Skocz do zawartości

grzesioj

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    662
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez grzesioj

  1. grzesioj

    Bismarck 1/700 Dragon

    Dobra, powoli napiszę Ci, jak uzyskałem powyższy efekt. Kliknąłem w Twój link http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8a32b8875e4a8637.html . Pokazała mi się STRONA fotosika z Twoją fotografią, tzn. Twojego modelu. Następnie kliknąłem lewym przyciskiem myszki na miniaturze zdjęcia i pokazało się duże zdjęcie. Następnie kliknąłem PRAWYM klawiszem myszki na obrazku i pokazało się menu kontekstowe. Z niego wybrałem "Kopiuj adres obrazka" i adres TEN (http://images46.fotosik.pl/483/8a32b8875e4a8637.jpg) wklejam do posta pomiędzy i efekt jest taki: Zauważ, że masz tutaj ADRES OBRAZKA jpg, a nie ADRES STRONY html. pozdrawiam Grzesiek PS. Przepraszam, ale idę na śniadanie . Będę za pół godziny z powrotem - w razie wątpliwości.
  2. grzesioj

    Bismarck 1/700 Dragon

    No, chyba nie jest... pozdrawiam Grzesiek
  3. grzesioj

    Bismarck 1/700 Dragon

    Nie, nie tak. Nie znam fotosika, ale myślę, że podobnie jak używany przeze mnie imageshack podaje nam bezpośrednie linki do umieszczanych obrazków. Link ten MUSI kończyć się .jpg, nie .html. I właśnie do takiego linku dodajesz przedrostek . Te kwadratowe nawiasy też są ważne. Należy to zrobić tak: pozdrawiam Grzesiek
  4. grzesioj

    Bismarck 1/700 Dragon

    Że tak tajemniczo napiszę - daj link do obrazka, poprzedzony a nie do strony zawierającej obrazek. pozdrawiam Grzesiek
  5. grzesioj

    Panther A late (dragon)

    Zwykle nie wypowiadam się o modelach w skali 1:35, gdyż nie mam zielonego pojęcia o ich budowaniu, ale ten model, pomimo, że jest to "oklepana" Pantera, bardzo mi się podoba. pozdrawiam Grzesiek
  6. grzesioj

    M48 A3 Patton (Tamiya)

