Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 381
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. Ktoś straceńczo lansował tezę, że taki Old Crow nie istniał? Zestaw robi dobre wrażenie. Mało wątpliwych miejsc, mało błędów, a i ogarnięcie zwykle źle przedstawianych tematów się znajdzie.
  2. Np, po prawdzie, to trzeba by zobaczyć model na żywo, by odpowiedzialnie narzekać na te kontrasty. Tak, czy srak - elegancka galeria.
  3. Ale przecież tu nie o dostępność farb chodzi, tylko o jakość grafik.
  4. A, rzeczywiście, coś takiego chodziło mi po głowie. Choć to akurat mniej mnie boli. Tu nie zdecydowano się na pudełko full color i przyjęto taką graficzną konwencję. Można tu nawet mówić o jakiejś stylizacji. To wprawdzie dalej wpisuje się w nieszczęście , o jakim mowa i nic nie stało na przeszkodzie, by w przyjętych ograniczeniach wydawniczych, stworzyć atrakcyjną okładkę. Jednak ten Mustang powyżej to jest inna liga! A wszystko razem składa się w jedno Dlaczego?! To tak, jakby ponura szarość tamtych czasów była nie dość ponura i jeszcze specjalnie chciano ją pogłębić.
  5. Bardzo podobał mi się warsztat. Dobry model! Mimo to prezentacja wydaje mi się być nieco przerysowana. Ale to niekoniecznie jest moja epoka, więc to bardziej pytanie, niż zarzut. Czy te samoloty rzeczywiście były tak kontrastowe w wyglądzie?
  6. Do dziś nie mogę się zdecydować, czy tamte box arty były wynikiem jakiejś poronionej artystycznej idei, czy szansą dla przygotowującej się do egzaminów do liceum plastycznego siostrzenicy zastępcy dyrektora. No nie mogę zrozumieć tego graficznego fenomenu!
  7. Moim zdaniem błędnie. Ale też, wobec obecności autora wypowiedzi w rozmowie, uważam ten spór za drugorzędny.
  8. Czyli zdarzyło Ci się to wiele razy... . Jeden znajomy powtarza mi regularnie, że żyję w bańce i nie zdaję sobie sprawy jacy są ludzie. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze trochę w tej bańce pożyć.
  9. Naprawdę? Byłem kompletnie przekonany, że to urban legend kolportowana w memach.
  10. Podejrzewam, że Marek się trochę rozpędził. Jednak tego rodzaju postawa roszczeniowa pojawia się niejako z automatu w wątkach o nowych zestawach. Gorzej, że jest to rzecz, wg mnie, w ogóle obecna w dzisiejszym życiu, co również wg mnie, czyni je wyraźnie gorszym. Stare hasło płacę, więc wymagam utraciło swoje pierwotne znaczenie i funkcjonuje tak dosłownie, że bardziej się nie da. Nie zazdroszczę Ci... ;).
  11. Niby VC-33 używał FM-1, ale przemalowywał te oznaczenia Ax. Jeżeli to znaki poprzedniej jednostki, to może tam mieli skład mieszany. Można by to potropić po tych Location of USN Aircraft, jeśli dla kogoś gra warta świeczki. Albo po instrukcji do tych oznaczeń ze zdjęcia.
  12. Wygląda na samolot z VC-33 z okresu treningów na USS Nassau w San Diego we wrześniu 1943. Co prawda ja kojarzę inny wygląd A2, ale ogólnie latały tam różne dziwadła, akurat przechodzące okres zmiany oznaczeń. Fajny wpis na ten temat jest na blogu Army. Być może oznaczenia Ax pozostały się po poprzednim użytkowniku tych FM-1?
  13. Wpis na blogu AH ma dwie części. Modelarską i historyczną. Odniosłem się wyłącznie do historycznej.
  14. Poczytałem linkowany artykuł ze strony AH. Nie wiem na co konkretnie powołuje się autor, przytaczając autorytet Dana Bella, ale ja mogę przytoczyć kilka cytatów z jego wypowiedzi, które stoją w zupełnej sprzeczności z przypisywanymi mu tezami. Gorzej, że także z dostępną wiedzą, z którą akurat Dana niekoniecznie się rozmija. Historia malowania wnęk Mustanga jest w artykule bardzo uproszczona. Pewnie nie stanowi to problemu, ze względu na założenia tekstu, ale miejscami sugeruje błędną interpretację (o ile nie jestem nadwrażliwy), a w innych miejscach, niestety, jest zupełnie sprzeczna z tym co wiemy.
