Gdybym miał takiego fioła to bym chyba rzeźbił sam od podstaw...może drukarka 3d cy cuś...teraz już to jest osiągalne.
Wymagać jakiejś benedyktyńskiej pracy archiwistów przy samolociku co ma z 10cm? Bez sensu...
Dla mnie największą nagrodą było jak córa , 12 lat, zero zainteresowania ta tematyką, znudzona jak mops na pokazach lotniczych w Katowicach, ożywiła się na 5 minut i pokazując palcem na makietę która przywieźli Czesi powiedziała : ooo, patrz tata, spitfajer, taki jak twój...a nie rozróżnia śmigłowca od odrzutowca...
To że modele drożeją mnie się też nie podoba - to tylko zabawka, a ja lubie lepić...ale rozumiem prawa rynku...