-
Liczba zawartości
176 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez knoor
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 5 z 7
-
KV-1 Simplified turret, Trumpter 1/35 - Reaktywacja
knoor odpowiedział mic43 → na temat → [M]Warsztat
Jakie kolejne kroki planujesz? Pomyśl o tym trochę w kontekście "efekciarstwa" Wypowiem się w kontekście rozkmin, które mam przy swoim KW bo czołg i malowanie bardzo podobne: - jednolita zielona bryła tego czołgu jest monotonna i trzeba ją jakoś urozmaicić. U siebie mam zamiar zrobić to jasnymi zaciekami (dobrze się nadaje, bo czołg ma dużo płaskich powierzchni) i śladami po wybuchach. Robiłeś już dot wash aka biedronkę? Bo na zdjęciach nie widać? - chipping u siebie będę robił głównie na patent: jedna warstwa jasnozielonych obić, na to czarne/brązowe obicie - planujesz podobnie? Same ciemne obicia nie będą się wystarczająco odcinać - chcę zrobić eksperyment i użyć jasnoszarego washa, brąz/czerń wydaje mi się zbyt ciemna na to malowanie. Na koniec jasne pigmenty na płaskie powierzchnie -
Pewnie dla realizmu najlepiej było obfotografować jakiś czołg a następnie malowaniem starać się oddać oddziaływanie światła na bryłę - tu np. zieleń przechodzi momentami niemal w biel. Musiałby być niezły mindfuck dla oka i mózgu oglądanie tak pomalowanego modelu;)
-
Heh, no trochę tak jest - moim zdaniem jest coś w rodzaju suwaka, który możesz przesunąć albo w stronę "Atrakcyjność wizualna" albo "Realizm", jedno i drugie nie idą zbytnio w parze. No, może wyjątkiem są tu czołgi zniszczone/porzucone i zardzewiałe, bo (relatywnie) realistycznymi efektami nadaje się im wizualną atrakcyjność;) Natomiast czołg bez śladów użytkowania a jednocześnie realistycznie i atrakcyjnie pomalowany - no, tego nie widuje się zbyt często:)
-
Heh, no ja mam takie dwie techniki, których nie używam i nie trawię, bo wyglądają mi strasznie nienaturalnie albo to zbędna robota: - modulacja jak na obrazku poniżej, czyli dzielimy model na powierzchnie i robimy przejścia tonalne na każdej z nich. Zakładam, że chodzi o kontrast i atrakcyjność wizualną, ale w ogóle mi się to nie podoba - preshading po liniach podziału, bo wystarczy model pomalować na czarno i porobić rozjaśnienia i efekt jest ten sam albo lepszy Metoda, którą stosuję jest niezła, bo masz bazowo każde miejsce zaciemnione /czarny podkład/ i potem wystarczy tylko ustalić kąt padania światła i rozjaśniać białym. Daje to całkiem naturalnie wyglądający efekt, ale ostatecznie po kolorze bazowym efekt jest zbyt subtelny /zbyt niski kontrast/. Napisz coś więcej jak robisz modulację olejami - używasz wariacji koloru bazowego, czerni i bieli lub jeszcze innej opcji?
-
Nienawidzę modulacji - stąd metoda operowania czernią i bielą jako podkład mi się podoba, bo po pomalowaniu bazą modulacja trochę "sama się robi". Z chipping fluidu na razie zrezygnowałem, natomiast zauważyłem, że fajnie wychodzi chipping zrobiony białą farbą przed położeniem bazy. W kolejnym modelu użyję tej metody w większej ilości. Trzeba będzie jakoś zamalować ten sterczący kawałek plastiku który został po błotniku, żeby wyszło, że tak miało być - zapomniałem go usunąć:D Następny etap - wybiorę sobie jakiś fajny napis/numer na wieżę żeby zrobić maski i go namalować. Przy takich dużych i prostych napisach jak przy ruskich czołgach kalki nie mają dla mnie większego sensu.
-
Narobiłem się pędzlem żeby dorzucić trochę białego tu i tam, mam nadzieję, że w następnym kroku uda mi się nie zakryć wszystkiego kolorem bazowym. No i wymyśliłem sobie mocno pozdzieraną farbę na błotnikach w miejscach, gdzie są brakujące odcinki. Chipping fluid mam kupiony, ale nie bardzo wymyśliłem jeszcze jak się do tego zabrać. Pomysł jest następujący: rdzawy brąz z aerografu w miejscach otarć, na to chipping fluid, biały dla rozjaśnienia i baza. Nie wiem tylko, czy nie będzie za grubo i chipping fluid zadziała.
-
Jak na zdjęciu, podłoga i dwie blaszki wycięte. Pudełko akurat niedawno wyrzuciłem:( Może ktoś chce się wymienić na jakiś czołg lub czołgograty - do dogadania
-
Poświęciłem wieżę od M-48 Tamiyi na próby malowania śladów po pociskach i pożarze, podejrzewam że z realizmem ma to niewiele wspólnego, ale zaczęło jakoś wyglądać - teraz czas na przeniesienie tego na KW.
