Skocz do zawartości

Halsey

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    627
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Halsey

  1. Gratulacje za fotkę Admina należy się
  2. Halsey

    Mi-2 - zabytkowy 1:50

    Nieziemski Art na pudełku, mają ci oni ilustratorów Pomijając już opis: model dla dzieci od 10 do 15 lat - mieścisz się? ;)
  3. A ten po lewej to klasa Yorktown, czyżby Enterprise w 1:1200?
  4. Halsey

    Pierwszy model AD2010 AVRO 504K

    Chciałem zaznaczyc, że w internecie jest błędna notatka o tym samolocie, gdzie ktos napisał, że kupilismy go ok 1919 roku. Nie wiem skąd autor czerpał informacje, ale książkowe mówią zupełnie co innego. RH - ja też posiadam tylko takie zdjęcie, jestem też zdania że to jedyne znane/opublikowane zdjęcie tego egzemplarza w naszych barwach - moje źródło to książka Andrzeja Morgały.
  5. Halsey

    Pierwszy model AD2010 AVRO 504K

    Piękny modelik jak zawsze w ciekawym nowym otoczeniu - zimowa wariacja? ;) Tutaj niejako też perełka, bo to był jedyny egzemplarz jaki mielismy. jarek38 - samolot w lotnictwie polskim był tylko jeden (nr F lub H 2326), został zdobyty we wrzesniu 1920 r. na wojskach bolszewickich na Wołyniu. Chciano go skasowac, jednak wyremontowano go wiosną 1923 roku. Oblot był 28 V 1923 r. Decyzją szefa CZL płk. pil. Hipolita Łosowskiego trafił do sekcji doswiadczalnej WCBL. itd. Nie posiadam wzmianki czy kolor dostał po remoncie wiosną 1923 czy szachownice były naniesione na oryginalne malowanie. Mniemam jednak, że szachownice trafiły na niego już po remoncie i kolor został też wtedy naniesiony, ponieważ samolot miał isc do kasacji - taka była decyzja po zdobyciu go. Co smieszniejsze - na początku około 10 X 1920 nie rozpoznany jeszcze i poddawany był jako Sopwith. Zimą 1923/24 doznał uszkodzeń przy lądowaniu na lotnisku Mokotowskim.
  6. Halsey

    F-14D Super Tomcat 1:144

    Drugowojenny F6F jak widać na banerku poniżej ;)
  7. Halsey

    F-14D Super Tomcat 1:144

    W takim razie tak zrobię Założę dziś z małym rozwinięciem F-14, w planach mam jeszcze jedną maszynę, którą mocno opanowałem (też stajnia Grummana)
  8. Halsey

    F-14D Super Tomcat 1:144

    No ale 5 stopni to już kąt rozwarcia zauważalny. Pisanie: "stateczniki pionowe nie powinny być rozchylone względem siebie" - jest więc nieprawdą. Może kolega Adax zrobił je zbyt mocno w stronę F/A-18, ale źle by też było gdyby kąt wynosił 0, wtedy byłoby to jak w Su-27 i znów źle ;)
  9. Powiem tak - piękny model zrobiony z niesamowitą dbałością i perfekcją. Z całą pewnością przebija on wiele modeli w skali 1/72. Jesteś forumowym guru skali 1/144 małych samolotów - Panie p_bladek no jak Pan może Tornado i F-111 mają coś wspólnego - skrzydła o zmiennej geometrii, ale to nie te same samoloty Jeszcze raz wyrazy podziwu za świetne wykonanie drapieżnego i pięknego malucha
  10. Halsey

    Tornado ECR Italeri 1:72

    Świetnie Tobie wyszedł, zważając na fatalny zestaw Italeri tego samolotu. Znam to z własnego przykładu, bo właśnie kończę ten sam zestaw. Ja wybrałem malowanie Arabskie (piaskowe). W kabinie musiałem dorobić parę rzeczy jak HUD od podstaw, łączenie kadłuba na wysokości kabiny to tragedia - masa szlifowania i szpachlowania, a potem odtwarzania linii podziału, kształt osłony radaru też lekko korygowałem, potem dostałem epilepsji na widok wypychaczy na kołach, uzbrojeniu itd. Kolejne wady to brak kanałów wlotowych do silników (tylko płytkie namiastki wlotów), dysze wylotowe wyglądają też jak korki od butelki, tylko troszkę mniejsze, bo nic w nich nie zobaczymy Ogólnie z całą pewnością mogę powiedzieć, że zestawy Revella w skali 1:144 są dużo lepiej zrobione. Dlatego jeszcze raz gratuluję skończenia tego niełatwego modelu.
  11. Halsey

