Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Świetnie zrobiony model, ale...wolałbym bez tych nitów Chyba się z tej nitozy nie wyleczę.
  2. Ja teraz się zastanawiam jak zdobyć jakieś overtreesy? Black box daje przynajmniej 6 malowań, które ilustrują ewolucje znaków i kamuflażu (szczególnie spodu samolotu) i mi się uruchomiła potrzeba "miecia" tego wszystkiego. Ten sam problem z PR.
  3. Za parę dni będą w drodze do mnie. Ceny takie jakie są, tu z 10% rabatem.
  4. Czy jeśli ktoś stwierdzi, że nie jest fanem nitów w 1/72, to okazuje brak szacunku zwolennikom nitów? Czy po prostu ma inne zdanie? Nie zgadzam się z takim polaryzującym podejściem. Czy ktoś tu krzyczał głośno? Nie psuj fajnej dyskusji. Jednemu matka, drugiemu córka. A trzeciemu obie. Jeśli nazwę skalę 1/72 "królewską", to atakuję tych od 1/48? Z tym wyciem też nie do końca adekwatnie. To tylko zabawa, ja to widzę jako stereotypowe forumowe riffy. Ktoś z tym zawsze wyskakuje, taka tradycja, gdy pojawia się nowy zestaw w "złej" skali. Zastanawialiśmy się tu, czy 68% nitów wygląda na wyprasce lepiej, niż 43%. Lepiej określ ile wg Ciebie jest OK. Piszesz o 0,08mm nitach na modelu. Są takie na tym Spitfire? To byłby ogromny postęp. Są minimum 0,2mm na znanych mi zestawach. Linie zresztą też. Co do reszty Twojej opinii, to przyznaję w zasadzie rację, chociaż szczerze nie wiem, czy firmy faktycznie policzyły zwolenników i przeciwników nitów? Pytanie jakie nity? Mnie np. zniechęciły dość brutalne dziuronity na Fw 190D z IBG. Mam tylko jeden zestaw ( dla mnie to b.nietypowe) i nie chcę więcej. Dla mnie jest brzydki. Od kolegi oceniającego IARa usłyszałem, że te nity to "overkill". I fakt, że praktycznie nie ma konkurencji sprawia, że mi się mimo tego subiektywnego feleru podoba. Może tu chodzi o jakiś złoty środek, a ta dyskusja może pomóc go określić? Ja, ani nie namawiam do szpachlowanie, ani nitowania. Oceniamy, tak jak każdy potrafi i nikt tu chyba nie posunął się do arbitralnych i ostatecznych sądów? Sądzę, że nawet przeciwnicy nitowania dziurkami, zgadzają się całkowicie, że ta Złośnica będzie najlepszym zestawem w tej skali i to znacznie lepszym, niż wszystko co do tej pory się pojawiło.
  5. Jak masz podaną średnicę łba, to czego więcej potrzebujesz? Nity na rysunkach są rozrysowane i policzalne. Podziałka się zmienia, w zależności od miejsca, tak jak i wielkość łba. Nity 1/8" mają np. różnej wielkości łby, pewnie w zależności od grubości blach, czyli różne kąty na łbie nita. To nie były zawsze nity o kącie 90° na łbie.
  6. Dane do mojego pomiaru wziąłem z tej książki. Na skrzydle były nity o 10 rozmiarach łba . Od 1/4" do 3/32". 9 płaskich , jeden płaski "ślepy". Grubość rdzenia nie ma znaczenia dla modelarzy.
  7. Wyszpachlowany Bf 109G-2 był szybszy o 8km/h. https://www.wwiiaircraftperformance.org/me109/me109g-10911l42.html
  8. A taka ciekawostka: Wzdłuż krawędzi jednego z paneli o długości 1023mm były 54 nity o łebku 4.76mm. IBG umieściło tam 37 nitów -68%. Eduard poszedł dalej i dał tylko 23 nity-43% na tym samym odcinku. Ciekawe ile da AH?
  9. Jeśli dopiero w sierpniu 1942 zaczęli kombinować na serio z zatykaniem tych szpar, to mam taką fantazję, że mogło to mieć związek z Mustangami Mk I, które były dużo gładsze od wyrobów miejscowych i które parę miesięcy wcześniej weszły do akcji. Mustang był badany w Boscombe Down i mógł zrobić wrażenie jakością wykonania.
