-
Liczba zawartości
4 381 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez greatgonzo
-
O ile można zasugerować, to weź tylko pod uwagę, że te granice znane będą jedynie Tobie, bowiem nie są to rzeczy uniwersalne. To dość znacząco wpływa na komunikację, bo trudno zgadnąć czy np. niejaskrawy róż będzie już OK.
-
Seversky P-35 i Republic P-43 1:72 czyli Dziady Thunderbolta
greatgonzo odpowiedział pepociufakers → na temat → [L]Galerie
Gdy malowano te samoloty nie istniał jeszcze system ANA, a tym bardziej FS. Jeżeli FS ma coś wspólnego z kolorami z IIwś to jest to rzecz przypadku. I odnoszę wrażenie, że zgodność przeciętnej modelarskiej farbki z FS, nie wiedzieć czemu powszechnie uznanym za wzorzec, ogranicza się tylko do liczb. Z drugiej strony to może i nieco zwiększa szanse na zgodność z oryginałem, że tak rubasznie zażartuję. -
Teraz mistrz!
-
Zapewne to skrót myślowy, ale stoi jak byk: 'Grumman FM', a to jednak bez sensu. Ciekawy temat.
-
Akurat w MkI fotel z całkiem dużym prawdopodobieństwem był metalowy i jak najbardziej zielony. A alternatywny fotel nie był z bakelitu, tak przy okazji.
-
Druga para działek na maltańskich Spitach była z założenia bagażem. W ten sposób dostarczano zapasowe działka i oczywiście je demontowano. Chociaż jeden CO latał z taką baterią. Jest też wersja, że jeden z MkVIII Caldwella uzbrojony był w 4x20mm. Podobno nawet jest zdjęcie, ale chyba jeszcze nikt go nie widział . W połowie 1942 roku istniały obawy o sens produkcji skrzydła uniwersalnego. Cztery działka przewidywano dla Spitfire VIII i admiralicja życzyła sobie takiego uzbrojenia dla Seafire II. Obawiano się kłopotów logistycznych, szczególnie z produkcją, bo skrzydło C bardziej pracochłonne i wymagało zdecydowanie dłuższej pracy maszyn na tym etapie. Przy tym trzeba by produkować pięć rodzajów Spitów z trzema różnymi skrzydłami. Sugerowano zachowanie standardu 2 x Hispano, 4 x Browning w skrzydle B dla Spitfire VIII, a także by również Navy zrewidowała swoje potrzeby i zrezygnowała z 4 działek. Jak wiadomo przyjęto dość specyficzny kompromis. Zachowano konfigurację uzbrojenia, ale uniwersalnego skrzydła nie zrezygnowano. Widać dwa razy większy zapas amunicji do działek był nie do pogardzenia.
-
To nie o to chodzi, że demontowano. Skrzydło C zwane 'uniwersalnym' pozwalało na montaż różnej konfiguracji uzbrojenia. I różna konfiguracja uzbrojenia była używana, z wersją cztery działka 20mm włącznie. Prawda, że nie powszechnie.
-
Używano.
-
To akurat czuć pod palcem nawet na modelu malowanym aerografem. Overspray to drobiny farby zaschnięte jeszcze w locie i klejące się do malowanej powierzchni. Air Ministry nie po to robiło próby, a potem wydawało i egzekwowało instrukcje dotyczące szpachlowania i wygładzania skrzydeł Spitfire'ów, żeby potem godzić się z 'tarką' na skrzydłach.
