Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 381
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. Kumoterstwo, łapówkarstwo, ruja i poróbstwo, ot co!
  2. Ten pisuar chyba już się gdzieś przewijał w kontekście tego modelu i trochę przykuł moją uwagę. O ile, jednak, dobrze interpretuję zamieszczone zdjęcia, to rzecz oparła się na terminologii. Nie chodzi o jakieś błędy, tylko o przyzwyczajenia. Moje to, z oryginału:, lejek ulżeniowy. Standardowe wyposażenie wielu amerykańskich samolotów. Duck, to spora fura i czytając o pisuarze wyobrażałem sobie... . Jest taka anegdota dotycząca odwiecznej rywalizacji pilotów myśliwców i bombowców. Otóż do czterosilnikowego bombowca podlatuje myśliwiec i pilot przez radio mówi: - Hej, bomber, a umiesz tak? I wykonuje mały pokaz akrobacji. Chwila ciszy i wiadomość z bombowca: - OK, a umiesz tak? Pilot przygląda się czterosilnikowcowi, ale samolot leci prosto, nic się nie dzieje. W końcu nie wytrzymuje i nadaje: - Hej, o co chodzi? Co zrobiłeś? - Byłem w toalecie. To będzie mniej więcej tyle w temacie mojej wiedzy o J2F i mniej więcej tyle była warta moja pomoc tutaj.
  3. W pierwszej chwili też mnie to zastanowiło, ale zaraz wyszło mi, że to uroki tłumaczenia. My zamiast tego napisalibyśmy po prostu z gotowego profilu, lub coś w ten deseń. Ciekawe, czy dobrze mi wyszło.
  4. Oki.
  5. Mogę przywieźć na Babarybę.
  6. Mogę przywieźć na Babarybę. Potem to już raczej ultylizacja.
  7. Mogę przywieźć na Babarybę.
  8. Mogę przywieźć na Babarybę.
  9. Bardzo podoba mi się ten odcinek relacji. Zarówno podejście do wzorca, jak i proces modelarskiej wizualizacji wniosków. Tu się zawiera bardzo wiele: Stopniowanie kontrastu nakładającymi się warstwami, z których żadna nie ma szans zadziałać samodzielnie. Jak światłocień na obrazie, Kontrola panie dziejaszku, kontrola, czyli jak tłumaczą to Anglosasi: Control, stupid!
  10. Ale jak to? To nie będzie kaczka Murphy'ego?
  11. Wg mnie odpowiedź padła dopiero teraz. Ale czy tak jest, czy ja mam jakieś problemy percepcyjne, to i tak dziękuję uprzejmię.
  12. Moglibyśmy się tu pospierać, ale to bez znaczenia, bo pytania były o to jak ma się zachować zawodnik w kontekście przytoczonego punktu regulaminu. I odpowiedź na to nie pytanie nie padła, chyba że chodzi o to, że punkt dotyczy tylko juniorów i seniorów, którzy świadomie lub nieświadomie przygotowali dokumentację niezgodną z regulaminem. Ale i tu nadal nie wiadomo, co mają oni robić podczas oceny. Skoro forma dokumentacji jest określona regulaminem, to znaczy, że model może byś zdyskwalifikowany za to, że dokumentacja od wymogów regulaminu odbiega?
  13. Ale przecież ja piszę o zestawie kalkomanii, nie o Twoim modelu. Pisałeś, że treningowy, weszło za pierwszym razem i w tym temacie nie mam nic do dodania :).
  14. A jakie są to okoliczności? Bo zerkając na te kalkomanie w sieci, udało mi się zobaczyć jedynie notkę na arkusiku, która mówi, że zmiana nastąpiła, ale milczy o okolicznościach. Przy okazji, wydawnictwo miesza Bubbletopa Hellwiga z jego wcześniejszym Razorbackiem. I jeszcze tego drugiego mylnie przedstawia jako D-23, a do tego pierwszego przypisuje serial nie tylko błędny, ale w ogóle nie związany z żadną serią P-47.
  15. Na jakiej podstawie robiłeś malowanie? Jest trochę zdjęć tego samolotu i na żadnym nie ma kompletnego proporca z ogonem na kadłubie. Ogon pojawia się dopiero po przekazaniu tego P-47 Hagemayerowi i zmianie noseartu. Na żadnej fotce nie ma też takich oznaczeń pod kabiną, a zamiast nich jest spory napis Dutchess. A serial na modelu odpowiada wersji D-6 i jest właściwy dla wcześniejszego Razorbacka Hellwiga. Także, ten... .
