To ja jeszcze w temacie P-S.
Któryś z polskich pilotów, w swoich wspomnieniach pisał, że gdy leciał w składzie brytyjskiego dywizjonu, na końcu szyku bojowego, miał nakazane włączenie P-S.
Z tego co pamiętam, opisywał to jako przystawkę do radiostacji. Co pewien, ustawiony czas (zapewne do tego był ten "timer") włączało się to, emitując w eter sygnał. Na punkcie dowodzenia, na ekranie radaru, pojawiał się wtedy dodatkowy impuls wskazujący, że ta formacja, to "nasi".
W chwilach włączania się P-S, pilot słyszał w słuchawkach nieprzyjemny pisk, który zagłuszał mu na ten czas komunikację radiową.
Stąd piloci tego nie lubili i zaraz po nawiązaniu walki, wyłączali P-S-a w cholerę.
Przemek