Skocz do zawartości
GreGG24

Trzy razy Hurricane

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry, postanowiłem wrzucić ten warsztat również tutaj, bo zakładam że część modelarzy z Modelworka nie udziela się na grupach FB.

 

Już od pewnego czasu chodził za mną pomysł równoległej budowy tego samego modelu z zestawu tzw. vintage oraz współczesnego. Jako że od dłuższego czasu posiadam model Hurricane Mk. IIc z Matchboxa, rocznik 1972, a ostatnio kupiłem okazyjnie model Revella, rocznik 1998, nadszedł czas na pierwszy równoległy warsztat. Do tego wszystkiego dorzucam jeszcze Hurricane Mk. I z Airfixa, zakupiony w Biedronce. Najnowszy, rocznik 2011. A więc, Panie i Panowie, zaczynamy.

 

49790dd1e929e09974777ef7df757402.jpg

758333fd2484974457ab68e1fde7fa2a.jpg

4c91187bd2a34cbeee7fefc47b61cc1b.jpg

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pierwszy ogień idą wnętrza. Po modelu z lat 70-tych nie można spodziewać się fajerwerków, a zatem - fotel i figurka pilota (której w moim zestawie niestety nie było, będę musiał skorzystać z figurki z innego zestawu), wnętrze kadłuba gładkie jak pupcia niemowlęcia.

 

c7181dc158bf715e7f6c06751c756483.jpg

 

Model Revella to już inna epoka. Mamy już detale wnętrza, choć mocno uproszczone, rażą nieco toporne pasy zaznaczone na fotelu. Deska z przyrządami niezła, w zestawie jest też kalkomania do jej odwzorowania.

 

2a2ad6be506faf712af8de3c4600f376.jpg

 

Na koniec Airfix. Jakość nowych firm nie przestaje mnie zaskakiwać. Doskonałe odwzorowanie detali czyni użycie zestawów żywicznych praktycznie niepotrzebnym. Jeśli dodamy do tego niską cenę, otrzymujemy wręcz niebotyczną wartość współczynnika jakości do ceny.

 

5292b55e56fbf9891884be0419cae996.jpg

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

brakuje jeszcze Hurricana z Lotni

 

177353-12155-pristine.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
brakuje jeszcze Hurricana z Lotni

 

177353-12155-pristine.jpg

 

Nawet stary Matchbox przy tym "wypuście" to dzieło sztuki najwyższego lotu

 

W wolnej chwili "natchnę" Kolegę paroma fotkami do dalszej pracy twórczej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś dawno zrobiłem Huragana z Matchboxa, a ostatnio z Airfixa i fakt to dwie różne epoki modelarskie , na pocieszenie napiszę że wnętrze jest mało w Matchboxie widoczne Będę obserwował !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
brakuje jeszcze Hurricana z Lotni

 

Nawet stary Matchbox przy tym "wypuście" to dzieło sztuki najwyższego lotu

Robiłem tą "Lotnię" małoletnim pacholęciem będąc (lat około 12-tu). Tyle ile domowym sposobem robionej szpachli poszło w łączenia (zwłaszcza płat/kadłub) nie chcę pamiętać. Ani za darmo ani z dopłatą bym nie chciał ponownie, choćby tylko miała w pudełku leżeć. ZTS-y przy tym to mistrzostwo świata! Abtb nie pomyliłeś czasem z Intechem?

GreGG24 z przyjemnością pooglądam porównania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, dziękuję za miłe słowa. Wrzucę od razu wszystko w jednym poście, żeby nie śmiecić.

 

Airfix oferuje dużo detali, same wnęki podwozia składają się z sześciu elementów. Niestety ich dopasowanie pozostawia trochę do życzenia, Eduard to to nie jest.

 

71d777cf90216c026f10f5ec8d6c72bb.jpg

 

Prace postępują. Chcę etapy prowadzić w miarę rownolegle, więc na razie najwięcej będzie Airfixa. Nie wiem, jak innym poszło, ale skrzydło z Airfixa jest rozjechane na obydwu końcach (spód większy o ok. 0,3mm), nie obyło się bez szpachlowania.

 

Idąc za sugestią kolegów skorygowałem fakturę płata za kolorami uzbrojenia. Czy wspominałem już, że jestem fanem szpachlówki Wamodu? Przypomina tą z Astera.

 

23a7a3798756a89e503c0259ec111522.jpg

 

Jakość detali kokpitu wskazuje na różnicę co najmniej generacji w tworzeniu modeli. Powyżej Airfix, poniżej Revell.

 

594a4db672f30dcd91e0bd01ec30bb33.jpg

 

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prace posuwają się dość powoli. W modelu Airfixa kokpit prawie gotowy, już po brudzingu, zostało jeszcze przyklejenie pasów z blaszek AML.