-
Fabrycznie nakładano kamuflaż z użyciem mat maskujących, najprawdopodobniej z gumy i włosia końskiego. W okresie stosowania kamuflażu A i B maty odwracano na kolejnych samolotach. Przejścia spód/góra malowano 'z ręki'. Tolerancja błędu wynosiła 1 cal dla górnych powierzchni i 2 cale dla góra/dół. W przypadku górnych powierzchni ten 1 cal wiązał się zapewne z niedoskonałościami maskowania dość grubą matą. Czy i jak to przenieść na model to już sprawa modelarza, ale z idei przejścia były ostre. Nie wszystkie MU, a nawet raczej mniejszość, dysponowały matami i tam gdzie ich nie było przejścia malowano rozmyte. Tak też było na na poziomie stacji RAF. Żeby rzecz bardziej zagmatwać dodam, że na początku wojny postanowiono malować kamuflaże z ręki. Okazało się jednak, że overspray zwiększa opór powietrza. Air Ministry kładło duży nacisk na gładkość powierzchni i na początku 1940 nakazano stosowanie Masek. Supermarine stosowało maski do Spitfire od 1937 i nie wiem, czy oni też załapali się na bezmaskowy początek wojny. Trzeba by sobie prześledzić zdjęcia i porównać z produkcją. Jeszcze nie dość zagmatwane? Są relacje, że np Bristol malując kamuflaże stosował metodę niewielkiego unoszenia krawędzi masek.
-
Najpierw warto sprawdzić, czy płynne przejścia kolorów kamuflażu w ogóle są zasadne.
-
Supermarine Spitfire MkIa Starter Set 1:72 (Pierwszy model)
greatgonzo odpowiedział Damian-DG → na temat → [L]Warsztat
Na to pytanie można odpowiedzieć. Użytkowanie i serwis podwozia oznaczało obecność oleju, płynu hamulcowego i normalnego brudu. Gdy przychodziło do czyszczenia tych okolic używano nafty. Wszystko to sprawiało, że podwozie wymagało stosunkowo częstych poprawek lakierniczych. Jeżeli przyjmiemy, że taka potrzeba pojawiła się gdy skrzydło było czarne, to nietrudno wyobrazić sobie, że poprawki wykonano też czarnym uzyskując czerń na goleni, pokrywie itd. Jeżeli prawdą jest, że w samolotach, gdzie podwozie nie było całkowicie zakryte używano koloru spodu do wnęk, traktując je jako powierzchnie zewnętrzne, to z MU Spitfire'y przychodziły z czarną wnęką. W przypadku przemalowywanych w jednostkach, wziąwszy pod uwagę standardy wyposażenia stacji RAF w sprzęt do malowania, nie mówiąc już o konieczności wykonywania bieżących zadań, należy się raczej spodziewać maksymalnych uproszczeń. Ustalenie gdzie najprawdopodobniej przemalowywano skrzydła jest w przypadku Spitfire dość proste, ale standardy i tak pozostają bardziej domyślne niż znane. Jedyne co zdjęcia potwierdzają na pewno, to że bywało różnie i nie obejdzie się bez szczegółowej analizy konkretnego samolotu, o ile komuś zależy na takich sprawach. No i naturalnie, różne osoby spokojnie mogą wyciągnąć różne wnioski. -
Supermarine Spitfire MkIa Starter Set 1:72 (Pierwszy model)
greatgonzo odpowiedział Damian-DG → na temat → [L]Warsztat
Edgar Brookes ostatnie lata swego życia praktycznie spędził w archiwach w Kew przekopując się przez dokumenty i tropiąc zagadki Spitfire. Wcześniej, na różne sposoby, mierzył się z tematem przez całe swoje życie. I nie potrafił ustalić jak było, a tu proszę - 'fakt'. Teorie na temat malowania wnęk Spitfire budowane są praktycznie na podstawie tego zdjęcia i dość znanego filmu pokazującego dzienny przegląd Spitfire'a MkI. Na tym filmie wnęka jest czarna i biała. I oczywiście samolot jest z tego samego biało czarnego okresu, co zdjęcie. Kamuflaż ten nanoszono w zupełnie innych okolicznościach niż to późniejsze czarne na Sky. Ja sobie potrafię wyobrazić różne rzeczy, ale moja wyobraźnia nie jest niczym innym jak wyobraźnią. Nie ma żadnego problemu, by w okresie zima/wiosna 1940/41 argumentować za wnęką: srebrną, łączoną srebrny-Sky, łączoną srebrny- czarny i czarną. Na prawym skrzydle czarny zastępujemy białym. Co tylko pokazuje, że 'nie wiadomo' pozostaje w mocy. I, że praktycznie nie sposób wchodzić w spór z modelarzem, który dokona w swoim modelu określonego wyboru. A przy okazji - dobrze jest dopowiedzieć co konkretnie w danym przypadku znaczy 'warunki polowe'. Pojęcie jest na serio szerokie. -
Supermarine Spitfire MkIa Starter Set 1:72 (Pierwszy model)
greatgonzo odpowiedział Damian-DG → na temat → [L]Warsztat
Widać jedynie kanał na goleń. I to w ogóle nie jest omawiane malowanie. Generalnie nie ma pewności jak malowano wnęki podwozia Spitfire. A w przypadku malowania Sky/Czarny, to już w ogóle, bo w przeciwieństwie do zdjęcia powyżej, malowanie było wykonywane w dużo mniej sformalizowanych okolicznościach. Szeroki temat i raczej zbędny przy tym modelu. -
To proste - praktycznie nikt nie potrzebuje 25 aerografów.
