-
Liczba zawartości
4 381 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez greatgonzo
-
Niestety, niewłaściwy kolor fotela jednak będzie widoczny.
-
Sugeruję, by w przyszłości zamiast liczyć po cichu i czekać zwrócić się z bezpośrednim pytaniem. To na ogół bywa skuteczniejsze :). Otoczenie sugeruje, że powinien to być Seafire w kamuflażu FAA: Extra Dark Sea Grey, Dark Slate Grey i Sky Type S. Trudno powiedzieć dlaczego w takim przypadku EDSG nie jest szczególnie Extra Dark. Jest taka teoria, że Seafire z Westland dostarczano w malowaniu takim samym jak Spitfire (DFS), ale nie potwierdzona w dokumentach. Ale są też zdjęcia samolotów FAA z kamuflażem zerodowanym na różne sposoby, także z mocno wyblakłym EDSG. A może po prostu samolot RAF zaplątał się do kolegów z FAA. Słabo ogarniam Seafire i FAA. Korsarz jest raczej w amerykańskiej wersji TSS: Sea Gray, Olive Drab, Sky Type S Gray. Wloty to małe 'scoops' na bokach kadłuba za kokardą w kierunku ogona plus nieco większa owiewka osłaniająca wylot jeszcze bardziej z tyłu pod ogonem. Dlaczego Korsarz miałby być jaśniejszy? Na przewody zapłonowe polecam drucik cynowy do lutowania.
-
Zbierając dwa wątki do kupy :). JT260 to Corsair MkII. Ten egzemplarz był odpowiednikiem wersji F4U-1 z podwyższoną kabiną znaną później jako F4U-1A. I był to wczesny -1A. Kolor wnęk podwozia nie jest jednoznaczny. Mogły być malowane Light Gray, ale możliwy jest też Sky Type S Gray. To fabrycznie. Jeśli samolot przechodził remonty malarskie w tym miejscu najprawdopodobniej uczyniono to brytyjskim Sky Type S. Zewnętrzne różnice w stosunku do wczesnego F4U -1A to: skrócone skrzydła (tu zdjęcie nie daje pewności, ale malowanie sugeruje, że pierwotnie zastosowane 'short tips' wymieniono już na ostateczną wersję 'short short tips'), będący konsekwencją zastosowanego wyposażenia radiowego układ anten, kamuflaż (w tym rodzaj stosowanych farb), zestaw wlotów, wylotu i ich osłon w ramach systemu przewietrzania tylnej części kadłuba oraz niektóre oznaczenia eksploatacyjne.
-
JT260 to MkII. czyli -1A. Zatem -1D po służbie w Stanach, Ameryce Południowej, licznych naprawach i renowacjach to nienajlepszy materiał źródłowy. Myślę, że skuteczniej będzie dostosowywać konkretny zestaw do standardu MkII w wątku warsztatowym, albo w poświęconej temu tematowi dyskusji, choć przy założeniach planowanej budowy to raczej to pierwsze.
-
Tak sformułowane pytanie to temat przynajmniej na solidny esej. Ten konkretny -1D z muzeum? Do których brytyjskich?
-
Rękaw. Ale one raczej nie ciągały rękawów, tylko same były celami. Chodziło o realistyczne warunki ćwiczeń i po ich zakończeniu na ogół świat ubożał o kolejnego F6F. Drony bojowe były tradycyjnie malowane:
-
Dlaczego?
-
Ależ Zbyszku, oczywiście, że samoloty były konsekwentnie i regularnie obijane/wycierane przez obsługę i pilotów. To chyba oczywiste. Ale też uważam, że komentarze o niekonsekwencji, czy intensywności śladów eksploatacji bez dodania wyjaśnienia są nie fair. Po odjęciu nawet najlepszej formy wypowiedzi pozostaje po prostu stwierdzenie: 'źle!", bez wzięcia na siebie żadnej odpowiedzialności, która pojawia się gdy trzeba wspomnieć jak powinno być dobrze. Nie piszę o złej woli, to pewnie brak świadomości, albo niedbalstwo, które może przydarzyć się każdemu. Ale i tak nieco przykre. Jeżeli wash ma na celu podkreślić linie podziałowe w sensie imitacji występujących w nich zabrudzeń, to kolor podłoża nie ma większego znaczenia. Brud ma kolor 'brudny' i gama jest bardzo wąska. Ale w liniach (poza miejscami narażonymi na szczególne i charakterystyczne zabrudzenia, jak np. olej + brud) i tak decydującą robotę robi cień. W modelu, na koniec, decydująca będzie ogólna prezentacja miniatury z uwzględnieniem kolorystyki i całości śladów eksploatacji. Zgranie tego zapewni wzrost realizmu wyglądu. Trzymanie się kolorystyki podłoża może tu okazać się wręcz szkodliwe.
