie Pacyfiku podczas Drugiej Wojny Światowej. Model został wykonany z zestawu Profipack Eduarda i przedstawia maszynę porucznika Kunio Kanzakiego z 1944 roku stacjonującą na lotnisku Kendari na wyspie Celebes. Do budowy wykorzystałem też zestaw klap, koła i KMy Eduarda, zestaw waloryzacyjny EMP3D i pasy HGW. Samoloty ogólnie trochę mi nie szły i żeby coś udało się skończyć to trzeba było zacząć od Zera i w końcu się udało. Mam więc już swój pierwszy samolot, a Was zapraszam do obejrzenia co z tego wyszło. ------> LINK DO WARSZTATU <------
-
KF51 Panther 4th Generation MBT 1:35 Amusing Hobby
TAW odpowiedział Frycu666 → na temat → [M]Galerie
Nie wygląda na pierwszy model . Bardzo fajnie wyszedł. Umiarkowane brudzenie i pikselowy kamuflaż na plus, ale siatka maskującą o ile nie była założona przed chwilą i wyprana w "wiodącym proszku" nie powinna być chyba tak śnieżno biała nawet w górnych partiach czołgu. -
PROJEKT „01” - MiG 21 PFM "Aleja MiGów" - Eduard 1/48
TAW odpowiedział Albatros → na temat → [L]Galerie
Jak u Hitchcoca: z daleka trzęsienie ziemi dla oczu, a napiecie rośnie w miarę przybliżania się i oglądania niesamowitego detalu. Model jest dopracowany w niesamowitym wręcz stopniu pod względem budowy i wykończony mistrzowską warstwą malarską. Mnogość tych efektów w niełatwym malowaniu samolotu jako wrak podkreśla biegłość autora w wykorzystaniu tych technik a jednocześnie nie przytłacza i świetnie się ze sobą komponuje. Podstawka również nie odstaje poziomem wykonania i nie jest jedynie dodatkiem, a wręcz jest pełnoprawnym i równorzędnym elementem całej kompozycji. Najlepsze wg mnie zdjęcia to te ze zbliżeniami, gdzie samolot łączy się z podłożem. Modelarstwo kompletne i nie ma co ukrywać jest to praca wybitna, na mistrzowskim poziomie. Rzadko, oj bardzo rzadko się takie cuda zdarzają. Jak przypuszczam będzie można obejrzeć w Bytomiu? -
Oczywiście wiem że trzeba trochę tego lakieru włożyć żeby zgasić błyszczącą powierzchnię. Było mgiełką, potem mokro, mgiełką, mokro i ogólnie samą bryłę samolotu malowałem około godziny więc trochę tego lakieru poszło. Mimo to po każdym wyschnięciu powierzchnia odbijała światło, szczególnie na owalu kadłuba. Po Vallejo pierwsza warstwa po wyschnięciu i już było matowo. Po drugiej znikł całkowicie widoczny dotąd film z kalkomanii. A te Eduardowe to się błyszczą jak taśma klejąca. Pod tym względem lakier w 100% dał radę, tylko to złuszczenie powierzchni... Dziwne bo nie było to miejsce jakoś nadmiernie "zalane" czy niedoschnięte. Jeśli już miałbym się gdzieś czegoś takiego spodziewać to na łączeniu skrzydło-kadłub lub inne zakamary gdzie mógłby się zgromadzić nadmiar. A 114 na pewno wypróbuję. Tylko na wnioski przyjdzie poczekać na koniec następnego modelu czyli długo
-
Czyli chodzi Ci o to, żeby dodać flat base do matowego GXa i w ten sposób uzyskać się jeszcze mocniejszy mat. W pierwotnej wersji zrozumiałem żeby dodawać go do farb bazowych ale teraz to już wszystko jasne.
-
Tym się różni, że lakier matowy używa się w czystej formie do nanoszenia na model po wszystkich zabiegach na nim wykonanych. Ty pisałeś o dodawaniu zmatowiacza* do kolorów, którymi malujemy nasz model. Czyli zupełnie inny sposób zastosowania, na zupełnie innym etapie pracy nad modelem. Prawdopodobnie obaj się nie zrozumieliśmy. Przypuszczalnie Tobie chodzi o C-30 Flat Base a mi o lakiery z serii GX. Nie za bardzo też rozumiem po co dodawać zmatowiacz do błyszczącego bezbarwnego, a nie użycie od razu matowego bezbarwnego. A czym się różni C-30 od GX 113to nie wiem. *samo określenie zmatowiacz kojarzy mi się z jakimś dodatkiem do mieszania z farbami czyli zupełnie coś innego od klasycznego pojęcia "varnish" czy "top coat" o które mi chodziło. Ja mam 113 i może w tym jest jakaś różnica skoro mówisz, że 114 to aż trupi. Gadałem z jednym modelarzem na jakimś festiwalu o wykończeniu powierzchni - mój model pomalowany GX113 określił jako "zgaszoną satynę ale na pewno nie mat" więc nie jest to tylko moje odczucie.
-
Wiem, że z samolotami to trochę inaczej niż pancerce, jednak tutaj miałem na celu choćby zgubienie bardzo połyskliwego filmu kalkomanii i żeby mnie to nie kuło w oczy to musiałem użyć opcji jak najbardziej matowej. GX nie dawał rady i jest to już drugi raz kiedy Vallejo zrobił tę robotę. Nie zrozumieliśmy się tutaj. Chodziło mi o stricte matowy lakier końcowy a nie dodatki matujące do kolorów. Normalną dla mnie rzeczą jest zmienianie stopnia połysku modelu podczas prac na różnych etapach. Najczęściej kolor kładę jako mat, potem błyszczący lakier pod kalki i do działania z olejami. Na koniec chciałbym z powrotem mat. Chyba, że to medium matujące użyte jak lakier daje jeszcze bardziej matową powierzchnię od lakieru... Też mam takie zdanie Matę do cięcia wkładałem pod model specjalnie- na białej powierzchni biurka telefon wariował i robił z samolotu ciemną plamę. Zmiana koloru tła przywróciła normalne postrzeganie ciemne- jasne. Oczywiście w galerii coś takiego już się nie zdarzy.
-
Po nałożeniu farby to chcę mieć błyszczącą powierzchnię pod kalki i oleje. Mat interesuje mnie tylko na samym końcu.
-
Bodyłorking wyszedł znakomicie. Nie widać w ogóle że z dwóch kawałków ani że coś było robione. Nity piękne jak fabryczne. A ile czekasz po położeniu na szpachlowaną powierzchnię zanim zaczniesz działać na tej szpachlówce samoróbce?
