Skocz do zawartości

Danio

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    322
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Danio

  1. Witam Model Matchboxa wzbogacony niemiłosiernie licznymi dodatkami, ma przedstawiać samolot o nieznanym numerze seryjnym, nieznanego pilota (chociaż podobno latał na nim także Hans-Ulrich Rudel), z I./SG2 o kadłubowym kodzie T6+BB i oznaczeniem B2 na osłonach podwozia. Dostępne w necie są dwie archiwalne fotografie: Zgodnie z tablicami barwnymi Eagle Cals (skąd pochodzą kalki tego modelu), samolot powinien wyglądać następująco: Perypetie związane z budową modelu można było śledzić w warsztacie, do którego odsyłam zainteresowanych. Powiem tylko, że jestem zadowolony z końcowego efektu, którego to samozadowolenia nie zaburza nawet odkryte dopiero-co, nie do końca prawidłowe zamocowanie podwozia Moich odczuć nie muszą oczywiście podzielać Koledzy, pod których osąd poddaję swoje dzieło. Z duszą na ramieniu prezentuję poniższe fotki: Tak, jak w warsztacie, serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom niniejszego forum za przychylne i życzliwe podejście do moich poczynań, celne porady, i losowi, że zetknął mnie z Wami. Dzięki.
  2. Witam No, cóż... Dwadzieściaosiem razy sprawdzałem wszystkie kąty w modelu. Kąt zaklinowania podwozia również, porównywałem m.in. kąt (a właściwie równoległość) przebiegu linii ściany ogniowej i podziału blach osłon podwozia. Mimo, że wydawały mi się one zgodne z oryginałem, niepokoił mnie kąt pochylenia ostróg owiewek podwozia. Wydawały mi się za bardzo skierowane w dół. Skoro niewłaściwe położenie podwozia jest na tyle widoczne, rzecz jasna - zostanie naprawione. Niestety, poprawkę zostawię na zaś, jej przeprowadzenie nie jest proste, bo połączenia podwozia ze skrzydłem i koła z podstawką wzmocnione są metalowymi drucikami. Niemniej dzięki za wnikliwość Dzięki, ale to zasługa firmy Master Już wkrótce galeria, zapraszam
  3. Coraz ładniej wygląda, trzymam kciuki za ciąg dalszy
  4. Witam Dzięki, dipilor i wuwumaster. Model niby już ukończony, ale po sesji fotograficznej zauważyłem, że nadal niedokładnie jest odkurzony (masz rację wuwumaster - jestem wściekły: przy instalacji śmigła okazało się, że otwór montażowy, był za mały, więc powiększyłem go multiszlifierką. Przy tej okazji wyprodukowałem tony pyłu...), brak muszek przy karabinach, no i zapomniałem o niedoróbkach malarskich oraz końcowym brudzeniu. Niestety, galerię utworzę po niedzieli, bo Junkers pojechał do Koszęcina - oczywiście po powyższych poprawkach, ale bez muszek Poniżej fotki, które nadają się do pokazania po wcześniejszej sesji... Kończąc, dziękuję wszystkim ludziom dobrej woli, czyli Kolegom z niniejszego Forum, bo - jak już niejednokrotnie pisałem - bez Was ten model by nie powstał (a na pewno nie w takiej formie) Dziękuję serdecznie i zapraszam do Galerii (po niedzieli)
  5. Witam Dzięki, dipilor. Miło, gdy komuś podoba się to, co robisz... Dobrze, że dołączyłeś do naszego grona - jestem pewien, że będziesz miał z tego wiele korzyści. To był dobry krok Model już finiszuje... Podczas wklejania owiewek w pozycji otwartej, konieczne było zainstalowanie kaemu tylnego strzelca. Już wcześniej stwierdziłem, że żywiczny karabin Airesa nie spełnia moich oczekiwań, więc postanowiłem dokupić MG 81Z produkcji Eduard Brassin (nr 672019). Przed założeniem odsuwanej tylnej limuzyny obfotografowałem wnętrze, bo potem jego część będzie niewidoczna: Teraz śmigło, lufy działek i antena...
  6. Witam Dzięki, dbariusz, za dobre słowo Blaszki przyklejone, udało się żadnej nie zgubić (może dlatego, że każdej nawierciłem otworki pod kropelkę kleju). Owiewki oczyszczone z masek. Mimo, że przepolerowane dość dokładnie, nie do końca jestem zadowolony z efektu końcowego (na makro widać mikronitki filcu, no i fakturę płytki vacu) Po raz pierwszy ożebrowanie szklarni - za namową Kolegów - robiłem przy pomocy pasków kalkomanii. Moim zdaniem wyszło rewelacyjnie - żaden mój model wykonany do tej pory, nie miał tak czystej i przejrzystej owiewki Dzięki, Panowie... Teraz to już tylko szczegóły...
