Skocz do zawartości

Gerd

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 819
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez Gerd

  1. Gerd

    Hanomag Sdkfz 251/1

    a jajajjj - bardzo ładnie. Nie przesadź tylko z jakimś błockiem czy coś. Jest dobrze!
  2. Kolejnym etapem jest montaż dolnej części kadłuba wraz z układem jezdnym. Model, składa się bardzo dobrze. Pozwolę sobie jednak zwrócić uwagę na wprowadzane przeze mnie drobne korekty. 1) mocowanie oznaczeń odblaskowych (cz. C24) wymieniłem na bardziej odpowiadające rzeczywistości: 2) Gumowe fartuchy (element fototrawiony cz. PE A-5 i 7) osłaniające trakcję uzupełniłem osłoną boczną z plastikowej bardzo cienkiej płytki. Choć kształt póki, co odbiega od oryginału 3. Korekcie poprzez zaokrąglenie narożników poddałem także skrzynkę narzędziową (cz. D-3,4,34) która prosto z pudła trzyma kąty proste. 4. Łopaty (cz. A-5) ŁS-110 w zestawie to wyraźne szufle nie szpadle. Strzałka wskazuje zaokrąglone rogi. Oto gotowa dolna cześć kadłuba: Ortodoksyjnym zliczaczom śróbek i mierzycielom grubości gwintów podpowiem, że jedna gąsienica w moim modelu składa się z 93 ogniw. Instrukcja zaleca 94, a skarżyski egzemplarz ASU ma ich tylko 89. Wersja ASU-85 określana jako wz.1970 czyli w konfiguracji z 12,7mm DSzK, nie występowała w Wojsku Polskim. Szczęśliwie Trumpeter wycofał się z obrazka-zdjęcia stanowiącego katalogową zapowiedz, a nie mającego nic wspólnego z rzeczywistością. Myślę, że spokojnie można było włożyć małą ramkę z elementami pozwalającymi na samodzielny wybór wersji zamiast wydawać model w nowej odsłonie, ale zdaje się inne mechanizmy dają siłę napędową takim decyzjom. Co do blaszek, Voyager'a. Oczywiście dobrze, że się pojawiły. Zastanawiałem się zanim ją zobaczyłem, co mogłaby zawierać i odnoszę wrażenie, że jest trochę „na siłę”. Najchętniej pewnie wykorzystałbym zapięcia do skrzynek. Spróbuję sobie jakoś poradzić bez, choć zawsze wolę z.
  3. Nie mam siły do tego modelu choć zawsze chciałem go zrobić, gratuluję. Zdjęcia w locie super!
  4. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości i udowodnić, że jednak mam model zapewniam, rzecz będzie o zestawie firmy Trumpeter nr 01588. Jednocześnie żeby nie wywarzać otwartych drzwi, zainteresowanych ogólną zawartością pudełka odsyłam na stronę producenta: http://www.trumpeter-china.com/a/en/pro ... /1906.html Sam skupię się na sprawach zasadniczych i tak, pierwszej interwencji przed rozpoczęciem budowy wymagają bandaże kół jezdnych chyba, że ktoś buduje działo fabrycznie nowe to wtedy nie wymagają. Szkoda, że producent zrezygnował z elementu imitującego brezentową osłonę jarzma działa i nie dał możliwości wyboru, pozostawiając jarzmo odkrytym: Będzie to wymagało w moim przypadku korekty. Oferowane gąsienice, szczęśliwie z osobnych ogniw, (198 szt.) są jak najbardziej do przyjęcia . W prawdzie Firma Fruilmodel, w swoim zestawie ALT-97 oferuje 200 szt. ogniw do czołgu PT-76 wraz z kołami napędowymi i napinającymi z białego metalu, jednakże podwaja to koszt całego przedsięwzięcia ze 100 do 200zł, w zamian w zasadzie nie dając nic. Węgierski bowiem zamiennik także nie posiada otworów, które pozostają kwestią sporną. Prawidłowo czy nie prawidłowo? Myślę, że wobec faktów, nie ma, co rozbić z tego zagadnienia: bo każdy ma trochę racji: Zdaję sobie oczywiście sprawę, że fanów Fruili nie przekonam. Znacznie bardziej przydałby się przyzwoity zamiennik lufy działa D-70, ale i tak tragedii nie ma…. Co do kalek - emblematów, to rzecz jasna skorzystam z oryginalnych, choć dawno już przygotowując się do zakupu żywicznego ASU z ARMO wydrukowałem własne. Do kwestii oznaczeń wrócimy jeszcze w odpowiednim momencie - cierpliwości.