  10. Bardzo lubię takie dyskusje. Michał świetnie dotrzymuje pola i można dowiedzieć się czegoś nowego. Mam polemiczną naturę i daleki jestem od nazywanie takich sporów dyskusjami o wyższości jednych świąt nad drugimi. To może być też feedback dla producenta. Trafia do mnie argument Zatrasa, że gęste nity przypominają linie (gęste nitowanie przy technologii która sprawia, że główka nita jest przeskalowana kosztem odległości między nitami), trafia do mnie też ambicja projektanta, żeby odwzorować jak najwierniej wszystko co się da. Jestem też skłonny zrozumieć filozofię Eduarda, który mocno przetwarza materiał w coś, co ma udawać optymalnie wygląd według ich wizji, bo ludzie bardzo rzadko mają głębsze zrozumienie konstrukcji i oceniają na poziomie "libi, ne libi". W sumie modelarz zawsze dostaje prefabrykat i może dowolnie osłabić te nity szpachlowaniem, czy po prostu zobaczyć jak to się zaprezentuje po podkładzie i farbie. Idealnego zestawu, który by spełniał oczekiwania i preferencje wszystkich nigdy nie dostaniemy. Oby tylko nikt nie wyłoszował jednolicie tych nitów na czarno
  11. Ja taktycznie pisałem tylko o skrzydle i szczególnie jego górnej powierzchni Z kadłubem wczesnych Spitfire dochodzi problem różnych nitów, wypukłych za kabiną. Krawędź natarcia raczej była zawsze szpachlowana. Na samym nosku schodziły się na styk blachy. Niektóre PR też miały gładzone całe(?) skrzydła i tam chyba nawet nie było widać granicy paneli uzbrojenia. Ja mam taki argument przeciwko płaskim nitom w 1/72, że wszystkie próby ich symulowania są w moich oczach mniej realistyczne, niż ich brak. IBG ma swoją konwencję, Tamiya swoją, a gdzieś po środku Edek ze swoją interpretacją opartą jeszcze bardziej na tym co chcą ludzie widzieć, a nie co powinno być.
  12. Też nie jestem fanem nitów w 1/72. W tej skali wszystko jest przerysowane i linie i nity. Tu jednak decyduje bardziej wizja projektanta, pracującego według swoich wyobrażeń o oczekiwaniach modelarzy. Skrzydło Spitfire było w istocie dość gładkie. Z 5 metrów gołym okiem nie widać płaskich nitów wcale. Z "przyłożenia" widać miejsca gdzie są w postaci szparek o szerokości ułamka milimetra, o kształcie łuków, rzadko kiedy pełnych kółek wokół główki nita. Szpachla, szlif i farba robiły swoje. Ja uznaję brak odwzorowania płaskich nitów w 1/72 za bardziej realistyczny. Tamiya jest dla mnie najlepszym producentem i oni są b.oszczędni w nitowaniu i nie wynika to przecież z ograniczeń technologii. Mnie przekonują.
  13. Tak, raczej dwa kolory. Coś tam majaczy jasnego.
  14. Fabryki reagowały z opóźnieniem. Day Fighter Scheme wprowadzony był w połowie sierpnia 41, a Hurricane wychodziły z fabryki w TLS jeszcze w listopadzie tamtego roku. Tu masz zdjęcia Hurri z 306 z nieregulaminowanymi oznakowaniami, czy raczej ich brakiem. Film z lutego 41. Zdołali namalować godło dywizjonu, a kołpak został czarny. Zrzuty z tego filmu. https://film.iwmcollections.org.uk/record/1795 Gdyby kogoś interesowały radiostacje na Spitfire, to tu jest dobre opracowanie: http://www.clubhyper.com/reference/Supermarine Spitfire Comms-Part One.pdf
  15. Taka mała dygresja bez związku z R6775. Tylko po to, żeby podkreślić trudności i niepewności jakie pojawiają się przy rekonstrukcji ze szczątków informacji jakie mamy do dyspozycji. Regulaminy regulaminami, a znalazłem zdjęcia Hurricane z lutego 1941 z czarnymi kołpakami, bez pasa przed usterzeniem i pewnie bez czarnego lewego skrzydła. Może świeżo dostarczony, może inna przyczyna.
  16. Mógł dostać T.R 1133 i nie byłoby druta anteny. W sumie ta radiostacja wchodziła już w czasie BoB. Zdjęcie wydaje się potwierdzać.