  7. Witam Prace bardzo powoli i ostrożnie zmierzają ku końcowi. Kalki siadły pięknie, więc kolej na ostatnie elementy: podwozie z kołami, działka i lotki z klapami. Wszystkie wymienione części zostały - w momencie klejenia - wzmocnione metalowymi drucikami, w celu uniknięcia (przewidywanego) ich "odstrzelenia" od całości (jak otwarta pokrywa działka, wymagająca teraz podmalowania)... Pomalowałem śmigło - na miarę moich zdolności postrzegania kolorów - odcieniem jak najbardziej zbliżonym do kodowej "B" i ponownie rewelacyjnie łatwo nałożyłem kalkę (żółty pasek): Kolej na blaszki części sterowych, a potem góra - owiewka...
  8. Witam Osobiście zalałbym klejem CA jako szpachlówką, no i po wyszlifowaniu - niestety - ryłbym linie na nowo. Nawiasem mówiąc (jak sam pewnie wiesz) rycie w każdym przypadku jest nieuniknione, więc nie ma co rozpaczać, tylko zakasać rękawy. Trzymam kciuki
  9. Wybacz - ale jedna szklaneczka Giunessa nie znieczula...
  10. Witam Jak już pisałem, malowanie szło pełną parą i oto efekty: Jak widać na zdjęciach, w kilku miejscach razem z maskami zeszły niewielkie fragmenty farby, ale ich uzupełnienie to nie problem. Zgodnie z tym, co wykrakałem: ...musiało wydarzyć się coś, co komu innemu by się nie przytrafia. Ponieważ nie ma chyba większego głupka niż ja, nikomu raczej nie przydarzyło się zmycie wodnej farby z kamuflażu. Po zakończeniu malowania i zdjęciu masek, przed nakładaniem kalkomanii i oczywiście wcześniejszym natryśnięciu błyszczącej bezbarwnej farby, naszła mnie chęć umycia modelu wodą z detergentem, w celu usunięcia domniemanych paprochów. Nawet nieco się zdziwiłem, gdy woda zaczęła się zabarwiać i chwilę trwało, zanim dotarło do mnie, co się dzieje. Na moje szczęście tylko RLM71 był malowany wodnym Hobby Color H 64... Gdyby nie fakt, że w niektórych miejscach kolor zmył się do białego podkładu, sam efekt byłby nawet ciekawy... Niestety naprawa uszkodzeń pochłonęła kolejny dzień. Z pewną obawą przystąpiłem do nakładania kalek, bo pierwszy raz pracowałem z produktem Eagle Cals. Muszę jednak przyznać, że kładły się rewelacyjnie. Nawet grube krzyże na dolnej powierzchni skrzydeł pięknie reagowały na płyny, a umieszczenie "B2" na osłonach podwozia nie wymagało żadnych specjalnych zabiegów: Na koniec nie mogłem się oprzeć...
  11. Witam letalin, salsa, wuwumaster - dzięki, Panowie za pomoc. Z pozoru prosta sprawa, a tu proszę... Model powoli zbliża się ku końcowi i muszę podjąć jakąś decyzję. Na dogłębne poszukiwania źródeł - jak radzi wuwumaster - raczej nie ma już czasu. Doszedłem do wniosku, że niewłaściwie wybrany kolor można przecież przemalować, kiedy okaże się, że powinien być inny. Wszak to tylko niewielki fragment kołpaka. Pomimo fachowo i ze znawstwem przedstawionymi argumentami salsy, pozostanę jednak przy kolorze niebieskim, bo - jak już pisałem - jakoś najbardziej do mnie przemawia propozycja letalina. Fakt, że może być to barwa litery kodowej (jedynej nie-czarnej), wydaje mi się najbardziej racjonalny. Jeszcze raz podkreślam, że nie jest to poparte żadnymi dowodami... Bardzo mnie cieszy Twoja opinia, jednakże tym bardziej dziwi rozbieżność opisu z rysunkiem... Przy modelu malowanie idzie pełną parą. Wszystkie farby to Gunze:
  12. Piękny finisz modelarskiego maratonu
  13. Niestety, nie mam innych kalek (nie liczę Matchboxowych) Wybór padł na Eagle Cals, więc na nie jestem skazany... Jakoś będę musiał przeżyć świadomość ewentualnej niezgodności koloru czubka kołpaka. Na innych modelach kolegów ten kolor wygląda nawet na czarny...