    Chemia

    Post pod postem, za co przepraszam, ale obiecałem wyjaśnienie, zatem rozwiązanie zaistniałej sytuacji w tym wątku: viewtopic.php?p=297090#297090 Pozdrawiam
  12. Przyłączam się do pochwał, model sprawia przyjemne wrażenie. Również bardzo lubię owy dzbanuszek, w końcu był to niejako latający czołg. Jego potężny R-2800 mógł dostać wiele, stracić jeszcze więcej, a nadal pracował i dowoził do domu Jeszcze raz słowa uznania, sklejasz rzadko, ale dobrze - a to ważne.
  13. Halsey

    Chemia

    Obok matematyka, który odszyfrował Enigmę, co mu wandale zaiwanili nieraz jego ołówek
  14. Halsey

    Chemia

    Mnie 22 zł nie robi, nie wymieni, wykręci starego i stałego klienta, to jego problem. Wtedy ja tam nie wrócę i będę odradzać gdzie tylko mogę innym. Tym razem jednak nie sprzedawał mnie, a żonie, jej nie zna, mógł też przeoczyć, to tylko człowiek, ja też popełniam błędy nieraz. Przeboleję 22 zł... nie będę się szarpać, ale mam nadzieję że jest uczciwy, zawsze był. No panoszki, dzięki za dyskusję Trochę przeciągamy temat chemii, schodząc na dywagacje i sytuacje hipotetyczne oraz filozofię zachowań sprzedawcy A to temat na inny temat ;) Fakty będą jutro Pozytywnie zakończone - wstawię zdjęcie pełnej flaszki dla przykładu jak wygląda owy Extra Cement fabrycznie, negatywnie, to tylko zostawię notkę o sklepie w dziale o sklepach stacjonarnych i tyle Pozdrawiam
  15. To wbrew pozorom potężny samolot był, o ogromnym potencjale... oczywiście biorąc pod uwagę fakt, że do wczesnych lat 50-tych... ;) Czyli to nie koniec meczu No to świetnie!
  16. Halsey

    Chemia

    W końcu nitro topi polistyren, więc czemu i nie ;) No i nitro można z czystym sumieniem polecić przy klejeniu niektórych modeli MasterCrafta, ładnie wytopi nadmiar grubego plastiku od wewnątrz. Ale do Eduarda nie mogę zastosować tak wysoce inwazyjnych chemikaliów do spojenia połówek kadłuba. Świętokradztwo
  17. Halsey

    Chemia

    No nic, dziękuję za odzew, bo nie miałem tego kleju i zdziwiłem się po przywiezieniu dziś kleju przez żonę (był włożone do woreczka strunowego wraz z Lemonem) że jest go tak mało. Mam nadzieję, że jutro owy sprzedawca modelarz z Bydgoszczy zachowa się uczciwie, tym samym pozdrawiam tego pana Dla zainteresowanych jest to jednak sygnał i informacja ile powinno znajdować się tego kleju w szklanym oryginalnym opakowaniu i warto przy kupnie w sklepie zwracać na to uwagę, szczególnie że klej do najtańszych nie należy. Pozdrawiam
  18. Halsey

    Chemia

    Czyli odlał? To bardzo nieuczciwe ze strony sprzedawcy i jednocześnie pasjonaty modelarstwa, w życiu bym nie wpadł na to, że osoba z naszego niejako środowiska może takie rzeczy robić. Dla mnie to przykre, że ktoś może sprzedać kobiecie, bo się nie zna coś wybrakowanego, może i nie byłbym tym tak bardzo zirytowany, gdyby nie fakt że to w ramach części prezentu urodzinowego. Mam nadzieję, że nie będzie problemu z reklamacją.
  19. Halsey

    Chemia

    Czyli facet w sklepie sprzedał wywietrzały klej rozumiem? Dzięki wielkie, jutro żona postara się wymienić go lub oddać. Jeśli facet będzie oporny i powie że to ja odlałem to skreślę go z bydgoskich sklepów jako ten w którym kupowałem i zareklamuję ładnie w wątku o sklepach stacjonarnych.
  20. Halsey

    Chemia

    Pytanie niecodzienne: żona przyniosła ze sklepu klej Tamiya Extra Thin Cement - czy to możliwe by w słoiczku z klejem było nalane (klej nowy) tylko prawie pół słoiczka? Kleju winno być 40 ml, stawiając obok Lemona - 12 ml, mam wrażenie że jest go podobna ilość (może ciut mniej niż Tamiya). Dlatego pytanie - czy w słoiczku Tamiya Extra Thin Cement powinno być kleju ciut mniej niż połowa opakowania szklanego?
  21. Świetnie zrobiony model, obserwowałem warsztat i czekałem na ten moment Duże piwo (nawet beczka) za ten model się należy - nietypowe malowanie, ciekawą ma historię i dobre podejście do tego niepudełkowego malowania modeli.
  22. Halsey

