Skocz do zawartości

Halsey

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    627
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Halsey

  1. Bardzo chętnie, będę mieć temat na oku i wspomogę Ciebie Pozdrawiam
  2. pazazu - ja wiem dodałem tylko punkt dość istotny, opisujący koszt takiej zabawy. Mniemam że wiele osób z modelarstwa, ma dostęp do takiego sprzętu, warto by skorzystali, jednak do osiągnięcia rewelacyjnych efektów nie trzeba aż takiego nakładu środków - tutaj wystarczy tylko obeznanie ze sprzętem i uzyskamy ten sam efekt. Tworzenie swoistego studia na tak wysokim poziomie li tylko do fotografowania modeli mija się z celem. No, chyba że jesteśmy już milionerami, inaczej trzeba prowadzić jakąś działalność zarobkową na takim sprzęcie fotograficznym, bo kto ma w domu Nikona D3s ze szkłem stałoogniskowym (pewnie jasnym z uwagi na cenę samego body), park techniczny w postaci softboksów, teł oraz całego sprzętu do postprocesingu. Z drugiej strony posiadacz takowego zaplecza ma już doskonałe (ale nadal jest bardzo dużo osób o znikomej wiedzy i potencjale drzemiącej w sprzęcie) pojęcie o takiej fotografii. Dobrze że opisałeś jak to wygląda w wersji profesjonalnej, bo to dobra ciekawostka. Warto by było też opisać wersję pośrednią - doskonała jakość przy mniejszym nakładzie finansowym.
  3. A teraz pazazu podaj koszt takiej zabawy, jestem fotografem, grafikiem itd itp i wiem ile takie rady kosztują inwestując w sprzęt. To droższa zabawa niż wieloletnie modelarstwo. Wiem ile srodków pochłonęły mi te rzeczy kiedys. Odnosnie sprzętu - wnioskuję, że uderzamy chociażby w canona 40D lub nikona D90 (ceny do sprawdzenia) Obiektyw - stałoogniskowe są drogie, ale można tutaj zrobic skok w stronę konwertera na M42 i kupic jakiegos industara 50mm (tylko 400-500 zł). Lampy, najlepiej softboxy, miernik swiatła (1000 zł i w górę) - ten miernik jest zupełnie zbędny, to nie sesja modelingowa w systemie analogowym. Rozsądne studio fotograficzne modelarza: Lustrzanka: nawet canon 1000D, nikon D40, zamożniejsi - 40D, nikon 90D, najzamożniejsi - canon 5D, 5D mk II, 7D, nikon D3 (i jego rodzina) Oswietlenie: namiot bezcieniowy i nawet 2 żarówki błyskowe z parasolkami - tanie a wydajne, ale może byc też i lampa systemowa np EX 430, EX 580 (ale to znów drogie ustrojstwa). Co i tak daje bilans kilku tys zł, a dobrze posługując się kompaktem z nastawami manualnymi, a jeszcze lepiej jak robi w RAWie uzyskamy - mówię o wykorzystaniu w internecie zdjęc - doskonałe efekty - warunek: posiadanie odpowiedniej wiedzy w operowaniu aparatem.
  4. Czyli zastosowanie Navy Blue Gray było prawidłowe Corsair miał pewne wady, które wyeliminowały go z wprowadzenia na pierwszą linię na lotniskowce i ogólnie do walki - 1/3 droższy od Hellcata (to sporo) i nisko osadzona kabina, co powodowało niebezpieczne lądowania na lotniskowcach. Stąd poszły do walki na lotniskach naziemnych z początku, wyjęli z magazynu, odkurzyli i leć synu, walcz ;) Mówię tu o pierwszym wariancie seryjnym, jak w tym modelu
  5. Mnie teraz to zastanowiło, jeśli przyjęli od 1943 trikolor to tutaj http://www.markstyling.com/F4U.htm mamy w 1943 roku jeszcze dwukolorowce, mniemam że na starej farbie jeszcze
  6. por. George'a Defabio na tym samolocie i w tym malowaniu latał w walkach o Guadalcanal w lipcu 1943 roku ;) zatem w takim wypadku mógł być to właśnie Navy Blue Gray, na pokładach lotniskowców stacjonowały wtedy Wildcaty w takim malowaniu.
  7. Świetnie zrobiony model, świetnego samolotu, widać walki na pacyfiku jeszcze nie sponiewierały jego kadłuba. Nawet nie wykryłem niuansu między Navy Blue Gray a Intermediate Blue z uwagi na wręcz minimalną różnicę
  8. I ty mówisz, że idzie nie szybko? Dla mnie to ogromne tempo, u mnie to dopiero są wolne prace przy modelach A takie pytanie - ten klej "Super Moment - PROFI - uniwersalnyj sekundnyj klej" - to klej cyjano-akrylowy?
  9. Halsey