  14. Witam Z zainteresowaniem "przysłu:bip:ę" się dyskusji kolegów... Jako laik w tej branży nie ośmielam się zabierać głosu i czekam jedynie na finalne wnioski. Pisząc poprzednio, że ciemny kołpak nie wygląda mi na niebieski kolor, miałem na myśli - nie wiadomo czemu - jego jasny odcień. To, co pisze letalin, że przód kołpaka może mieć barwę litery kodowej, według mnie - ma sens. Zupełnie nie rozumiem instrukcji Eagle Cals, gdzie to malowanie oddaje ciemniejszy odcień kamuflażu... Poszukiwania w internecie n/t malowania kołpaków śmigieł wg dywizjonów, czy ich dowódców niczego nie przyniosły... Tymczasem model dostał żółty pas na kadłubie... ... a działka - oprzyrządowanie z miedzianych drucików: Dzięki za pomoc, czekam na dalszy rozwój rozważań Dzięki, Franz75 za dobre słowo...
  15. Witam. Ciąg dalszy zmagań z materią... Samolocik dostał podkład z białej farby, która uwidoczniła niedoróbki Po usunięciu szczelin i innych felerów, zrobiłem preshading czarną farbą, co jak widać wyszło fatalnie: Wkleiłem również usterzenie poziome i żywiczny ster po koniecznych przeróbkach: Równolegle rozpocząłem prace nad zestawem Bordkanone: samo działko pomalowałem Szwarc Metalic`iem, a po zamaskowaniu wnęk natrysnąłem białą farbę. Po uwidocznieniu wszelakich felerów, nastąpił pierwszy etap szpachlowania i szlifowania: Na tym etapie nurtuje mnie istotny problem. O pomoc w jego rozwiązaniu proszę Szanownych Kolegów, bo nijak nie znajduję odpowiedzi... Chodzi o kolor kołpaka śmigła - według Eagle Cals jego przednia połowa ma mieć kolor niebieski: Niestety zupełnie tego nie widać na załączonym schemacie malowania... ... ani tym bardziej na archiwalnym foto: Owszem, widoczny jest inny odcień, ale nie sądzę, by był to kolor niebieski ( chyba, że jego wybitnie ciemna wersja). Plis, help mi Z góry dzięki...
  16. Witam Chciałbym sprostować: Wprawdzie nie jestem organizatorem, ale o ile dobrze rozumiem, do pierwszej kategorii w dwukrotnie cytowanym poście, tj. klasy „Vintage model kit”, model wymaga zgłoszenia... Chyba, że się mylę.
  17. Witam Dzięki za zainteresowanie. Niestety, nie przewiduję nitowania tego modelu... Z dwóch powodów: po pierwsze - okolice potencjalnego nitowania są osłabione przez rozcinanie i klejone częściowo klejem CA i Bondic`em. Kiedyś, przy próbie nitowania na jakimś złomie (chyba podczas "produkcji" Buffalo), zauważyłem dramatyczną nierównomierność otworów zależną od podłoża. Obawiam się, że w tym przypadku byłoby podobnie... po drugie - moim zdaniem nitowanie w skali 1:72 powinno mieć uzasadnione podstawy. Uważam, (jak wielu innych), że pomniejszone 72 razy powinno być niewidoczne. Wyjątkiem są sytuacje, gdy jest ono dominującym elementem wpływającym na odbiór, ze względu na oryginalność czy swoiste piękno samego modelu lub jego fragmentu. Fajny model widać na Twoim zdjęciu Dzięki za opinie... Nie zaprzeczam, ale jak sam pisałeś: Ostatnio w modelu trochę się dzieje... Z zestawu AK wkleiłem lampę do lądowania w lewym skrzydle, a jako szybkę wykorzystałem przycięty fragmencik jego opakowania: Bardzo nie podobały mi się (ze względu na uproszczenie) oryginalne podskrzydłowe chłodnice Matchboxa. Postanowiłem je uszczegółowić przy pomocy blaszek ze złomu i zakupionej siatki Eduarda 00108 Mesh 2x4: Doszedłem do wniosku, że montaż blach Parta imitujących metalowy chodnik na skrzydłach, lepiej będzie wykonać przed ich wklejeniem do kadłuba, niż po... No i po połączeniu skrzydeł z kadłubem... Osłony podwozia zamocowane tymczasowo, na drucikach. Łączenie na górnej powierzchni skrzydeł wyszło ładnie, na dole zaś - porażka... Trza będzie nieźle machać papierem ściernym.
