Skocz do zawartości

merlin_70

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    515
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez merlin_70

  1. Masz rację . To nie jest hobby dla młodych ludzi . Zresztą przestało być już dawno temu gdy aktywność młodych ludzi przeszła w kierunku gier video . Sport się utrzymał. Modelarstwo to hobby dla starszych , ewentualnie w średnim wieku panów i niekiedy pań . Plus jest tego taki , że w tym wieku żyjesz na pewnym z reguły poziomie i Cię na ten nawet droższy model zwykle stać. Dlatego mamy jeszcze firmy modelarskie i jeszcze powstają nowe. Poza tym w skali całego świata jest to jeszcze całkiem duży target kupujących. Wiekszość modelarzy uwielbia kupować , zwłaszcza na półkę i się ten biznes kręci. Prawdziwy problem ekonomiczny powstałby jakbyśmy NAPRAWDĘ zaczęli sklejać to co mamy i zaprzestali kupowania. Ale czasy rozkwitu biorąc pod uwagę liczbę sklejających minęły w II połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku.
  2. Brutalnie odpowiem , a co mnie obchodzi komu i gdzie firma x zleca usługi. W mojej ocenie cena jaką AH wystawiła za model małego ( jednosilnikowego ) samolotu zwyczajnie stanowi dla większości z nas barierę psychologiczną , która przynajmniej niektórzy nie są w stanie zaakceptować przez jakiś czas. Ja tak miałem z modelami pancerki w 1/ 35 z Tamiyi ( BT - 7 ) i Dragona ( wszystkie co bardziej popularne niemieckie panzery ) gdzie cena przebiła x lat temu 200 - 220 złotych. Inną kwestią jest ,że faktycznie starsze modele 1/48 nawet renomowanych firm potrafią już być tańsze niż ten nowy model w 1/72 I w przypadku takiego P - 39 z AH w 1/72 jest to kwota około 100 złotych za jeden model jednosilnikowego samolotu . Na Zachodzie to będzie 25 - 30 Euro co przy ich pensjach jest do przeżycia , u nas niestety pensje są trochę inne. Jaka rada . Taka co już niektórzy pisali . Skleić co się już ma i do emerytury starczy . A kupować można na promocjach , czarnych piątkach albo jak się wasz kolega opamięta pierwszy z tego szaleństwa i będzie zapasy sprzedawał. Przykład na Black Friday w sklepach internetowych dwu pack Spitfire Eduarda w 1/48 kosztował poniżej 200 zeta. Czyli niecałe sto złotych za jeden nowy model w 1/48 z blachami maskami i zapasem kalek.
  3. Zapominacie o jednym. Na początku lat dziewięćdziesiątych wyposzczony PRL - em modelarz niekoniecznie był zainteresowany sklejaniem polskich szybowców , czy PZL - i. To przyszło później . Sporo później . W końcu , powtarzam w końcu w miarę łatwo ( bo cena była z przeliczenia dolara ) można było zacząć sklejać samoloty o , których kilka lat wcześniej marzyłeś . Niemieckie z wojny , współczesne z Zachodu i Wschodu. To ludzi kręciło , bo nagle na półce lepiej lub gorzej pomalowany mógł stanąć F - 15 z wojny w Zatoce z , albo bf - 109 jakiegoś niemieckiego asa. Zamożniejsi mogli kupić już coś z Zachodu , ci mniej zamożni mieli Novo w wersji dla Mozambiku ( czyli bez kalek ) , a i tam się dało coś zdobyć co półkę z modelami ożywiło. Karaś z Hellera też był wtedy dostępny Co do polskiej wytwórczości modelarskiej to spójrzcie jaka drogą szedł Eduard i od czego zaczynał . Nie od razu modele wydawał.
