-
Liczba zawartości
916 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Klapouch
-
Sturmpanzer IV "Brummbär Mid 1:35 Dragon 6460
Klapouch odpowiedział Pan_na_Zulawach → na temat → [M]Warsztat
Muszę się niestety z Kolegą dość fundamentalnie nie zgodzić. Normalnie nie kruszyłbym kopii, bo nie leży to w mojej naturze, ale ponieważ powyższe mogą przeczytać i zapewne przeczytają osoby początkujące ( w rozumieniu nawet bardziej początkujące niż ja ) należy kilka punktów sprostować. "Moim zdaniem nie ma co się ograniczać do definiowania jakichś konkretnych stylów malowania, najlepiej poznać je wszystkie, poeksperymentować i wybrać sobie takie coś, co pasuje. A czy ktoś na necnie nazwie to B&W, panel lighting, zenithal lightning, preshading czy wojtek, nie ma znaczenia;)" Idąc od końca - ograniczać się do definiowania określonych stylów jak najbardziej jest sens. Po pierwsze dlatego, że nie tylko efekty, ale i sposób malowania B&W, preshading, zenithal lighting, czy panel lighting są zupełnie inne. Po drugie chcąc się czegoś nauczyć i sięgając do internetu, czy chcąc obejrzeć jakieś samouczki warto wiedzieć o co pytać. Jak osiągnie się odpowiedni poziom, zapewne warto odejść od kanonu i poszukać własnej drogi, ale nie na początku. " No i ten trick działa najlepiej przy jednolitych kamuflażach;)" Dalej modyfikowanie koloru bazowego malując pod spodem czernią i bielą (zaraz dojdę do różnicy c-b, czy b-c) ma jak najbardziej sens przy kamuflażach wielobarwnych, złożonych, gdzie zrobienie modulacji inaczej jest dość trudne. "szybko się robi i nie trzeba mieć/mieszać miliona farb do modulacji" Milion farb do modulacji nie jest wcale potrzebne, bo farbę bazową można modyfikować (zielenie żółtymi, panzer grey niebieskimi itd). Choć zgadzam się, że przy B&W sumarycznie farb może być mniej. " Nie ma żadnych gradientów, nie ma żadnych dziwacznych punktowych źródeł światła, to jak pada światło i w konsekwencji jak jasny jest kolor warunkuje jedynie kształt powierzchni. Stąd ja po prostu psikam sobie od góry aerografem i kształt modelu robi robotę za mnie;)" Gradienty jak najbardziej są pożądane, bo tylko w pełnym południowym słońcu oświetlone elementy są "białe", a nieoświetlone "czarne". W każdych innych warunkach mamy półcienie, których odwzorowanie wydaje się w modulacji koniecznością, jeśli nie sensem jej stosowania. Nawet psikając aerografem z góry na model część białej farby osiądzie na różnych pochyłych elementach nie pokrywając ich całkowicie tak jak górnych powierzchni, gdybyśmy pokryli te płaszczyzny szarym od najjaśniejszego (najwięcej "białych resztek") do najciemniejszego (najmniej "białych resztek") uzyskalibyśmy modulację zenithal lighting. "No, o ile wynik końcowy będzie podobny (czarno-biały model), tak moim zdaniem różnica między "białe na czarne" albo "czarne na białe" jest jedna, ale istotna - jeśli pomalujesz całość na czarno, każdy element, nieważne gdzie położony będzie już czarny. Jeśli zrobisz całość na biało - wtedy przy malowaniu czarnym czasem jest problem z dojściem z farbą w każdy zakamarek żeby nie przesadzić i nie zalać białego. Stąd ja skłaniam się ku pierwszej metodzie;)" Jest zasadnicza różnica pomiędzy białe na czarne a czarne na białe. W czarnym na białe może i jest dużo roboty (jak kolega wspomniał) i trzeba dość dokładnie pokryć cieniowane powierzchnie, to nie ma dylematu gdzie ten kolor ma się znaleźć. Tj dla początkującego modelarza dość oczywiste jest gdzie jest cień na modelu i tam daje czarny. Malowanie białym, to malowanie światła. Nie jest dla początkującego ani łatwe ani oczywiste jakiego kształtu ma być plama światła, jaka duża, gdzie konkretnie (panele? moduły? środek? brzegi?), jak ma przechodzić w szarości (żeby nie przepalić koloru). Dlatego nie dość, że nie jest to to samo, to jeszcze znacząco różni się poziomem trudności. Mam nadzieję, że Kolega się nie obrazi, nie chce się tu doktoryzować, zresztą za mało wiem na ten temat i zbyt mało umiem. Przechodziłem jednak niedawno "podstawy podstaw", wiem jakie to może być frustrujące i jak mylące może być zbyt lekkie potraktowanie tematu. Nie wnikam tutaj, czy dana technika jest dobra, czy zła i czy w ogóle modulacja ma sens, czy nie. Nie twierdze, że kolega knoor robi swoje modele źle (nie wiem), ale reaguję, bo uważam, że trudny temat jest potraktowany z dużą nonszalancją, która komuś, kto pierwszy raz będzie podchodził do modulacji może namieszać w głowie. Może się urodzi jakaś ciekawa dyskusja na tej podstawie. Pozdrawiam maciej -
Podoba mi się. Prosto z pudła znaczy, że pokrowce na siedzenia też zestawowe?