    Mi-2 - zabytkowy 1:50

    A to prawda, bo jest OK, przypomina mi typowe rysunki z czasów PRL-u, gdzie tego typu sztuka była na porządku dziennym. To miało swoisty klimat, a dziś jest niejako perełką i wspominajką tamtych czasów. Przykładem też mogą być nie tylko malowidła, rysunki, ale też miejskie rzeźby (kilka pałąków z kulkami - bydgoszczanie z Kapuścisk wiedzą o co chodzi). Master Craftowi pomaga w sprzedaży gniotów chyba tylko ilustrowanie pudełek przez pana Wróbla i czasami taka ilustracja może być jedynym powodem kupna modelu, czy raczej pudełka z drugorzędnym potraktowaniem jego zawartości - a nawiązuję, bo i Mast.Craft robi Mi-2. Niemniej zawartość tego pudełka wydaje mi się bardziej wartościowsza, niż nasz rodzimy modelarski wyrób (tudzież zwany podrobem... jak w sklepie mięsnym).
  10. Halsey

    Tornado IDS 1:48 Italeri

    Mam nadzieję, że większy brat italeri będzie lepiej spasowany niż mój w 1/72 i tego ci życzę. Również jestem ciekaw malowania jakie wybrałeś
  11. Halsey

    MIG15Uti HobbyBoss 1/72

    Beautiful!!!
  12. Aaaa no czekałem na relację Zajmuję pierwszy rząd, lubię pod ekranem (krótkowidz) ;)
  13. No i kolejne piękne maszynki z fabryczki "choinkowej". I tak poza tym, prócz nazewnictwa "ostatniej szansy", były to też "myśliwce" jedynej szansy, bo za wiele po starcie nie można było zrobić, poza wykonaniem jednego podejścia do ataku.
  14. Smakowity kąsek, fajny i ciekawy model się zapowiada
  15. A ja muszę wymienic linki do wszystkich zdjęc z relacji, bo mam inny serwer i stare zniknęły, jednak postęp w pracach nad Buchananem mam spory i pora to opublikowac, jednak do końca brakuje jeszcze troszkę.
  16. Co tu dużo mówic: Znakomicie!!! Kolejny rewelacyjny model w Twojej kolekcji! Tylko podziwiac!
  17. Kruchy maluszek i on miał służyc na lotniskowach? Zrobiłes najciekawszą dla mnie wersję Me-109 i dobrze ona wyszła jak na tą skalę.
  18. Halsey

    P47 D Razor Academy 1:72

    Podpisuje się pod powyższym. Napiszę jeszcze tylko, że akurat Razorback to była moja ulubiona wersja P-47, właśnie z tym garbem zamiast kroplowej kabiny z wersji D Dodam jeszcze, że zbiorniki paliwa w alianckich samolotach nie zawsze były odrzucane. Ten akurat wnioskuję, że tak. Natomiast liczne filmy archiwalne pokazują, że np. Hellcat'y często lądowały ze zbiornikami po powrocie z patrolu. Nie wiem tylko, czy było to z powodu niemożności odczepienia (awarii), czy to normalna procedura w wypadku patroli morskich, wszak lotniskowce nie miały nieskończonych zasobów magazynowych, a takie zbiorniki jakieś tam pewne cenne miejsce zajmowały.
  19. No ciekawy temat, AIM-9 pod skrzydłami i AIM-54 pod kadłubem? ;) Pierwsza opcja malowania mocno taka... Ki-84... za to szwedzka świetna z ciekawości, bo lubię tematy SF będę obserwował
  20. Halsey

