Jump to content
Jendrass1

Starachowicka armata przeciwlotnicza 75 mm wz. 36/37

Recommended Posts

Rzeczą powszechnie znaną, dla osób interesujących WP okresu międzywojnia jest fakt, że nasi wojskowi nie wyciągnęli najlepszych wniosków z walk w Hiszpanii. Drugą rzeczą jest brak pieniędzy, trzecią zapatrzenie we Francuzów i ich regulaminy... można sporo zarzucić naszym generałom. Nie mniej jednak trzeba, ceteris paribus, brać pod uwagę fakt, że nikt nie wiedział jak będzie wyglądała do końca wojna oparta na Blitzkriegu. Tak się ułożyła historia, że przetestowano Blitzkrieg na nas, a fakt, że mimo braku stosownych założeń w regulaminach, wojsko potrafiło logicznie myśleć i skutecznie wykorzystywać sprzęt, zresztą nie najgorszej jakości, zasługuje w moim odczuciu na podwójną aprobatę. Łatwiej jest postępować zgodnie z literą przepisów, które wtłucze się do łba każdemu feldfeblowi niż oczekiwać od niego, że wymyśli coś samemu ad hoc. To tak odnośnie kultu niemieckiej genialności.

 

Inną rzeczą jest natomiast lansowanie poglądu, że w 1939 Niemcy mieli w swoich regulaminach opracowaną strategię użycia dział przeciwlotniczych (w tym 88mm) do walki z pojazdami pancernymi npla. Dopóki tego nie zobaczę, nie uwierzę, może być nawet oryginał takiego regulaminu, poradzę sobie z niemieckim.

 

Słowem Niemcy ! Niemcy ! Ponad wszystko ! Genialni niemieccy konstruktorzy, perfekcyjny sprzęt, nowoczesna strategia walki, dzielni i świetnie wyszkoleni żołnierze, honorowi lotnicy, rycerscy podwodniacy ! Absolutny prymat we wszystkich arkanach wojennego rzemiosła.

 

Tylko dlaczego przegrali wojnę ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobre pytanie

Szkoda tylko, że dopiero po tylu latach

Share this post


Link to post
Share on other sites
Inną rzeczą jest natomiast lansowanie poglądu, że w 1939 Niemcy mieli w swoich regulaminach opracowaną strategię użycia dział przeciwlotniczych (w tym 88mm) do walki z pojazdami pancernymi npla. Dopóki tego nie zobaczę, nie uwierzę, może być nawet oryginał takiego regulaminu, poradzę sobie z niemieckim.

 

Absolutnie nie! Sam o tym napisałem kilka postów wcześniej. Peloty były zorganizowane we Flakabteilungach i miały służyć za obronę plot właśnie.

 

zeczą powszechnie znaną, dla osób interesujących WP okresu międzywojnia jest fakt, że nasi wojskowi nie wyciągnęli najlepszych wniosków z walk w Hiszpanii.

 

Koledzy! Ależ mnie tylko o to właśnie chodzi! A nie o wyższość Niemców itp itd. Ja mam o naszej armii w okresie IIRP pojęcie żadne. Ja nawet nie wiedziałem, że mieliśmy taką armatę jakiej model Jendrass buduje. Ale jak tylko ją zobaczyłem, to sobie pomyślałem - kurde ale by się z tego do tanków grzało! I całe moje pisanie się do tego skłania, że ogromnie mi jest przykro, że w Wojsku Polskim gdy organizowano naradę i ktoś wpadł na pomysł "potrzebujemy wielkokalibrowej armaty przeciwlotniczej" to nikt z e wszystkich naszych wojskowych i inżynierów nie wpadł na myśl: "tak! a jak już będziemy mięli taką długolufową armatę o dużym kalibrze, z dużą prędkością początkową pocisku to można by do niej zrobić kilka rodzajów amunicji, a już na pewno p-panc, która zniszczy praktycznie każdy czołg będący obecnie na wyposażeniu każdej z armii". Od samego początku tego wątku właśnie to mam na myśli, że nikt nie wpadł na taką oczywistą oczywistość!