-
Generalnie tak jak napisano powyżej - szpachlę odpuść. Wydaje mi się, że jeśli wkleisz elementy oznaczone jako 20B a następnie przyłożysz tylną płytę, "złapiesz" błotniki jakąś taśmą klejącą żeby je do siebie zbliżyć, a potem przykleisz płytę jakimś klejem Extra thin powinno się ładnie ułożyć. Kwestia chyba tylko tego, czy skleiłeś już górną i dolną część kadłuba ze sobą:)
-
Faktura płyt fajna, mi nigdy nie chce wyjść:D Z ciekawości - ta metoda, której użyłeś to ta, która była na kanale Nightshifta (zakładając, że oglądasz) czy jakaś autorska?
-
KV-1 Simplified turret, Trumpter 1/35 - Reaktywacja
knoor odpowiedział mic43 → na temat → [M]Warsztat
Fajnie wychodzi, może tylko trochę zbyt jednolicie, ale podejrzewam, że po brudzeniu to się zmieni. -
Hmm, jeśli chodzi Ci o poprawność historyczną, to lepiej niech ktoś inny się wypowie, bo ja idę raczej w radosną twórczość i zawsze koła daję różne:D Wygląda to moim zdaniem trochę ciekawiej no i wydaje się też usprawiedliwione z uwagi choćby na poniższe zdjęcie gdzie każde koło inne, w tym jedno wsadzili z Pantery;0 No ale uzbierała się cała sterta tych kółek, to jest z czego wybierać:
-
Hmm, wiesz, dość dawno go dłubałem i trochę już pozapominałem;) Wkurzała mnie na pewno ta "dziura" pod błotnikami, gdzie łączy się góra i dół kadłuba i spasowanie wieży. No i po prostu nie jest to jakiś pięknie wykonany model ale z drugiej pewnym niewielkim nakładem dodatkowej pracy i ciekawym malowaniem można z niego zrobić coś fajnego;) Ktoś na forum pisał chyba jeszcze, że ten model ma albo nieprawidłowe albo beznadziejnie zrobione koła. Mój Zvezdowy teciak miał stalufelgi i były całkiem fajnie odwzorowane, ale jakby naszła cię chęć na zmianę, mam gdzieś w gratach ze dwa komplety kół jezdnych, chociaż nie wiem, czy będą pasować bez przeróbek ¯\_(ツ)_/¯ Co do malowania gąsienic, malowałem zwykle aerografem, mogę powiedzieć tylko - staraj się nie kłaść zbyt grubo farby, bo potem lubi pękać i odpalać;(
-
Robiłem podobnego T-34 Zvezdy, tylko model 1943 - różni się jedynie wieżą, bo kadłub chyba identyko. Na siedem poklejonych T-34 które zrobiłem przez ostatnie dwa lata był zdecydowanie najgorszy:D Duże uproszczenia modelu a'la stara Tamiya a do tego lichy plastik i spasowanie a'la wschodni producenci. Ale nie ma się co zrażać, można z tego zrobić fajny model relatywnie niewielkim kosztem - bo moim zdaniem też więcej inwestować nie warto:) - pobawić się strukturą odlewu na wieży, dorobić spawy i kratkę na wlocie powietrza do silnika - jakieś uchwyty itp z drutu - w wersji "na bogato" można zaiwestować też w ogniwkowe gąsienice MSD, są na allegro w ramach "importu prywatnego" po ok 40 pln i całkiem fajnej jakości (ja użyłem)
-
Fajnie wymalowane obicie na wieży (ostatnie zdjęcie, na lewo od 340) - jak malowałeś? Gąbką w jednym kolorze potem pędzelkiem w drugim czy jakaś inna technika?
-
Może trochę pigmentu piaskowy+szary dla przykurzenia? Przy pustynnych malowaniach robi bardzo fajny efekt moim zdaniem
-
Brown Stuff nie używam, ale odrobina wody faktycznie pomaga. Natomiast istotna uwaga: narzędzia powinny być dosłownie minimalnie wilgotne, jeśli wody będzie za dużo i przejdzie ona też na model, to masa nie chce się przyklejać zarówno do narzędzi jak i modelu:)
-
Właśnie na późniejszych etapach jakoś mi zniknęły, myślałem, że też poszły do poprawki;) Pewnie poniższe zdjęcie znasz, ale i tak je tu zostawię:
-
Lubię i zniszczone czołgi i ISy-3, więc jestem ciekaw efektu końcowego! Będziesz robił ślady po ostrzale?
