-
Liczba zawartości
4 386 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez greatgonzo
-
Dzbanek ale nie z Miniartu, Republic P-47M Thunderbolt 1:48 Tamiya
greatgonzo odpowiedział Polosss → na temat → [L]Warsztat
Przerzucasz się na czołgi? -
Trochę zabiłeś mi ćwieka tym Mr. Color. Ale sprawdziłem sobie i Gunze. To by się zgadzało.
-
Dzbanek ale nie z Miniartu, Republic P-47M Thunderbolt 1:48 Tamiya
greatgonzo odpowiedział Polosss → na temat → [L]Warsztat
Tu masz rację, te płyty za fotelem nie eksploatowały się za bardzo. Ale wygląda fajnie. -
U mnie na ekranie biel jest w normie. Dlatego uznałem, że trochę ucieka od rzeczywistości odcień DG. To aby nie jest słynne w tym względzie Gunze?
-
Dzbanek ale nie z Miniartu, Republic P-47M Thunderbolt 1:48 Tamiya
greatgonzo odpowiedział Polosss → na temat → [L]Warsztat
To chyba idealnie, czyż nie? -
Może i lepiej. Moja wybranka raczej potraktowałaby mnie pogrzebaczem, gdybym jej zafundował taki prezent. Jakość kalkomanii i gładkość powierzchni ma tu znaczenie. Podobnie jak zastosowanie dedykowanych płynów. Przy czym prawidłowo technicznie pomalowany model ma gładką powierzchnię niezależnie od stopnia połysku. Wygładzanie powierzchni pod kalkomanie to takie stawianie na Nummer sicher. Na wszelki wypadek. Na ogół jest to warstwa lakieru bezbarwnego. To trochę ogranicza paletę działań przy różnicowaniu faktury powierzchni modelu, ale tylko trochę i w sumie niewielu modelarzy zaprząta sobie głowę tym tematem. Nie jest to też jedyny sposób. Można np. miejscowo polerować model pod kalkomanie. Ale najlepiej starannie pomalować model i starannie je nałożyć, niezależnie od sposobu wykończenia powierzchni. Offtop semantyczny: zauważ ciekawostkę, że przy wszystkich opiniach, że lakier bezbarwny nie pogorszy matu, w rozwinięciu pojawia się uzasadnienie, że jednak owszem. Jasne, że połysk zdemoluje mat, to oczywiste.
-
Dwa Mustangi P-51D-5 / D10 , Eduard 1:48
greatgonzo odpowiedział DamianPoltorak → na temat → [L]Warsztat
Niczego nie obiecuję. Wspomniane przez Marka kłody uzależnione będą od cech warsztatu. -
Trirema imperium rzymskiego 1:72 z 260r.p.n.e
greatgonzo odpowiedział tuchaj → na temat → [D]Galerie
To jest jasne, wręcz truizm. Tylko wydawanie pieniędzy prawie nigdy nie odbywa się w ten sposób, że taki Oktawian dogaduje się z rzeźbiarzem na każdą figurynkę. -
No. Chyba, że akurat było odwrotnie... .
-
Dwa Mustangi P-51D-5 / D10 , Eduard 1:48
greatgonzo odpowiedział DamianPoltorak → na temat → [L]Warsztat
I teraz wyobraź sobie co działoby się, gdybyś budował P-47, a nie jakieś marne Mustangi ;). Na NMF byłby poważny kłopot. Na srebrzance też jest, ale jednak ciut mniejszy. -
Trirema imperium rzymskiego 1:72 z 260r.p.n.e
greatgonzo odpowiedział tuchaj → na temat → [D]Galerie
Jednak mówię o zasadzie, nie płaskorzeźbach. Choć i tu bez trudu można wymyślić realistyczny scenariusz, gdzie budżet będzie za krótki nawet przy opisanej przez Ciebie sytuacji. Presupozycja, że kasa nie gra roli jest w konkreetnej sytuacji z założenia błędna. Ale argumentacja już się, oczywiście, liczy. -