 

Wojsko potrafiło skutecznie myśleć, ale dlaczego Ci, którzy to wojsko wyposażali już nie? To budzi od samego początku tej dyskusji moje ogromne zdumienie. Maczek się skapował, że można rozpizdrzyć czołg p-lotem, ale Koledzy powiedzdzie sami - nie lepiej jakby do tych pelotów miał odpowiednią amunicję?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Słowem Niemcy ! Niemcy ! Ponad wszystko ! Genialni niemieccy konstruktorzy, perfekcyjny sprzęt, nowoczesna strategia walki, dzielni i świetnie wyszkoleni żołnierze, honorowi lotnicy, rycerscy podwodniacy ! Absolutny prymat we wszystkich arkanach wojennego rzemiosła.

 

Tylko dlaczego przegrali wojnę ?

Bo żadna armia nie jest na tyle silna żeby wygrać na dwa fronty ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bo żadna armia nie jest na tyle silna żeby wygrać na dwa fronty ?

To było raczej pytanie retoryczne...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Peter, bo Niemcy szli w jakość, a nie w ilość ...

A 10-15 krotna przewaga liczebna swoje robi.

Jak myślisz, dlaczego Rosjanie robili masowo sprzęt nie dbając o zbytnią jakość ?

Ludzie się nie liczyli - Stalin miał "zaplecze ludzkie".

 

Whiteeagle, dlaczego po tylu latach ?

Hitler miał 5 lat na przygotowania, kiedy był kanclerzem, a i wcześniej tez pracował na rzecz "zmilitaryzowania" Niemiec.

Poczytaj na spokojnie, bez emocji to co pisał Hitler i to jak się przygotowywał.

Wyjdzie Ci z tego obraz geniusza, bardzo złego, ale geniusza.

A to, że się w paru miejscach przeliczył - zdarza się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo żadna armia nie jest na tyle silna żeby wygrać na dwa fronty ?

Nikt im nie kazał wyciągać łapy do góry, demokratycznie wybierać szaleńca i zaczynać patologiczną wojnę.

 

Pazer4 - Koledzy, brzmi znacznie lepiej niż Kammeraden ;) A tak na poważnie to postępowanie naszej "góry" przed wojną pozostawia wiele do życzenia, tyle tylko że my dziś wiemy znacznie więcej niż oni wtedy. Mądry Polak po szkodzie, przy czym tutaj akurat wiele rozbiło się o tak prozaiczne rzeczy jak chociażby pieniądze, których nam notorycznie brakło, mimo że wydawaliśmy bajońskie jak na nasze możliwości kwoty na armię.

 

Cieciwa - ująłeś sedno sprawy, dodam tylko że pan H. był mówiąc delikatnie szajbusem.

 

Wróćmy może do armaty, może ktoś ma coś merytorycznego do powiedzenia ? Peter ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Whiteeagle, dlaczego po tylu latach ?

Hitler miał 5 lat na przygotowania, kiedy był kanclerzem, a i wcześniej tez pracował na rzecz "zmilitaryzowania" Niemiec.

Poczytaj na spokojnie, bez emocji to co pisał Hitler i to jak się przygotowywał.

Wyjdzie Ci z tego obraz geniusza, bardzo złego, ale geniusza.

A to, że się w paru miejscach przeliczył - zdarza się.

 

Nie jestem biografem Hitlera, ale zapewniam Cię, że jednak co nieco o tej postaci wiem. Pytając dlaczego po tylu latach, miałem raczej na uwadze teoretyczną możliwość dużo szybszego zakończenia wojny. Niestety tylko teoretyczną jak się okazało.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wydaje mi się, że "88" były na wyposażeniu oddziałów frontowych, czyli w dywizjach pancernych i obsługi ich miały doświadczenie w sytuacjach aby prowadzić ogień improwizowany do różnych celów.

