miło mi, że Kruppnik się podoba . detale w kabinie kierowcy szyte są grubymi nićmi niestety, zwłaszcza kierownica, ale niewiele jej widać na szczęście. grubości drzwi byłem świadom, ale miałem do wyboru albo robić od podstaw całą budę, żeby z kolei cienkie drzwi nie odstawały od reszty albo sobie darować. wybrałem druga opcję bo model bardzo mnie wymęczył. musiałem prostować sporo części, dość trudno było też poskładac wszystko do kupy, zwłaszcza błotniki , niektóre rzeczy trzeba bylo przerobić. z tą rurą skrajni to babol oczywisty ale przez złośliwość materii tak wypadło idealnie w jedynym położeniu, w którym części pasowały na tych miejscach, na których miały być. trudno nawet powiedzieć, czy to bardziej Mars miał w tym swój udział czy ja. zawsze mogę mieć nadzieję na ugięcie promieni światła w czasoprzestrzeni plandeka z żywicy, dorobiłem do niej sznurowanie, kryje sie w niej kolejny babol - zrolowana część. jak słusznie wykazał Panzer Radek po rozwinięciu musiałaby sięgać do ziemi... też przegapiłem, teraz zrobiłbym ten element od nowa z chusteczki. model pobił chyba rekord w szufladzie - zacząłem go kiedyś i po wstępnych pracach odłożyłem. zaczęty, spędził w szufladzie ok. 2 lat i straszył, jestem zadowolony, ze to już koniec. założyłem sobie zrobienie ciężarówki dość intensywnie eksploatowanej latem (Barbarossa), czyli raczej zakurzonej, ew. trochę ochlapanej niż zabłoconej, cel strategiczny z grubsza osiągnąłem. jak się pozbieram to zdjęcia z podstawką wrzucę do galerii. model rzeczywiście gościł w Lublinie w towarzystwie rzeczonej podstawki, spodobał się nawet sędziom. była to dla mnie niespodzianka, bo konkurenci byli naprawdę szlachetnie wykonani.