arhtus
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 249 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez arhtus
-
Świetna wiadomość, bo upolowanie tego Sabrea z nochalem w pudełku Revella to wyczyn, a i samolot ładny i model udany.
-
Te dysze F-15 pokazane na zdjęciu jednak mają nierównomierne rozwarcie i to nie kwestia perspektywy zdjęcia, wystarczy porównać proporcje szerokości wewnętrznych części widocznych listków względem siebie.
-
Czy mnie się tylko wydaje, czy kilka postów i opinii zostało wycięte, ciekawe dlaczego ?
-
Tak naprawdę to polskim producentom w kwestii poloników przedwojennych pozostało już tylko "odświeżyć" P.11, P.7, P.24, Łosia no i niekoniecznie Karasia, ale w skali 1/48 i jeśli chodzi o modele wielkoseryjne na nic więcej już bym nie liczył. Wydaje mi się, że wymienione modele na aktualnym poziomie jakości i w tej skali jak najbardziej by miały uzasadnienie ekonomiczne i generowałyby przyzwoity zysk przez wiele lat choćby i na rodzimym rynku, a chodliwych tematów niepolonijnych jest cała masa do zagospodarowania, zwłaszcza w 1/72.
-
I naprawdę takiej monografii P11c czy Karasia sprzedają więcej za granicą niż w PL?
-
Ooo właśnie to takie ustrojstwo było ? Napisu na korpusie nie dostrzegłem dlatego, że było on pod kciukiem użytkownika, ale wrażenie jakie odniosłem, że to Dremel było właściwe ? I jak widzę można w nim zamontować tradycyjny uchwyt wiertarski jak i tulejki zaciskowe, tylko te minimalne obroty 5000/min to też chyba jeszcze sporo? Ma ktoś to w ogóle? Wiadomo coś o tym urządzeniu w światku modelarskim?
-
Dzięki za cynk, chociaż bez regulowanego uchwytu to raczej będzie mało przydatne, choć taką za 40zł można kupić na próbę, najwyżej będzie szlifować paznokcie u stóp ? Stosunkowo niedawno oglądałem filmik z budowy jakiegoś modelu i tam autor używał takiego urządzenia, które wydawało mi się bardzo sprytne. Niestety ujęcie z nim było na tyle krótkie i niewyraźne, że nie mogłem zidentyfikować co to za model. Kształtem przypominało chyba właśnie Micromota E60, ale kolorystycznie i ogólnie stylowo wyglądało jak coś z oryginalnej linii Dremela, aż szukałem potem w jego ofercie czegoś podobnego. Oczywiście nie dane mi sobie teraz jest przypomnieć co to za filmik był, ale będę próbował ?
-
Jak już jesteśmy przy mini wiertarko/szlifierkach, to która na rynku jest warta największej uwagi? Zależy mi na regulacji obrotów i jak najmniejszych wymiarach. Mam Dremela z wałkiem giętkim, ale i tak go nie używam w modelarstwie z racji wymiarów, obrotów i nieporęczności takiego rozwiązania. Przywykłem już do chińskiej mini wiertareczki za trzy dyszki, nawet z regulacją obrotów, czyli takie coś https://www.mojehobby.pl/products/Mini-Wiertarka-Elektryczna.html ale po zmniejszeniu obrotów ma bardzo małą moc. Micromot 60E to najmniejsze urządzenie tego typu w stajni Proxxona?
-
Może i ten klasyczny JR z żółtym akcentem nie pasuje do Horneta, bo mózg sobie już zarezerwował to malowanie dla Tomcata ? ale ten tylko biało czarny, czy low-vis świetnie się prezentuje na SH. A tak w ogóle to nie rozumiem robienia modeli w malowaniu pod publikę, czy wynajdowaniu jakiś mega rzadkich, pstrokatych mundurków tylko po to, żeby wzbudzić modelem jakieś większe wow ?
-
Wszystko co nadciąga do nas z Chin to ten sam badziew, tylko niektórzy importerzy przyszywają mu jakaś "firmową" otoczkę i każą sobie za to płacić więcej, aż dziw, że się ludzie jeszcze na to nabierają ?
-
Wężyk kupowany osobno to 20zł, szybkozłączka poniżej, choć za 20zł kupisz już taką z regulacją przepływu powietrza, która Ci się przyda bardziej..