-
Moim zdaniem (jako na pewno nie-seniora modelarskiego) ma to znaczenie. Jeśli ja ubabram klejem i zapaćkam farbami to OK. Moja wina. Ale jak się kadłub nie schodzi to mogę nawet nie wiedzieć jak to naprawić i frustracja gotowa.
-
karna prycza
-
Ja maluje dość mocno poniżej 1 bar - ok 0,7 przy rozcieńczeniu 1:5, 1:8 zależy od koloru też. Aerograf na pusto ledwie muska powietrzem. Wtedy mam kontrolę i jestem w stanie kłaść cienka warstwę. Używam ultry. Przy ciśnieniu powyżej 1 bar może i wypluję farbę 1:2 ale kontrola nad tym jest słaba. Jak ktoś maluje burty podkładem OK, ale cieniowanie ciężko
-
Kolega jakim ciśnieniem maluje ?
-
[Galeria] Siedmiu Wspaniałych - 1:9 Mitches Military Models
Klapouch odpowiedział Marcin M. → na temat → [F]Galerie
Super -
Podoba mi się, ale to jest już na skraju „styrania” jak na mój gust. Tak na tydzień przed odesłaniem na złom
-
Siedmiu Wspaniałych - 1:9 Mitches Military Models
Klapouch odpowiedział Marcin M. → na temat → [F]Warsztat
Jest dobrze. Ten dwarf skin to dałeś od góry do dołu, czy już zaczynałeś akcentować ? -
Podoba się
-
Czerwony do czyszczenia narzędzi/aerografu. Bierze wszystko jak leci. Pachnie dość intensywnie, ale do przeżycia. Żółty to thinner do farb - zarówno Tamiya jak i Gunze (seria H i C) testowałem i działa znakomicie. Zapach mniej intensywny niż czerwony, ale Tamiya thinner to to nie jest. Używam, bo działa dobrze na wszystkie farby, których używam. Jedna chemia wiele zastosowań. Oprócz tego jak namoczę szczoteczkę do zębów to bez problemu zmywam cała farbę ze wszystkich zakamarków. Zmywa razem z podkładem (Gunze, Tamiya), ale plastyku nie uszkadza. Zaznaczam jednak, że nie namaczam tylko szoruję. Po skończonym myciu opłukuję wodą, ale nie wiem czy to konieczne.
-
Jeśli chodzi o zmywanie (ma się trochę doświadczenia w tej dziedzinie), to np miękka szczoteczka do zębów i zmywacz do akryli wamod albo najlepiej żółty diowork
-
Niby tak, ale u mnie w Africa korps, po mieszaniu piaskowych wyszło różowo Z białym mam wrażenie „mleczności” koloru - brak nawet nie wiem czego, soczystości? Niby się mówi - Panzer Grey rozjaśniaj błękitami, a 4BO żółtym, ale teoria teorią, a później niespodzianka. Poza tym to np dla mnie w miarę prosto jest uzyskać jeden odcień mieszając. A do cieniowania potrzebuje 3-4. Zgadzam się, że końcowy kolor zaskakuje. Ale ja nie z tych co dokładają wzornik RAL. Ważna jest dobra zabawa i cieszący oko efekt
-
Może już za późno, ale nie mając doświadczenia w mieszaniu odcieni tej samej barwy i nie chcąc kupować dedykowanego „setu” do modulacji, chyba najbezpieczniej jest pomalować wszystko na czarno, rozjaśnić szarym, może gdzieniegdzie białym i na to delikatnie, cienką warstwą położyć wybrany kolor. Wtedy unika się podobnych problemów z odcieniami różnych producentów. Gdy przesadzi się z efektem rozjaśnienia zawsze łatwiej potem przytłumić niż wyciągać kontrast.
-
Dzięki Panowie. Maluję obecnie oddział 10 ludzików na raz, pozwala mi to obserwować na bieżąco popełniane błędy i korygować bez konieczności mycia i kładzenia podkładu. Z drugiej strony progres jest powolny, bo obecnie mam : 10 w podstawowych kolorach bazowych, 3 po washu, 1 z twarzą i cieniowanie. Wiem już, że washa jest zbyt dużo - cienie są groteskowe i brudne. Rozjaśnienia położone są zbyt mocno, zbyt dużo farby, mimo, że to layer. Myślę, że będę działać bardziej jak olejami - kropka i rozcieranie. Dało to dobry efekt na twarzy w tym sensie, że przejścia są delikatne, a powierzchnia gładka. OK - może akurat twarz należy rozjaśnić bardziej agresywnie, ale technika chyba jest sensowna. Odnośnie problemów : ciagle wyzwaniem jest odpowiednie rozcieńczenie farby - inaczej baza, inaczej layer. To ma swój efekt w przejściach, ale i w gładkości powierzchni. No i kwestia testowania różnych „patentów”. To „rozjaśnianie” po krawędziach zapożyczyłem z tutorialu Games Workshop. Zgadzam się, że efekt mierny. Tu po prostu trzeba ćwiczyć. No i warstwa wizualna - po iluś tam korektach ja widzę to, co chcę zobaczyć i dlatego pytam o efekt
-
Wyglada zacnie - czekam na malowanie
-
Lekko nie jest. Coś mi się zadziało z mundurem, nie wiem jak to poprawić, ale nie zmywałem, bo w miarę gładka mi wyszła twarz. W sensie pierwszy raz bez grud. Jeszcze te oczy. No nic. Mistrzostwo świata to nie jest, ale chyba jest postęp.