  4. Zakup dokonany , do tego myszaty poszedł w tą stronę co ja i kupił PS 289, ale ponieważ ja mam Badgera Renegade Krome , a po nim dopiero kupiłem PS 289 , więc kilka uwag o tym pierwszym - nie jest wykonany ze słabych materiałów , nie jest awaryjny , dyszy nie ukręcisz , nie psuje się - to dobry , dobrze zaprojektowany aerograf , w którym mechanizmy nie działają gorzej niż w PS 289 - rzekłbym wręcz , że niektóre nawet lepiej - dysza 0,2 pozwala na malowanie naprawdę cienkich linii ( można malować cieńsze linie niż PS 289 ) i generalnie można nim malować wręcz odrobinę precyzyjniej niż PS 289 . Nie jest to duża różnica , ale jednak. Co jest w takim razie problemem , albo na co trzeba zwrócić uwagę. - teoretycznie jest sprzedawany z dyszą 0,2 i 0,3 , ale wbrew pozorom malowanie nim dyszą 0,3 jest mocno niekomfortowe. Igła , dysza , capsy są , a maluje się średnio komfortowo. - przy malowaniu z dyszą 0,2 aerograf jest mało tolerancyjny na farby o różnym rozcieńczeniu ( zmiana z farby rzadkiej na gęstą i odwrotnie na pewnym poziomie rozcieńczenia ) . Tym aerografem powinno się malować na rozcieńczeniach 1 do 5 lub więcej na korzyść rozcieńczalnika , albo wręcz tuszami kreślarskimi. O dobrym wymieszaniu nie wspominam bo to oczywistość . Zwyczajnie tolerancja tego aerka na farbę modelarską jest niższa od PS 289. I niestety ta mniejsza tolerancja , skutkowała u mnie , że w końcu kupiłem PS 289 i to jest podstawowe aero. Nie chcę za każdym razem zastanawiać się czy zatka się , czy nie i czy pryśnie znienacka.
  5. Niezależnie jakie farby wybierzesz ( polecam Tamiya ) i tak najbardziej przy malowaniu będą śmierdziały wszelkiej maści zmywacze i cleanery do aerografu.
  6. merlin_70

    Roy Huxley - album boxartów

    Kwestia zmiany pudełek na bardziej pacyfistyczne była już w tym dziale omawiana , więc może się okazać, ze kręcimy się w kółko , a album bardzo fajny aczkolwiek nie mam do tych okładek jakiegoś szczególnego sentymentu, ale wtedy faktycznie działały na wyobraźnię.
  7. Te wpinki to się nazywało " metaloplastyka" - ja je kojarzę gdzieś z przełomem lat siedemdziesiątych osiemdziesiątych, Może szczątkowo jeszcze później . Małe to było w kiosku " Ruchu słabo widoczne . Powiem szczerze kojarzę tylko 1939 rok nie myślałem, ze były inne okresy czasu . Niby do kolekcjonowania , ale co tu kolekcjonować jak na arkuszu było wszystko do kolekcji, ale w tamtych czasach mogli do kiosku rzucić pół arkusza i już było co szukać w innym kiosku , aczkolwiek wartość poznawcza znikoma , ale ludzie nie takie rzeczy zbierali.
  8. A powiesz mi bo się w tym szumie medialnym kompletnie zagubiłem , czy : - ten czołg to w końcu lepszy jest od T - 72 , którego mieliśmy , ? - mamy potrzebę szybkiego wzmocnienia naszego potencjału pancernego ? - mamy wojnę za progiem i trzeba zakupy szybko robić, ? - nasze zakłady stoją puste nie maja co robić , bo nie robią Krabów za moment Borsuków ? czy też może - należało T - 72 nie przekazywać tylko poprzez ograniczoną moderkę ( to tekst z tego forum ) je dalej utrzymywać , a silniki w Rosji lub Indiach kupować - stopniowo rozkręcać produkcję by w 2029 osiągnąć optimum mocy produkcyjnych W swym wywodzie w całości zerżniętym z programu Wolskiego i Kamizeli zapomniałeś dopisać jedną ważną podaną tam kwestię. - że z produkcji w Polsce tych pozostałych 500 czołgów nie będzie , bo prawdopodobnie nowa władza ( nawet nie kolejna , co jeszcze kolejna ) pod byle pretekstem tą produkcję zamknie , bo ( to już ode mnie ) : - pieniędzy ni ma i nie będzie - mamy inne wydatki - Niemcy nas obronią - Francuzi się nie zgodzili - zagrożenia wojny nie ma i teraz z Rosją trzeba dobrze żyć - właśnie dostaliśmy ofertę używanych Leopardów za 1 euro i tylko będziemy ponosili koszty remontu i ograniczonej moderki Tak to nie będzie modernizacja jaką byśmy chcieli , ale to my działając pod presją czasu chcemy , albo musimy kupować. A czasu za wiele nie mamy , a zakłady i tak będą miały zamówienia na lata . Decyzja o przekazaniu na Ukrainę postradzieckiego sprzętu było najlepszym pomysłem Polski od czasu jak w 1409 w workach ze zbożem na Żmudź broń przekazywaliśmy .
