greatgonzo Napisano 3 Grudnia 2025 Autor Share Napisano 3 Grudnia 2025 (edytowane) Skoro obrabia się powierzchnia poszycia gondoli pilota, to czas zająć się gniazdami do montażu podstawy goleni przedniego koła. Trzeba ustalić jak bardzo te gniazda mają wystawać w środku. Chodzi o to, by podstawa miała podparcie i by dało się ją w te gniazda włożyć. Pomocny będzie tu roboczy model podstawy, który leży sobie w postaci kawałka ramki wtryskowej, nieco zdeformowanej termicznie. Obok nadmiar rusztowania podpierającego ściankę wnęki podwozia. Byłoby go niestety widać w wycięciu w ściance. Cóż, będzie musiało wystarczyć to co zostało. Gniazda wklejone i sprawdzone – pasuje :). Można odcinać. Teraz trzeba te gniazda zaślepić od zewnątrz. Nada się pręcik plastikowy. Byle nie za głęboko i znowu można odcinać. I można przygotowywać się do poprawek szlifowania powierzchni. Trzeba natrysnąć powłokę sprawdzającą. Podstawa przedniej goleni na tym etapie nie potrzebuje koloru, ale czasem trzeba! Dla satysfakcji, że mamy coś, co przypomina w miarę gotowy element. W końcu o frajdę tu chodzi. Taka obłupana tarczka spokojnie daje radę wypiłować szczelinę w nożyku do cyrkla. Co prawda ostrze jest zbyt mało spiczaste i powoduje to problemy przy wycinaniu kółek w tworzywie, ale o tym przekonałem się po fakcie. To zdjęcie to zapowiedź kolejnego odcinka rozpoczynającego sagę z turbosprężarkami General Electrics. Edytowane 3 Grudnia 2025 przez greatgonzo 9 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 24 Grudnia 2025 Autor Share Napisano 24 Grudnia 2025 (edytowane) Sprężarka w zestawie w zasadzie prezentuje się nieźle. I może wystarczyłoby podrasować ją nieco by było dobrze. Jednak dwie sprawy robią problem i każda z nich samodzielnie, że nie wchodzi to w grę. Po pierwsze jest tak, że niestety chwyt powietrza do chłodzenia zlany jest z wirnikiem, a to jest rzecz nie do przełknięcia. ustrojstwo powinno tworzyć wiadukty nad wirnikiem, o tak: Po drugie z tą sprężarką mamy od dawno na pieńku. Wiele lat temu, budując model P-47 robiłem imitację tego GE. Wyszło to bardzo zgrubnie. Tam to przeszło, bo element był w zasadzie niewidoczny. Ale efekt jednak był marny i niesmak pozostał. Pora wyrównać rachunki. W planie jest pozostawić korpus, odciąć chłodzenie, wygrzebać wirnik i dorobić nowy. Spoko. Tylko ten wirnik... . No to pierwszy pomysł po linii najmniejszego oporu. W plastikowej płytce wycięte zostało koło, dopasowane średnicą do wirnika w elemencie z wypraski. To będzie szablon do produkcji wirnika. Zgrubnie przycięty, plastikowy wielokąt, niemal koło, też z plastikowej płytki, podzielony został na pół, a następnie na ćwiartki, ósemki i tak, aż do granicy możliwości nożyka. Powstałe kliny wetknięte w szablon imitować mają wirnik. Arkusz z wyciętym ząbkiem, to narzędzie, pozwalające wpychać ostatnie klinki, bez wystrzału elementu w kosmos. Eee, podział w wirniku Hasegawy jest dużo gęstszy. Trzeba będzie inaczej... . No to drugi pomysł. Najpierw trzeba zwrócić trochę honoru gilotynce Dispiae. Okazuje się, że konstrukcja urządzenia nie jest symetryczna i po przykręceniu przymiaru z drugiej strony można ciąć elementy około pół milimetra. Tyle, że baza od której odcinamy te cypki musi mieć przynajmniej niemal centymetr, żeby można było oprzeć ją o prowadnicę i utrzymywać coś na kształt prostopadłości