Jeżeli zależy Ci na powtarzalności koloru to strzykawki użyj, o ile potrzebujesz więcej farby. Czyli tak jak pisze Pilex, tylko w wersji 'wielokrotności kresek'. Przy jednej kresce farba w końcówce strzykawki stanowi nadmierny procent mikstury i formuła ulegnie zwichrowaniu.
Przy małych ilościach zadziała metoda kropelkowa. Pewnie lepiej wykorzystać tu pipetę, ale mnie zawsze przerażała wizja jej mycia. Zamiast niej nada się patyczek plastikowy lub wykałaczka. Zanurzasz ją w farbie i nakapujesz kropelki do pojemniczka licząc je tak, by zachować proporcje zawarte w formule. Trzeba tylko pamiętać, by nie nabierać za dużo farby i by nie kapać więcej niż 2-3 krople na raz. Chodzi o to by kropelki były tej samej wielkości. Tym sposobem uzyskuję powtarzalność koloru pozwalającą na dowolne domalówki na modelu.
Co prawda rzadko go stosuję - mam problem z utrzymaniem stałej palety kolorów w szufladzie i na ogół domieszać muszę z tego co akurat mam ;).
Moim zdaniem: drobne elementy maluj tak rzadką farbą, jak się da. Nadmierna grubość powłoki malarskiej może wpłynąć niekorzystnie na wygląd malutkich detali.