 

w 39 były już bunker flaki czyli defakto flak 18 przerobiony na paka

Niektórzy twierdza że użycie flaków w ogóle w roli paków nastąpiło dopiero w co jest oczywiście bzdurą pierwsze zdjęcia opancerzonego Sd.kfz 7 z bunkerflakiem to jesień 38.

 

Tak się zastanawiam czy trochę nie przeceniacie tego co można by uzyskać przy użyciu tych armat.

 

 

 

Czy angielski oficer The Royal Artillery wydałby komendy do otwarcia ognia z armaty stojącej na kołach? Very Happy

 

A była taka możliwość?

 

 

tak patrze na ten twój problem z kołami

czy 2 wersja to nie jest przypadkiem pierwsza przekręcona o jakieś 90stopni = podniesione koła?

 

dlaczego nastawniczy jest po innej stronie działa niż nastawnica?

przy założeniu ze jest jak we flaku nastawy na pocisk mogły być ustawiane nie tylko na nastawnicy działa dlatego mogła by być zdjęta

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koła - tak, w zależności od zdjęcia są w dwóch położeniach. W położeniu bojowym, są obrócone o 90 stopni i widać wtedy płaski element z okrągłym otworem na środku. Kiedy armata jest w położeniu marszowym widać rozwiązanie podobne do tego z Boforsa 40mm (przynajmniej wizualnie).

 

Rozkład załogi:

Posiłkując się TBiU oraz zdjęciami doszedłem do wniosku, że:

- po stronie prawej (patrząc od przodu działa) siedzi celowniczy podniesienia i obsługuje tą maszynkę:

prawastronaSt.jpg

Jak widać wersje oprzyrządowania były różne :\

 

- po stronie lewej siedzieli, bliżej wylotu lufy celowniczy kierunku, a bliżej zamka nastawniczy działa. Obsługiwali ten asortyment:

(uwaga! na 2 zdjęciach widać oba odbiorniki działowe tj- prawy i lewy).

lewastronaSt.jpg

Ostateczny układ wyglądał tak:

caozaogisiedzcej.jpg

przy czym działonowy, dwóch wręczycieli, ładowniczy stali przy armacie.

 

A teraz ciekawostka dla dociekliwych:

2zprawej.jpg

jak to jest że tutaj (i jeszcze na jednym zdjęciu) dwóch panów siedzi z prawej strony ?

00:17 czterech ludzi siedzi przy armacie

00:26 z lewej strony facet kręci korba i podnosi działo - czyli celowniczy podniesienia, a nie kierunku ?!

00:32 dwóch z lewej i jeden z prawej czyli (chyba) poprawnie.

Słowej

Nadal wydaje mi się, że to duże prostokątne pudło z prawej strony działa to nastawnica. Chociaż na dwóch pokazanych powyżej wycinkach prawej strony jest tez inny wariant wyposażenia ? Jaki ? dlaczego były różne ? czy w ramach baterii wszystkie działa miały tylko odbiorniki działowe, a co niektóre nastawnice ? Wreszcie co to jest ? prawastronaenigma.jpg

 

wszystkie fotki odkrywca i weu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę, że się zawziąłeś na tę armatę. Proszę tak trzymać.

Co to za skrzynka, nie za bardzo ją widać na zdjęciach?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nastawnica - na niektórych zdjęciach jest, na niektórych nie ma (co jest powodem mojej głębokiej frustracji).

prawastronaSt-1.jpg

 

EDIT: Te kolorowe cylindry (odbiorniki) są zrobione w cieńkopisów Stabilo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poważna ingerencja w Choroszego - BARDZO mi się podoba kierunek, w którym sparwy zmierzają!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może na nastawnica pełniła rolę komputera mechaniczno-trybowego, z tej racji była wrażliwa na uszkodzenia i demontowana?

 

PS. Celownik Nordena z B-17 też był demontowany przez załogę i noszony w specjalnym opakowaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy dobrym rozwiązaniem nie byłoby potraktowanie "grubych" części z żywicy farbą podkładową zanim zaczniesz doklejać drobne elementy?