-
Chopie jak już chcesz kupować chińczyka to kupuj jak najtaniej żeby tylko gwarancja była, ewentualnie ostatecznie można dołożyć do konstrukcji dwutłokowej, która da Ci jakieś wymierne korzyści. Płacenie dwóch stówek dodatkowo za niebieski kolor i pro napis Adler to po prostu głupota i tyle... A jak masz miejsce na kompresor i pięć stów na wydanie to konstrukcja od Adamka jest najlepszym rozwiązaniem i tyle w temacie ?
-
Nie ma brzydkich samolotów (no może poza IŁ-102 ?) , są tylko takie brzydko pomalowane, albo odpustowo ? a greckie F-4E w tym bladym kamuflażu wyglądają świetnie. W ogóle greckie lotnictwo ma bardzo atrakcyjne malowanka np. Corsair II czy F-5
-
Po sklejonych modelach, które widać w internetach można wywnioskować, że jakiegoś dużego szału nie ma, ale ważne żeby chociaż wymiary, kształty i geometria się zgadzała.
-
Układ gdy mamy dwa aerografy, czyli taki z dyszą 0,2 oraz taki z dyszą około 0,5 (z ewentualnie małą tendencją w dół) jest wg mnie optymalny do malowania modeli, które jeszcze mieszczą nam się w pokoju ? Z dyszy 0,4 leci już tyle farby, że moim zdaniem raczej rzadko będziesz jej używał na pełnym otwarciu, więc z możliwości dyszy 0,66 raczej nie będziesz miał okazji korzystać. Jedyne co może jeszcze być pomocne w malowaniu większych powierzchni to kontrola kształtu plamki, czyli takie coś co umożliwia np. Procon 290, ale czy to jest takie must have? Uważam, że niekoniecznie. Swoją drogą z tego co wiem to system Paasche też ma chyba taką opcję. Ja bym wolał dyszę 0,4 bo mimo, że ogarniesz nią bez problemu większe powierzchnie to jeszcze w razie W będzie bardziej uniwersalna i jakiś detal też nią machniesz. W ogóle dziwię się po jakiego Ci była ta Iwata skoro miałeś już naprawdę przyzwoity aerograf. PS Ale przed kolejnymi inwestycjami to może najpierw trochę ochłoń. Napisz z jakich jesteś okolic, na pewno znajdzie się ktoś na forum kto Ci tego Paascha i Ultrę sprawdzi, zobaczy co z nimi ewentualnie nie tak, być może kolejne inwestycje będą zbędne.
-
O ile nie planujesz malować jakiś metrowych modeli, ewentualnie samochodu to dysza 0,4 wydaje się być lepszym wyborem, wg mnie oczywiście ?
-
Tak, ale zastanów się, czy aby na pewno potrzebujesz dyszy 0,66mm. Moim zdaniem to jest już zbyt wielka dziura do malowania modeli, ale niech też inni się wypowiedzą. Ja proponuję Ci dokupić zestaw z dyszą nr2 (0,38mm) tylko będziesz musiał dokupić cały komplet wtedy - dysza, iglica i aircap, razem około 130zł w Moje Hobby. No i żeby nie było przed zakupem potwierdź w sklepie kompatybilność tych części ze swoim aerografem, na wszelki wypadek ?
-
Bo w Iwacie jest mniejsza dysza, a i sama iglica jest inna, równomiernie stożkowa. W H&S iglica 0,4 jest ścięta na końcu pod innym kątem i przy nieprawidłowej obsłudze w połączeniu z przecież już sporym otworem dyszy w sumie jakieś anomalie mogą się pojawić i farba się może odkładać na czubku iglicy na "zapas", ale nie daję głowy, że to akurat to. Dla przypomnienia podstawowa zasada korzystania z aerografu: - zaczynam malować - podajemy powietrze (spust w dół), a następnie farbę (spust do tyłu) - kończymy malować - odcinamy farbę (spust do przodu), a następnie odcinamy powietrze (spust do góry)
-
Przebijam 280zł!!! ?