  17. Zapytano mnie na priv o co chodzi z tym kołpakiem do fińskich i rumuńskich. Wątek o Spitfire, ale wielu myli Hurricane ze Spitfire, więc pozwolę sobie tutaj W zestawie Hurricane Mk I AH nie ma kołpaka od Spitfire, który miał trochę większą średnicę, niż ten dedykowany Hurricane. Tak jak przy śmigle Rotol stosowano kołpak od Spitfire, tak też przy pewnej liczbie mających metalowe śmigło de Havilland montowano kołpak od Spitfire i chociaź jest to jakby mniej rzucające się w oczy, to jednak widać różnicę. Wszystkie Hurri Mk I w Finlandii i Rumunii miały właśnie metalowe śmigła i kołpak od Spitfire. Jest więc dobra okazja, żeby wykorzystać nadmiarowe części od Spitfire IBG i mieć trochę bardziej prawidłowy fiński i rumuński Hurri. O ile oczywiście jest tak, że zestawy leżą w planach i ta różnica średnic zostanie zachowana. Ja do tego celu kupiłem żywicę Quickboosta i okazało się, że kołpak Spitfire w wykonaniu tej firmy ma za małą średnicę w porównaniu do kadłuba Hurricane z AH. Jest więc chwila niepewności:) Na zdjęciach fiński Hurri z kołpakiem od Spitfire i grecki z kołpakiem przynależnym typowi.
  18. O! Śmigło i kołpak do rumuńskich i fińskich Hurricane widzę
  19. Nie. Obydwa są z kategorii szajsowatych. To b.stary zestaw, z 1964 roku. Problem było, że ZTS nie zrobiło dużej różnicy w 1986. Plotka zresztą chodziła, że w Pruszkowie skopiowano Airfixa.
  20. Bardzo bym chciał ograniczyć się do jednego pudełka z PR. Skończy się chyba na dwóch, najwyżej trzech.
  21. Ma oczywiście pasować też do P-51B. Wymiary są identyczne w miejscach podparcia.
  22. Taka podstawka pozycjonująca, z wgłębieniami na koła, podpierająca skrzydła i kadłub. Po podklejeniu tych płaskich elementów taśmą dwustronną można ją umocować na dnie jakiegoś pudełka i traktować jako podstawka do bezpiecznego transportu. Są też uchwyty dla gumek trzymających skrzydła i kadłub.
  23. Ramka z osłonami kabiny i przyrządem montażowym i transportowym do P-51D gotowa i wygląda dobrze. Opinia na podstawie bezpośrednich oględzin;) Przyrząd pasuje też do modelu Eduarda.
  24. Mam przed sobą oba tomy "Lockheed P-38 Lightning" Roberta Pęczkowskiego i nie jestem do końca ukontentowany. Jeśli na pierwszych stronach autor nie może się zdecydować, czy intercooler we wczesnych wersjach był w części skrzydeł między kabiną-gondolą pilota, a silnikami, czy w zewnętrznych częściach dokręcanych do kadłubów, to jest problem. Rysunki , te same z intercoolerem w doczepianych częściach skrzydeł są w obu tomach, chociaż w późnych wersjach nie występował. Przy oryginalnych rysunkach z fabryki, gdzie są numerki opisujące części brakuje opisów, choćby po angielsku. Takie wrażenie, że dużo materiałów graficznych, choćby modele 3D podwozia, czy artystyczne rysunki p.Kolachy mają niewielką wartość merytoryczną, ale powiększają objętość. Ten sam zarzut do sylwetek, zajmujących całą stronę A4. Ładne, ale brak rozkminienia napisów eksploatacyjnych, albo opisu reguł oznakowania, wymiarów znaków i icb położenia obniża wartość pracy. Skąpe opisy techniczne. Autor zrezygnował z opisu użycia bojowego, w zamian nie dostarczył jednak paszy dla wielbicieli technikaliów. Pobieżna, kompilacyjna praca. Dużo efektownych, efekciarskich malunków, ale na szczęście dużo też świetnych zdjęć. W skali 1-10 ledwo słaba 6. Za wodolejstwo graficzne zwiększające objętość kosztem wartościowej zawartości. Czasem mniej znaczy lepiej. P.S. Konia z rzędem, kto zna określenie "elipsa ogivalna", użyte przy opisie stateczników pionowych. Znak, że autor przepisał termin z języka angielskiego, nie próbując go spolszczyć. Cała praca pisana takim trochę koślawym językiem.
  25. Sądzę, że długo się zastanawiali jak te bąble ogarnąć i tak im wyszło. Być może komuś się uda wytłoczyć to z vacu, ale to też może być problem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.