-
Wypukłe linie podziału
greatgonzo odpowiedział Marcinkedziak → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Czasem świeczka jest pod ręką, a po pręty trzeba wstać z fotela. Lenistwo rules! -
Wypukłe linie podziału
greatgonzo odpowiedział Marcinkedziak → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Super_Hans, Dzięki. Mnie chodziło o coś troszkę innego. Czy jesteś w stanie wyciągnąć pręt o stałej, zadanej średnicy? Nie musi być 1,5m, 10cm wystarczy. Ale powiedzmy ćwierć milimetra, pół milimetra, milimetr... . Oczywiście mniej więcej, ale takie grubsze. Mikrośrednice to nie jest szczególny problem. -
Wypukłe linie podziału
greatgonzo odpowiedział Marcinkedziak → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Znaczy w ten sposób wyciągasz plastik o zaplanowanej, konkretnej średnicy? -
Rzeczywiście. Jeśli wziąć pod uwagę intencje modelarzy, to istotnie, trudno znaleźć model, którego autor w ogóle planował zmierzyć się z rzeczywistym wyglądem przedstawianego obiektu. I nie ma to nic wspólnego z tym czy model jest z weatheringiem, czy bez. dyskusja: 'czysty, czy brydny' jest w tym kontekście tak samo absurdalna jak powracający czasem spór 'waloryzować, czy malować'. Słowo 'relistycznie' na ogół używane jest jako synonim 'efektownie', co stwierdzam z żalem. To żal osobisty, dotyczy świata greatgonza. W świecie ogólnym - diabli wiedzą czy to źle, czy dobrze. Ot, tak po prostu się stało. Ale wciąż zdarzają się modele, które w zdumiewający sposób oddają rzeczywisty obraz oryginału i są realistyczne jak diabli. Duża rzadkość.
-
Urok to raczej nie jest rzecz do dyskusji, a samolot nie jest z definicji niczemu winien. Ale działania ludzi wokół niego już nieco zalatują i rzeczywiście od samego początku. Niestety na końcu cierpieli inni ludzie. Dwie strony tego samego medalu, bo historię P-40 zapisał taką jaką zapisał - można w niej znaleźć wiele pięknych momentów.
-
Znacząco podniósł się pułap. Wszystko inne w zasadzie pozostało jak było. Zasięg też się poprawił, ale nie miało to szczególnych związków z silnikiem. Ogólnie złom pozostał złomem i te Packardy to w zasadzie było pudrowanie trupa. Na szczęście nikt nie przeforsował wsadzenia do tego padaka Merlinów z dwustopniowymi sprężarkami, zachowując je dla lepszych konstrukcji. Na szczęście, bo przy układach i braku skrupułów durnego Curtissa wcale bym się nie zdziwił, gdyby i to im się udało.
-
A, czyli nieciekawe. Ale niech się zobaczy jak najlepiej.
-
To ja sam widzę. Ale wg jakiego klucza?
-
O, ciekawe. A na czym polegał zamiar?
-
A ja wciąż się zastanawiam jaką farbą zamalowano brytyjskie oznaczenia?
-
Ćwierć odcienia, przecież wiadomo!
-
[p] fotel do P-51D w 1/48
greatgonzo odpowiedział hamp → na temat → Giełda [WOP] Wymienię Oddam Przyjmę
A to nie. Tego na pewno nie mam. -
[p] fotel do P-51D w 1/48
greatgonzo odpowiedział hamp → na temat → Giełda [WOP] Wymienię Oddam Przyjmę
Który to ma być fotel? -
Każde narzędzie, które się sprawdza jest dobre. Poniżej 1 cm to nie jest szczególne wyzwanie. Przy zerowniku schody zaczynają się przy promieniu gdzieś około 1-1,5mm. Jeżeli ten plastikowy suwak jest w stanie to pobić, to jest o czym gadać. Bo poza tym cyrkiel jest tańszy i wygodniejszy w ustalaniu wymiaru.
-
No cóż, kokarda wyszła rzeczywiście na oko. Zarówno w kwestii proporcji, jak i kolorów. Ale też nie bardzo rozumiem po co tak kombinujesz, bo nawet jeśli zdecydujesz się z jakichś powodów na prześwitywanie kokardy spod 'zamalówki', to i tak dotyczyć to będzie tylko żółtego. Resztę zakryje gwiazda.
-
Środek korady A1 w 1/72 to 1,75mm. A inne wymiary też nie chcą zgrywać się ze stopniowaniem co 1mm. Te różnice będzie widać gołym okiem. Wybijaki się przydadzą, na pewno, ale cyrkla (plotera) nie zastąpią.
-
Taką Olfę? Jak zaczniesz robić makiety latające RC to może Ci się przyda. Modelarze już dawno wyleczyli mnie z twierdzenia, że czegoś nie da się zrobić, bo gdy tylko dochodziłem do takiego wniosku, to zawsze okazywało się, że jest gdzieś taki typek, który robi to lewą ręką. Zatem może i Ty ogarniesz wycinanie małych kółek tym Twoim cyrklem. Choć śmiem twierdzić, że stać się to może dopiero po latach medytacji w Tybecie i kolejnych latach terminowania u japońskich mistrzów sztuki wycinania kółek szpilką do włosów. Zamiast tego możesz zajrzeć do papierniczego, czy innego podobnego sklepu i kupić najzwyklejszy zerownik. Czerwonego kółka w kadłubowej kokardzie A1 w skali 1/72 może nie udać się wyciąć idealnie, ale resztę bez problemu i bez szczególnej potrzeby opanowywania narzędzia. Do małych czerwonych może być potrzebny wybijak. Ja wyjąłem jakiś z szuflady. Kupiony dawno za grosze przeleżał lata, aż odnalazł nowe życie w modelarstwie:
