Skocz do zawartości

Staryfajter1954

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 408
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez Staryfajter1954

  1. Ano… Podjąłem się prac nad tym modelem i działam w tym kierunku. Jutro czeka mnie szlifowanie i polerowanie.
  2. Musiałem uzupełnić niedolewkę fragmentu zakończenia kadłuba. Użyłem do tego kawałka płytki plastikowej. Wymaga to jeszcze delikatnego oszpachlowania i oszlifowania ale tym się zajmę jak będę szpachlował wszystkie spoiny na kadłubie.
  3. Robi wrażenie. Nie przepadam za skalą 1/144 ale w tej skali transportowce prezentują się znakomicie. Fajnie wyszedł.
  4. Fajny temat modelarski. Efekt końcowy bardzo ok i przyjemny dla oka. Podziwiam ludzi budujących modele w skali 1/144.
  5. Fajny, podoba mi się. Dobra robota !
  6. Raczej youngtimer. Za vintage uznajemy modele, których pierwszy wypust miał miejsce do końca roku 1989 a tu mamy 1991. Youngtiner też jest bardzo fajnym określeniem na tego typu modele nie będące vintage ale obecne od lat na rynku.
  7. Postanowiłem wykonać samodzielnie nową tablicę przyrządów. Zestawowa posłużyła mi jako rusztowanie do zamocowania tablicy wykonanej od podstaw w kawałka plastikowej płytki.
  8. Zawsze coś od siebie dodane ma swoją wartość :). Lubię takie dodatki samodzielne nawet jak nie są idealne.
  9. W luku podwozia przedniego przybyło ponownie kilka nowych drobiazgów. Myślę, że jak na 72 to już jest wystarczająco sporo szpejów w tak niewielkiej przestrzeni jaką jest luk podwozia.
  10. Dla mnie dokumentacja to podstawa, swego rodzaju instrukcja montażu ale w wersji rozszerzonej. Zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia pozwalają na poprawienie błędów producenta a także uzupełnienie braków jak w przypadku mojego Mirage IIIE luków podwozia i kokpitu.
  11. Obserwuję warsztacik bo mam zamiar sobie takiego Mirage IIIE sprawić. To malowanie jest obłędne :). Dlatego uwielbiam malowania okazjonalne bo wnoszą powiew świeżości do typowych burych i nudnych kamuflaży bojowych. Trzymam kciuki za postępy prac nad tym modelem.
  12. Jasne, że wygląda lepiej ale jeszcze wymaga troszkę obróbki i dopracowania. W luku podwozia przedniego muszę dodać kilka drobiazgów i będzie może jechać z koksem dalej .
  13. W kwestii washa na Twoich 104 rozmawiałem z panem Józefem Dubielem, który owszem zwrócił uwagę na Twoje Starfightery ale i na tego dominującego washa. Wiem, ze jest to modne przedstawianie linii podziału blach ale niezbyt realistyczne. Natomiast patrząc na Twoje modele mogę powiedzieć jedno, lubisz Starfightery i masz do nich dryg i cieszę się, że mam bratnią starfajterową duszè :).
  14. Linie podziałowe są widoczne ale ma jednym bardziej subtelnie jak na tym hiszpańskim F-104G albo bardziej wyraziście jak na pokazanym przez Ciebie włoskim F-104S ASA. Moim zdaniem robiąc podkreślanie linii podziałowych należy zachować sporo delikatności i umiaru by nie uzyskać efektu kartonówki. Zwyczajnie trzeba robić to z wyczuciem i zerkać na zdjęcia oryginału (nie wszystkie linie tak samo mocno się przecież odznaczają) a nie wszystkie modele traktować washem tak samo jakby od sztancy. Natomiast Twoja kolekcja 104 jest jedną z najfajniejszych tym bardziej, że w Polsce ten piękny samolot dobrze się nie kojarzy a Ty poświęciłeś jej sporo czasu i uwagi co oczywiście jest godne szacunku. Dla mnie to bardzo przyjemny zbiór modeli 104 tym bardziej bliski mojej osobie to Statfighter to mój ukochany samolot.
  15. Bardzo przyjemna kolekcja modeli. Bardzo sympatyczny wydźwięk.
  16. Na zdjęciu prawdziwego samolotu linie są widoczne i temu nie można zaprzeczyć. Jednak odnoszę wrażenie, że nie są one tak ostro i kontrastowo widoczne jak na Twoich miniaturach. Te linie w rzeczywistości jak widzę są bardziej subtelne i jakby wygaszone i bardziej przez to współgrają z całością kamuflażu a nie dominują jak na Twoich modelach. Nie biją po oczach i nie nadają modelowi efektu kartonówki. Wiem, że niektórym podoba się taki przejaskrawiony efekt zaznaczania linii podziałowych ale niestety nie do końca jest on zgodny z rzeczywistością. To jedno a drugie chętnie zobaczę wszystkie Twoje 104 razem . Ot takie zdjęcie odziane i jeśli jest ich 15 to zrobiłeś przedstawiciela każdej z nacji a czy w swoich zbiorach masz dwumiejscowego TF-104G lub CF-104D z Revella z lat 90? Był w malowaniu jubileuszowym pułku Boelke. Szukam tego modelu i nie trafiłem na polskim rynku.
  17. Bardzo ładny kolejny śledzik po japońsku czyli Eiko (zrób fotki całej swojej kolekcji Zipperów) ale te linie podziałowe zbyt mocno biją po oczach. Są przerysowane jak w modelach kartonowych i ja również użyłbym jaśniejszego washa bo ta ciemna szarość zbyt mocno kontrastuje z resztą malowania modelu i jest zwyczajnie nienaturalna.
  18. Jeszcze muszę w kilku miejscach poszpachlować ale jest tego niewiele jak na tak kiepsko spasowany kadłub ze względu na zwichrowanie połówek kadłuba i ich prostowanie w gorącej wodzie.
  19. Sklep Wojciecha Kicy. Ja mam dwa zestawy i oba fajne warte polecenia. Oba z Max Hobby z Zabrza :).
  20. Udało mi się usunąć brzydkie ślady po wypychaczach w przedniej części luku podwozia. Niebawem dalsze uzupełnianie tego elementu modelu :).
  21. Wczoraj stałem się posiadaczem drugiego Aardvarka z Hobby 2000. Zestaw wyprasek typowy dla innych zestawów hasegawowskich F-111. Jedyna różnica to kalkomanie dla wersji D i F. Dla mnie to kolejny przyczynek do uzupełnienia kolekcji Aardvarków. Niestety cena bardzo wysoka 189 złotych. Mimo upływu lat, wypraski są w znakomitej formie zero i innych artefaktów. Jestem pod wrażeniem jakości wyprasek.
  22. Zgadzam się. Hasegawa już dawno powinna go wydać bo mimo wszystko to ciekawa maszyna.
  23. Dzięki za rzeczową recenzję modelu. Jestem ciekaw Twojej opinii odnośnie F-104 w 32 z Italeri. Jedni go chwalą inni nie koniecznie i jestem ciekaw jak to w rzeczywistości wygląda?
  24. Ja również pogrzebałem w sieci i znalazłem informacje odnośnie samolotu, który przedstawia mój model a mianowicie samolot z numerem R-341 trafił do Eskadry 723 8 stycznia 1965 roku z samolotami R-346 i R-755 w 14 rocznicę powstania dywizjonu, Rozbił się w roku 1985 a więc miał w chwili katastrofy 20 lat a więc numer R-341 jest jak najbardziej zgodny z rzeczywistością i nie jest wytworem fantazji producenta.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.