ciecia. OK, marnotrawstwo kawałka plastiku 1cm x pół milimetra możemy przeżyć. W ten sposób naprodukowała się kupka kwadracików 0,5 x 0,5 mm, które wklejone w szablon po obwodzie będą imitować wirnik. Do płytki z szablonem heftnięta został cieńsza płytka stanowiąca podkład. Do niego klejone były kwadraciki, tak by można było potem spokojnie oderwać ten podkład od szablonu wraz z wirnikiem. Zostało tylko dociąć i doszlifować brzegi. No dobra, ilość podziałów to jest rząd wielkości tego co widać na pokazanym wyżej zdjęciu sprężarki. Cóż, gdy zdjęcie pokazuje sprężarkę ze zdjętym wirnikiem i to co widzimy to są stałe deflektory nakierowujące spaliny na wirnik. Sprężarka z wirnikiem wygląda tak: Nic to! Trzeba będzie inaczej... . Edytowane 24 Grudnia 2025 przez greatgonzo 5 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
zenek_65 Napisano 24 Grudnia 2025 Share Napisano 24 Grudnia 2025 Może spróbuj te łopatki ustawić pod większym kątem. Jest jeszcze kwestią kształtu ich górnej krawędzi - jest wklęsła. Ale w tej skali to raczej będzie niezauważalne. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 24 Grudnia 2025 Autor Share Napisano 24 Grudnia 2025 Rada jest dobra, dzięki. Ale też relacja nie jest całkiem na bieżąco. Staram się w niej podkreślać te momenty, kiedy coś nie wychodzi, albo kiedy pomysły nie wypalają. Żeby ci, którzy chcieliby spróbować zawalczyć z własną waloryzacją nie mieli poczucia, że skoro raz im nie wyszło, to znaczy, że nie umieją w te klocki. Porażki i nieudane próby są wpisane w ten proceder. Obecnie Gonzo kleci czwartą wersję wirnika, i jest to coś na kształt tego, o czym piszesz. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jachud3 Napisano 24 Grudnia 2025 Share Napisano 24 Grudnia 2025 Wydaje mi się, że wykonanie łopatek z polistyrenu na dzień dobry mocno ogranicza "rozdzielczość" wirnika i tego raczej się łatwo nie przeskoczy, jeśli chcesz się maksymalnie zbliżyć do oryginału. Przyszedł mi do głowy dość dziwny pomysł - a co gdyby wykorzystać... Włosy? Pojedynczy włos będzie miał grubość na pewno mniejszą, niż jakakolwiek kostka z tworzywa, a jak się naklei dużo włosów na pasek taśmy i podocina, to będzie można z nich sobie potem skonfekcjonować okrąg ze "szczebelkami" Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 24 Grudnia 2025 Autor Share Napisano 24 Grudnia 2025 Mnie też się tak wydaje. Ale odwzorowanie wirnika w skali idealnie nie jest celem. Chodzi o to by uzyskać efekt wpiździec łopatek, i by dało się odgadnąć, że to jest wirnik. Idealnie w skali, dla oka, rzecz byłaby wg mnie nierozpoznawalna. Także pewna zgrubność jest pożądana. Zbyt małe elementy sprawią, że wpływ jakiegokolwiek spoiwa będzie nadmierny. Takie zagrożenie byłoby przy włosach. Plus trzeba by je kleić na gotowo po okręgu, bo nie wyobrażam sobie, by to jakkolwiek formować. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 24 Grudnia 2025 Autor Share Napisano 24 Grudnia 2025 A tak w ogóle, to Wesołych Świąt! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
HKK Napisano 28 Grudnia 2025 Share Napisano 28 Grudnia 2025 W dniu 24.12.2025 o 01:31, greatgonzo napisał: Sprężarka w zestawie w zasadzie prezentuje się nieźle. A jaki to zestaw? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 28 Grudnia 2025 Autor Share Napisano 28 Grudnia 2025 (edytowane) W dniu 24.12.2025 o 02:31, greatgonzo napisał: Eee, podział w wirniku Hasegawy jest dużo gęstszy. Trzeba będzie inaczej... . Edytowane 28 Grudnia 2025 przez greatgonzo Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