-
Tak, spawy robię za pomocą dwuskładnikowej szpachli Tamiya, moim zdaniem dużo lepsza i łatwiejsza w kontroli metoda niż zabawa w plastikowy patyczek+extra thin. Metoda identyczna jak opisana w tym filmiku, czyli najpierw żłobię sobie rowki tak gdzie potrzeba Tamiya scriberem, potem daję tam cienkie wałeczki ze szpachli. Potem pozostaje tylko uformować ładnie spoinę - nie jestem specjalistą od spawalnictwa, ale przyglądając się w muzeum przykładowemu T-34 zauważyłem że albo były to pojedyncze przejścia (fot.1, wtedy używam wykałaczki do formowania) albo kilkukrotne (fot.2, wtedy dziubię cienkim, małym zaostrzonym śrubokrętem) A model to dokładnie 00360 KV-1 Model 1942 Lightweight Cast Tank
-
Kupiłem sobie jakiś czas temu i pomału zbliżam się do końca budowy. Problem z tym modelem jest taki, że na pierwszy rzut wszystko wygląda fajnie i ładnie, a po rzuceniu okiem po raz drugi i trzeci tak fajnie już nie jest, sporo śladów po wypychaczach i podobnych atrakcji ¯\_(ツ)_/¯ Najgorzej wygląda to w przypadku gąsienic, ale byłem zbyt leniwy by walczyć z tym szpachlą i chyba po prostu zakryję błotem i piachem. Nie mam jeszcze dokładnie sprecyzowanego pomysłu na ten egzemplarz. Pierwsza wizja jest taka, aby zrobić czołg nieco ostrzelany i opuszczony, ale jednocześnie nie totalny wrak - raczej pozostawiony przez załogę z powodu jakiejś awarii. Otwartą kwestią jest to, czy awarią był pożar:) Tak czy siak na pewno dodam jeszcze ślady po pociskach. Drugi pomysł, z uwagi że mam również drugiego kawu w stanie zbudowany/niepomalowany to stworzenie scenki zainspirowanej poniższym zdjęciem. Chociaż nie wiem, czy będę w stanie się na to porwać, bo doświadczenie w dioramach mam niewielkie, a wgląda na trudną:)
-
Wiesz, nie traktuj tego osobiście, ale generalnie zgadzam się z tym, co pisze Spotter - natomiast moim zdaniem problem jest szerszy, bo dotyka wielu modeli, nie tylko Twojego;) Miałem już kiedyś rozkminę na ten temat: na etapie budowy, ale przed pomalowaniem doskonale widoczne są te wszystkie wszystkie blaszki, lufy, metalowe gąsienice, dorabiane dodatki, żywiczne elementy - wszystko się pięknie odcina i wyróżnia, kosmos. Zwykle potem idzie na to podkład i efekt wow gdzieś ulatuje. Wszystkie drobiazgi gdzieś znikają, zostaje jednokolorowa bryła a na końcu zwykle model wygląda... no, jak model. Malowanie gra jednak pierwsze skrzypce i to ono przyciąga uwagę widza i dopiero wtedy zaczyna się on przyglądać dokładniej i dostrzegać szczegóły, w które włożyło się tyle czasu i energii. Dlatego też ja np. o ile do każdego modelu wcześniej kupowałem dodatki, blaszki itp, tak teraz przestałem w nie inwestować i za każdym razem staram się tylko skupiać na samym treningu malowania;) No ale też nie ma co dramatyzować, albo po prostu traktuj ten czołg jako poligon doświadczalny i działaj dalej albo kup jakąś szybką, tanią Tamiyę i potrenuj sobie w międzyczasie malowanie na niej;)
-
KV-1 Simplified turret, Trumpter 1/35 - Reaktywacja
knoor odpowiedział mic43 → na temat → [M]Warsztat
Hmm, no jak dla mnie wygląda normalnie, taki ani za jasny ani za ciemny ¯\_(ツ)\_/¯ Jeśli nie będziesz mazać go całego ciemnym washem, to przecież sam z siebie nie ściemnieje... Jak dla mnie nie ma reguły zbyt jasny/ciemny - wszystko zależy od tego, jakie kolejne etapy planujesz i efekt końcowy. Na jaśniejszym lepiej będą się wyróżniać obicia, na ciemnym kurz. Bawiłem się z testowaniem różnych odcieni zielonego na tych T-34 i kolor jakoś tak pomiędzy moim zdaniem jest ideolo - wtedy obicia są widoczne, a jednocześnie jest na tyle ciemny by fajnie pokazać kurz i piach. -
Jaki dramat z gąsienicami;0 Będzie szpachla czy krycie błotem?:)
-
KV-1 Simplified turret, Trumpter 1/35 - Reaktywacja
knoor odpowiedział mic43 → na temat → [M]Warsztat
Taki tip na zrobienie napisu, który stosowałem: drukujesz sobie przeskalowany na papierze, naklejasz na to lekko taśmę malarską, odrysowujesz napis ołówkiem albo od razu wycinasz skalpelem, voila. Maska gotowa, można teraz maznąć aerografem. A potem poprawić pędzlem tu i tam dla nieregularności Co do napisów/numerów na ruskich czołgach, zawsze można pójść w twórczość własną i po prostu zainspirować się jakimś napisem, samych KW-1 natłukli w sumie 5 tys. sztuk, szansa że akurat taki napis na jakimś był jest niezerowa;) Kwestia tego, na ile chcesz zbudować konkretny egzemplarz
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 5 z 7
