-
Liczba zawartości
4 386 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez greatgonzo
-
Chcesz powiedzieć, że wziąwszy wzgląd zrozumiałeś to zdanie? Nic nie mam do autora i jego wieku, zwykła ciekawość mnie żre.
-
'na pierwszym modelu nabiera się wprawy do następnych (co w cale nie znaczy że to był prawdopodobnie mój najdroższy model' Być może, ale co u diabła w ogóle znaczy powyższe zdanie?
-
Musisz liczyć się z tym, ze dobrze wyglądające modele nie powstają przy użyciu najprostszych środków. To nie znaczy, że są to jakieś strasznie skomplikowane działania, ale też nie najprostsze. Innymi słowy budując model trzeba zastanowić się nad kolejnymi czynnościami. Czy lepiej jest najpierw wymalować krawędzie plam, a potem je wypełniać, czy odwrotnie? Czy obie te czynności zrobię jednym pędzelkiem, czy może lepiej użyć różnych. Czy takim pędzelkiem będę w stanie wymalować ramki oszklenia, bez zamazania elementów przezroczystych? Czy uda mi się malować plamy bez wchodzenia na oszklenie? Jeśli nie, to czy wiem jak to naprawić? Jeśli dalej nie, to może lepiej zamaskować oszklenie przed malowaniem? Doświadczeni modelarze też to robią. No, dobra, jeśli budują nieskomplikowane modele, to wiele rzeczy robią rutynowo, ale to dlatego, że przemyśleli to wcześniej i stały się one oczywistymi. Nieprzemyślane działanie może zepsuć każdy model i, szczególnie na początku modelarskiej drogi, warto wyrobić sobie odruch robienia rzeczy w modelu w sposób świadomy i przemyślany. W razie wątpliwości pomoże zrobienie testu na boku. W klasycznym modelarstwie redukcyjnym lepiej też nie zmyślać rzeczy, tylko sprawdzać zgodność z rzeczywistością. Kolory elementów, umiejscowienie oznaczeń, dobranie elementów właściwych dla danej wersji, pilnowanie właściwego położenia elementów prawy/lewy i przód/tył, zachowanie geometrii, takie sprawy. W modelu redukcyjnym to istotne aspekty nadające mu wartość i trzeba zwracać na to uwagę. Jeśli włączysz tego rodzaju myślenie, to budowa pewnie wydłuży się nieco, ale model będzie od razu o dwie klasy lepszy.
-
Z czarnymi okopceniami? Dobre, tylko te zielone wnęki i golenie... .
-
Zwykle na forum przyjmuję swobodną formę wypowiedzi, zakładając a priori kumpelskie relacje między forumowiczami. Zwykle działa. Mój błąd, przepraszam Cię. Jeśli możesz zastąp proszę frazę: Wypchaj się!, stwierdzeniem: Moim zdaniem Twój zarzut nie jest zasadny. A taka, czy inna pułapka z limuzyną czyha na nas niemal w każdym zestawie.
-
Wypchaj się! Zupełnie się nie znam na jakichś Jakach, a do warsztatu zaglądałem popatrzeć, bo robota była klasa i przyjemnie spojrzeć. I nijak nie kupię wersji, że winny jest oglądacz, bo nie zwrócił uwagi. Model jest przedni, a na tym modelu ktoś, przechodząc obok, położył od niechcenia limuzynę. Aż sprawdzałem w sieci, czy aby napewno te Jaki miały normalnie odsuwaną tę część oszklenia, bo trudno mi było pogodzić się z takim kontrastem w stosunku do reszty. I limuzyna normalnie siedzi w prowadnicach, imaginujcie sobie! Taka rzecz w najbardziej eksponowanym miejscu! W jakimś przeciętniaku pewnie by przeszło bez echa, ale tu żal dupsko ściska.
-
Uczucia mam nieco mieszane. Model w warsztacie zapowiadał się znakomicie i oczywiście nie stracił tych wszystkich dobrych rzeczy z warsztatu. Ale gdy patrzę na limuzynę, to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że autorowi się na koniec odechciało. A jak autorowi się odechciało, to i mnie, obserwatorowi, trochę też.
