Skocz do zawartości

Staryfajter1954

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 408
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez Staryfajter1954

  1. Bardzo dobrze jako liniał sprawdzają się elastyczne taśmy maskujące 3M (granatowa) oraz Dymo do linii prostych na płaskich powierzchniach. Sam korzystam i sobie chwałę.
  2. W przypadku modelu ESCI aktualnie Italeri powinno się coś zrobić z tą wiejącą dziurą w kadłubie chowającą skrzydło. Brzydko to wygląda w przypadku modelu z rozłożonymi skrzydłami.
  3. W Martoli jest podane, że wkrótce będą w sprzedaży,
  4. Bardzo fajny model Ravena czyli kochane ESCI w pudełku Italeri. Mimo wieku nadal model wartościowy i piękny :).
  5. Jak podaje kolega Rudy0007 Aardvarki w 72 z Hobby 2000 już są w sprzedaży ale na mojehobby.pl jeszcze ich nie znalazłem. Gdzie ktoś się z nimi spotkał ?
  6. Zamawiam po wypłacie w przyszłym tygodniu :).
  7. Zostawiasz te wypukle linie ?
  8. Chwilowo ucichło ponieważ robię Starfightera z okazji 10 lecia powstania kategorii Vintage. Skończę 104 ze starej Hasegawy/FROGa i wracam do Mirage IIIE. Zacząłem to powinienem jednak model ukończyć.
  9. Piękna miniaturka wykonana z zabytkowego Plastyka. Robi wrażenie wkład pracy modelik :).
  10. W kwestii trasowania wklęsłych linii podziałowych polecam scribery po polsku rysiki Border Models albo Mr Pointa. Moim zdaniem są znakomite. Aktualnie trasuję nimi linie w modelu Mirage IIIE z Hellera w edycji Mister Crafta. Do wszelkiego rodzaju luków inspekcyjnych używam i polecam igłę Mr Pointa. Jest znakomita do takich prac.
  11. Powiem tyle, do czasu pojawienia się modelu ESCI najlepszym śledziem w 72 był zestaw Hellera. Natomiast Starfighter z ESCI to był przełom w świecie miniaturowych 104 ! Pierwszy z liniami wklęsłymi, pełnym lukiem podwozia przedniego, kalkomaniami na panelach bocznych i tablicy przyrządów i wreszcie najlepszy zarówno pod względem wymiarów jak i bryły. To co z dzisieszego punktu widzenia jest na minus to oczywiście wymagające poprawki luki podwozia głównego w których brakuje charakterystycznej "drabinki" rozdzielającej luki oraz jego płaska powierzchnia - powinna być łamana no i brak w nich instalacji. To wszystko jest dość łatwe do poprawienia i uzupełnienia. W kokpicie korekty wymaga długość osłony tablicy przyrządów a fotel Lockheed C2 albo skorygowania kształtów i uzupełnienie o pasy albo wymiany zwłaszcza jeśli mamy zamiar zrobić wersje z fotelem MB GQ-7A. Osłona kabiny niedzielona ale jest najbliższa rzeczywistemu wśród modeli starszej generacji. Acha i jeszcze jedno, w kwestii podwozia, model jest sprzedawany jako A/C i G/S i budując wersję wczesną A/C koła powinny być wymienione na starszego typu z innymi felgami natomiast w przypadku wersji G/S same koła są właściwe ale należy wykonać na pokrywach podwozia głównego wypukłości pozwalające na zmieszczenie większych kół. Model skleja się bardzo przyjemnie chociaż pewne niedogodności może powodować połączenie części kadłuba głównej z ogonową. Czy warto kupić model ESCI/Italeri , mając do dyspozycji nowsze modele Hasegawy i Revella ? Myślę, że warto bo mimo kilku niedoskonałości można zbudować z tego zestawu na prawdę śliczny model Zippera w 72. Model na zdjęciu przedstawia samolot w wersji C.
  12. Mam oryginalne wydanie tego modelu z kalkomaniami prototypu, którego malowanie uważam za bardzo efektowne. Mój egzemplarz również jest odlany z białego polistyrenu. No to czekam na dalsze prace nad tym eleganckim samolotem.
  13. Całkiem nieźle to wygląda :).
  14. Oj tak szpachla w przypadku budowy tego modelu jak najbardziej mile widziana...
  15. To bardzo ładny model Italeri. Ten garb za kabiną jest trochę przesadzony o czym pisze Przemysław Skulski w swojej publikacji z lat 90. Jedak dla mnie nie to jest najgorsze ale najgorsze jest to i najbardziej dziwne, że polska edycja modelu Italeri pozbawiona jest z bliżej nieokreślonych przyczyn kilku w sumie nieistotnych części. Być może w ten sposób właściciel MIster Crafta chciał bardziej upodobnić zestaw wyjściowy do używanej w Polsce wersji C Block 52 + a może szykował jakieś inne zestawy , w których te elementy znalazłyby zastosowanie ? Sam nie wiem ale reszta jest taka sama jak w zestawie wyjściowym.
  16. Kibicuję ale chcesz malować podkładem z Castoramy? To uważaj na to, że może odpadać z farbą przy zdejmowaniu taśmy maskującej, Wypróbuj sobie odporność podkładu na zrywanie przy zdejmowaniu taśmy maskującej. Zdarzyło mi się to kiedyś przy odbudowie modelu Tomcata z Italeri w 72. Od tej pory używam jedynie podkładów dedykowanych firmy Mr. Hobby. Być może nie będziesz miał takich problemów ale co Ci szkodzi sprawdzić przed nałożeniem tego podkładu.
  17. Fajnie, teraz to już pojedziesz z grubej rury po rozgrzewce z Harrierem.
  18. Staryfajter1954