  18. Rany Boskie! Dzięki, Panowie, za miłe słowa... Żeby aż tak... Dla mnie to akurat Wy jesteście Mistrzami, do których nieśmiało próbuję równać (znając życie, za chwilę coś spieprzę i czar pryśnie) Jeszcze raz dzięki serdeczne. W modelu ciągle coś się dzieje. Po zamaskowaniu kabiny, ze złomu wyciąłem płyty pancerne... ... a dodatkowo wywierciłem otwór wylotowy pistoletu sygnałowego: Na Bondic wkleiłem szybkę i ramkę radionamiernika Ponieważ na archiwalnych zdjęciach widoczne są zaślepki fotokarabinu (chyba to ta część), musiałem je wykonać własnym sumptem... W trakcie maskowania tylnej części owiewki, podczas studiowania dokumentacji zauważyłem, że od wewnętrznej strony jest zabudowana pancerna ochrona strzelca. Wzorując się na kilku źródłach, wywnioskowałem jej kształt i postanowiłem coś takiego dorobić. Jako materiał do jej wykonania, wykorzystałem ulubioną tarczę starej dyskietki... ... i po pomalowaniu wkleiłem w odpowiednie miejsce: Nie za długo ciąg dalszy...
  19. Danio

    Fw190 F-8 1/72 Eduard

    Piękny
  20. Witam Ostatnio tematem przewodnim było skrzydło. Jak zwykle jest przy nim nieco dłubania (pomijając fakt rycia nowych linii, która to czynność jest już za mną), ale największym problemem, o którym na samym początku wspominał RAV, jest niewłaściwy kąt załamania skrzydeł. Idąc za jego radą, po wstępnym sklejeniu górnych i dolnych części płatów, rozciąłem ową górną część wzdłuż załamania (w lewym skrzydle niechcący rozkleił mi się centropłat). Celem wstępnego nadania właściwego kąta, wewnątrz komory każdego skrzydła wkleiłem odpowiednio ukształtowany dźwigar... Ponieważ samo wklejenie dźwigara nie zapewniło stabilności kąta załamania, w tym celu - a także by odtworzyć "szew" widoczny na górnym styku centropłata z częściami zewnętrznymi - postanowiłem w rozcięcie wkleić odpowiedniej średnicy kawałek przewodu... Efekt - jeszcze nie finalny - przedstawiają poniższe zdjęcia: W tzw. międzyczasie "upiększałem " kadłub. Z kawałka cienkiej płytki wyciąłem osłonę zegarów (jak zwykle, w trakcie manipulacji coś urwałem - tym razem jest to tylko dźwignia w górnej części tablicy z blaszki, do naprawy): Po pomalowaniu... Zająłem się również owiewką... Po częściowym zamaskowaniu wiatrochronu... ... wyciąłem go czeską żyletką i przy pomocy kleju Bondic przymocowałem do kadłuba: Jak widać, przed przyklejeniem wiatrochronu, zmontowałem żywiczny celownik, któremu dwie szybki też zainstalowałem klejem Bondic (nawiasem mówiąc, fajna sprawa, mimo nieciekawej ceny). W tym modelu malowanie ożebrowania owiewki będę kombinował maskując grubsze stelaże, te cieńsze zaś (których jest niemało), po raz pierwszy postaram się zrobić z kalek.
