Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 631
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Te gazety też znalazłem, ale z dalszym ciągiem, że takie papier maché było jednak zbyt szorstkie i nie stosowane.
  2. Trochę poszukałem i w grubej książce pada tylko jedno zdanie, że zaślepiono je kawałkiem blachy w maszynach przebudowanych z Mk I. Czyli nitowanie. Czy w tych już bardziej fabrycznie budowanych PR dawano po prostu panele bez wyciętego otworu? Tam powinno się chyba też usunąć wylot powietrza ogrzewającego kaemy. Szukałem też o szpachlowaniu skrzydła i nic konkretnego nie znalazłem, poza tym, że szpachlowano. Zakres tego zabiegu nieznany. Jest zdjęcie przygotowanego do malowania, gdzie na kadłubie jest masa śladów po polerowaniu, czy szpachlowaniu, ale to późniejszy egz. Na innym zdjęciu, też późniejszego, widać coś niewyraźnie, że obrobiona jest szpara wzdłuż dźwigara i ta na styku z końcówką skrzydła. Na jednym ze zdjęć, gdzie widać trochę spód skrzydła, widać dość wyraźnie siatkę podziału blach, ale to równie dobrze mogą być miejsca szpachlowania. Sprawa wymaga zbadania.
  3. Na BM też paru skreśliło ten zestaw. Ludzie wszędzie mają zróżnicowane gusta. Ja nigdy nie spodziewam się idealnego zestawu. Akceptuję fakt, że projektant ma swoje spojrzenie na to jak model ma wyglądać. Bez względu na różnice w moim i projektanta widzeniu tego samolotu, to jest obiektywnie najlepszy Spitfire w 1/72. Jednak poza plastikiem jest tam coś, co mnie przekonuje bez żadnych wątpliwości: Perfekcja opracowania malowań i oznaczeń. Plastik może komuś się nie podobać. Nity za gęsto, albo za rzadko. Komplikacja budowy, liczba części wykluczająca początkujących i tych niezbyt zaawansowanych. Jest prawo mówiące, że liczba skończonych modeli jest odwrotnie proporcjonalna do liczby części. Mi się np. nie podoba rozwiązanie montażu stateczników. Wygląda to dość problematycznie i nie gwarantuje raczej uchwycenia symetrii. Jednak do opracowania malowań nie sposób się przyczepić. Gdyby nie ten element, to zamiast połowy eskadry leciałby do mnie tylko klucz małych Złośnic.
  4. Pytanie o PR: Czy te maszyny przedstawione w zestawie miały szpachlowane skrzydła?
  5. Zostało mi w pamięci, że Westland do końca stosował na tyle kadłuba wypukłe nity. Nie pamiętam źródła tej informacji.
  6. Tamiya 1/32 też ma szew po formie dzielonej. Nie da się inaczej oddać kształtu tej limuzyny bez tego szwu w dostępnej technologii.
  7. Jest dobrze. Czuję się przekonany do nitów. Zamawiam drugiego BB i PR.
  8. Jak nie, jak tak. Mają archiwa pod nosem, a im się nie chce wyjść z domu.
  9. Nie masz racji. Nie negując wiedzy Wojtka, to Ty teraz jesteś napompowany wiedzą i materiałami przydatnymi specyficznie modelarzom, to trochę inna perspektywa. Nie rób tego! Jeszcze nie teraz. Nauczanie Synów Albionu o Spitfire przez chłopaka z Polski jest jak ratowanie im skóry w czasie BoB
  10. A teraz poważnie: Czytam dyskusję na BM gdzie Michał wykłada Brytyjczykom na temat ich ikonicznej maszyny i wygląda na to, że mamy w Kraju kandydata do Nobla ze spitfirelogii. Czekam niecierpliwie na "broszurę" jego autorstwa, bo to będzie chyba nawet lepsze od plastikowej zabawki politechnicznej.
  11. Oby w prawidłowej skali te kubły, bo znowu będzie wycie.
  12. Świetnie zrobiony model, ale...wolałbym bez tych nitów Chyba się z tej nitozy nie wyleczę.
