Ja na poważnie kupiłem trzy modele jednomiejscowego Starfightera z Matchboxa z pierwszego wydania i drugiego w cenach 160, 120 i 50 złotych z tym, że ten najtańszy jest bez kalkomanii, pudełko pocięte tylko przednia i tylna cześć i bez instrukcji. Oferowano mi też jedno z wydań 104 za… 220 złotych (!). Z tej oferty jednak zrezygnowałem. Jednak za niewielkie pieniądze udało mi się zakupić do odnowienia dwie 104, które teraz stoją na półce :).
Tomcata z Matchboxa stan bardzo dobry kupiłem za 120 złotych (dla porównania nowy z Hasegawy kosztuje 80 zł). Około 160 kosztował mnie Phantom II, który okazał się nie do końca kompletny (brak jednej z części oszklenia) a więc jedynie do zrobienia i zastąpienia w sumie i tak fatalnej osłony kabiny.
Jednak w odróżnieniu od niektórych kolekcjonerów, zakupy te traktowałem jako uzupełnienie kolekcji do sklejenia na półkę albo na jakiś festiwal do kategorii vintage.