-
Liczba zawartości
4 381 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez greatgonzo
-
A zależy Ci coś na zgodności historycznej? Dotychczasowe malowanie sugeruje, że nie bardzo. Czy też może budujesz model jakiejś współczesnej repliki? Co do metody wykańczania linii, robiłem to jeszcze inaczej, niż wspomniane przez Ciebie techniki. Zamierzony efekt udało się wprawdzie osiągnąć, ale powinno to jednak wyglądać lepiej. Mogę podrzucić link, gdyby to Cię zainteresowało.
-
E tam, przecież to właśnie tędy ulatuje paliwo zalane do zbiorników. Tyle, że już troszkę inne.
-
To będzie wydech... Zgadłem?
-
Akurat HSa mam z zestawem najmniejszej dyszy i 0.4, także nie porównam, szczególnie że 0,4 można zrobić niemal wszystko. Ta jedynka Paashe to chyba jest bliżej 0,25, ale nie jestem pewien, nie pamiętam. Z HSem się jeszcze zgrywam, ale jak wszystko zagra to po prostu malowanie jest jak muzyka Czajkowskiego. Każdym autem dojedziesz na miejsce, ale niektórymi jest fajniej i można po drodze zrobić parę fajnych manewrów .
-
W zasadzie z każdym aerografem trzeba się zgrać. Dopóki nie nastąpi takie dopasowanie operatora i sprzętu malowanie będzie obarczone jakimś kłopotem niezależnie od marki. H&S czyści się na oko około minuty. Paashe połowę tego czasu. To bardzo ważna cecha , bo czyszczenie jest chyba najbardziej denerwującym elementem obsługi. Z drugiej strony przy sprzęcie z 50 dych można bez żalu ograniczyć się do solidnego przedmuchiwania i tylko okazjonalnego czyszczenia. Jest jeszcze szybciej. Model można świetnie pomalować i słynnym Ruskiem. Tylko będzie dużo mniej przyjemnie. Aerograf wyższej klasy zaczyna mieć znaczenie, gdy w grę wchodzi potrzeba uzyskania bardzo subtelnych efektów. A i to bardziej chodzi o ‘kulturę’ pracy, niż możliwość uzyskania efektu w ogóle. Z tym, że żaden aerograf nie zastąpi umiejętności malarza. P.S. Metalizery dyszą ok. 0,2 (Paashowa jedynka) bez problemu.
-
Aichi D3-A1 Val PLASTYK ... kolejny na forum :)
greatgonzo odpowiedział jkorjat → na temat → [L]Warsztat
W zasadzie w modelarstwie wykonanie jakiegoś elementu powinno trwać tyle czasu ile powinno. Potrzebujesz pięć minut na jakiś wlot - OK. Trzy godziny na kolejny? Zatem trzy godziny. Liczenie czasu przy budowie modelu może doprowadzić tylko do pogorszenia efektów. Doskonałe przykłady takiej sytuacji można dostrzec we właśnie zakończonym tu na forum konkursie. No, pomarudził i zadowolony Lotka wycięta ze skrzydła modelu trochę nowszego samolotu niemal w każdym przypadku nie będzie pasować. Z natury rzeczy jej profil jest zupełnie inny niż gniazda w skrzydle i i w obu przypadkach nijak niepodobny do tego co zostaje w plastiku po odcięciu elementów. . -
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
greatgonzo odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
E, tam. Nie trzeba... . -
1. Wprowadzenie radia UKF i rezygnacja z anteny maszt-statecznik pionowy: środek 1940. 2. Wpowadzenie IFF MkII i tym samym przewodów antenowych kadłub-stateczniki poziome: grudzień 1940. 3. Wprowadzenie IFF MkIII i tym samym zastąpienie przewodów do MkII masztem pod skrzydłem marzec 1943. IFF Mk II używany był przynajmniej do 1945.
-
[USMC] Vought F4U-4 Corsair VMF-312 "Checkerboards" 04.1951
greatgonzo odpowiedział Moses → na temat → [L]Galerie
Nigdy nie słyszałem o klinowaniu stateczników poziomych z niesymetrycznym wzniosem. Nie jestem jednak konstruktorem lotniczym, a moja wiedza o Korsarzu jest ograniczona dlatego chętnie dowiem się czegoś o nim nowego, nawet jeżeli znane mi źródła mówią o zerowym wzniosie usterzenia F4U. Link wyświetla jedynie jakiś rysunek bez wymiarów i komentarza w temacie kątów klinowania stateczników poziomych, także będę wdzięczny za uzupełnienie informacji. -
[USMC] Vought F4U-4 Corsair VMF-312 "Checkerboards" 04.1951
greatgonzo odpowiedział Moses → na temat → [L]Galerie
Można spytać, w której monografii? Bo nie spotkałem się, a nawet spotkałem się, że wręcz przeciwnie. -
Nie wiem teraz o czym rozmawiamy. Temat utrzymania standardu koloru przez różnych, a w niektórych przypadkach i przez jednego producenta to jedna sprawa. Uzgodnienia z zagranicznym dostawcą dotyczące użytych przez niego kolorów do pomalowania zamówionych samolotów to druga. To ciekawe tematy, jednak nie mają nic wspólnego z ustaleniem standardów kolorystycznych RAF. Sky (type S) i Duck Egg Blue (czasem Duck Egg Green lub Duck Egg Green Blue) to ten sam kolor, przy czym prawdopodobna jest wersja, że odnośnik od kaczego jaja dotyczy nie odcienia, a faktury farby. By nie rozdrabniać tematu spytam po prostu, który z dokumentów RAF lub Air Ministry definiuje te nazwy jako różne kolory?