 

9911098c70cf4d49d5a95fb6cedcf3dd.jpg

 

Revell - praktycznie na tym samym etapie.

 

08951139432bdbd136ec456b2d07d14d.jpg

 

Kadłub kadłubem, ale montaż skrzydeł w Revellu to prawdziwe puzzle. Centropłat, góra i dół skrzydła osobno. O dziwo, pasują jak ulał, prawie bez szpar. Bałem się, że będzie gorzej.

 

c8fd88f830be935d494a341a5863de23.jpg

 

Bryła Hurricane’a z Airfixa już praktycznie gotowa. Mam drobny problem, przy próbie nałożenia owiewki na kadłub pękła przy naciąganiu jej, mam vacu, ale wydaje się być trochę za duże.

 

be9c8e3884a0a008635e3e946dc4a568.jpg

 

Zaskoczyła mnie, w negatywnym sensie, jakość wykonania chłodnicy w modelu Revella. Mega skurcz, tona nadlewek, będę miał dużo pracy przy zamaskowaniu tego babola. Obok dla porównania model Airfixa z przyklejoną już chłodnicą oraz prosty, ale doskonale pasowny element z modelu Matchboxa.

 

01f2f1dba61b53cab06150f16bba5a06.jpg

 

W tak zwanym międzyczasie przerabiam Sea Hurricane z Revella optycznie na "zwykłego" lądowego Mk. IIC. Dorobiłem brakujący fragment "płetwy" z kawałka wypraski, jutro ciąg dalszy szpachlowania.

 

1123191eb052223661bfa9d11408962c.jpg

 

I efekt końcowy. Dla mnie wystarczy.

 

248460e09b31dabd34c470289826b7a1.jpg

 

Konkurenci już prawie gotowi do malowania, wziąłem się zatem za mojego (prawie) rówieśnika z Matchboxa. Łączenie skrzydła z kadłubem rozwiązane jest w tym modelu bardzo nietypowo, stąd też będąc pewnym konieczności szpachlowania styku skrzydła z kadłubem na spodzie kadłuba starałem się jak najlepiej dopasować przejście kadłuba w skrzydło od góry.

 

Z grubsza zaszpachlowałem te większe szpary pomiędzy kadłubem i skrzydłami. Dwukolorowe Matchboxy mają w sobie jednak to coś. Poza tym części pasują do siebie jak ulał.

 

94eb0e3fbb6978afb92d1bdd7576f2b2.jpg

 

Klucz gotowy do malowania primerem.

 

300bb35fff52622940172cc515b9451a.jpg

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Matchboxa pociągnąłem czarnym Surfacerem Vallejo, ale na pozostałe dwa już nie starczyło, więc będą jasnoszare. Przy okazji będzie test tych samych odcieni na podkładzie ciemnym i jasnym.

 

61c4e19081f436c703252017ad2c882f.jpg

 

80717cb32b60992a0e11c796e3eb3d45.jpg

 

Wnęki podwozia i jego elementy pomalowałem Vallejo Metal Color w odcieniu White Aluminium.

 

bf2af908cb4f71085302d5dd02fcd430.jpg

 

Kolejny test - preshading i postshading.

 

574e88d44a70bb14ee7f4203e37254d7.jpg

 

Airfixa pomalowałem farbą Gunze Sky / Duck Egg Green, zgodnie ze schematem malowania samolotu por. Fericia z 303-ego z okresu Bitwy o Anglię .

 

83f8007f6a8e2817b4e1671237778061.jpg

 

Po dyskusji z kolegami, którzy wskazywali na fakt, że Hurricany ze skrzydłami krytymi płótnem nie były używane bojowo w dywizjonie 303, skłaniam się do wykonania tego modelu w hipotetycznym malowaniu polskiego Hurricane (gdyby dotarły na czas lub polscy piloci mogli przejąć te samoloty w Rumunii).

 

a248651450a22e69cd41e758e9c40105.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajny pomysł, trzy modele każdy z innej epoki.

Ja skleiałem Revella niedawno. Namęczyłem sie co nie miara, szpachla szpachla i szpachla ale sam model nie był zły. Szkoda że Airfix nie robi Hurcia z metalowymi skrzydłam. Narazie Hasegawa wydaje sie dobra ale Revell ma lepsze wnetrza podwozia jak na mój gust.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Fajny pomysł, trzy modele każdy z innej epoki.

Ja skleiałem Revella niedawno. Namęczyłem sie co nie miara, szpachla szpachla i szpachla ale sam model nie był zły. Szkoda że Airfix nie robi Hurcia z metalowymi skrzydłam. Narazie Hasegawa wydaje sie dobra ale Revell ma lepsze wnetrza podwozia jak na mój gust.