  21. Dzięki, Marku K, nie skorzystam z propozycji To, dlaczego walczę z taką materią, jaką widać, opisywałem już wcześniej (przy okazji wcześniejszych modeli), ale domyślam się, że niekoniecznie ma się czas, czy chęci - sięgać wstecz... Wszystko dlatego, że mam całą górę kupionych w latach 80-tych i 90-tych modeli, więc jestem niejako zmuszony z nich "korzystać". Ponieważ jest ich tyle, że raczej braknie mi życia, by je wszystkie skleić, nie przewiduję kupna nowych... A jeżeli tak się zdarzy - na pewno będą to dla odmiany modele z wyższej półki. Tego samego samolotu nigdy nie robię powtórnie, chyba, że w innej wersji... Najprawdopodobniej ten Ju pozostanie samotny. Mam nadzieję, że się wytłumaczyłem... i nie zniechęciłem do dalszego odwiedzania moich warsztatów. Dzięki za dobre słowo
  22. Witam Popędzając robotę, w przerwach między ryciem i szlifowaniem skrzydeł, postanowiłem zmontować śmigło. Zakupiony zestaw Quickboosta QB 72331 wyposażony był w szablon, ułatwiający ustalanie łopat. Jako, że pierwszy raz miałem do czynienia z czymś takim, ucieszyłem się niezmiernie z możliwości przyspieszenia roboty. Z zapałem przystąpiłem do dzieła, a po błyskawicznie skończonym montażu, stwierdziłem ze zdziwieniem, że coś nie pasi... Nie wiem, czy gdzieś pobłądziłem (ze względu na brak obycia z żywicznymi śmigłami), czy mój zestaw miał feler. Po wklejeniu łopat z wykorzystaniem dołączonego szablonu, średnica śmigła (i długość łopat) była o wiele za duża... Wiem, że na drugim zdjęciu porównuję śmigło w planach Ju 87 B-2, ale - po pierwsze - nie miałem innych pod ręką, a - po drugie - zgodnie z publikacją Kagero, w obydwu wersjach śmigła były te same (VS 11). Różnica jest widoczna... Nie pozostało mi nic innego, jak rozebrać ustrojstwo. W celu poprawnego (ponownego) montażu, postanowiłem dopasować szablon tak, by przy jego pomocy średnica sklejonego śmigła wynosiła 45,28 mm. Po rozcięciu szablonu, skróciłem go o niepotrzebny nadmiar i skleiłem ponownie, wzmacniając spoinę drucikami (dopasowanie łopat w moim przypadku wymagało pewnego nacisku - bałem się, że szablon tego nie wytrzyma). No i teraz jest OK... Posta tego piszę, nie dlatego, żeby sobie pomarudzić, ale z chęci przestrogi dla innych... Bezmyślna praca nie popłaca
  23. Jeszcze raz dzięki, RAV... Masz rację, w pewnym stopniu stopniu tak było... Miałem jednak na myśli, że modele są przecież wykonane zgodne z dokumentacją, a prościej jest zerknąć w kolekcję, niż - nierzadko - grzebać w papierach. Tym bardziej więc doceniam Twoją pomoc. Pamiętam o Twoim wpisie dotyczącym cięcia skrzydeł... i mam pewien plan w tym względzie...
  24. Danio

    Me 262 A-1a 1/72 Revell

    Poczekajmy, zobaczymy... Mam wrażenie, że będzie dobrze. Trzymam kciuki.
  25. Dzięki, RAV za szybką odpowiedź Właśnie tego mi było trzeba... Mogę więc z czystym sumieniem brać się za dół. Nie wiem, o co Ci chodzi w tym pytaniu: - jeżeli pytasz o Junkersa, to w tym konkretnym przypadku, Twoja odpowiedż całkowicie mnie satysfakcjonuje - jeżeli chodzi Ci o całokształt, trudno mi krótko odpowiedzieć, bo moja przygoda z modelarstwem trwa dość długo, jednakże "od zawsze" zależało mi na tym, by model jak najwierniej przedstawiał oryginał. Oczywiście z różnym skutkiem... Za każdym razem jednak wiąże się to - rzecz jasna - z sięganiem do dokumentacji, teraz dzięki internetowi, na szczęście coraz bardziej dostępnej. Siłą rzeczy, człek zagłębia się w tajniki konstrukcji, a każdy kolejny model odkrywa inne, specyficzne cechy inżynierii, związane przede wszystkim z pomysłami konstruktora. Mam oczywiście na myśli rzeczywiste konstrukcje, nie plastikowe czy żywiczne wypraski. Mimo,że zawodowo mam niewiele do czynienia z Techniką, w jakiś sposób zawsze mnie pociągała. W związku z tym, że lotnictwo kojarzyło mi się z czymś tak dalekim, że nieosiągalnym, już na samym początku - po lekturze "Budowy plastikowych modeli samolotów" K. Wagnera - postanowiłem, że przedmiotem mojej kolekcji będą samoloty II wojny światowej. Jednak tylko te używane bojowo... Jakże wtedy byłem nieświadomy liczby tych maszyn... Z drugiej strony - nie muszę się martwić o brak tematu... (Mego - jeszcze starszego - brata niedawno zafascynowały czołgi średnie, również II w. św. - już teraz z nudów szuka konstrukcji do uzupełniania swojej kolekcji). To tak pokrótce i na szybko... nie jestem pewien, czy o taką odpowiedż Ci chodziło...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.