    Hellcat 1:48 Edek

    prosto z monografii AJ-Press'u, jest to wczesna wersja produkcyjna Hellcat'a (widać to po osłonach na kaemach)
  21. To życzę Tobie by był. A dziękować powinniśmy my, za takie warsztaty i galerie Pozdrawiam
  22. To jest przykład pięknego warsztatu, zarówno od strony modelarskiej, jak i od strony prezentacji! Wspaniała robota i do tego idealnie pokazana. Podziwiam i oglądam dalej. Pozdrawiam
  23. Halsey

    Hellcat 1:48 Edek

    Natomiast niektóre linie na spodzie kadłuba na łączeniu są widoczne, więc nie szpachluje się ich - szczególnie dalej jak kończą się skrzydła aż do koła ogonowego. Można to łatwo znaleźć w monografiach i rysunkach technicznych F6F
  24. Halsey

    Hellcat 1:48 Edek

    Może to lekkie przekłamanie na zdjęciach z brudzeniem - spaliny - tutaj często spotyka się smugę od wylotu aż za koniec krawędzi spływu skrzydeł. Jest to nie tyle okopcenie, co też efekt nagrzania blachy z farbą, widocznie tak warunki termiczne i charakterystyka spalin to tworzyła. Co do kalek - może warto było je kłaść na model z podkładem sidoluxu (połysk lepiej chwyta kalki) i potem po brudzingu zmatowić lakierem. No i te niezaszpachlowane miejsca, no Panie no jak mogłeś A gdyby na maturze był wybór: modelarstwo? Załóż następnym razem że jest taka opcja.
  25. Halsey

    Hellcat 1:48 Edek

    Mogę być krytyczny? Jest to mój ulubiony samolot, tzw. nr 1 wśród wszelakich latających konstrukcji. Szczerze, to model wygląda na skalę 1:72, Eduard zrobił tak świetnie tę maszynę, że babole które zobaczyłem rażą z kilometra, olałeś zaszpachlowanie i wyszlifowanie pewnych detali: blacha pokrycia przed wiatrochronem, spodnia blacha osłony silnika, światła pozycyjne zniknęły i wszystkie inne uwagi kolegi powyżej. Sorki, wiem że to Weekend Edition, ale to nie oznacza, że robi się go w weekend na szybko. No mam sentyment do samolotu i tu wymagam jakości. Brudzing dołu słaby, okopcenia przy wylotach: popatrz na zdjęcia, zupełnie inaczej wyglądają. Kalkomanie kiepskie, fakt na Eduardowskich amerykańskich gwiazdach jest przesunięcie koloru białego, ale srebrzenie kalkomanii to nie wina producenta - popatrz na cyfrę 9 na trzecim zdjęciu od góry na stateczniku. Przejścia kolorów jesteś pewien, że są prawidłowe? Zdjęcia są słabe, a te na kocyku jeszcze słabsze, model tonie w miękkości podłoża, jakiego aparatu/aparatów używasz? I pytanie: z czego robiłeś anteny? Do Hellcata zawsze będę krytyczny, bo są tu pewne elementy niedbalstwa, przykro mi. Wszak też i sam sklejam tę maszynę z zestawu Dual Combo (wzbogacona o blaszki) i wiem że Eduard zrobił model, który sam się składa Mam nadzieję, że nie obrazisz się, że tak do tego podszedłem, napisałeś wszak: rzucasz go na pożarcie Popieram też pilexa7 - to mało zachęcająca forma, takie uwagi - jeśli Karpiu jest Twoim dobrym kumplem, to wypada na PM pisać. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.