Skocz do zawartości

Staryfajter1954

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 400
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez Staryfajter1954

  1. Dobrze wiedzieć, taka informacja o błędzie zawsze się przyda.
  2. Dziękuję :).
  3. Zbiorniki udało mi się zdemontować bez szkody, przeniosłem otwory na właściwe miejsce i zaszpachlowałem te niewłaściwe i teraz zbiorniki czekają na podkład i metalizer. Nie powinno być śladów operacji :).
  4. To tez jest rozwiązanie do przemyślenia.
  5. Można by jeszcze spróbować odkleić zbiorniki i wyciąć otwory w prawidłowych miejscach ale zachodzi ryzyko uszkodzenia skrzydła.
  6. Wiem ale z tym jest dość dziwna sprawa ponieważ albo Hasegawa dała otwór mocowania po niewłaściwej stronie albo ja coś spaprałem i skleiłem odwrotnie części zbiorników. Teraz chyba pozostaje mi skrócić zewnętrzne usterzenie i ucharakteryzować to wewnętrzne na to właściwe. Mniej będzie rzucać się w oczy.
  7. Przedstawiam ukończony dziś model samolotu Lockheed F-104G Starfightet ze starożytnego zestawu Hasegawa (premiera rynkowa w 1963 roku) w edycji brytyjskiej firmy FROG. Przedstawiony na zdjęciach model pochodzi z pierwszej edycji FROGa, która miała miejsce w roku 1969. Różniła się ona od edycji późniejszej elementami podwozia głównego, które składało się z 6 elementów a w nowszych wydaniach z jednego o większej sztywności. Starałem się oddać jak najbardziej pudełkowy charakter modelu bez lubianej przeze mnie waloryzacji (jedynie osłona kabiny jest tłoczona ze względu na uszkodzenie oryginalnej oraz rurka Pitota wykonana z igieł do zastrzyków). Kalkomanie udało mi się wykorzystać oryginalne i nakładały się mimo swoich 50 lat bardzo dobrze co było dla mnie niemałym zaskoczeniem. Zapraszam do galerii ukończonego modelu . PS Dodałem nowe zdjęcia z prawidłowo zamontowanymi zbiornikami paliwa.
  8. Drobniejsze rysy, jamki skurczowe itp możesz z powodzeniem używać Mr. Surfacer 500 nakładany wprost z pędzla bez rozcieńczania. Dobrze się szlifuje i obrabia ale trzeba zachować ostrożność aby nie usunąć nałożonego Surfacera będącego podkładem i szpachlówką w jednym.
  9. Prace nad Starfighterem zmierzają ku końcowy i w międzyczasie wracam do prac nad Mirage IIIE. Aktualnie staram się dopieścić nacięte linie podziałowe aby nie straszyły swoim wyglądem.
  10. Mam z Hasegawy Ravena i potwierdzam piękny model.
  11. Srebrna farba właśnie wyciąga takie niedoskonałości.
  12. To też jest jakieś rozwiązanie tej kwestii. Natomiast szpachlówkę Wamod można zabarwić kilkoma kroplami farby akrylowej. Robiłem to już kilka razy i działa. Moim zdaniem największym problemem tej szpachlówki jest kruszenie się w przypadku próby nacinania.
  13. Niepotrzebnie się pośpieszyłeś i mogłeś zapytać pewnie by Ci to ktoś doradził.
  14. Sprawdziłem i faktycznie FB-111A był o 325mm dłuższy od F-111A dzięki czemu wzrosła pojemność zbiorników paliwa oraz posiadał większą komorę uzbrojenia. Dlatego Italeri mogłoby mieć nieco problemów z prostą przeróbką na FB-111A no ale przecież na taką wersję C albo E czy D albo F mogliby ten zestaw w prosty sposób przerobić dodając np ramkę z nowymi wlotami TP2 i kalkomaniami. Przydałyby się jakieś kalkomanie do malowań jubileuszowych bo takie bojowe są zwyczajnie nudne i niezbyt ciekawe.
  15. Połączenie osłony kabiny z kadłubem pozostawia wiele do życzenia. Na Twoimi miejscu po przyklejeniu osłony użyłbym zmywalnej szpachlówki Wamod, Valejo, AK albo mig i wyrównałbym to połączenie bo wygląda brzydko. Szpachlówki te nie wchodzą w reakcję z tworzywem przez co idealnie nadają się do takich wypełnień gdyż nie niszczą tworzywa, z których są wykonywane osłony.