  13. Ja teraz się zastanawiam jak zdobyć jakieś overtreesy? Black box daje przynajmniej 6 malowań, które ilustrują ewolucje znaków i kamuflażu (szczególnie spodu samolotu) i mi się uruchomiła potrzeba "miecia" tego wszystkiego. Ten sam problem z PR.
  14. Za parę dni będą w drodze do mnie. Ceny takie jakie są, tu z 10% rabatem.
  15. Czy jeśli ktoś stwierdzi, że nie jest fanem nitów w 1/72, to okazuje brak szacunku zwolennikom nitów? Czy po prostu ma inne zdanie? Nie zgadzam się z takim polaryzującym podejściem. Czy ktoś tu krzyczał głośno? Nie psuj fajnej dyskusji. Jednemu matka, drugiemu córka. A trzeciemu obie. Jeśli nazwę skalę 1/72 "królewską", to atakuję tych od 1/48? Z tym wyciem też nie do końca adekwatnie. To tylko zabawa, ja to widzę jako stereotypowe forumowe riffy. Ktoś z tym zawsze wyskakuje, taka tradycja, gdy pojawia się nowy zestaw w "złej" skali. Zastanawialiśmy się tu, czy 68% nitów wygląda na wyprasce lepiej, niż 43%. Lepiej określ ile wg Ciebie jest OK. Piszesz o 0,08mm nitach na modelu. Są takie na tym Spitfire? To byłby ogromny postęp. Są minimum 0,2mm na znanych mi zestawach. Linie zresztą też. Co do reszty Twojej opinii, to przyznaję w zasadzie rację, chociaż szczerze nie wiem, czy firmy faktycznie policzyły zwolenników i przeciwników nitów? Pytanie jakie nity? Mnie np. zniechęciły dość brutalne dziuronity na Fw 190D z IBG. Mam tylko jeden zestaw ( dla mnie to b.nietypowe) i nie chcę więcej. Dla mnie jest brzydki. Od kolegi oceniającego IARa usłyszałem, że te nity to "overkill". I fakt, że praktycznie nie ma konkurencji sprawia, że mi się mimo tego subiektywnego feleru podoba. Może tu chodzi o jakiś złoty środek, a ta dyskusja może pomóc go określić? Ja, ani nie namawiam do szpachlowanie, ani nitowania. Oceniamy, tak jak każdy potrafi i nikt tu chyba nie posunął się do arbitralnych i ostatecznych sądów? Sądzę, że nawet przeciwnicy nitowania dziurkami, zgadzają się całkowicie, że ta Złośnica będzie najlepszym zestawem w tej skali i to znacznie lepszym, niż wszystko co do tej pory się pojawiło.
  16. Jak masz podaną średnicę łba, to czego więcej potrzebujesz? Nity na rysunkach są rozrysowane i policzalne. Podziałka się zmienia, w zależności od miejsca, tak jak i wielkość łba. Nity 1/8" mają np. różnej wielkości łby, pewnie w zależności od grubości blach, czyli różne kąty na łbie nita. To nie były zawsze nity o kącie 90° na łbie.
  17. Dane do mojego pomiaru wziąłem z tej książki. Na skrzydle były nity o 10 rozmiarach łba . Od 1/4" do 3/32". 9 płaskich , jeden płaski "ślepy". Grubość rdzenia nie ma znaczenia dla modelarzy.
  18. Wyszpachlowany Bf 109G-2 był szybszy o 8km/h. https://www.wwiiaircraftperformance.org/me109/me109g-10911l42.html
  19. A taka ciekawostka: Wzdłuż krawędzi jednego z paneli o długości 1023mm były 54 nity o łebku 4.76mm. IBG umieściło tam 37 nitów -68%. Eduard poszedł dalej i dał tylko 23 nity-43% na tym samym odcinku. Ciekawe ile da AH?