  9. A jaki związek ma szachownica z wojskami lądowymi ? Chyba , że ci chodzi o PRL - owski romb w kształcie szachownicy , przez niektórych bardziej wulgarny nazywany . Nasze nowe czołgi tak się różnią wyglądem , że nie ma potrzeby ich dodatkowego odznaczania.
  10. Pieczątka zakładu radzieckiego , ale z tego co pamiętam to zeszyt chyba w Polsce robiony i do ZSRR wyjechał. Radzieckie zeszyty inne były. Zeszyt . Zabytek klasa zero . Ja wolałem całe SP zostawiać , więc takiego nie miałem , ale kiedyś przerysowałem na papierze milimetrowym z książki ( seria Mój Konik - Statki i okręty ) włoski krążownik Bolzano. Na kolejne przerysowania czasu brakło.
  11. merlin_70

    MIG-23 MF 1:32

    O tak. Jako nastolatek uprawianie sportu gdzieś z okolic Łasku rzuciło mnie na obóz sportowy do Słupska. Hotel sportowy nad stawem i stadion z tartanem , chyba wtedy Gryfa Słupsk. 2 x po 14 lotnych dni, gdy start 23- ich następował na stadionie nie było nic słychać w momencie przelotu. Efekt piorunujący. Samolot w porównaniu do miga - 21 robił wspaniałe wrażenie swoja sylwetką. Jak się znalazło w odpowiednim miejscu i czasie na plaży pod Ustką to można było się załapać na "kawałek" treningowych walk powietrznych. Bodaj w 1995 próbowano to pokazać na pokazach w Dęblinie . Jedyne co było w stanie przebić dla mnie Miga - 23 to spontaniczny " pokaz lotniczy " Su - 20 - Su - 22 dla dzieci na obozie nad jeziorem Wilczyńskim , obok Powidzkiego .
  12. A ja myślę , ze problemach w różnego rodzaju pasjach jest zachowanie pewnych proporcji. Hobby to sposób na spędzanie wolnego czasu . Czyli czasu który mniej lub więcej pozostaje nam po poświeceniu czasu na rodzinę , pracę. jest to zajęcie , które nie przynosi zysku . Jeżeli przynosi to jest już zarobkowanie. Jeżeli jest to słabe zarobkowanie , należy zmienić je na lepsze . I wszelkie odchylenia od tego stanu budzą niestety negatywny stosunek. W domu nie ma pieniędzy na lekarza , dzieci etc , ale dumny modelarz niesie kolejny nowo zakupiony model by spoczął na pawlaczu wokół setki innych niesklejonych to trudno oczekiwać by zmęczona druga połowa wykazywała entuzjazm kolejnym zakupem. Z dzieckiem nie ma kto wyjść na piłkę , pograć , odrobić lekcje , ale tatko do 3 w nocy lepi kolejny model i przeżywa katusze bo mu część w dywanie zniknęła. Dzieci płaczą a tu kolejne posty trzeba wbijać , bo dyskusja o życiu i smierci, znaczy czy blacha w 1/72 jest dobrze odwzorowana.
  13. Pojawiały się w CSH i owszem , ale nie tak , że były dostępne regularnie . Jak KP przychodziło do Polski to seriami , albo pojedyncze modele Nieraz był , potem długo nie było , potem znowu się pojawiał. Alb w jednym mieście był, a w innym nie . Jeszcze jak na I połowę lat osiemdziesiątych w Polsce się bronił . Owszem były nadlewki . No i dla początkującego był problemem , bo był dwupłatem. Ale powtórzę to co pisałem wielokrotnie. Dla mnie nie model był problemem , ale brak farb, narzędzi i normalnych życiowych porad jak sobie z tymi przejściowymi/ chwilowymi brakami radzić . Jak pamiętam wszystkie modele KP miały dużo wypukłych detali, nitów , które niestety przy łączeniu połówek kadłuba można było zeszlifować. Ale sam jakość z obecnej perspektywy na plus. Zachodnie modele broniły się tematyką. No i lepszymi kalkami Boxarty Velca były naprawdę ładne . Moim ulubionym był Mig 15UTI w polskim malowaniu na tle samiuśkich Tater. Około 1989 roku na rynku pojawił się Mig 21 i Spitfire . Niestety dla mnie poza oryginalnością tematu był to ten poziom sprzed 20 lat .
  14. Jakbym ten model dostał do sklejania 35 lat temu też by tak wyglądał po pomalowaniu olejnymi farbami artystycznymi . Tylko wtedy farba wysychała by dłużej , ale efekt byłby dokładnie taki sam . Widać ślady pędzla , zapadliska formy , spód płata tragedia.