    IJN Hosho [Fujimi, 1:700]

    Jeden Zuikaku by nic nie zdziałał - no i brakowało mu po bitwie na Koralowym części samolotów, Shokaku był wtedy w naprawie po otrzymaniu 4 okrągłych przesyłek pocztowych z dauntlessów na morzu Koralowym. Bardziej bym stawiał na zespół ściągnięty z Aleutów: Junyo i Ryujo, bo łącznie była to siła 90 samolotów, ale szczerze wątpię by w pobliżu Midway był jeszcze TF16. Operacja ograniczyłaby się pewnie do zabezpieczenia zespołu inwazyjnego i sił głównych oraz osłabienie sił na wyspie poprzez naloty, bo siły lotnicze na Midway były mocno nadwyrężone (można powiedzieć cząstkowe) i ich skuteczność znikoma w kolejnych akcjach. Z zaopatrzeniem masz rację, od początku był to ogromny problem logistyczny i sam Yamamoto niezbyt optymistycznie to widział. Dzięki, trochę zbyt szybki (rażą mnie grube kontury), wracam czasem do lubianego niegdyś Corel Paintera (tym razem gryzdoliłem już w wersji XI, typowo malarski program pod tablet) i tablet wacoma. Sporo jednak przelewam na papier - i tam zostają bez publikacji, część wydostaje się na światło dzienne. Ogólnie jak już mam taki szkic, to pewnie przeniosę to w kolor jak poniższy przykład z akcentem japońskim: Ogólnie takich "węglowych" rysunków mam sporo - tu zagadka, podpowiedź: 5 grudnia 1941: No ale nie zaśmiecam już wątku galeryjnego ;)
  23. Halsey

    IJN Hosho [Fujimi, 1:700]

    Tak, plany po utracie czterech wielkich lotniskowców były spore, łącznie ze ściągnięciem zespołu spod Aleutów... i muszę powiedzieć, że mogłoby to się udać, inwazja na Midway zakończyłaby się sukcesem. Tylko co potem? Poniżej 15-minutowy szkic na podstawie zdjęcia Twojego modelu, nie chce mi się dziś dłubać przy modelach, to łapię się różnych rzeczy, a modele są dla mnie też materiałem pod ilustracje ;)
  24. Halsey

    IJN Hosho [Fujimi, 1:700]

    Agano z Tamiya (zostało już tylko malowanie bazowym i brudzing), Oyodo z Fujimi - tutaj musiałem powalczyć ze starą Fujimi (bazowy i brudzing), Tone z Fujimi - etap zaczęty, ale odłożony do pudełka. Shokaku z Fujimi - tą masakrę wrzuciłem do szafy i pewnie już jej nie zobaczę, mimo że jest praktycznie cała z kolorem, ale jakość wykonania przez dawne Fujimi odrzuca mnie na kilometr. Z amerykańskich daleko jestem z Independence z Dragona (z blachami) obok którego stanie lekki CL przeciwlotniczy San Jacinto (w kartonie, tylko sklejony kadłub) oraz Essex (stan niezaczęty). W gablocie stoją do tej pory: Enterprise (Tamiya z dorobionym w hangarze lotnictwem - odlewy distalowe - ileś tam lat temu nie znałem jeszcze żywicy), 2xHood (Italeri i Tamiya), Prince of Wales (Tamiya), Sakura (Tamiya - wymaga nowych anten), Nelson (Tamiya), Kongo (Fujimi) i kilka 15-letnich różności. I tyle w 1:700, no prócz kilku jeszcze niezaczętych szafowiczów. A jeszcze odnośnie udziału pod Midway samego Hosho - 8 B5N2 to nie taka mała siła - jeśli: prowadzone są przez doświadczonych pilotów, nie padną łupem myśliwców (przy podejściu nie mogą robić uników). Hosho był pierwszy i jak pisałeś ostatni, o dziwo przetrwał wojnę, powinien był zostać pomnikiem, tyle, że Japończycy po wojnie nie chcieli wracać za bardzo do tego typu akcentów. Też mam na niego chrapkę, ale wpierw chciałbym dopaść jakieś duże lotniska spod Midway w 1:700, a potem pewnie Shoho z Koralowego.
  25. Zdecydowanie rewelacyjny!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.