-
Liczba zawartości
2 558 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TAW
-
Model dostał skrzydła. Obie pary Te większe weszły ciasno, po lewej stronie wyskoczyła szpara, trzeba było użyć niewielkiej ilości szpachli. Z drugiej strony było za to idealne spasowanie. Na szczęście na oko geometrii nie przetrąciło. Dodane zostały też dodatkowe klapy Eduarda. Stateczniki poziome wymagały lekkiego szpachlowania od spodu z obu stron. Generalnie nie było źle i ogólna bryła samolotu już powstała. Teraz jeszcze szklarnia i podwozie i budowy będzie koniec.
-
I właśnie takich wnętrz mi szkoda, żeby to potem było zakryte. Oby było widać jak najwięcej. Może zamiast ściąganego dachu pootwierasz wszystko i założysz w środku oświetlenie?
-
Dyskusję rozkręcił ten fragment wypowiedzi: Ogólnie wygląda to atak jakby autor tych słów deprecjonował sklejanie bardzo dobrze spasowanych zestawów bez waloryzacji jako gorszą formę tego hobby. I jeśli ograniczyć się tylko do ostatniego zdania to tak to właśnie wygląda. Ale kiedy wczytać się w całość tej wypowiedzi to można to odebrać jako wytłumaczenie zawczasu czemu autor poświęca tyle czasu i uwagi tak słabo wyeksponowanemu fragmentowi tego modelu. Bo ilu z nas oglądając tą relację nie pomyślało sobie w coś w ten deseń: "Kto Ci tam chłopie będzie w to patrzył?" No bo przecież bez wywrócenia modelu do góry nogami (na co autor na pewno nie pozwoli ) i bez znajomości konstrukcji tego samolotu nikt nie wychwyci nieodpowiedniego detalu w tym fragmencie. A bez znajomości zestawu i dokumentacji budowy nie da się docenić wkładu pracy modelarza na gotowym modelu. I moje rozumienie tego czy po prostu lubi mieć dopięte na ostatni guzik czy też mocno wziął sobie do serca słowa świetnego modelarza i w ten jedyny sposób widzi modelarstwo jest nieistotne. Tak samo nieistotne jak to czy ktoś rozumie składanie prosto z pudła, bo jeśli chodzi o hobby (jeśli wciąż mowa o hobby jako przyjemnym spędzaniu czasu) to nie każdy lubi iść pod prąd. I rozumienie tego przeze mnie czy kogokolwiek nie ma za bardzo znaczenia dla kogoś, kto w ten sposób lubi robić to co robi. Ale z drugiej strony jak idę w góry to idę, a nie jadę bryczką albo wyciągiem. Tak właśnie rozumiem tą formę wypoczynku. Czy czuję się lepszy od tamtych co jadą bryczką i wyciągiem? No jak myślicie? Potem spotykam gościa, który mówi, że prawdziwe góry są tam, gdzie nie da się wjechać bryczką ani zbudować wyciągu...
-
Niby niewielka waloryzacja a elementy zauważalnie lepsze. Jak uda się wydobyć detal malowaniem to będzie dobrze zdobić model - w końcu na samym przodzie samolotu.
-
Trzeba jeszcze zamaskować końcówki łopat śmigła bo teraz wyjdzie Ci jeden czerwony pasek i czubek łopat na czerwono. Powinno wyjść tak:
-
Aha, czyli w 72 też się takie rzeczy da robić... Ok, popatrzę ale dotykał nie będę Przewody paliwowe z nawijanego drutu miażdżą, optyka miód, czyli właściwie Twój standard tylko że mniejszy niż zazwyczaj! Przy całej wspaniałości tego drobnego dobrodziejstwa to antena wydaje mi się trochę za gruba, chyba że tylko tak mocno odbija światło.