  5. Skoro na forum jest zatrzęsienie modeli „czołgów na benzynę” to, dlaczego niby miało by nie być drugiego ASU? Zwłaszcza, że Autor pierwszego wątku nie wniósł veta. Przestrzegam, że będę solidnie przynudzał. W 1965 roku 6 Pomorska Dywizja Powietrznodesantowa wzięła udział w ćwiczeniach Układy Warszawskiego pk. „Październikowa Burza” w Erfurcie b. NRD. Był to jedyny raz, gdy Dywizja wykonała desant całością sił i pierwszy, kiedy zaprezentowała się z własnym emblematem obowiązującym do dziś. Na czas ćwiczenia Dywizji przydzielono działa samobieżne ASU-85 z 7 Gwardyjskiej Dywizji Powietrznodesantowej z Kowna, a radzieccy pancerniacy ubrani byli w polskie mundury. Niektóre źródła podają, iż radzieckie ASU miały namalowane polskie szachownice i oznaczenia 6PDPD, ten fakt poddaję jednak pod wątpliwość: Po zakończeniu ćwiczeń 12 dział samobieżnych nie wróciło do macierzystej jednostki, zostały przekazane stronie polskiej. ASU-85 było następcą znacznie lżejszego działa ASU-57 (viewtopic.php?f=68&t=21609) i ze względu na swoją masę (15,5t.) nie nadawały się do desantowania sposobem spadochronowym, co nie oznacza, że było to całkowicie niemożliwe… ASU-85 na platformie P-16 przygotowane do zrzutu. Na podstawie Zarządzenia Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (gen. dyw. Wojciecha Jaruzelskiego) nr 059/Org. z dnia 03.05.1966 r. Dowódca Warszawskiego Okręgu Wojskowego (gen. dyw. Czesław Waryszak) Rozkazem nr 056/Org z dnia 04.06.1966 r. nakazał Dowódcy 6PDPD (gen. bryg. Edwin Rozłubirski) do dnia 01.08.1966r sformować 35 dywizjon artylerii samobieżnej w m. Kraków-Rakowice, jako Jednostka Wojskowa nr 3245 wg etatu 2/287. (obecnie w tym kompleksie stacjonuje JW4009 tj.: 6bdow/6BPD). 35 dywizjon artylerii samobieżnej funkcjonował od 30.05.1966 r do 02.12.1976 r. Dzień 01.08.1966 r. to data, kiedy 35das miał zakończyć proces formowania i osiągnąć gotowość bojową. Pierwszym dowódcą 35 das od 05.06.1966r. został mjr dypl. Izydor Hachulski. Pierwszy raz 35das oficjalne został zaprezentowany podczas Defilady z okazji 1000-lecia państwa polskiego 22.07.1966r. oraz ( ) minuty 7:10-7:23 Jak widać na pojazdach powyżej jest namalowany emblemat dywizyjny, a emblemat 35das wyglądał tak: (czarny rysunek na ciemnoczerwonym tle) Ostatecznie w dywizjon wyposażony został w 25 dział ASU-85. Cztery baterie po 6 dział i jedno działo dowódcy dywizjonu. W 1968 roku elementy 35das (2 bateria) „wizytowały” bratnią Czechosłowację podczas operacji "Dunaj", jako przeciwpancerne wsparcie 18bpd w okolicach miejscowości Biala i Cervena Voda oraz Kostelec, gdzie polskich spadochroniarzy do dziś wspomina się ze „szczególnym sentymentem”. Po rozformowaniu dywizjonu cześć ASU-85 zwrócono stronie radzieckiej, pozostałe zostały skierowane do ośrodków szkolenia widziane były między innymi w: WSOWP - Poznań, WSOWRiA - Toruń, szkole podoficerskiej w Braniewie, 15 szkolnym pułku czołgów w Gliwicach, 27 pułku szkolnym w Kłodzku. W stanie agonalnym trafiały do hut lub przekazywano je Armii Radzieckiej. Do dziś ocalało w Polsce jest 6 egzemplarzy tego sprzętu: 1) w Toruniu w Muzeum Artylerii przy Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia, (dawniej w WSOWRiA - Wyższa Szkoła Organizacji Widowisk Rozrywkowych i Artystycznych) 2) w Poznaniu w Muzeum Broni pancernej przy Centrum Szklenia Wojsk Lądowych (dawniej WSOWP), 3) w Warszawie w Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej (Fort Czerniakowski), 4) w Kołobrzegu w Muzeum Oręża Polskiego, 5) w Skarżysku Kamiennej w Muzeum im. „Orła Białego”, 6) w Suwałkach w Muzeum Historii i Tradycji Żołnierzy Suwalszczyzny. A oto najpopularniejsze zdjęcie polskiego ASU-85 z 35das 6PDPD: nawet Trumpeter w swoich zapowiedziach sięgnął właśnie po nie. Diorama, którą planuję będzie oscylować właśnie koło tego motywu. A gdzie model? Będzie – w następnej odsłonie.
  6. Gratuluję pracy i siły charakteru. Nie wiem czego bardziej.
  7. Bardzo ciekawa praca, rozumiem jak robi się model z sercem i własną historią, sam miałem takie napady,w zasadzie nie wiele rzeczy dookoła ma wówczas jakieś znaczenie... Cieszę się, że są kolejne przypadki tej choroby. Sam model zawsze mnie fascynował, nigdy nie udało mi się zdobyć An-24 ani 26 z Plasticartu, choć jak wszyscy wiedzą nie ma się za bardzo o co bić. Gratuluję efektu! Dodatkowo pomysł godny pochwał bo "SP".
  8. Gerd