HKK Napisano 28 Grudnia 2025 Share Napisano 28 Grudnia 2025 21 minut temu, greatgonzo napisał: W skali? 1/48? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 28 Grudnia 2025 Autor Share Napisano 28 Grudnia 2025 To są jakieś inne skale?! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 30 Grudnia 2025 Autor Share Napisano 30 Grudnia 2025 (edytowane) Bardzo rzadko dostaję w prezencie jakieś modelarskie szpeje. Dlatego w tym roku zadbałem by było inaczej. Oczywiście wyłącznie poprzez bycie bardzo grzecznym ;). Dzięki temu podwoiłem swoje stany magazynowe zestawów i zapewniłem sobie materiał do budowy modeli na długie lata :). Oprócz tego zdarzyło się, że pisujący tu kiedyś Kornik zaprosił mnie do stworzonego przez siebie, fejsbukowego klubu książki historyczno militarnej. Tam, z okazji świąt, ogłoszono konkurs na recenzję książki. Ten konkurs wygrałem i w świątecznym okresie dotarły do mnie dwie książki, które mogłem sobie wybrać jako nagrodę. Zaliczam je do prezentów gwiazdkowych :). Edytowane 30 Grudnia 2025 przez greatgonzo 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Woit Napisano 30 Grudnia 2025 Share Napisano 30 Grudnia 2025 Gratuluję zwłaszcza książek. Może dałbyś się namówić na ich recenzje? Mnie osobiście interesuje zwłaszcza THE MIGHTY EIGHTH — IN COLOUR. Ja spod papieru prezentowego wydobyłem takie pozycje: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 31 Grudnia 2025 Autor Share Napisano 31 Grudnia 2025 Fajne, takie vintagowe, monochromatyczne. Książki mogłem sobie wybrać z oferty jaro11c na Allegro. Ponad tysiąc pozycji, toteż bez trudu zapełniłem koszyk stadkiem książek do selekcji. Ostatecznie wybrałem te, bo chciałem mieć zebrane kolorowe zdjęcia amerykańskich samolotów w jednym miejscu. Nie spodziewam się nieznanych rewelacji. Ale zależało mi na wersji drukowanej. Książki składane przez wydawnictwo, pod okiem uznanych autorów dają szansę na pewną stabilność interpretacji kolorów, a przynajmniej raczej nie są w tym względzie odjechane w kosmos. Książki jedynie przekartkowałem. Są podobne , bo opierają się na prezentacji zdjęć. Mighty Eight przedstawia kolejne amerykańskie bazy lotnicze w Anglii przypisując im odpowiednie fotogramy. Cała treść to podpisy pod nimi. Fighter Command jedzie rejonami operacyjnymi. Zdjęcia okraszone są krótkimi relacjami uczestników wydarzeń. Fajnie się to zapowiada, bo są to bardziej wybrane anegdoty, a nie typowe relacje z lotów, de facto niemal nie do odróżnienia jedne od drugich. Z reguły wyrywa się rozdział o samolotach zdobycznych. Dla mnie średnio interesujący, ale trochę zdjęć zdobycznej niemczyzny i włoszczyzny się znajdzie. Ponieważ są to albumy foto, nie spodziewam się, by dokładniejsze zapoznanie się książkami mogło wnieść do tego opisu coś istotnego. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Woit Napisano 1 Stycznia Share Napisano 1 Stycznia W dniu 31.12.2025 o 12:56, greatgonzo napisał: Fajne, takie vintagowe, monochromatyczne. Książki mogłem sobie wybrać z oferty jaro11c na Allegro. Ponad tysiąc pozycji, toteż bez trudu zapełniłem koszyk stadkiem książek do selekcji. Ostatecznie wybrałem te, bo chciałem mieć zebrane kolorowe zdjęcia amerykańskich samolotów w jednym miejscu. Nie spodziewam się nieznanych rewelacji. Ale zależało mi na wersji drukowanej. Książki składane przez wydawnictwo, pod okiem uznanych autorów dają szansę na pewną stabilność interpretacji kolorów, a przynajmniej raczej nie są w tym względzie odjechane w kosmos. Książki jedynie przekartkowałem. Są podobne , bo opierają się na prezentacji zdjęć. Mighty Eight przedstawia kolejne amerykańskie bazy lotnicze w Anglii przypisując im odpowiednie fotogramy. Cała treść to podpisy pod nimi. Fighter Command jedzie rejonami operacyjnymi. Zdjęcia okraszone są krótkimi relacjami uczestników wydarzeń. Fajnie się to zapowiada, bo są to bardziej wybrane anegdoty, a nie typowe relacje z lotów, de facto niemal nie do odróżnienia jedne od drugich. Z reguły wyrywa się rozdział o samolotach zdobycznych. Dla mnie średnio interesujący, ale trochę zdjęć zdobycznej niemczyzny i włoszczyzny się znajdzie. Ponieważ są to albumy foto, nie spodziewam się, by dokładniejsze zapoznanie się książkami mogło wnieść do tego opisu coś istotnego. w/w również od jaro BW bo foto z ręki było robione i wysokie ISO "zabiło" kolory. Dziękuję za opis obydwu książek, chyba Fighter Command przesunie się wyżej na liście życzeń Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 3 Stycznia Autor Share Napisano 3 Stycznia (edytowane) Mniejszych elementów dociąć się nie da. Ale można nawet nieco większe, ale ustawiać je pionowo. Wejdzie kilkakrotnie więcej. Zatem tniemy: Płaskie kwadraciki można se było kłaść i leżały, Ale pionowo toto nie ustoi. Trzeba zrobić jakiś ustalator, który by je trzymał, bo zaczyna brakować rąk. I jeszcze do czegoś trzeba to kleić, żeby się towarzystwo nie rozpadło przy wyjmowaniu i obróbce. W kolisty szablon wtykamy po obwodzie plastikowy paseczek, będący zewnętrznym pierścieniem wirnika. Długość paseczka łatwo obliczyć, ale w tej skali tylko mniej więcej. Ważne by z nadmiarem. Potem metodą prób i błędów można go dopasować odcinając po mikrokawałeczku, aż uda się go wcisnąć na miejsce. Ważne, żeby z oporem, by pierścień rozparł się w szablonie. W środek wklejamy mniejsze kółko, dobrane tak, by pionowe prostokąciki można było wciskać z oporem. Przy takich rzeczach warto pamiętać, by wyzbyć się nadziei, że pierwsza próba będzie udana. Z góry wiadomo, że wirników trzeba będzie robić więcej niż dwa. Pierwsze podejście to nauka. Jak bardzo trzeba kontrolować promieniste ustawienie prostokącików, żeby się dramatycznie nie przekosiły, jak będzie się wyjmował element z formy, czy poradzi wytrzymałością przy wyjmowaniu z formy, docinaniu i szlifowaniu... . Tego się trzeba nauczyć, a i wprawa nabywana w kolejnych podejściach jest nie do pogardzenia. I znów, nie warto nawet zakładać, że zrobi się taki wirniczek za jednym posiedzeniem. Powtarzające się czynności zaczynają nużyć, tolerancja na niedokładności rośnie. A i w samym procesie warto wymuszać urozmaicenie. Bo odruchowo chcemy dalej, jeszcze jeden prostokącik i jeszcze jeden... . A jak się natnie ograniczoną ilość elementów, to konieczność docięcia kolejnych zmieni rytm pracy i ograniczy problemy związane z taką rutyną. Pierwszy wirniczek po próbach cięcia i szlifowania. Parę razy trzeba go było ratować, ale ogólnie do ogarnięcia: I kolejny w szablonie: Z magazynkiem prostokącików w blistrze po lekach i