-
Sorry, ale nawet nie bardzo potrafisz sprecyzować swoich potrzeb/oczekiwań odnośnie sprzętu więc jak mamy Ci doradzić co dokładnie masz wybrać? Z tego co do tej pory wiemy to przydałby Ci się aerograf z dyszą w przedziale 0,3-0,5mm z przyzwoitym zbiornikiem i o dziwo, i ten Paasche jak i Evolution/Ultra lepiej się w to wpisują niż Iwata HP-BH (kupiłeś bolid F1 żeby dojeżdżać do pobliskiego sklepu po zakupy ?) Ja na Twoim miejscu wolałbym odratować tego Paascha jeśli to faktycznie TGX, tylko ja przezbroiłbym go jednak na nieco mniejszą dyszę (w Paasche to chyba 0,38mm) i w komplecie z Iwatą HP-BH byłby to świetny zestaw na przyszłość, ale póki co to ucz się na tej Ultrze bo chyba najmniejsze straty możesz poczynić w tym przypadku.
-
Wszystko co odbiega od normalności może mieć negatywny wpływ na malowanie. Bez zdjęć ofiary to będziemy Ci tutaj wymyślać różne scenariusze i metody rozwiązania problemów. Ja stawiam na uszkodzenie dyszy, ewentualnie skrzywioną iglicę na tyle, że nie układa się w dyszy tak jak powinna. Bardzo też możliwe, że z jakiś innych powodów jak np. wspomniane wcześniej zabrudzenie, czy po prostu niewystarczające dopchnięcie iglicy (choć z tym trzeba ostrożnie) nie blokuje ona przepływu farby w czasie spoczynku. Napiszę też nieco mocniejsze słowa. Z tego co widzę i co sam opisujesz to największym problemem jest niestety sam operator sprzętu. Najlepiej to wymyj tą Iwatę dokładnie i odłóż na jakiś czas do pudełka, bo jak czarnowyrokuję zaraz będziesz pytał gdzie dokupić części zapasowe do Iwaty ? sorry taki żarcik. Co by nie mówić to jednak i ten Paashe i Evolution z którymi miałeś do czynienia to takim ostatnim badziewiem nie są. Dobra rada, przywróć te aerografy do życia, przecież to jest bardzo przyzwoity sprzęt (zwłaszcza ten Paasche) do wydaje mi się Twoich potrzeb. Oddaj je do przeglądu komuś obeznanemu w temacie, zamiast je gdzieś trzymać w szufladzie bo, aż szkoda.
-
Akurat tego to bym absolutnie nie żałował, wręcz powinieneś się cieszyć, że nie kupiłeś Infinity. Masz tego Paascha, daj go komuś obeznanemu niech zrobi mu przegląd i zobaczy czy jest sprawny, ewentualnie co trzeba w nim wymienić i będziesz miał problem z głowy.
-
Wiesz jak się uprzesz to i pędzelek się nadaje do malowania całych modeli... ?
-
Chopie czy Ty przeczytałeś to co napisałem?!!!! ?
-
Solo jak generalnie lubię Twoją postać na tym forum to jednak większość Twoich porad i podejść do różnych tematów uznaję często za kontrowersyjne, że tak delikatnie powiem ? Iwata HP-BH to świetny aerograf, ale niestety niezbyt uniwersalny i nie chodzi już o samą dyszę bo to się da jakoś przeskoczyć i wytrenować technikę malowania większych powierzchni, ale większym niedostatkiem jest po prostu mały zbiornik. Jak jesteś taki cwaniak? to wyjmij jakiegoś Tomcata 1/48 ze swojego składzika i pomaluj go od zera tylko Iwatą HP-BH.. ciekawe w którym momencie dojdziesz do wniosku, że czegoś Ci jednak w tej Iwacie brakuje ? Bartas89 teraz jeśli nie chcesz się męczyć to jedyne rozwiązanie to dokupić do tej Iwaty jakiegoś chińczyka z większą dyszą do podkładów i lakierów, ewentualnie jeśli masz kasy na zbyciu i chcesz mieć narzędzia lepszej jakości to wspomniany Procon 266, ewentualnie jakąś tańszą Iwatę z większą dyszą i będziesz miał zestaw aerografów jak marzenie. Przerabianie teraz tej Iwaty na większą dyszę to idiotyczny pomysł, zresztą nie wiem czy się da i czy ktoś takiego eksperymentu próbował. A tak w ogóle to dokupienie do niej nowej dyszy i iglicy to koszt już bliski cenie np. Procona 266 więc... Tylko po jakiego to wszystko skoro Iwata HP-CH albo Procon 289 jako ten jedyny aerograf spisałby się o wiele lepiej.