    Cóż, każdy agresywny rozpuszczalnik jest w jakiś sposób szkodliwy. Równie dobrze możesz przeprowadzić eksperyment, używając do tego terpentyny. Rozpuszcza plastik, ale niezbyt agresywnie, no, i ładnie pachnie (kwestia gustu ). pozdrawiam Grzesiek
  7. Jak dla mnie - bardzo ładne. pozdrawiam Grzesiek
  8. Witam ponownie po dość długiej, świąteczno-noworocznej przerwie (cudowny brak internetu w domu na urlopie). Dalej - jak w tytule, czyli Sd.Kfz.251/1 Ausf.C "Infantry Stuka" czy jak kto woli +Wurfrahmen 40 firmy Revell w skali 1:72. Pojazd niezwykle oryginalny, jak cała banda tygrysów i panter, choć, po dokładnym przestudiowaniu galerii przed świętami - wcale nie tak popularny, jakby się mogło wydawać. Co do samego modelu - wykonany tradycyjnie jak dla mnie (już słyszę Wasze buczenie , że nie idę do przodu, lub, co gorsza, nic nie słyszę...), czyli podkład Humbrol 84, dalej akryle Pactry (głównie RAL cośtam), lakier błyszczący plus kalkomanie, łosz z pomocą mieszaniny starego artystycznego oleja w kolorze zółtobrązowym plus Humbrol 33, powierzchnie rozjaśnione nieco Humbrolem 34, to wszystko przybłocono-ukurzone najrozmaitszymi Humbrolami w odcieniach brązu (29, 84, 103 i temu podobne). Wszystko oczywiście pędzel. Później delikatne, coby nie przesadzić, obicia przy pomocy twardej gąbki przewodzącej i już. I w zasadzie tutaj mógłbym umieścić nieco kiepskich fotografii i zakończyć wywody, ale ponieważ jest to Revell i jednocześnie nie pierwszy mój model Sd.Kfz.'ta 251, naszły mnie pewne refleksje, którymi się z Wami chcę podzielić. Ale najpierw kilka fotografii. Na początek wykonanych na kuchennym stole z pomocą lampy błyskowej: No i na koniec (na razie... ) zdjęcie z zapowiedzianym Sd.Kfz.'tem 251 Dragona (nim odniósł obrażenia w bitwie): I tutaj właśnie czas na refleksje i dalsze zdjęcia porównawcze. A więc zacznijmy od Revell'a. Choć to moja ulubiona firma, jeśli chodzi o modele pancerki w 1:72, będę starał się być obiektywny. A więc na plus: - to Revell ; - plastikowe, nie gumowe gąsienice; - przemyślana konstrukcja podwozia, umożliwiająca łatwą jego budowę niezależnie od budowy reszty modelu; co mam na myśli? Ano, że można se to tak lepić: - konstrukcja kadłuba oparta na jedynie dwu elementach, bardzo dobrze do siebie dopasowanych (u Dragona, ze względów technologicznych było tego co najmniej cztery, raczej niezbyt dopasowanych). Tak to wyglądało u Dragona: U Revell'a znacznie lepiej, ale nie mam zdjęć, zatem musicie uwierzyć mi na słowo; - niezwykle czysto i precyzyjnie odlane elementy, bez nadlewek i jam skurczowych, ale niestety tylko na ramkach z zasadniczymi elementami pojazdu; na ramce z elementami wyrzutni - TRAGEDIA; - ładnie odlane reflektory (w odróżnieniu od zestawu Dragona, gdzie te elementy połowicznie musiałem zrobić sam); Teraz na minus: - zdaje się, że trochę coś nie tak z wymiarami, rozmieszczeniem elementów i kształtem, ale o tym na zdjęciach poniżej; - kompletny brak detalu!!!!! - płaska podłoga (u Dragona pięknie ryflowana), płaskie siedzenia (u Dragona - odlew sprężyn w oparciach, i to w skali 1:72), brak wypełnienia wewnętrznych schowków (u Dragona karabinki i pistolety maszynowe), brak poręczy - musiałem je dorabiać sam, wyszły trochę grubawo; - jeśli już jakiś detal był (np. zawiasy tylnych drzwi), to strasznie toporny (też będzie na zdjęciach); - brak charakterystycznych linii podziału blach kadłuba - musiałem (z resztą po raz pierwszy w mej modelarskiej karierze) nacinać je sam; - cena; model Revell'a był w momencie zakupu droższy o jakieś 4-5 złotych od podobnych modeli Dragona; Tu porównanie fotograficzne. Oceńcie sami detale oraz kształt bryły kadłuba jednego i drugiego modelu: Teraz może jeszcze kilka zdjęć modelu wykonanych w rozproszonym naturalnym świetle przy pomocy unieruchomionego aparatu (ale mądrze napisałem - chodzi o zabałaganiony stół z rozciągniętym niebieskim papierem, fotografie w cieniu): Ponieważ pod papierem był bałagan , podłoże było "trochę" nierówne i model stoi, jak stoi... Jak zapewne zauważyliście, zagubiły się gdzieś pociski rakietowe. Nie gdzie indziej, jak na polu bitwy: A tu jeszcze seria zdjęć wykonanych na oświetlonym niskim Słońcem stole: Tu małe porównanie z obiektem o ogólnie znanych rozmiarach: A tu częściowo udana próba zajrzenia do wnętrza przedziału kierowania: Żeby już Was kompletnie zanudzić, pokażę kilka zdjęć z budowy modelu, myślę, że komentarz zbyteczny: Ot, i wszystko. Alem się rozpisał... pozdrawiam Grzesiek
  9. Ładny, ładny. Też bym taki chciał, ale nie umiem ... pozdrawiam Grzesiek
  10. Zobacz: http://amercom.com.pl/strony.php?kod=kwb http://amercom.com.pl/strony.php?kod=cs pozdrawiam Grzesiek
  11. Nie denerwuj się, na podstawie tych zdjęć można powiedzieć, że wszystko jest ok. Jest czołg, który ma wieżyczkę, koła i gąsienice . I jest nawet figurka!!! Ale już jak to jest pomalowane, czy choćby na jaki kolor, zupełnie nie widać. Piszesz, że figurka się błyszczy - wierzymy Ci na słowo!!! Więc czego oczekujesz? Jeśli chcesz, aby ktoś coś napisał o Twoim modelu, musi go przynajmniej widzieć. Niestety, na forum to jedyna forma percepcji modelu. Poza tym - to moje skromne zdanie - umiejętność pokazania innym swojego modelu jest częścią tego hobby. pozdrawiam Grzesiek
  12. A czegóż by nie, skoro są tak kiepskie, że ja na nich niewiele widzę. pozdrawiam Grzesiek
  13. grzesioj

    Dewoitine D.520 C1

    Ot, tak, po prostu: ü . Model - zgadzam się z przedmówcą - jak zwykle. pozdrawiam Grzesiek
  14. Warsztat? Toż model wygląda prawie jak gotowy, tzn. skończony... pozdrawiam Grzesiek
  15. grzesioj