  20. Jeśli dopiero w sierpniu 1942 zaczęli kombinować na serio z zatykaniem tych szpar, to mam taką fantazję, że mogło to mieć związek z Mustangami Mk I, które były dużo gładsze od wyrobów miejscowych i które parę miesięcy wcześniej weszły do akcji. Mustang był badany w Boscombe Down i mógł zrobić wrażenie jakością wykonania.
  21. Bardzo lubię takie dyskusje. Michał świetnie dotrzymuje pola i można dowiedzieć się czegoś nowego. Mam polemiczną naturę i daleki jestem od nazywanie takich sporów dyskusjami o wyższości jednych świąt nad drugimi. To może być też feedback dla producenta. Trafia do mnie argument Zatrasa, że gęste nity przypominają linie (gęste nitowanie przy technologii która sprawia, że główka nita jest przeskalowana kosztem odległości między nitami), trafia do mnie też ambicja projektanta, żeby odwzorować jak najwierniej wszystko co się da. Jestem też skłonny zrozumieć filozofię Eduarda, który mocno przetwarza materiał w coś, co ma udawać optymalnie wygląd według ich wizji, bo ludzie bardzo rzadko mają głębsze zrozumienie konstrukcji i oceniają na poziomie "libi, ne libi". W sumie modelarz zawsze dostaje prefabrykat i może dowolnie osłabić te nity szpachlowaniem, czy po prostu zobaczyć jak to się zaprezentuje po podkładzie i farbie. Idealnego zestawu, który by spełniał oczekiwania i preferencje wszystkich nigdy nie dostaniemy. Oby tylko nikt nie wyłoszował jednolicie tych nitów na czarno
  22. Ja taktycznie pisałem tylko o skrzydle i szczególnie jego górnej powierzchni Z kadłubem wczesnych Spitfire dochodzi problem różnych nitów, wypukłych za kabiną. Krawędź natarcia raczej była zawsze szpachlowana. Na samym nosku schodziły się na styk blachy. Niektóre PR też miały gładzone całe(?) skrzydła i tam chyba nawet nie było widać granicy paneli uzbrojenia. Ja mam taki argument przeciwko płaskim nitom w 1/72, że wszystkie próby ich symulowania są w moich oczach mniej realistyczne, niż ich brak. IBG ma swoją konwencję, Tamiya swoją, a gdzieś po środku Edek ze swoją interpretacją opartą jeszcze bardziej na tym co chcą ludzie widzieć, a nie co powinno być.
  23. Też nie jestem fanem nitów w 1/72. W tej skali wszystko jest przerysowane i linie i nity. Tu jednak decyduje bardziej wizja projektanta, pracującego według swoich wyobrażeń o oczekiwaniach modelarzy. Skrzydło Spitfire było w istocie dość gładkie. Z 5 metrów gołym okiem nie widać płaskich nitów wcale. Z "przyłożenia" widać miejsca gdzie są w postaci szparek o szerokości ułamka milimetra, o kształcie łuków, rzadko kiedy pełnych kółek wokół główki nita. Szpachla, szlif i farba robiły swoje. Ja uznaję brak odwzorowania płaskich nitów w 1/72 za bardziej realistyczny. Tamiya jest dla mnie najlepszym producentem i oni są b.oszczędni w nitowaniu i nie wynika to przecież z ograniczeń technologii. Mnie przekonują.
  24. Tak, raczej dwa kolory. Coś tam majaczy jasnego.
  25. Fabryki reagowały z opóźnieniem. Day Fighter Scheme wprowadzony był w połowie sierpnia 41, a Hurricane wychodziły z fabryki w TLS jeszcze w listopadzie tamtego roku. Tu masz zdjęcia Hurri z 306 z nieregulaminowanymi oznakowaniami, czy raczej ich brakiem. Film z lutego 41. Zdołali namalować godło dywizjonu, a kołpak został czarny. Zrzuty z tego filmu. https://film.iwmcollections.org.uk/record/1795 Gdyby kogoś interesowały radiostacje na Spitfire, to tu jest dobre opracowanie: http://www.clubhyper.com/reference/Supermarine Spitfire Comms-Part One.pdf
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.