    F-14D 1:48 HASEGAWA

    Elegancka robota !
  19. Staryfajter1954

    RWD 14 Czapla

    Bardzo ładna Czapla :). Dobra, samodzielna robota.
  20. Zapowiada się bardzo fajny model. Sporo pracy widzę włożonej :). Podoba mi się ten warsztat.
  21. Bardzo mi się podoba pomysł z tym malowaniem bieżnika. Wykorzystam go przy swoich 48.
  22. Silniki J-79 również produkowano na licencji w Japonii w zakładach Mitsubishi. Skojarzenia z ołówkiem automatycznym jak najbardziej prawidłowe :).
  23. Japoński 104 to Eiko czyli po japońsku Chwała.
  24. Można to podsumować tym, że stworzono z prostego myśliwca na dobre warunki atmosferyczne zaawansowaną platformę do przenoszenia uzbrojenia.
  25. A ja powiem tak, w Japonii Starfighter nazywany był Eiko czyli Chwała, w USA Zipper a więc zamek błyskawiczny w Kanadzie latający odkurzacz albo latający penis a we Włoszech żądło. Co ciekawe z tego co czytałem na kanadyjskich stronach poświęconych F-104 to żaden z pilotów nie nazywał go ani twórcą wdów ani śledziem do namiotu i są to określenia nadane przez prasę i pismaków. Stworzyli czarny PR maszynie o znakomitych osiągach i stworzonej wg dokładnych wymagań samych pilotów o czym pisali w anonimowych ankietach rozdawanych przez Kelly Johnsona w jednostkach bojowych. Starfighter wymagał odpowiedniego podejścia i dobrze obsługiwany zdawał egzamin o czym można przeczytać w notatce ze Skrzudlatej Polski z lat 90 mówiącej o 40 letniej służbie 104’we włoskich siłach powietrznych. Trzeba też wspomnieć, że Włosi modyfikowali swoje maszyny do standardów ASA i ASA-M min elementami awioniki z samolotów AMX. Co ciekawe Włosi mieli do wyboru zupełnie inne maszyny ale i tak wybrali samolot F-104, który w standardzie S (od Sparrow) pokonał takie maszyny jak Mirage III i F-4 Phantom II. Dla Włochów 104 był samolotem znanym, lubianym i tańszym w stosunku do konkurentów i tak posłużył do roku 2004. Tak długi okres służby świadczy, iż nie był to samolot nieudany a wręcz przeciwnie. Wielokrotnie piloci latający na tym typie brali udział w ćwiczeniach NATO i pokazywali, że ich żądła mają naprawdę duży potencjał. Poza tym we Włoszech 104 latały w ramach sieci szybkiego reagowania oraz w zespołach składających się z Tornada i dwóch 104, które okazywały się bardzo skutecznym narzędziem ochrony granic Włoch. Podsumowując samolot był awangardą lat 50, wyprzedził epokę ale był maszyną wymagająca i nie dla każdego ale ze względu na doskonale osiągi cieszył się uznaniem wśród pilotów mimo wszystkich krytycznych uwag ze strony nieprzychylnej prasy. Dla poparcia tego co piszę proponuję zapoznać się z tym co piszą na temat F-104 ludzie blisko związani z tym samolotem i wierzcie mi ale opinie na jego temat są pozytywne (podobne do tych, które mają polscy piloci o Migach-21)i mają się nijak do tego co wypisywała komunistyczna prasa.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.