  16. Problem polega na tym, że dokumentacja do porządnego modelu to zawsze jest książka. I po prawdzie, gdyby sędzia chciał rzeczywiście starannie z nią przeanalizować każdy szczegół modelu, to musiałby przy nim spędzić czas liczony w godzinach. Razy ilość modeli, razy ilość sędziów. Skutek jest taki, że dokumentacja nie jest dokładnie analizowana. Druga strona jest taka, że autor dokumentacji może uważać, że przedstawia jakieś zagadnienie jasno i jednoznacznie i mylić się w tej kwestii. I to jest coś, co wystąpi niemal na pewno. W obu przypadkach możliwość udzielenia wyjaśnień sędziom daje zawodnikowi dodatkową możliwość pełniejszego zaprezentowania swojej pracy. Oczywiście może to oznaczać także stratę dla zawodnika, ale to wciąż w wyniku lepszej prezentacji :). To naturalnie jedynie furtka dla sędziów, z której nie muszą korzystać, ale wg mnie fajnie, że jest. A pytania moje i , jestem przekonany, że Albatrosa również, biorą się z założenia, że organizator ma jakąś wizję realizacji tego punktu w sposób, który nie będzie zakłócał komfortu pracy komisji. Jest możliwość, że moja i dowolnego innego zawodnika wizja tego sposobu, rozmija się z tym, czego oczekiwaliby organizatorzy. Więc pytamy u źródła, jak się zachować, by nie utrudniać, niezależnie od rozwoju sytuacji.
  17. Mnie pytasz? Ja nic nie wiem, ale wg regulaminu jest.
  18. Czyli rzeczywiście czekać w czujności od 15-ej? A gdy już się wypatrzy tę komisję, to co dalej? Czaić się gdzieś w zasięgu głosu, aż sędzia wydrze się: Hej, kto zrobił jedenastkę w 32?! Czy ciągać sędziego za rękaw i mówić: Panie sędzio, jakby co to Jedenastkę w 32 zrobiłem ja i stoję tam pod trybuną. Czy inaczej?
  19. Dzięki. Pierwotnie, na pierwszy rzut oka, myślałem, że tytuł to jakiś adres strony internetowej. To dlaczego autumn?
  20. Kwestia grubszy. Optyczna różnica między Merlinami w Spitach Mk IX i Mk XVI to chłodzenie intercoolera zintegrowane z zespołem silnika w 266. Zatem w Mk XVI znika zbiornik chłodziwa z przegrody ogniowej i przesuwa się do przodu otwór dostępowy do wlewu w masce. Sposób przesuwania się otworu to już inna historia . No i pojawia się ten wlew pod otworem.
  21. Równasz ogół ze szczegółem. Twoja propozycja jest moralnie, w oczywisty sposób, dobra. Niestety, fizycznie niemożliwa. Zarzut o bazowaniu mojego stanowiska na braku empatii i całkowitej izolacji od problemów ludzi w świecie ilustruje problem. Out.
  22. Moja wypowiedź ma charakter eksperymentu myślowego. Dotyczy nieistniejącej (jeszcze) sytuacji, gdy problemy o których piszesz rozwiązywane są przez zaawansowane urządzenia. Inną formą tej samej myśli będzie sytuacja, gdy wykonanie modelu sprowadzi się do wydania inteligentnemu urządzeniu polecenia: wykonaj model Caudrona z maja 1940, pilot Kowalski, eskadra 1, ślady eksploatacji odpowiadające godzinnemu lotowi z dziesięciominutową walką - drukuj. Moim zdaniem Twój wątek znakomicie obrazuje różnice między tradycyjnym scratchem, a drukiem 3D. Z tymi wszystkimi problemami i robiąc rzeczy pierwszy raz, po paru miesiącach masz gotowy zestaw w budowie. Opcja 3D może zawierać wyzwania dla jednostek nawet nie do przeskoczenia, ale per saldo, w porównaniu do klasycznego modelarstwa jest to ułatwienie. Ale bardzo dobrze, że jest, świetnie, że można z tego skorzystać. Twoja relacja to, wg mnie, jedno z najciekawszych i najbardziej ambitnych przedsięwzięć na forum. Aha, nie wiem, czy Andrzej śledzi forum. Ale mogę bez ryzyka pomyłki powiedzieć, że sprowadzanie wyzwań modelarskich do możliwości manualnych, czy stawianie ich na czele tych wyzwań, zupełnie mija się z jego podejściem.
  23. Fundamentalnie się z Tobą nie zgadzam. To prosta droga do degrengolady komunikacji na forum. Nie zgadzam się też z zasadą przyjmowania a' priori wszelkich możliwych ludzkich ułomności i chorób. Tekst bez problemu można poprawić w jakimś automacie, albo zwrócić uwagę na swój problem i skorzystać z należnej wyrozumiałości. I choćby z obserwacji forum, wiem że sam nie stosujesz tego jako zasady. Wg mnie słusznie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.