  15. słowo " zapchajdziura" ma określony pejoratywny raczej wydźwięk określenie - "wypełniający lukę" - już jest bardziej neutralne Kwestia gry słów. Jedno jest istotne lukę po czołgu słabszym zapełniamy czołgiem lepszym. Nasze T - 72 i niektóre Twarde poszły walczyć . Wolski coś przebąkiwał , że pomoc dla Ukrainy jest jeszcze większa niż się podaje. Więc raczej wcześniej niż później z rosyjską / radziecką techniką się pożegnamy. I gdyby nie ta wojna byśmy kolejne 15 lat dyskutowali o możliwościach modernizacji T - 72 i jak ta modernizacja rozwija polski przemysł zbrojeniowy.
  16. To nie tyle obniżenie standardów co , uprawianie modelarstwa gwarantujące zrobienie 122 modeli dokładnie na tym samym poziomie ,bez groźby jego obniżenia lub podwyższenia w istotny sposób. Pozostawienie części w ramkach nie jest dla modelarza problemem jeśli chodzi o dostęp do niej aerografem , bo ten aerograf nie jest używany , bo to Panie z nim kupa kłopotów trzeba czyścić , a i tak pomalowane pędzelkiem będzie tak samo wyglądało . A tu można dzisiaj skleić jutro pomalować pędzelkiem rozkosznie bełtając nim w butelce i snuć wielogodzinne dyskusje czy kolor jest odpowiedni . Wszystko można zrobić lepiej , nawet pomalować pędzelkiem , trzeba tylko chcieć.
  17. No rycie coraz lepsze, ale dalej sporo pracy . U mnie kontrola by tego jeszcze nie przepuściła . Model słaby to fakt , ale jak bym go chciał porządnie to te wszystkie linie zalał bym CA potem przedłużył kadłub , skrzydła tez. Poprawił statecznik pionowy i dopiero rył . Kabina jest w całości do wykonania od podstaw (proste kształty. ). Odnośnie szlifowania to ja kończę gąbką ścierną 3000 i jeszcze filcem , potem wash na to i wszystkie dziurki ryski widoczne są .
  18. Przepraszam za napisanie nicku z wielkiej litery Biję się w piersi . greatgonzo jest tylko jeden i niech tak zostanie.
  19. Greatgonzo. Też mi się tak wydawało , jak Tobie , ze czytanie wspomnień przybliży mnie do zrozumienia tego co się działo w czasie walk powietrznych .Taktyki , założeń. Te wspomnienia owszem pozwoliły mi zrozumieć naturę człowieka , popełnianie przez niego błędów , targanie emocjami . Do zrozumienia jak wyglądały walki , dlaczego było tak , a nie inaczej niestety nie przybliżyło mnie zbytnio stąd moje zdanie.
  20. Te wszystkie książki znano i czytano gdzieś 30 - 40 lat temu . Większość z nich się jeśli chodzi o merytorykę zdezaktualizowała po 1989 roku z racji otwarcia archiwów tak na Wschodzie jak i na Zachodzie . Pozostała warstwa wspomnieniowa tyleż barwna co zwykle nieobiektywna. Po opowieściach o modelach wyjętych z dna szafy i pawlacza czas na wspominki o książkach , które na większości półek osób interesujących się lotnictwem trochę bardziej miejsca zwyczajnie nie znajdują , a gdzieś leżą na strychu , piwnicy. Ich wartość edukacyjna dla przyszłego miłośnika lotnictwa jest taka jak dla przyszłego miłośnika modelarstwa sklejanie starych modeli . Mają takie książki jak i stare model niesamowitą wartość edukacyjną dla różnych starych pierdzieli żyjących dniem minionym i rozpamiętujących czasy gdy dziewczyny się do nich częściej usmiechały , schody były niższe , ludzie głośniej mówili , a zarwane łóżko na obozie lub kolonii 40 lat temu jawi im się teraz niczym najlepszy tapczan.