    Szawrow Sz 2, Amodel 1/72

    super, na prawdę świetny model. Gratuluję pięknej pracy.
  9. Gerd

    Zil-131 1:72 ICM

    Taki monochromatyczny (nie licząc czerwonej gaśnicy) wygląda trochę jak papamobile. Koledzy z tym łoszem to mają rację. Warto zadać.
  10. Ależ pokraczny jest ten krokodyl... natomiast model, bardzo ciekawy. Świetne malowanie, efektowna podstawka. Podoba mi się. Gratuluję samozaparcia, a w konsekwencji rezultatu.
  11. Efektownie... bardzo efektownie, aż się prosi o dioramkę. Gratuluję.
  12. Gerd

    T-62 Trumpeter 1/35

    Umiar we wszystkich technikach, zaowocował pięknym efektem. Gratuluję! Na podstawkę go!
  13. Gerd

    "Na ratunek '44" 1:72

    Widać ogrom włożonej pracy, fajny płot, zielsko w okół i cała stodoła - wnętrze bardzo realne. Diabeł tkwi w szczegółach (widły). Masz potencjał, gratuluję efektu, moim daniem bardzo udanego, zwłaszcza że 72 to wymagająca skala.Dodatkowo temat godny najwyższej pochwały. Powodzenia w kolejnych poczynaniach!
  14. Gerd

    [G] T-55A Tamiya 1:35

    Czołg świetny. "Figurki"... no cóż, mam swoje zdanie, na temat produktów ToRo i nawet nie próbuję zgdadywać co "dekiel" wskazyjący paluchem linię horyzontu mówi do tego drugiego, zdziwionego "dekla" (pewnie jedno słowo)... , w każdym razie T-ciak się broni sam - bardzo skutecznie. Gratuluję.
  15. Gerd

    P-39Q Airacobra 1/48 Eduard

    Chorowałem kiedyś na ten zestaw. Wyszedł pięknie. Podoba miś-ę, gratuluję!
  16. Gerd

    Centurion i legionista

    "Krytyka" powiadasz...no dobrze: trudne do malowania płaszcze, kluczowe tu dla sprawy i dla powodzenia projektu, wymagają moim zdaniem głębszych cieni w załamaniach, a i być może jaśniejszych świateł, ale to trochę trudno ocenić bo się piekielnie błyszczą. Zmatowienie konieczne. Oczywiście cała winietka baaaaaaaaardzo pozytywna. Podoba mi się. Gratuluję.
  17. Spawy, spawy: Na moje oko na modelu wyglądają zupełnie przyzwoicie, u siebie nie zamierzam ingerować...
  18. Fajna "skarpeta", bardzo przyjemna praca. Gratuluję.
  19. Kierunek jest słuszny...będą z Ciebie ludzie.
  20. Gerd

    Gdańsk marzec 1945

    Widziałem chyba podobny projekt z Panterą w roli głównej i w 1:35... tamto wyglądało super, mam nadzieję na dobry kawałek modelrstwa bo potencjał jest!
  21. Gerd

    BMD 1 ojejku !!