-
W Hayacie też pewnie będzie widać więc szykuj się na kabelki. Może będzie trochę bardziej z tyłu to na gotowca nie ma co (chyba) kasy wydawać. Z tymi silnikami to tak jest, że są niby w mocno zaciemnionym miejscu, ale grunt to pomalować farbami metalicznymi i nie gasić matem to nawet niewielka ilość światła uwidoczni jego obecność. Myślę, że nawet jeśli ten efekt jest trochę przerysowany to i tak warto zastosować - dla chwały skali A na to, to za mało mam tu skończonych spraw. Poza tym są skrzydła, to w każdym dziale obleci
-
Sytuacja na dziś wygląda tak, że połówki kadłuba zostały już połączone i obrobione. Do tego doszła osłona silnika i śmigło i w ten sposób na razie bez paru dynksów i oszklenia środkowa cześć modelu jest skończona. Przy budowie osłony silnika wykorzystałem końcówki rur wydechowych z zestawu dodatków od EMP3D. Biją na głowę Eduardowe zestawowce dwa razy a te Eduardowe drukowane na pewno raz. Wystarczy wywiercić dziurkę i już rura jest o wiele dłuższa i przede wszystkim ma o wiele cieńsze ściany. Dorobiłem też nity na klapach chłodzenia bo Edowi się zapomniało. Jako że zamknięty to jeszcze rzut oka do kokpitu i o dziwo będzie widać całkiem sporo co mnie niezmiernie cieszy. Silnik gwiazdowy w okapotowaniu i założonym śmigłem też nie rozczarowuje i całkiem fajnie zabiega o uwagę Jak narazie jestem bardzo zadowolony z tej budowy. Wszystkie elementy pasują do siebie bardzo dobrze, a i czas poświęcony na zrobienie paru pozornie mało widocznych detali prawdopodobnie nie pójdzie na marne bo konstrukcja samolotu dosyć nieźle je eksponuje. Trzeba będzie się zabrać w końcu za uskrzydlenie modelu.
-
Sądząc po ilości materiałów, które mi wysłałeś do Zero to spodziewałem się Japończyka. Nie trafiłem tylko z modelem Dobry warsztat będzie jak zwykle to trzeba śledzić. Powodzenia!
-
K9A1 Thunder - 14 Dywizjon Artylerii Samobieżnej
TAW odpowiedział wojtek78555 → na temat → [M]Galerie
Imponująca bestia! Jest nasza ale w nieoklepanym notowskim malowaniu. Będzie się pięknie wyróżniać na półce. Gratulacje - piękna budowa, dobre malowanie. Mi się bardzo podoba. -
Patent fajny, tylko że tak po prawdzie to takie efekty jaknajbardziej nadają się np. na Abramsy czy Challengery ale w K2 nie ma takiego zjawiska na przedniej szybce. W środku jest tylko ciemna wnęka a w niej szkiełko peryskopu i to dopiero ono daje odblask. Lekko niebieskawy bo nigdy nie udało mi się zaobserwować na tym czołgu innego.
-
A ile to już czekamy na Pendekara od nich? Będzie albo nie będzie, choć głównym czynnikiem który morze przyczynić się do tego że to wydanie dojdzie do skutku jest użycie bojowe PT na Ukrainie. Teraz ten czołg ma znacznie większe "zasięgi" niż przed wojną. Najpierw podstawowa polska wersja, a potem nowe pudło z ramką z Kontakt-1, ewentualnie kratownicą i kalkami od Panzer I i mamy ukraińską wersję frontową. Teraz to już nam lotto bo ten model będzie tylko jedną z opcji, a nie must have dla polskiego modelarza pancernego. Z resztą wielu już ma 72 w składziku czekającą na konwersję ACE.
-
Naprawdę klasowy model i w budowie i malowaniu/brudzeniu. Dla mnie sztos!
- 28 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- messerschmitt
- me262
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nic otwartego w okolicach silnika nie planuję. Przy silnikach gwiazdowych już od przodu widok jest całkiem ciekawy.
-
Można by choć trochę bardziej poetycko następnym razem... Ewentualnie zdjęcia czarno białe żeby pozostawić jakieś pole do interpretacji, a tak to wszystko podane jak na tacy
-
A jednak jeszcze skusiłem się na coś jeszcze. Nie chciało mi się drutować silnika i trochę obawiałem się glutów CA więc zakupiłem zestaw waloryzacyjny do Zero produkcji EMP3D czyli naszego forumowego Przemka. Oprócz silnika jest tam trochę fajnego szpeja za całkiem rozsądne pieniądze. Jakość druku jak to u Przemka rewelacyjna natomiast przydałoby się lepsze pakowanie bo bardzo finezyjny detal nie zawsze wytrzyma pakowanie w woreczek strunowy i prę kabelków trzeba było sztukować. Mimo wszystko bardzo polecam: A6M Zero - zestaw silnik + dodatki - 1:48 emp3d.eu No to wrzucam gotowy silnik jeszcze w starym roku żeby nam mocy nie zabrakło w nowym I żeby było więcej skończonych niż kupionych. Wiem, wiem - niemożliwe
-
Dzięki bardzo Panowie Ostatnio jak mi zaglądał do śmigłowca to potem zrobił swojego. I to jakiego! Coś się chyba kroi i w tym dziale... Niestety takich bajerów nie potrafię robić (choć próbowałem ze sreberka z paczki papierosów i nawet fajnie szło, ale dziurki były widocznie postrzępione), ale na szczęście taki produkt robi HGW. To jest coś o klasę wyżej od blaszanych pasów. Jeśli jeszcze mnie najdzie na jakiś samolot to ich pasy też na pewno dokupię jeśli będą do niego dostępne.