  21. Wszystko jest względne. Jak ktoś ma dzieci na wychowaniu , kredyt do spłacenia , chorych rodziców pod opieką , goni z miejsca na miejsce, pracuje na 2 etaty to na kogoś kto bawi się w modelarstwo patrzy w taki , a nie inny sposób. On tego czasu na to modelarstwo nie ma i dla niego często jest to strata czasu . Tak to postrzega i trudno mieć o to do niego pretensje. Zwykle wtedy słyszysz '.., że gdybym miał czas to bym się jakimś hobby zajął, ale ... ) Ja z takim poglądem nie dyskutuje . Szanuję go dopóki on szanuje mnie. Co robię ? Na komórce mam parę zdjęć modelu w różnych stadiach budowy . Pokazuję początek , potem koniec. I zwykle jest pytanie " I ty chcesz powiedzieć , ze ten czołg powstał z takiego zwykłego modelu do sklejania ? I spokój . Problem jest , że modelarstwo to hobby dla samotników . Cisza spokój , własna nora , w której tworzy się dzieło . Raz na x czasu modelarz wychodzi z nory na przykład do sklepu modelarskiego , gdzie by przesiedział ze 3 godziny rozmawiając z podobnymi do siebie. A jak jedzie na wystawę bez partnerki / partnera to już efekt " zerwania ze smyczy " zakupy robione po kokardę , no i trzeba się napić i to już przed zawodami i już przy rejestracji modeli stoi za tobą gość i językiem RPG ma + 10 do zionięć .I słuchasz opowieści o sensie życia. O pieczołowicie utrzymywanej nadwadze , braku ruchu nie wspominam Wiem przesadzam , ale na każdej wystawie to spotykam. I ten typ samotnika pieczołowicie malującego figurki w nocy przy lampce jest niestety w mediach często stereotypem. No bo jak nic nie robi tylko skleja to jak nic nienormalny i zakompleksiony i w książce , filmie idealny kandydat na " czarny charakter "
  22. Może źle się wyraziłem W latach 80 - tych ten Matchbox za 850 zeta to była kupa kasy . Przy zarobkach wtedy rzędu 3 - 5 tysięcy złotych to było około 1/5 pensji Obecnie przy przeciętnym wynagrodzeniu II kwartał 4240 złotych netto te 3 x 62 euro wychodzi dość podobnie . A drogi teoretycznie dla początkującego 1/48 Tamiya spitfire mk V b stanowi 1/42 tej pensji. Wszystko jest względne. A obecnie jest inflacja , ceny rosną , pensje nie wszystkich rosną równomiernie. Bogaci zbiednieją trochę , średnia klasa średnio , a biedni i sfera budżetowa najbardziej jak to zawsze. Na szczęście jeszcze nie ma bezrobocia więc z kanapki z szynką pomidorem i oliwką zniknie co najwyżej oliwka. Z modelarskiego punktu widzenia to dobry czas na refleksje ile się nakupiło i czego i kiedy to się realnie sklei i że nie ma co kupować tylko sklejać co się ma.
  23. Ale w latach 80 - tych ten Matchbox to wychodził drożej niż teraz ta Tamiya ( relacja ceny do wynagrodzenia ) ? Ten mój P- 38 z Matchboxa to w przeliczeniu na pensje to teraz ze 3 x 1/48 Tamiya P - 38
  24. A może źle patrzysz zafiksowany na skali 1: 72 masz starsze model Tamiyi w 1/48 ( samoloty ) . To też proste modele , kilkadziesiąt części ( bez blach ) części duże , poprawna bryła , dobre spasowanie kosztują około 100 złotych . Cena już nie wzrośnie a młody człowiek dostaje produkt generalnie wysokiej jakości , i nie ma poczucia , ze dostał model do zepsucia. I jest nadzieja , że będzie się starał. Sorry , ale od x lat pokutuje pogląd , ze jak pierwszy model to 1: 72 najlepiej samolot i tani bo jak zepsuje to mała strata. Dla niego ? , czy dla kupującego , a może kupujący się na takich modelach uczył ( bo innych nie było ) i tak zostało. D
  25. A mnie ten Karaś w tym brzydkim opakowaniu ominął , widziałem go na półce w zabawkowym , ale go wyparłem z głowy , potem na parę lat wypadłem z modelarstwa , później zestaw Hellera był dostępny to go nabyłem . I wyciąłem całe 2 połówki kadłuba , nakładałem na plany w Aero technice - i tak został i lezy gdzieś na strychu cały niesklejony . Gdzieś w I połowie lat dziewięćdziesiątych pojawiła się w prasie lotniczej reklama nowego modelu Karasia w 1/72 , ale potem była cisza , albo okazało się , ze to jednak przepak Hellera był . A teraz czekam na nowego Karasia w 1/48 , spokojnie czekam , mam czas. Kiedyś wyjdzie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.