-
[G] Douglas SBD-2 Dauntless // VMSB-232 // Flyhawk 1/72
greatgonzo odpowiedział Moses → na temat → [L]Galerie
A nie, wydarzenie z Bruno Gaido w roli głównej na pokładzie Big E to zupełnie inna opowieść i zupełnie zgodna z historią. Po tym względem film daje radę jak rzadko i ciężko jest mu coś zarzucić. Da się tu i ówdzie, ale widać, że twórcy się postarali. Zgadzam się z powyższym zdaniem barszczo. -
Grumman F4F-3P Wildcat // VMO-251 // Hasegawa 1/72
greatgonzo odpowiedział Moses → na temat → [L]Galerie
43 stopnie. -
Grumman F4F-3P Wildcat // VMO-251 // Hasegawa 1/72
greatgonzo odpowiedział Moses → na temat → [L]Galerie
Ach, czyli nasza modelarska codzienność. -
Grumman F4F-3P Wildcat // VMO-251 // Hasegawa 1/72
greatgonzo odpowiedział Moses → na temat → [L]Galerie
Dlaczego Bronze Green na klapach? -
[G] Grumman F9F-2 Panther // VMF-311 // Hasegawa 1/72
greatgonzo odpowiedział Moses → na temat → [L]Galerie
Powrót cieszy. Modele też, bo fajne. Szczególnie Texan w bojowym malowaniu, choć tam brakuje mi nieco śladów po zamalowanych, czerwonych obwódkach. A tu można by było pokusić się o usunięcie środkowego poziomego paseczka w inicjale imienia pilota ;). -
Dwa Mustangi P-51D-5 / D10 , Eduard 1:48
greatgonzo odpowiedział DamianPoltorak → na temat → [L]Warsztat
Żebyśmy się nie zagalopowali w tych krotochwilach! -
Dwa Mustangi P-51D-5 / D10 , Eduard 1:48
greatgonzo odpowiedział DamianPoltorak → na temat → [L]Warsztat
Rozciągnięta ramka z wyprasek służy mi do nakładania kleju CA, zarówno przy łączeniu części, jak i szpachlowaniu niewielkich szczelin. A w temacie przesady to, wybacz, ale czy aby na pewno masz kwalifikacje, by szacować wpływ moich osobistych natręctw na moje osobiste postępowanie? -
Dwa Mustangi P-51D-5 / D10 , Eduard 1:48
greatgonzo odpowiedział DamianPoltorak → na temat → [L]Warsztat
Preferuję rozciągniętą ramkę z wyprasek. Odcinanie można uzupełnić o ułamywanie, czy nawet odgryzanie. Na ogół końcówkę po prostu odrywam. Konieczność utrzymywania pod ręką narzędzia do odcinania tego drucika przegoniłaby mnie z modelarstwa :). -
Dwa Mustangi P-51D-5 / D10 , Eduard 1:48
greatgonzo odpowiedział DamianPoltorak → na temat → [L]Warsztat
CA ma sens, gdy planuje się wykonywać w wypełnieniu np. linie podziałowe. Szpachlówka jednak obrabia się przyjemniej i jeśli chodzi tylko o wypełnienie, to wolę ją od CA. -
Naprawdę. I to taki bardziej wczesny.
-
Myślę, że możesz mieć stalkera :).
-
Ponieważ wypowiedź się nie zmieniła, to i mój komentarz pozostaje bez zmian.
-
To co piszesz jest zasadne, o ile u podstaw wypowiedzi leży założenie, że to nieistotne, czy powstanie model dobry, czy niedobry. W innym razie tylko zmieniasz temat.
-
Och, bo on jest do docelowej prezentacji w scence zgrywania Browningów! Fajny, mam sentyment do 311th. Jest jego fota? W zasadzie B-10 powinien mieć jeszcze klapkę za wydechem.
-
No to się różnimy, bo ja kompletnie nie rozumiem jak nieprzykładanie wagi do porozumienia się może sprzyjać relaksacji. W hobby, lub gdziekolwiek.
-
Wiesz, słowo trójwymiarowy ma jednak swoją uznaną definicję. Można, oczywiście, nadawać słowom swoje własne znaczenia lub rozciągać je znacznie, ale w przypadku gdy z podstawowym znaczeniem mamy nieustannie do czynienia jest to komunikacyjnie ryzykowne. I w modelarstwie,moim zdaniem, także szkodliwe, bo szafowanie pojęciami sprawia, że rozmywa się to ich znaczenie i zamieniają się one w słowa wytrychy, a towarzyszące temu czynności wykonywane są bez jakiejkolwiek świadomości celu. W dodatku część działań malarskich ma na celu uzyskiwanie trójwymiarowej iluzji rozumianej dosłownie i stąd już tylko krok do błędów ekwiwokacji (logiczny błąd związany z używaniem tego samego słowa w różnych znaczeniach). Zresztą krok ten co rusz zostaje wykonany. Aż kusi mnie, by dopytać co to jest głębia koloru w kontekście trójwymiaru, ale nie chcę już Cię męczyć. Samo to, że w ogóle odpowiedziałeś jest cool :). Zauważ tylko, że ja nie pytam jak zrobić biedronkę, czy co tam, a raczej zwracam uwagę modelarzom, którzy, jak autor wątku, pragną by ich modele miały głębię, trójwymiarowość i różnorodność, by przy okazji zastanowili się co w praktyce mają oznaczać te pojęcia i odpowiednio do tego dobierać te biedronki wszelakie.
-
Jednak przy okazji kilka zupełnie ekstraordynaryjnych stwierdzeń tu padło. Autor wątku zlał mnie zupełnie, ale miałbym jeszcze pytanko do Heroda. Jaki efekt trójwymiarowy uzyskuje się tą biedronką? Ewentualnie co to jest trójwymiarowość ujęta w cudzysłów?
-
Lakier na sam koniec ?
greatgonzo odpowiedział michal78 → na temat → Lakierowanie i zabezpieczenie powierzchni
Na czym polega problem z liniami? Lakier, fixer, jeden pies. Generalnie zabezpieczenie pigmentów zawsze oznacza zmiany w ich wyglądzie. Zmienia się sposób odbijania światła, a drobinki pigmentów tu i ówdzie zmienią położenie podczas zabezpieczania. Dlatego warstwy powinny być możliwie niepłynne i trzeba uważać z dmuchaniem. Ale jakichś zmian należy się spodziewać i najlepiej jest je przewidywać. Można też uzupełniać nakładanie pigmentów do skutku, ale tu też potrzeba nieco doświadczenia/wyczucia. Jeżeli gotowy model będzie regularnie dotykany w różnych miejscach, np. czyszczony z kurzu, to zabezpieczenie jest niezbędne, o ile zmiany w efekcie końcowym są dla modelarza istotne. Gdy model ma wylądować w pyłoszczelnej gablotce, z której nie będzie wyjmowany, problem znika.