    Nie zakładam Warsztatu, ani Galerii, bo sprawa nie warta tego, jednak aby zmobilizować właściciela wątku do dokończenia dawno dawno temu rozpoczętego modelu pokarzę, na Jego terenie, błyskawiczną relację z moich walk z BMD-1P: kolor podstawowy to zbyt ciemna Tamiya XF-61: gotowy: Panie Paweł... zachęcam do działania w tej sprawie!
  22. Góra to zapas, bez względu na to co tam leży, wacha czy świece BDSz, żadnego okablowania ani instalacji paliwowej. Jeśli ropa to przelewka do zbiorników wewnętrznych jeśli świece to po odpaleniu dolnych, dymi to chyba z 15 min, wymiana na te z góry. Nawet jak by miały kilka dziur od odłamków lub pocisków to odpalą. I nie komplikuj i tak nie łatwej sprawy...
  23. Oczywiście, że problem pożaru znacznie by się ograniczył gdyby pojazd był na węgiel, ale ASU-85, to nie bolid F-1, ani też nie potrzebuje do napędu benzyny lotniczej. Działo napędzane było silnikiem wysokoprężnym ЯМЗ-206В (W-6) - znanym z PT-76, ZSU-23x4, BTR-50 (tata Topaz’a) czy 2P-16 Luna i w przeciwieństwie do PzKfz’ów I -VI płonących jak pochodnie, samo paliwo stanowiło pewne zabezpieczenie. Po za tym przedział silnikowy oddzielny był od bojowego płytą ogniotrwałą oraz wyposażony w halonowy system gaśniczy. W przypadku pożaru znacznie większym zagrożeniem wydaje się amunicja przewożona wewnątrz… Nikt beczek w krzakach nie zostawiał, jeśli pojazd idzie do boju, nie zabiera dodatkowych zbiorników z paliwem. Choć jednostka napełnienia to taka ilość paliwa, aby dało się przejechać 500km to w przypadku czołgów (pojazdów gąsienicowych) nie ma to zastosowania. To ogromna odległość i nie koniecznie w linii prostej. Autonomiczność desantu to jakieś 48 godzin, zatem zasięg ok. 200km na 250l ze zbiorników wewnętrznych zupełnie wystarcza. Mało prawdopodobne = niemożliwe jest powodzenie desantu jak w przypadku Barbrossa po 90km na dobę, z resztą nie po to on jest. A co potem? Zrzut uzupełniający – np. na P-101 (Специальная парашютно-десантная тара П-101). Zapewniam Cię, że wlazłbyś – to tylko kwestia energii włożonej przez kaprali w zmotywowanie Cię. ….ojojoj! a mógł bym też zobaczyć? Nie mam ani jednego zdjęcia w środku, może malutkie udostępnienie? Bardzo trafna uwaga. Słowem beczki z wachą na górze działa to tylko takie duże kanistry. O! Mądrego dobrze posłuchać.
  24. To jest inna perspektywa na mechanizm zwalniania świecy БДШ-5 z działa nr 9011 ze Skarżyska: w połączeniu z planami, które masz, - ten arkusz może będzie w lepszej rozdzielczości: sprawa wydaje się wyjaśniona...
  25. Gerd

    GAZ-69M z 6PDPD 1:35

    To zestaw ABER'a nr 35D-29 "Maple Leaves" (jak drużyna hokejowa z Toronto). Podstawka wyszła tak: Żadnego polotu, żadnego planu, nic się nie dzieje...całkowita zaćma. Oto przepis jak nie powinno się budować dioram. Teraz połączenie obu elementów: To w zasadzie wszystko, zanim jednak zdecyduję się na Galerię, coś musi drgnąć...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.