 

Jest jeszcze opcja żywicznego skrzydła do tego Airfixa. 10 funtów i jeszcze do tego odlane z bezbarwnej żywicy nowe reflektory i późna owiewka. Biorąc pod uwagę ceny Hasegawy wychodzi podobnie, zwłaszcza jeśli by się upolowało taniej tego Hurricane.

A w temacie polskiego Hurricane, muszę przemalować spód, bo chyba jednak był Aluminium Dope (jak w przypadku belgijskich i jugosłowiańskich). Matchboxa z kolei robię w malowaniu Karela Kuttelwaschera JX-E.

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O shit 14$ for it!! Czasem te dodatki sa droższe od samego modelu. Ja podpierałem sie blaszkami Edka efekt był wow.[/size]

 

 

 

dbMBTrq.jpg

 

 

Trzymam kciuki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak to już jest, że w model za parę groszy wrzuca się dodatki za ponad stówę nieraz... Staram się trzymać umiar.

 

Długo nic nie wrzucałem, a prace postępują. Jak już wspomniałem, na Revella testuję klasyczny preshading. Spód wyszedł całkiem nieźle.

 

efec7f55160a2717f426d7b8abcb3f75.jpg

 

Matchbox to z kolei blackbasing. Położyłem szary, na razie jestem zadowolony, mam nadzieję, że zielony nie popsuje efektu.

 

a27d76ea0665210a6ec958cf647a1a7b.jpg

 

 

 

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez weekend udało mi się pomalować obydwa Hurricane - Matchboxa i Revella. Airfixa odstawiłem na razie na boczny tor, do końca nie jestem pewien, w jakim malowaniu go wykonać.

 

Model Matchboxa maskowałem Blue Tackiem (linie podziału kamuflażu) oraz taśmą japońską. To dość czasochłonne zajęcie, dlatego szukałem sposobu, aby je ulepszyć.

 

8560fd94106851b95d036a1c06f1b605.jpg

 

Model Revella zdecydowałem się maskować również Blue Tackiem, natomiast powierzchnie, które pomalowałem uprzednio farbą XF-82 Ocean Grey RAF, zabezpieczyłem maskolem artystycznym Winsor&Newton. Mogę polecić, kładzie się szybko, nie reaguje z farbą, schodzi bez problemu.

 

e5034e1520b2bbf7ef0ab25c14560ef2.jpg

 

Szybkie porównanie obydwu modeli pozwala stwierdzić, że metoda blackbasing czyli użycie czarnego podkładu nie ma wpływu na uzyskany odcień farby na modelu.

 

241d23574072de1b5e32711744cbcbb3.jpg

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem jednak trochę ma. Model po lewej wydaje się ciemniejszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Black basing to technika laserunkowa. Tylko tak stosowana ma sens, o ile w ogóle akurat go ma. Bez tego to wszyscy modelarze budujący kiedyś modele z zestawów Matchboxa stosowali color basing. Cóż, modelarze bardzo chętnie klasyfikują i stosują różne 'techniki' malarskie, ale bardzo rzadko robią to w jakkolwiek kontrolowany sposób. Jedynym celem zastosowania jakiegoś sposobu jest na ogół tylko jego zastosowanie. Zupełnie brakuje refleksji do czego może służyć dana technika i co konkretnie chce się nią osiągnąć.

 

Przepraszam autora wątku, oczywiście niech maluje tak jak sobie życzy, to jego zabawa. Nie chcę nikogo oceniać. Ot, akurat tu zdarzył się konkretny przykład.

 

Niech jednak modelarze, którzy traktują techniki malarskie jak jakiś zwyczaj, czy regulamin nie dziwią się potem, że model wygląda słabo mimo zastosowania wszystkich sposobów, które są na czasie. Z tego potem rodzą się legendy o tym jak trudno jest osiągnąć przyzwoity poziom w malowaniu modeli i o tym ile to modeli trzeba zrobić jeden po drugim, by na ten poziom wleźć. Zamiast tego lepiej trochę pokombinować i poplanować. O ile komuś zależy, naturalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lubie-to.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Model prawy-górny (Revell?): widać ślady po blu-tacu i niedomalowanie. Moim prywatnym zdaniem zdecydowanie warto poprawić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Black basing to technika laserunkowa. Tylko tak stosowana ma sens, o ile w ogóle akurat go ma. Bez tego to wszyscy modelarze budujący kiedyś modele z zestawów Matchboxa stosowali color basing. Cóż, modelarze bardzo chętnie klasyfikują i stosują różne 'techniki' malarskie, ale bardzo rzadko robią to w jakkolwiek kontrolowany sposób. Jedynym celem zastosowania jakiegoś sposobu jest na ogół tylko jego zastosowanie. Zupełnie brakuje refleksji do czego może służyć dana technika i co konkretnie chce się nią osiągnąć.

