Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Każde inne rozwiązanie byłoby lepsze, chociaż zawsze wymagające większej ilości części. Ten pomysł z minimalizacją ilości części ma tylko wtedy sens, gdy odbywa się bez straty jakości. Wolałbym zestaw bez oddzielonych lotek i klap, ale z bardziej dokładnym odwzorowaniem napędów. To co proponuje dziś IBG, to uproszczenie po pierwsze będące w kontraście z dużą starannością i dbałością wykazaną przy projektowaniu wnętrza kadłuba, a po drugie przypominające uproszczenia zestawów Ruchu, czy Airfixa z początku lat sześćdziesiątych.
  2. Rozumiem potrzebę patrzenia na jasne strony życia, ale zupełnie nie kupuję pomysłu robienia tam schodka. Nie mam nadal zdjęcia slotów, gdzie byłby widoczny takowy przy zamkniętych slotach. Mam natomiast kilka, gdzie tego nie widać. Spytaj może producenta na jakiej podstawie uznali, że blachy tam nie licowały?
  3. To było skazane na porażkę. W Karasiu były między cylindrami deflektory, w istocie raczej wyjątek niż reguła i teraz powtórzono ten sam manewr z wykorzystaniem osłon popychaczy i mocowania kolektora. To zupełnie nie trzyma skali. Byłoby lepiej nic nie robić, dać osłony popychaczy razem z silnikiem, w 1/72 byłoby to zaakceptowania. Próba uproszczenia, a tym było zblokowanie kolektorów z bocznymi blachami osłony silnika, nie może iść wbrew podziałowi rzeczywistego obiektu. Nie dość, że mamy za grube elementy rozrządu, to jeszcze kolektor po wewnętrzej stronie ma zupełnie zmyślony wygląd. Tutaj nie było sensu kombinować. Oszczędzono trochę na ilości części, ale kosztem wyglądu. Tego już nie poprawią, najwyżej pocienią lekko tą fatalną imitację rozrządu. A wystarczyło zajrzeć do zestawu Blenheima z Airfixa i wziąć przykład. Oczywiście zaprojektowanie pięciu części jest droższe niż dwóch.
  4. Jest rzeczywiście zdjęcie zdobytego przez sowieckich Łosia i tam w widoku z tyłu widać odstające sloty, ale są one po prostu otwarte ręcznie w czasie inspekcji. Ktoś to chyba uznał za powód do zrobienia tego schodka na modelu. Może po prostu nie wiedział za bardzo jak to działało i wyglądało.
  5. Tylko, że one nie wystawały w pozycji zamkniętej. Jeśli twierdzisz, że Łoś z salonu paryskiego był wyjątkiem, to pozostaje to udowodnić materiałem zdjęciowym. Łosi była ponad setka, więc znalezienie dowodu nie powinno być problemem. Zresztą zakładając nawet, że błędy w montażu, albo uszkodzenia w eksploatacji mogły skutkować niedokładnym zamykaniem się slotów i powstawaniem schodka, to czemu IBG nie było konsekwentne i nie zrobiło zakładek na całym płatowcu, który w większości miał blachy nitowane na zakładkę? Przy lewej krawędzi pierwszego zdjęcia masz widoczną linię wewnętrznej krawędzi slota wziętą prosto od przodu. Nie jest to samolot z Paryża.
  6. Z tego co mówi na filmie przedstawiciel IBG, to mieli wgląd w treść internetowych dyskusji i dobrze, że nie tylko goście obecni na prezentacji mieli szansę wyrazić swoje zdanie. Jeszcze lepiej, że wzięli to sobie do serca. Można uznać, że krytyczna uwaga poparta argumentem jest jednak skuteczną formą wsparcia, bez względu na to jaką drogą trafia do producenta. Msm nadzieję, że co do meritum, że w fazie prototypu jest źle, nie różnimy się wcale?7
  7. A co by było, gdyby wszyscy piali z zachwytu? Czy IBG nie uznałoby, że jest cacy? Dobrze, że ci, którym się te błędy nie podobają, dostali szansę na przekazanie swoich opinii. IBG jest na dobrej drodze, ale jeszcze lepiej będzie jak znajdą takich sensownych "napinaczy" zanim zdecydują o produkcji formy.
  8. Prowadzący omawia błędy prototypu. Jedno niezbyt precyzyjne określenie budzi kolejne pytania. Sloty zostaną zmienione, ale nadal mają wystawać ponad profil.