  15. Nie wiem skąd się wzięło OD. Ciemny kolor to wg mnie oryginalny czarny pas ETO. Ja w oświetleniu na tym zdjęciu nie widzę usprawiedliwienia tak jednorodnej prezentacji srebrnego skrzydła 'na ciemno'. Nie wiem też dlaczego wszystkie zdjęcia Old Crow miałyby pokazywać tak samo wyglądające skrzydło. To jest jedna sesja fotograficzna?
  16. Szkoda, bo wziąwszy pod uwagę, że nie jest to w zgodzie z rozporządzeniem NAA, to przydałoby się coś więcej niż Twoja pewność, która niezachwiana jest raczej tylko dla Ciebie. Wszystkich rozporządzeń nie znam i w ogóle niewiele, więc nie przesądzam, ale i tak dwa razy sprawdzałem, czy nie jest tu aby mowa o sterach. Ja zawsze uważałem, że Anderson siedzi na zielonym skrzydle. Z białymi pasami ETO na srebrnym płacie trochę trudno mi się pogodzić. Zresztą zmywanie farby etapami, oddzielnie kadłub, oddzielnie skrzydła ma praktyczny sens i odzwierciedlenie w tych rozporządzeniach. Z kadłuba można zmywać dowolnym zajzajerem i faktycznie idzie szubko to ogarnąć. Ze skrzydła z natryśniętą szpachlą to trochę inna bajka.
  17. Nie wątpię, że różnych Jerzych było całe stado, ale jednak MrDespota wspomina tylko o jednym.
  18. Ale fajnie zobaczyć sylwetkę tego modelu w kupie. Jeszcze pamiętam to zaskoczenie i fascynację, kiedy pierwszy raz zetknąłem się z P-38. Spodziewam się, że miałeś sporo radochy na koniec tego etapu. I jak zwykle przy takiej okazji przypominam, że nazwiska piszemy wielką literą. Jurek Gondol nie jest tu wyjątkiem ;).
  19. Oj tam, liczba rodzajów radiostacji w armijnych Mustangach powinna się zmieścić w dwudziestce.
  20. Och, bo ja bardziej obrazki oglądałem niż tekst czytałem i wyszło mi, że będzie samolot z czeską trójpolówką. Stąd połowa, jedno oko i wywód o czeskim znaku, doskonale nie na temat.
  21. O, znowu coś ciekawszego. To znaczy w połowie, ale to też coś. Z Czechami mam tylko pozytywne skojarzenia, z jednym wyjątkiem: chyba nie ma na świecie znaku lotniczego bardziej szpecącego samoloty. Już w cielęcym wieku, gdym kleił modele, dokładało to potężną cegłę do nieszczęścia, jakim był dostęp jedynie do zestawów demoludowych, w przytłaczającej większości z Prostejova. Samolociki były nawet fajne, ale jak można było nakleić na skrzydła choć gwiazdę pięcioramienną, czerwoną, tom, młodzian, się wzruszał ze szczęścia i bywało łzę'm wdzięczną uronił na kartonik z kalkomanią miast wody rudej z kranu. Popatrzymy. Jednym okiem :).
  22. Ach, pogarda dla modelu, okropność. Pogarda dla ludzi to co innego. Ja to się nawet z Tobą ogólnie zgadzam, z tym że jednak zestaw został zaprojektowany przez człowieka i nie da się dzieła całkowicie od twórcy oddzielić. Podobnie jak z modelem w galerii i jego autorem. To nie jest tożsamość, ale przełożenie istnieje i na koniec i tak jest o człowieku. No i w forumowym zwyczaju, źle, czy dobrze, jest traktowanie osób nieistniejących na forum jak nieistniejących w ogóle i wycieczki pozornie ad personam takie nie są. I wiadomo: ktoś ma wrażliwszy odcisk, ktoś bardziej niefrasobliwie stąpnie - nikt z nas nie jest odporny na takie okazjonalne konflikty. Wg mnie dalekie od takich terminów jak pogarda, nawet jeśli to słowo w jakiejś formie padło. To tylko zdanie Radka. I przepraszam, że w wątku o nowym zestawie, ale przyznam się, że w dyskusji doświadczonych modelarzy o tym jakim problemem jest przyklejenie kółka, czy statecznika, akurat dla mnie to był ciekawszy podwątek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.