-
Mam nawet fotkę . Obrabiane miejsce: Obrabiacze: i po obróbce:
-
Robię też troszkę inaczej. Przycinam długi pasek papieru ściernego i 'naciągam' go na czubek wykałaczki przyciętej na kształt płaskiego śrubokręta. Zamiast kleić po prostu przytrzymuję go palcami. Powierzchnia robocza bywa skrajnie mała, zużywa się błyskawicznie i dzięki takiemu rozwiązaniu łatwo mogę przesunąć pasek o milimetr, czy kilka. Łatwo zmieniać gradacje. Klejenie i odklejanie, czy przygotowywanie większej ilości pilniczków jest przyjaźniejsze w samej obróbce, ale doprowadziłoby mnie do szału. Przy odrobinie wprawy dyskomfort szybko znika. To raczej nie sprawdzi się przy paskach 0,2mm, o których pisze Andrzej i tu, niestety, trzeba tak jak on. Ale nie sądzę, byś póki co potrzebował gdzieś węższe paski niż 1 - 1,5 mm, a z tym spokojnie można jak piszę.
-
Jeżeli chcę użyć papieru to często zwijam go w rulonik odpowiedniej średnicy, albo formuję inny pożądany kształt. Stratność materiału jest proporcjonalnie duża, bo precyzyjne formowanie narzędzia tak, by wykorzystać jak najwięcej papieru byłoby mocno upierdliwe, ale kawałki są małe i w sumie i tak idzie mało tego ściernego, więc wg mnie nie warto się stresować. Moim zdaniem wrzucenie zdjęcia w takiej sytuacji zwiększa szansę na odpowiedzi w ogóle, a na adekwatne do problemu w szczególności.
-
Uwaga jest z gruntu błędna. Albo inaczej, zawiera skrót myślowy spłycający pojęcie preshadingu. I niby jest wtedy OK, ale tak rozumiany preshading jest wręcz absurdalny.
-
W ogóle nie jest jasne. Ale zamiast drążyć to, nieistotnie przecież, nieporozumienie zresetujmy lepiej rozmowę. To jest kluczowe pytanie. Ale zanim poszuka się na nie odpowiedzi, najpierw trzeba zdecydować, czy chce się robić modele przede wszystkim efektowne, czy przede wszystkim realistyczne. I to dotyczy tylko malowania, o którym piszesz w poście, z którego pochodzi zacytowany fragment.
-
Teraz i ja już nie rozumiem. Piszesz o nitach i przedłużaniu ogonów, a potem, że jednak o tym nie piszesz. Coś tu się nieporozumiało nam.
-
Myślałem, że rozmawiamy o malowaniu i tylko tego tematu się trzymałem.
-
To jest kluczowe pytanie. Ale zanim poszuka się na nie odpowiedzi, najpierw trzeba zdecydować, czy chce się robić modele przede wszystkim efektowne, czy przede wszystkim realistyczne.
-
Przyjemność po mojej stronie.
-
Jesteś dinozaurem. Modelarstwo, o którym piszesz jest w takim odwrocie, że trudno oczekiwać by jego definicja utrzymała się jako powszechna. Wypierane jest do swojej niszy i pewnie w niej znajdzie jakąś odpowiednią nazwę. Może pejoratywną, może wręcz przeciwnie, ale modelarstwo redukcyjne już znaczy coś innego niż piszesz.