pęsetą operacyjną. Przy okazji: pęsetka kosztowała u Chińczyka jakieś pięć złotych za parę. Nie wątpię, że super mega modelarskie narzędzia są zdecydowanie lepsze, ale to ustrojstwo pozwala operować elementami o wielkości rzędu 0,5 x 0,5 mm ze swobodą i bez stresu. Tylko mówię... . Na powyższych zdjęciach jest jeszcze jeden, bardzo istotny element wyposażenia modelarskiego warsztatu, którego nie powinno zabraknąć wśród narzędzi żadnego modelarza, pokazującego swoje prace w internecie. Zresztą, często się o nim wspomina przy okazji takich prezentacji. Chodzi oczywiście o zapałkę. Nie raz przecież czytaliście: skąd masz taką dużą zapałkę?. A przecież zdobycie jej nie jest szczególnie trudne, a zysk na polu modelarskiej sławy, za którą tak niestrudzenie gonimy, niepodważalny! Wirnik się wyjął, ale dalsza obróbka poszła w zapomnienie. W międzyczasie pojawił się pomysł na czwartą jego wersję i właściwie ten egzemplarz został doklejony do końca dla zasady. Niespodzianki nie ma, bo rzecz ta została zaspoilerowana po poprzednim wpisie warsztatowym. Tym niemniej będziemy popychać te taczki dalej. A po drodze wystąpiło Tadammm 2! Edytowane 3 Stycznia przez greatgonzo 4 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Moses Napisano 3 Stycznia Share Napisano 3 Stycznia toż to ta słynna pinceta Anyza za tryliardy $$$ Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Qz9 Napisano 8 Stycznia Share Napisano 8 Stycznia Może jednak weź od edka brassina - wyglada o wiele lepiej niż to co probujesz w tej chwili zrobić, mówiąc wprost, sorry nie wygląda to w ogóle a jeśli już koniecznie chcesz kombinować to jednak zupełnie inaczej. weź z tamki pla-paper 0,05mm, w tym szablonie ustaw sobie dwie rurki: wewnętrzna i zewnętrzna i w środek pomiędzy nie wstawiaj w pionie na zmianę wysoki i niski paseczek wyciety w tego polistyrenu. Jak już wszystko ułożysz to delikatnie jasnozielona tamka i potem zeszlifować rurki od zewnątrz i wewnątrz na grubość papieru i masz wirnik z cienkimi przegródkami których jest duuuużo. ale to juz najczystszy masochizm modelarski i nie wiem czy warto. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 9 Stycznia Autor Share Napisano 9 Stycznia Sugerujesz, że nie powinienem używać w modelu elementów, których postanowiłem w modelu nie używać? Rozważę, rozważę ... . I dzięki za sugestię. Tę ostatnią. Może niezupełnie tak, ale idea nasunęła mi pomysł, który wypróbuję. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Kalor Napisano 9 Stycznia Share Napisano 9 Stycznia Coś takiego próbujesz zrobić? Da się to zrobić jeśli wytniesz równo łopatki najlepiej z kółka o odrobinę większej średnicy, wtedy ładnie się wpasują. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 9 Stycznia Autor Share Napisano 9 Stycznia Coś takiego zrobiłem. Trochę inaczej, ale to się wiąże z problemem, który będę się starał rozwiązać w kolejnym podejściu. Tylko musiałem sobie coś tam pozamawiać. To srebrne to igła do szycia? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Kalor Napisano 9 Stycznia Share Napisano 9 Stycznia 27 minut temu, greatgonzo napisał: Coś takiego zrobiłem. Trochę inaczej, ale to się wiąże z problemem, który będę się starał rozwiązać w kolejnym podejściu. Tylko musiałem sobie coś tam pozamawiać. To srebrne to igła do szycia? Pinceta Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.