Nieco o wnęce. Na zdjęciu widać, że ściany wnęki przedniego koła są przestrzenne. Przy pokrywie mamy ździebko prostej ściany, a dalej pojawia się pogrubienie. Parafrazując powtarzający się fragment Banderii niejakiego Jana Długosza: najpierw najcieniej, potem grubiej, na końcu najgrubiej. Czyli po prostu: po skosie. Producent zasygnalizował to prostym uskokiem. Wolałbym, żeby w ogóle nic nie sygnalizował i zostawił prostą ścianę. Teraz trzeba będzie to dziadostwo zeskrobać. Właśnie tego rodzaju rzeczy sprawiają, że, z mojego punktu widzenia, kierunek rozwoju zestawów do budowy modeli zupełnie rozmija się z zapotrzebowaniem. Dla mnie idealny zestaw składałby się z kilku podstawowych części. Lepiej gładkich. Kosztowałby ułamek tego co dzisiaj jest standardem i w większości jest tylko zbędnym bagażem, za który trzeba bezahlować. Kryteriami oceny byłyby tylko zgodność wymiarowa i jakość plastiku. No dobra, pomarudzilim do obrazu, czas wracać ze świata marzeń. Pogrubienie będzie wykonane z dodatkowej płytki. Jednak zanim do tego dojdziemy, trzeba usunąć nadmiar materii. Teraz trzeba wydziabać otwór w przedniej części ścianki. Bez szczególnego pietyzmu, bo widoczny będzie tylko ten w pogrubieniu. Byle z nadmiarem, tak, żeby był większy niż otwór widoczny. I są dwie ściany bazowe. W tej uzyskanej z wypraski, widać dodany patyczek usztywniający (biały). Ma zapobiegać uszkodzeniom przy obróbce. Czas brać się za pogrubienia. Jak widać otwór w ścianie bazowej wymaga powiększenia. Pogrubienia gotowe: Pozostaje przymierzyć się do sposobu uzyskania skosów Długosza. Tu kawałek plastikowej płytki na próbę. Gonzo zrobił ten skos zwyczajnie, w rękach, skrobiąc nożykiem po krawędzi. Uznałem, że efekt mogę zaakceptować, ale i tak postanowiłem zrobić mu prosty przyrząd, ułatwiający uzyskanie powtarzalnych efektów. Niech ma, niech się cieszy!
-
Trirema imperium rzymskiego 1:72 z 260r.p.n.e
greatgonzo odpowiedział tuchaj → na temat → [D]Galerie
Dzięki. Zmyliło mnie to, że kruk pojawił się zamiast wieży. Tej konkretnej sytuacji zupełnie nie znam, ale w sensie ogólnym pieniądze niemal zawsze grają rolę. Obojętnie jakie. Ci co mają dostęp do państwowych zwykle jakoś łatwo wchodzą w tryb utożsamiania ich z własnymi. Poza tym budżet to budżet i nie musi obejmować tylko jednej płaskorzeźby. A artyści zawsze funkcjonowali w reżimie ekonomicznym odkąd istniała ekonomia. Ale to oczywiście nie jedyna zasadzka. -
Chodzi o to, że przy odpowiednim planowaniu maskowania ryzyko znika z menu. A skoro wychodzi na jedno... . Co prawda: jest ryzyko - jest zabawa! Ja to rozumiem :).
-
Trirema imperium rzymskiego 1:72 z 260r.p.n.e
greatgonzo odpowiedział tuchaj → na temat → [D]Galerie
Co to jest kruk, a co wieża? Bo mam wrażenie, że mowa jest o tym czerwonym domku na pokładzie. I mały offtop. To jest temat ze styku historii wojskowości i historii sztuki. Współczesne przedstawienia artystyczne są często świetnym źródłem informacji o uzbrojeniu i taktyce danych czasów, ale wymagają krytycznego podejścia. Powody do tego wychodzą poza oczywistą sferę wolności wypowiedzi, czy ignorancji autora. W grę wchodzą też zupełne prozaiczne kwestie, jak choćby to, że za płaskorzeźbę z galerami z trzema rzędami wioseł trzeba było zapłacić więcej sestercji, czy co tam wtedy było w obiegu :). -
Problemem jest tu dwukrotne maskowanie wzdłuż tej samej krawędzi, lub maskowanie z przesunięciem i ryzykiem powstania schodka pod nakładanym kolorem. To są problemy potencjalne i jeśli komuś wygodnie jest starać się ich unikać (lub przychodzi mu to naturalnie) to pewnie, że może tak robić, skoro uzyskuje dobry efekt. Ale osobiście nie polecam.