    Lorraine 37L RPM 1/72

    Konrad - i jak zwykle, podobają mi się Twoje modele, ich zdjęcia niekoniecznie. pozdrawiam Grzesiek
  16. No, nareszcie doczekałem się zastosowania moich ogniwek . Jakby co, znowu uzbierała mi się ich kupka... Model bardzo mi się podoba (pewno też kiedyś go złożę, jak Bozia pozwoli), choć nie podoba mi się łączenie gąsienic nad kołami napinającymi. Z własnego doświadczenia wiem, że pomiędzy tarczami kół zarówno napinających, jak i napędowych jest za mało miejsca, aby swobodnie mieściły się tam gąsienice i koła te od razu pocieniam (dobry wyraz? spiłowuję, aby były cieńsze...) od wewnątrz... Cóż, jak mawiał ks. Tischner, są trzy prawdy: cało prowda, tyż prowda i g...o prowda. Ty zacytowałeś tę trzecią prawdę... Do tych gąsek trzeba mieć podejście, a ewentualnie pęknięte ogniwko (na wszystkie modele UM z serii 38(t) które wykonałem pękło mi tylko jedno, pojedyncze ogniwko), tak, jak przy pracach nad Sd. Kfz. 138 Marder III Ausf. M po prostu pokleiłem CA. No, ale się rozgadałem... pozdrawiam Grzesiek
  17. No mniej więcej... Przy czym staraj się deski i poduszki troszeczkę kolorystycznie zróżnicować. Ja to robiłem tak: Może to nie jest mistrzostwo świata, ale wygląda znacznie lepiej niż płaski, jednolity kolor na wszystkim. pozdrawiam Grzesiek
  18. Cóż, dużo by o tym gadać, co widać na zdjęciach. Żeby się nie rozgadywać - to tylko jedna sprawa. Bardzo źle wygląda to, że ławki (drewniane), oparcia i poduszki na fotelach kierowców (pewno skórzane albo podobne) oraz coś, co chyba miało być rdzą jest dokładnie tego samego koloru. Zdawać by się mogło, że jakiś niemiecki artysta malował tak ławki i siedzenia, że farba porozlewała mu się po podłodze albo pobrudził sobie nią podeszwy i narobił takiego bałaganu. pozdrawiam Grzesiek
  19. No, na tych zdjęciach to już naprawdę dużo widać ... Popraw że linki do nich. A na przyszłość - oglądaj, to co stworzyłeś przed opublikowaniem postu (jest taki przycisk Podgląd). pozdrawiam Grzesiek
  20. Tak, tak!!! Ale wszelkie przeżycia związane z modelem postaram się przedstawić, kiedy go skończę. A z tym walczeniem chodziło mi o to, że sklejanie plastikowych gąsienic niesłusznie uchodzi czasami za coś niemal niewykonalnego, szczególnie w skali 1:72... pozdrawiam Grzesiek
  21. Słusznie. Jak się trochę postarasz, możesz i tak pomalować - nawet w skali 1:72: I nie jest to wcale żadne mistrzostwo świata, tylko budowany ponad rok temu mój model ... pozdrawiam Grzesiek P.S. Teraz walczę z Revell'em - z plastikowymi gąsienicami...
  22. Ładnie, ładnie . Choć wydaje mi się, że model jest nieco przytłoczony przez podstawkę - nie wiadomo, na czym zawiesić oko, na niej, czy na modelu. pozdrawiam Grzesiek
  23. Ta podłoga: jakaś taka zachlapana, jakby komuś poleciała na model krew z nosa. To miała być rdza? Poza tym model wygląda, jakby nie był pomalowany. Może to wina zdjęć? pozdrawiam Grzesiek
  24. O! Widzę niespodziewane zainteresowanie dawno zapomnianym tematem. Dziękuję za komentarze. Dobre wychowanie nie pozwala mi obojętnie przejść obok nich i czuję się zobligowany do odpowiedzi. Nie, to nie posypka do tortów - chyba nigdy nie widziałeś, jak wygląda posypka. Zakupiłem kiedyś z polecenia właściciela tych wszelkich tandetnych zabawek, jak je tam wcześniej nazwano, maty Fallera, nie pamiętam już dokładnie które. Maty te w transporcie troszkę się posypały. I to co wysypałem z opakowania, to jest właśnie ta "posypka do tortów" - a zatem prawie jest to trawa elektrostatyczna. Przyklejona jest tak a nie inaczej, bo sypnąłem ją nie na wikol, a na klej cyjanoakrylowy, i po prostu nie zdążyła "wstać". A zrobiłem to tak dlatego, że ona ma się tam trzymać i nie sypać w trakcie zabawy. Zgadzam się - ale tylko w przypadku, kiedy miałaby być umocowana na stałe, gdyż inaczej zniszczymy zaczepy i góra będzie spadać - i koło się zamyka, jak mówił w świetnym skeczu Stanisław Tym. Dziękuję za wiarę we mnie . Nie wiem, czy zestaw ten będę poprawiał, czy też nie. Nie wiem. Nigdy nie wracałem do poprawiania wcześniej zbudowanych modeli, jakkolwiek one tandetne by nie były. Po prostu lubię czasem popatrzeć, jak rozwijały się moje i tak niewielkie umiejętności. Poza tym - lepiej chyba zrobić coś od nowa. pozdrawiam Grzesiek
  25. Ja jeszcze w nawiązaniu do tematu kolegi LukaszKnight. Jeśli malujesz olejnymi Humbrolami, spróbuj pod biały położyć warstwę jakiegoś dobrze kryjącego lakieru - według mnie najlepiej siada (spośród używanych przeze mnie odcieni) 84, troszkę gorzej - 106. I dopiero to próbuj malować na biało, ale ogólnie - biały 34 Humbrola to tragedia. pozdrawiam Grzesiek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.