-
Czyli znaczy, że bardzo dobrze bo to nazwy tego samego koloru.
-
Dzięki .
-
To jest akurat litrówka.
-
O ile w tym zdaniu miało być 'odpowiednika', jak się domyślam, to bardzo prosiłbym o rozwinięcie tezy. Przyznaję, że mnie wydaje się ona dziwna.
-
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
greatgonzo odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Ależ czemu? Nożyczkami. Niby sztuciec jest sztuciec, ale jednak... . ;) PS OK,wiem, te nożyce paradoksalnie zbudowane są z widelców, ale jakoś chciałem zasygnalizować zainteresowanie. -
Szelak.
-
Artur, bardzo Ci dziękuję za tę fotkę. Jakoś do tej pory nigdy nie chciało mi się zagłębiać w historię R6692. Oficjalny film szkoleniowy - diabli wiedzą jak przygotowano samolot do takiego występu. Teraz zmobilizowałem się i wygląda na to, że szanse są bardzo duże, iż na filmie Spit jest w fabrycznym malowaniu. Byłby to jedyny znany mi przypadek, gdzie można obejrzeć 'na pewno' nieprzemalowaną wnękę w kolorze spodu. Pojedynczy przypadek oczywiście nie rozwiewa wszelkich wątpliwości, ale jest punkt dla tej wersji .
-
Artur, koniecznie napisz gdzie są te zdjęcia na których widać kolor wnęk. Byłoby to dla mnie COŚ!
-
Będę bardzo wdzięczny za źródło informacji, o ile to możliwe. Zdanie zabrzmiało bardzo jednoznacznie i natychmiast zacząłem zazdrościć pewności.
-
Mam dziwne wrażenie, że post po moim pierwszym pytaniu uległ jakiejś przemianie, bo czytając go teraz widzę odpowiedź głośno i wyraźnie. Pewnie wyewoluowałem w międzyczasie. Dzięki .
-
To inaczej bo Gonzo nie poniał. Maskujesz szkło, pryskasz żółtym, maskujesz żółty, pryskasz kamuflażem. W ten sposób od wewnątrz masz widoczny nadmiar żółtego. Co robisz, żeby go nie mieć? Tego brakuje mi w powyższej instrukcji.
-
Czy w takim razie malujesz jeszcze ramy od środka kolorem wnętrza?
-
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
greatgonzo odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Kwestia wprawy, czyli paru minut przyzwyczajenia się. Z tym że ryzyko żadne - koniec wykałaczki jest gładki, nie rysuje. Na pewno mniej niż papier ścierny. To schnięcie kleju wysłałoby mnie do Tworek. A na serio to jedynie alternatywa. Pomysł nie lepszy, tylko inny. A, o zsunięcie papieru idzie, nie wykałaczki. Nie zanotowałem takiego przypadku. -
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
greatgonzo odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Te pilniczki są bardzo fajne i na pewno świetnie działają. Ale wymagają charakteru. Ja pogryzłbym ścianę, gdybym musiał produkować takie narzędzia i po chwili mieć już je zużyte. Ponieważ nie mam charakteru radzę sobie inaczej. Kształtuję końcówkę wykałaczki. Jest dłuższa i trzymając ją w palcach można zaprzeć jej koniec o skórę na dłoni. Przycinam długi pasek papieru ściernego i naciągam na wykałaczce (teraz właśnie niezbędne jest to zaparcie o skórę). Kiedy papier się wytrze ( a trwa to chwilę tylko), przesuwam go nieco i narzędzie gotowe jest do pracy. Wymiana pasków papieru o innej gradacji to też chwila. Wykałaczka jest wielorazowa o ile się jej nie zgubi i służy też sama bez papieru jako narzędzie do polerowania . Poza tym mogę zrobić ją bardzo ostrą uzyskując przez to bardziej precyzyjne narzędzie. Wtedy papier wyciera się niemal natychmiast i możliwość przesuwania jest tym cenniejsza. Oczywiście ogromna większość papieru jest tutaj zmarnowana, ale mówimy o ułamkach centymetrów kwadratowych. Zresztą ten jest tani, a moje nerwy wręcz przeciwnie . W wykałaczce wycinam jeszcze z dwóch stron siodełko na palce. To ułatwia naciąganie papieru i utrzymywanie go na miejscu. Siodełka nie ma na zdjęciu. Osoby bardziej uporządkowane mogą sobie zrobić taki ‘uchwyt’ z ramki z modelu, dopasowując ergonomię idealnie do swoich potrzeb. Ja tego nie robię, bo wykonanie nowego narzędzia z wykałaczki zabierze mi zawsze daleko mniej czasu niż znalezienie tego ‘lepszego’. Piszę to, by ktoś kto nie ma Twoich samozaparcia i cierpliwości nie odrzucił z góry Twojego pomysłu z pilniczkami, jako zbyt wymagającego. A, że Tobie wspomnianych cech na pewno nie brakuje widać w tej świetnej relacji.