-
Dwa Mustangi P-51D-5 / D10 , Eduard 1:48
greatgonzo odpowiedział DamianPoltorak → na temat → [L]Warsztat
Pewnie by się nie przejmowali, ale do rozpatrzenia jest raczej temat, czy w ogóle mieli się czym przejmować. Moim zdaniem większy problem, że pasy są nie w tym miejscu co trzeba - wyraźnie przesunięte względem oryginału. -
Super foty. Model jeszcze bardziej super! I budowa też była bardzo fajna. Ewentualne wątpliwości obgadane w jej trakcie i tam rozstrzygnięte na teraz i na przyszłość. Wszystko to, czego warto oczekiwać po forum modelarskim zawarło się w tym warsztacie i w tej galerii. Bawiłem się przednio śledząc budowę Albatrosa, co jest szczególnie warte uwagi, bo przecież Albatrosów nie produkował Sopwith i nawet ich nie zainspirował. I teraz też czuję się błogo celebrując galerię. Która jest super, podobnie jak model, który jest jeszcze bardziej super. Czy może wspomniałem już o tym?
-
Dwa Mustangi P-51D-5 / D10 , Eduard 1:48
greatgonzo odpowiedział DamianPoltorak → na temat → [L]Warsztat
-1. To są pasy inwazyjne. Damian ma rację i przyznalibyście mu ją, gdybyście spojrzeli na tę fotkę w pełnym kadrze. To znaczy inną, ale z tej samej sesji i niemal identyczną, tyle, że z szerszym kadrem. Widać wszystkie pięć pasów. Akurat to współczesne malowanie jest wykonane wyjątkowo starannie. HJGB to pierwszy Mustang i bodaj warbird w ogóle, odrestaurowany z historycznym pietyzmem i całkiem nadaje się jako wiarygodne źródło informacji. Ze szkodą dla modelu, niestety, bo malowanie wnęk podwozia nieco się tu odchyla. Wersja z klawiaturą jest późniejsza. -
Dwa Mustangi P-51D-5 / D10 , Eduard 1:48
greatgonzo odpowiedział DamianPoltorak → na temat → [L]Warsztat
Moonbeam też wolę nieco wcześniejszą, ale tam różnice są subtelniejsze. Właściwie to zestrzelenia. Malowanie ma znane przynajmniej cztery fazy :). -
Dwa Mustangi P-51D-5 / D10 , Eduard 1:48
greatgonzo odpowiedział DamianPoltorak → na temat → [L]Warsztat
Eee, HJGB we wczesnej wersji. Wolę go już z klawiaturą ;). Wybieranie malowań w zaawansowanym modelu zawsze wiąże się z ryzykiem. Charakterystyczne dla danego egzemplarza szczegóły mogą okazać się być kłopotliwe w aplikacji. Ale tu raczej nie ma tragedii, o ile limuzyny nie są przyklejone. Tym niemniej myślę, że warto takie szczegóły prześledzić. Np: HJGB miał dwa lusterka wsteczne, w tym jedno w pleksiglasowym oprofilowaniu na limuzynie. Limuzyna z otworem na przewód anteny i dedykowaną zaślepką. Moonbeam jedno lusterko wewnątrz limuzyny. Limuzyna lita, bez otworu. OK, jak się uprzeć, to ad się argumentować, że jednak z otworem i zaślepką. Ale trzeba by uprzeć się bardzo, żeby twierdzić, że napis McSwine był biały. Żółty wydaje się być najbardziej prawdopodobny. Jeśli będą jakieś elementy podwieszeń, to oba samoloty z wczesnym mocowaniem typu belka. Fajny wybór. I Ilfrey i Wishner to barwne postaci z ciekawą historią w tle. -
Sama plastelina, czy z papierem, efekt zależny jest od sposobu i konsekwencji w prowadzeniu aerografu. I nie zaszkodzi sprawdzić jak było w rzeczywistości, zanim człowiek zacznie kombinować.
-
E tam. Tu nie jest mowa o precyzyjnym maskowaniu (no dobra, jest, ale tak przy okazji), ale zwykłym maskowaniu bezpiecznym. Dałbyś więcej taśmy, papieru, maskolu, czy co tam lubisz i nie byłoby mowy o żadnym poprawianiu. Lepiej 5cm za dużo niż 1mm za mało.
-
Ale teraz jeszcze będziesz poprawiał zielenie we wnękach podwozia. Modelarze często bardzo ufają w swoje aerografowe skille tylko minimalnie maskując okolice malarskich operacji. Sam jestem tu nadostrożny i wolę poświęcić więcej czasu na maski, niż potem dziwić się skąd wziął się dziwny kolor w danym miejscu. Zastanawiająca kolejność i organizacja prac malarskich. W temacie maskowania wrażliwych przestrzeni - to maskowanie przetrwało bez niespodzianek jakieś dwa lata (idea zerżnięta od Andrzeja Ziobra):
-
No. Jak tak dalej pójdzie to trzeba będzie zmienić tło strony na niebieskie... . Claude - klasa!