 

Przepraszam autora wątku, oczywiście niech maluje tak jak sobie życzy, to jego zabawa. Nie chcę nikogo oceniać. Ot, akurat tu zdarzył się konkretny przykład.

 

Niech jednak modelarze, którzy traktują techniki malarskie jak jakiś zwyczaj, czy regulamin nie dziwią się potem, że model wygląda słabo mimo zastosowania wszystkich sposobów, które są na czasie. Z tego potem rodzą się legendy o tym jak trudno jest osiągnąć przyzwoity poziom w malowaniu modeli i o tym ile to modeli trzeba zrobić jeden po drugim, by na ten poziom wleźć. Zamiast tego lepiej trochę pokombinować i poplanować. O ile komuś zależy, naturalnie.

 

Do modelarstwa wróciłem rok temu po dwunastoletniej przerwie. Zrobiłem kilkanaście modeli i na każdym uczę się czegoś nowego. Testuję techniki, których nie używano kilkanaście lat temu, lub znajdowały się dopiero w powijakach. Próbowałem kilka razy preshadingu, nie do końca mi odpowiada, według mnie daje bardzo nienaturalny efekt. W kwestii black basingu, podobnie jak w przypadku innych technik, postanowiłem ją wypróbować po oglądnięciu kilku filmów Doog's Models na Youtube. Podoba mi się efekt, który osiągam przez malowanie cienkich esów-floresów i stopniowe budowanie warstwy farby. Pozostaje niejednolita i bardziej przypomina według mnie realistyczną, nieco zużytą powłokę malarską. Oczywiście jest to moje subiektywne wrażenie i można się z nim nie zgadzać. Modele robię przede wszystkim dla własnej przyjemności i chęci odstresowania się. Doceniam konstruktywną krytykę, nie znoszę hejtu dla samego hejtu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na tej Foce, którą uważam za najbardziej udany model w mojej dotychczasowej modelarskiej "karierze", również użyłem tej samej techniki.

 

0b8450b323aef4c4a29811ac5676e25a.jpg

 

7f47d5a3ecb427a9a0e28e967a782a5a.jpg

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Używam jej również na pojazdach.

 

50c9356ceab35d2860b600b4d5b2e89f.jpg

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Doceniam konstruktywną krytykę, nie znoszę hejtu dla samego hejtu ;)

 

Mój wpis to jest które?

Odpowiedź jest dość istotna dla ewentualnej kontynuacji... .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Doceniam konstruktywną krytykę, nie znoszę hejtu dla samego hejtu ;)

 

Mój wpis to jest które?

Odpowiedź jest dość istotna dla ewentualnej kontynuacji... .

 

Konstruktywna. Nie wiem do końca, czy krytyka, bo Kolega nawiązał do techniki, której użyłem, a nie do samych modeli. Stąd moja wzmianka o wzorze, którym się dotąd kierowałem. U kilku kolegów zauważyłem ostatnio rozwinięcie tej techniki, nakładanie pod kolorem właściwym plam w różnych kolorach, które po nałożeniu kilku cienkich warstw koloru bazowego powodują pewne zróżnicowanie powierzchni. Na pewno mam zamiar to wypróbować. Jednak jestem zdania, że metody laserunkowe jak preshading są dość czasochłonne w stosunku do efektu, który można nimi osiągnąć. Dużo więcej można moim zdaniem uzyskać przy odpowiednim użyciu metod wykańczania powierzchni modelu, zwłaszcza stosując ich mieszankę, nawet na starych, wręcz wiekowych modelach.

Tutaj He-170A, Revella, przepak Matchboxa. Użyłem washa, suchych pasteli i kolorowych kredek córki.

 

0672e222d5b2c3991175b19daa6d7a40.jpg

 

9ffb5ada5d5086a718c19ac287915acb.jpg

 

A tu robiony ostatnio przeze mnie Magister / Tzukit, z 40-letniego modelu Hellera.

 

 

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tu robiony ostatnio przeze mnie Magister / Tzukit, z 40-letniego modelu Hellera.

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

 

b690ebd151693b3092d22c3f5ef30bff.jpg

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Model prawy-górny (Revell?): widać ślady po blu-tacu i niedomalowanie. Moim prywatnym zdaniem zdecydowanie warto poprawić.

 

Dzięki za obserwację, faktycznie jest wyraźny ślad widoczny pod światło. Wygląda na to, że to efekt użytego przeze mnie pierwszy raz testowo lateksu - na granicy Blue Tacka i lateksu jest dość wyraźna linia :( Na modelu maskowanym taśmą nie ma takich śladów.

A co do podmalowanek, oczywiście zrobię je.

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.