-
Dzięki za wskazówki. Dzisiaj próbowałem walczyć - okazało się (wow, Ameryka!), że farby "cieliste" to layery, czyli z definicji mają mniejsze krycie - więc niby łatwiejsze przejścia. Muszę jeszcze poćwiczyć, choć pod koniec, zaczęło coś być widać. - po kilku warstwach naprzemiennie jasnego i ciemnego. No i dodatkowo (ponieważ trenuję również na ludzkich figurkach) okazuje się, że te powykrzywiane mordy łatwiej się maluje - dużo tam bruzd i wypukłości i one wybaczają nawet spore różnice pomiędzy odcieniami. Za to gdy twarz w miarę gładka i trzeba zrobić kontrast z policzka na szczękę to już trzeba się postarać
-
super
-
moim zdaniem wystarczy jedna, można napylić trochę grubiej. To nie lakier, ani farba, zadaniem fluidu jest zareagować z wodą, nic więcej. Ważne, żeby dać mu trochę wyschnąć przed nałożeniem farby, żeby nie nakładać na mokre.
-
Ja jako jeszcze wciąż początkujący i nieobciążony całym tym bagażem wiedzy i doświadczenia dorzucę swoje 3 grosze. Pod Twoim pierwszym zdaniem podpisuję się obiema rękoma. Modulacja - podobnie jak zdjęcia - jest jakaś interpretacja rzeczywistości. Musi do niej nawiązywać, ale nie musi się z nią w 100% pokrywać - liczy się, jak mówisz, odbiór całości. Jak patrzę na swoje próby modulowania, te które pokazuje na forum i te, których nie pokazuję i widzę ile w tym przypadku. Nakładam kolory, ale brak doświadczenia powoduje, że nie wiem jaki będzie efekt po filtrach, brudach itd. Nie mówiąc już o mankamentach w technice. U Ciebie po prostu widać świadomość tego, że "widzisz" efekt kilka kroków do przodu. Dlatego podglądam krok po kroku, ale czekam co z tego wyjdzie na koniec.
-
Ja drapałem na mieszance Tamiya i Mr Hobby. Twardy (ale bez przesady) pędzelek. Jak nie idzie, nałożyć pędzelkiem trochę wody, poczekać i spróbować ponownie.
-
Mam CITADEL reikland fleshshade. No i takie, które używam do pojazdów. Mundur zrobiłem tak: baza zandri dust, na to filtr mig brown for dark green, potem panel liner tamiya brown w zagłębienia, i na to po krawędziach rozjaśniałem zandri dust z białym vallejo na oko. Twarz próbuję robić tak : bugmans glow jako baza, na to reikland fleshshade - po tym twarz wygląda jak po oparzeniu napalmem. Na to daje cadian fleshtone - i tu mam zagwozdkę, bo w zasadzie pokrywam całą twarz oprócz oczu i ust, więc baza "znika". Potem rozjaśniam (łuki brwiowe, kości policzkowe i brodę) flayed one flesh. Wygląda kiepsko. Naramienniki, zielonym castellan green, filtr ammo mig brown for dark green, krawędzie tym samym z białym pomieszana. Mokra paleta zrobiona w sposób domowy : plastikowa podkładka, mokra fizelinowa szmatka, na to papier do pieczenia. Citadele rozcieńczam lahmian medium
-
Czy za gęsta - nie wiem. Do aero za gęsta Do pędzla, chyba trochę też, a może to po prostu przejechałem drugi raz i stąd taki efekt. Zielony to castellan green - z instrukcji. Ten jaśniejszy to zmieszany trochę z białym. Co do munduru - a taki byłem dumny, że cokolwiek widać - jak to złagodzić? W sumie taki sam problem mam z twarzą - jakoś teoretycznie wiem gdzie ma być cieniowanie, a gdzie nie, ale jak już nałożę farbę tymi swoim trzęsącymi się łapami, to wygląda jak 2-kolorowy kamuflaż. Wycieniować drugą warstwą?
-
Zacząłem w ramach nauki malowania figurek masakrować wspomnianych w temacie 10 gentlemanów. Ponieważ mordy mają brzydkie jak noc w listopadzie nie szkoda ich za bardzo. jestem w tej chwili na takim etapie : muszę jakoś urozmaicić buty i pomalować bambetle z tyłu, ale możecie mi powiedzieć, czy idzie to w dobrą stronę?
