Wiesz, słowo trójwymiarowy ma jednak swoją uznaną definicję. Można, oczywiście, nadawać słowom swoje własne znaczenia lub rozciągać je znacznie, ale w przypadku gdy z podstawowym znaczeniem mamy nieustannie do czynienia jest to komunikacyjnie ryzykowne. I w modelarstwie,moim zdaniem, także szkodliwe, bo szafowanie pojęciami sprawia, że rozmywa się to ich znaczenie i zamieniają się one w słowa wytrychy, a towarzyszące temu czynności wykonywane są bez jakiejkolwiek świadomości celu. W dodatku część działań malarskich ma na celu uzyskiwanie trójwymiarowej iluzji rozumianej dosłownie i stąd już tylko krok do błędów ekwiwokacji (logiczny błąd związany z używaniem tego samego słowa w różnych znaczeniach). Zresztą krok ten co rusz zostaje wykonany.
Aż kusi mnie, by dopytać co to jest głębia koloru w kontekście trójwymiaru, ale nie chcę już Cię męczyć. Samo to, że w ogóle odpowiedziałeś jest cool :). Zauważ tylko, że ja nie pytam jak zrobić biedronkę, czy co tam, a raczej zwracam uwagę modelarzom, którzy, jak autor wątku, pragną by ich modele miały głębię, trójwymiarowość i różnorodność, by przy okazji zastanowili się co w praktyce mają oznaczać te pojęcia i odpowiednio do tego dobierać te biedronki wszelakie.