  9. Nitowanie robi robotę. Z ryzykownych koncepcji to bym wzkazał srebrzyste obicia na drewnianym śmigle.
  10. Projektant wymyślił, że zrobi to samo co inni, ale dwoma częściami. Silnik, osłona odlana z kolektorem i na to śmigło. W prostych modelach Airfixa byłoby tych części więcej: kolektor z wydechami, silnik z popychaczem zaworów, kolektor dolotowy, stożek przed silnikiem z prętami trzymającymi kolektor wydechowy i na to śmigło. Dwie części więcej, ale oddające wygląd i podział technologiczny oryginału. Tak mniej więcej jest w ich Blenheimie. Dwie części więcej i byłoby OK. Nawet jakby IBG pominęło kolektor dolotowy, albo odlałoby go razem z cylindrami, to kosztem jednej części można było zrobić to dobrze.
  11. Widzisz jakieś inne podobieństwo niż ta sama liczba cylindrów? ;)
  12. Arma Hobby jest faktycznie bardziej modelarska. Czekamy na Łosia z AH;)
  13. Ekipa amatorów-fanatyków to bardzo dobry pomysł, nikt chyba do tej pory takiej współpracy nie zrealizował. Dziwię się, że nie wykorzystuje się potencjału grupy w takich projektach. Zamknięty wątek dla chętnych i zweryfikowanych, zobowiązanie do dyskrecji i wszystkie błędy wychwycone w fazie projektu. Uniknięcie kosztów poprawek warte takiego eksperymentu.
  14. Coż pozostaje mieć nadzieję, że któryś z b.bogatych Polaków zmontuje ekipę takich amatorów-fanatyków i tak zachwyci sklejaczy jak Peter Jackson zrobił tworzac Wingnuts Wings. Też z pomocą chińskich narzędziowców, ale z daleko lepszym nadzorem. Od razu bym tam zatrudnił Bagdana Stanka, który ma zacięcie do badania konstrukcji Łosia, co na nPWM można śledzić.
  15. A niech IBG weźmie ją na konsultanta.
  16. Wygląda na zmowę;) Z dwóch zestawów, polskiego i czeskiego będzie można złożyć fajnego, jednego Łosia.
  17. To dwa światy, ale możliwości Fly'a określają ich ostatnie produkcje, a nie zestaw sprzed wielu lat, będący zresztą wariacją na temat FROG'a. Poza tym: Właściciel Fly'a jest modelarzem. I to moze być istotna jakościowa różnica.
  18. Tak się dziwnie składa, że zarówno dla ZTS Plastyk i dla IBG model Łosia jest trzecim lotniczym zestawem w skali 1/72. Dla ZTS był to szczyt możliwości i najlepszy polski zestaw w historii ludowej ojczyzny. Niestety po IBG nie widać takiego rozwoju jakim wykazał się przed 35 laty ZTS. Wtedy był to model na średnim światowym poziomie. Ten nowy wygląda na gorszy niż średnia jaką dziś wyznacza Airfix.
  19. A nie wierzysz w daleko idące poprawki, które IGB natychmiast wniesie do projektu po tej prezentacji? Może ktoś jednak wierzy? Pojawiające się tu wcześniej porównania do Airfixa są daleko niesprawiedliwe. Dla Airfixa. O ile można się u nich nadal czepiać dość brutalnych podziałów blach, to zestawy są pozbawione takich grubych błędów jak ten biedny Łoś.
  20. Łoś miał blachy nitowane przeważnie na zakładkę. Był schodek grubości blachy. Poza liniami slotów, klap i lotek niemal każda linia jest za głęboka i za szeroka. Można od biedy zakceptować taki styl, że ryje się po wszystkich liniach podziału blach, ale ja naiwnie wierzyłem, że komuś się zechce zrobić model mniej mainstreamowo.
  21. Głębokie linie podziału to dobra rzecz, złe są zbyt płytkie i przede wszystkim zbyt szerokie. Nie ma za głębokich linii podziału, to zawsze jest dobre. W tym Łosiu linie są nie dość że bardzo szerokie, to sprawiają wrażenie dość płytkich, czyli washowanie może być trudne. W Łosiu każda linia będzie za głęboka:)
  22. Szkoda czasu na zastanawianie się nad liniami podziału. Wszystkie do zaszpachlowania:)
  23. No to jak czekam na czeskiego Łosia z Fly. Sloty skopane, osłona dolnego stanowiska strzeleckiego skopana, osłony silnika skopane... Tylko rowy bardzo wydatne i jak kto lubi głębokie linie podziału, to będzie miał ucztę
  24. Dzięki! Straszny prosiak ten korsarz był.
  25. Efektowny! A do pełni szczęścia w galerii brakuje mi zdjęć pierwowzoru.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.