Widać z Twoich zdjęć, że wymagają one obróbki. Pokładówka uwypukli wszelkie dziury i szpary w żywicy. Później znacznie trudniej załatać takie elementy a i przyklejone drobne części łatwiej uszkodzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może na nastawnica pełniła rolę komputera mechaniczno-trybowego

Taki polski pentium IV ;) Nieźle to brzmi "nastawnica mechaniczno-trybowa". Chodziło chyba o to, że celowniczy poziomu/pionu dostawał dane z nastawnicy połączonej z aparatem centralny (bateria?). Korygowali położenie armaty zgrywając na "ekraniku" odbiorników kreskę wskazań nastawnicy z obecnym położeniem. Czyli po prostu kręcili korbami zgodnie ze wskazaniami "magicznych pudełek".

 

Właśnie TBiU z tego co pamiętam jest napisane, że nastawnica połączona była z aparatem centralnym, a ten z dalmierzem. Na samej armacie nastawnica połączona była z dwoma odbiornikami. Czy była demontowana - raczej tak, ale dlaczego ? kiedy ? w jaki sposób ? Nie mam pojęcia. Powiem szczerze, że całość przyrządów celowniczych dla tej armaty jest dla mnie zagadkowa, bo na zdjęciach widać, że montowano je w różnych konfiguracjach (w zależności od specyfiki działań ? wersji ?) Nie wiem tego, ale chciałbym żeby kiedyś ktoś mnie w tej materii oświecił.

 

Lufa nie jest przyklejona do łoża. Masz Jarku 100% rację, farba podkładowa będzie jak najbardziej, bo baboli jest sporo i trzeba je usunąć. Najpierw jednak chcę całą "budowlaną" robotę mieć za sobą, tj. jeszcze koła i ich mechanizm, hak holowniczy, "podpórka" na lufę itp. Jak tylko to zrobię to maluję podkładem i eliminuję niedociągnięcia.

Rozumiem, że mówiąc o "grubych" częściach masz na myśli lufę i podstawę działa tak ?

 

PS Ze zdjęć wynika, że w seryjnych armatach nie było rozkładanego pomostu bojowego, jak w prototypie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dajesz, dajesz! Będziemy mieć galerię polskich dział plot

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo bym chciał ale ...olony S Model się nie odzywa i stoję z kołami -> całą platformą działa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny kroczek przy pracy nad armatą. Tym razem zawieszenie, które jest w moim odczuciu najbardziej tajemniczym z elementów tego modelu. Udało mi się ze zdjęć ustalić w którą stronę "obkręcały" się koła przy stawianiu/opuszczaniu armaty oraz w sposób niezwykle ogólny kształt tego cud mechanizmu.

To oczywiście jeszcze nie wszystko w kwestii zawieszenia, ale ogólny kształt już nie powinien się zmienić. Teraz trzeba uczynić tak, żeby to wszystko było mniej toporne

 

Zawieszenie zamontowałem tylko do zdjęć i już zdjąłem celem dalszych poprawek.

IMG_7665.jpg

IMG_7666.jpg

IMG_7669.jpg

Opinie i porady mile widziane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jendrass1 robisz coś niesamowitego, oby tak dalej!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powoli dochodzimy go etapu dopieszczania całości, wszystkie główne elementy już są skompletowane. Jeżeli jednak motoryzacja polskiej artylerii przeciwlotniczej przebiegała tak opornie jak odstawy kół z S Modela to nie zamieniłbym się z oficerami odpowiedzialnymi za to zdanie Koła dodadzą całości bojowego wyglądu i schowają kilka baboli.

 

Boczne podpory trzeba podszlifować tak, żeby zamykały się nie równolegle do osi działa, a bezpośrednio stykały się z nim, poza tym czekam na siedziska od Widda (!) i potem jazda z jakimiś drucikami i blaszkami pochodzącymi z kanibalizacji

 

IMG_7671.jpg

IMG_7672.jpg

IMG_7675.jpg

IMG_7674.jpg

IMG_7671.jpg

 

Zaczyna mi się ta armata podobać

Edited by Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.