-
Obecnie wszystkie elementy kokpitu (oprócz celownika i zagłówka pilota, na które przyjdzie czas tuż przed wklejaniem oszklenia) pomalowane, poblaszkowane i gotowe na zamknięcie połówek kadłuba. Zdecydowałem się dokupić karabiny ze względu na dosyć słabe odlane części zestawowe szczególnie przy wylocie luf oraz wymianę zestawowych blaszanych pasów na produkt HGW. Jeśli chodzi o pasy to tutaj różnica jest jak dzień i noc.
-
Z tymi pasami to mi zrobiłeś zagwozdkę bo ja bym powiedział z goła zupełnie co innego, ale bez bicia przyznaję się, że nie jestem biegły w interpretowaniu takich zdjęć. Będę musiał zrobić risercz jak były malowane takie oznaczenia na innych egzemplarzach. Prawdopodobnie schemat musiał być taki sam dla wszystkich lub większości maszyn.
-
Dzięki Panowie na wsparcie. Pojawiła się szansa na pozyskanie oszklenia, ale to dopiero jak kolega skończy robić swojego Hurka. Może u coś zostanie Ale na razie warsztat zawieszony. Dzięki @letalin za porządne opracowanie malowania. Porządniejsze niż Eduardowe
-
Nie wiem jak z innymi malowaniami proponowanymi przez Eda ale z tym "moim" Zero jest tak: 1. W tym miejscu widać przejście między ciemniejszym a jaśniejszym kolorem na skrzydle. 2. Samolot na drugim planie posiada takie samo przejście na skrzydle (w środku narysowanej przeze mnie strzałki), widoczny jest też statecznik pionowy (grot strzałki) pomalowany w jaśniejszy kolor (domniemany beż) z jeszcze jaśniejszym numerem (domniemana biel) i ciemniejszym pasem (domniemana czerwień). Założenie jest zapewne takie, że jeśli skrzydła są dwukolorowe to barwa statecznika w "moim" Zero jest tak samo jak u kolegi w oddali. Powyższe zdjęcie pochodzi z książki pana Watanabe Yoji, który twierdzi, że ten konkretny samolot był pilotowany przez porucznika Kanzaki. Prawdopodobnie zachowały się jakieś kwity po japońsku, z których badacze tematu doszli do tego jaki numer miał samolot (81-1181), którym latał dowódca tego zgrupowania i wystarczyło go dołożyć do całej reszty układanki. Eduard napomina w instrukcji, że nie można mieć stuprocentowej pewności co do kolorów pasów na kadłubie i osłonie silnika i jest to tylko założenie najbardziej prawdopodobnej opcji iż była to biel, a nie na przykład szarość czy żółć. 3. Same pasy na kadłubie Eduard proponuje malować dookoła ze spodem włącznie, ale Czesi wspominają jednocześnie że 100% pewni nie są czy były one od spodu połączone. Jak na moje oko raczej nie były. Tutaj jeszcze zdjęcie egzemplarza 81-1183 z na wpół beżowymi skrzydłami i statecznikiem pionowym. Trochę dokładniej pokazuje jak powinien być poprowadzony taki kamuflaż, jednak nie ma żadnych pasów przy numerze taktycznym. Jak widać malowanie egzemplarza, który robię jest tylko i aż prawdopodobne. Twardych dowodów nie ma bo chyba nie istnieje zdjęcie tej maszyny ujętej w całości. Z drugiej strony nie ma też żadnego dowodu żeby takie malowanie podważyć bo elementy układanki są ze sobą połączone całkiem logicznie bez jakichś siłowych rozwiązań.. A nie można zaprzeczyć, że jest wyjątkowo atrakcyjne bo łączy dwie ikoniczne barwy japońskiego lotnictwa w bardzo zgrabną całość.
-
No może przy jakichś następnych zamówieniach się skuszę na to vacu. Choćby nawet po to żeby spróbować jak się z tym pracuje.
-
Pod względem malowania i brudzenia model idealnie wpisuje się w mój gust. Podstawka też bardzo dobra i sporo wnosi do prezentacji. Takie prace po prostu dobrze się ogląda.
-
Albo mój błąd bo treść tego postu jest skopiowana z innego tematu, który przez przypadek założyłem w dziale śmigłowców Może przez to telefony wyświetlają zniekształcone zdjęcia. edit. Zrobiłem pierwszy post na nowo. Wydaje się, że problem znikł - przynajmniej na moim telefonie. Prawdopodobnie możecie już normalnie wyświetlać temat również i na swoich telefonach
-
Nie, jeszcze nie jestem na tym etapie żeby jajeczka sobie robić - do Wielkanocy jeszcze trochę czasu Ale jeśli ten model spartolę to już chyba na takie jajeczka się przerzucę.