  16. Wystarczy jak model umyjesz w wodzie z detergentem a poza tym zastosuj jakiś podkład i farba zacznie się lepiej trzymać, miałem to samo jak malowałem pierwszy raz w życiu farbami akrylowymi TAMIYA w latach 90.
  17. No to działaj. Tą wielką szparę możesz wypełnić dwuskładnikową masą Greenstuff albo Miliput.
  18. Działaj działaj bo jestem ciekaw efektu końcowego. Trzymam kciuki za Twój projekt :).
  19. Zaczyna to coraz lepiej wyglądać :). Jeszcze tylko zaszpachluj tą szparę i popraw linie podziałowe i przepolerój całość. Będzie dobrze !
  20. Italeri powinno nieco zmodyfikować ten zacny model i dodać jakąś ramkę z nowym uzbrojeniem albo nowymi skrzydłami dla wersji FB-111A bo zestaw Italeri to nadal fajna alternatywa dla bardzo drogiego zestawu Hasegawa. Znając Italeri nawet trochę zmodyfikowany zestaw nie powinien przekroczyć ceny 100 złotych.
  21. Ja akurat mam odłożonego drugiego Aardvarka D/F ale to dopiero będę odbierał go w przyszłym miesiącu. Natomiast w Mojehobby też można zaklepać model no ale wpłatę zrobić trzeba choć nie wiem czy w każdym wypadku? Mimo to model jest zajefajny i powinien się znaleźć w kolekcji każdego maniaka mrówników i maszyn z okresu zimnej wojny.
  22. Dziś w sklepie Moje Hobby w Zabrzu kupiłem tego pięknisia w wersji F. A miesiąc planuję kupić drugi zestaw ale w wersji D/F w malowaniu z operacji Eldorado Canyon. Model drogi bo w cenie 189 złotych ale wypraski są doskonale i to wynagradza tą paskudnie wysoką cenę (dla porównania najnowszy Tomcat z Fine Molds w 72 to cena podobna około 190 złotych a model zdecydowanie nowszy). Aardvaki z Hasegawy drogie są jak pieron ale są piękne :).
  23. No to będziesz miał co robić oj będziesz... oczywiście będę kibicował :).
  24. Fajnie, że robisz to samodzielnie używając tego co masz pod ręką. To się ceni bo scratch to modelarska samodzielność. Ja też nie znoszę blach fototrawionych i wole sobie samemu dorabiać elementy. Trzeba tez pamiętać, że zdjęcia potrafią zniekształcać i wyolbrzymiać to co w rzeczywistość wygląda zdecydowanie lepiej. Dlatego przy ocenie widocznych elementów należy zachować ostrożność. Sam wiem po sobie, że tak jest i tym się nie przejmuj i walcz dalej. Idzie Ci nieźle.
  25. Znam ten felieton zarówno w wersji z Modelworka jak i blogu Kamila Sztarbały. Sam nie wiem czy śmiać się z niego czy płakać ? Fakt pozostaje faktem, że modele vintage powinny się przestać kojarzyć z dziadostwem i ukrywaniem swoich modelarskich braków. Należy zmienić sposób myślenia na temat modelarstwa vintage i robić wszystko by modele powstające ze starych zestawów również cieszyły oko i sprawiały przyjemność patrzącemu na nie i to można uczynić właśnie poprzez poważne podejście do tego kierunku modelarstwa. Aktualnie kierunek vintage kojarzy się również ze zbieractwem starych modeli i pokazywaniem ich na forach i grupach tematycznych a przecież nawet w takim Jaku-1 z ZTS Plastyk czy Czapli o modelach ESCI z lat 80 nie wspominając tkwi jeszcze spory potencjał, który należy wykorzystać bo takie modele też mogą być piękne i nie razić w oczy swoją prymitywnością. W końcu modelarstwo w każdym kierunku powinno polegać na budowaniu coraz lepszych i ciekawszych modeli nawet jeśli powstają one z zestawów starych, dawno zapomnianych i mających swoich następców.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.