Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 492
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. Warren McArthur, zwany czasem Preddy Seat.
  2. W zasadzie jest to fotel 'hybrydowy'. Wygląda jak dziecko metalowego i sklejkowego krzesła SJ. Trochę jakby autorzy zestawu nie mogli się zdecydować, który fotel wybrać i pomieszali cechy jednego i drugiego. Dodając jeszcze trochę indywidualności w postaci kształtów błędnych dla obu. Ale w przypadku Mustanga Zumbacha to akademickie rozważania bo i tak powinno tu być siedzisko WMA.
  3. Polskie malowanie wpisuje się w stereotyp: Ktoś zajumał deski z podłogi, a dla niepoznaki pomalował ją na czarno. Mam nadzieję, że parówki ugotowane na ognisku z tej sklejki chłopu smakowały ;).
  4. Niestety nakazać się nie da. Ale zawsze warto spróbować :). Z drugiej strony Twoje dążenie do Graala w postaci rad w porę jest godne podziwu, wziąwszy pod uwagę realność szans na sukces ;).
  5. No proste. Jak widać nie dla każdego :). Jeszcze mogli się załapać na usługę batalionów artystycznych, których członkowie, plastycy dekowali się w jednostce pod pretekstem spełniania zachcianek personelu latającego gdy mowa o dekoracji samolotów. Tyle, że oni raczej mieli wystarczająco roboty w grupach bombowych. Ale ogólnie rzecz biorąc to nie jest przypadek, że jakość nose artów pod koniec wojny uległa wyraźnej poprawie. Szczególnie na ETO. Uważaj z tym luzem bo zgodnie z powszechnym modelarskim zwyczajem przeciągniesz jeszcze decyzję do rozpoczęcia malowania samolotu z zewnątrz, a wtedy może okazać się, że upragniony egzemplarz pokłóci się z tym co już gotowe w środku ;).
  6. E, tam. Całkiem nienajgorzej.
  7. Ach, czyli w zasadzie KISS :). Swoją drogą koleżkowie przygotowujący kalkomanie do tego malowania raczej nieco photoshopują bohaterkę nose artu. Gdyby w 20th FG bł spec co potrafiłby malować fajne babki, to taki motyw częściej gościłby na nosach ich P-38 i P-51. Nieliczne przykłady jakichś prób z realistycznymi postaciami nie napawają optymizmem. Jak już ktoś musiał to raczej sięgał po zdjęcia czy kartki z kalendarzy i naklejał na poszycie. A presja istniała bo North American był uprzejmy wysłać grupie portfolio z portretowymi fotogramami panien, które zatrudnione przez firmę, przykładały swoje białe rączki do produkcji myśliwców P-51. W ten sposób personel 20th FG miał sobie wybrać własną, najbardziej uroczą pinupkę. Consensusu nie osiągnięto i piloci pozowali przy samolotach ze zdjęciami swoich faworytek. W tak pięknych okolicznościach przyrody nose arty Mustangów grupy wciąż prezentowały na ogół napisy, ewentualnie z prostymi dodatkami, więc śmiem twierdzić, że i latająca panna na KISS mogła być urocza inaczej. Ale może właśnie nie? Tylko dlaczego Lady G?
  8. Lady Godiva? Hmm, P-47 owszem, ale Mustanga sobie nie przypominam.
  9. Jeżeli chodziło o to, to sprawa jest jasna i nie ma nowej sensacji :). Dzięki.
  10. Kolor interior green rzeczywiście powstawał w taki sposób. Ale Interior Green (ANA 611) był już normalną produkowaną komercyjnie farbą. Tym niemniej rada jest dobra, bo wciąż były to bardo zbliżone odcienie. Na zdjęciach próbki wyglądają podejrzanie żółto. Podręczna ściągawka to temat na całkiem solidny artykuł. To co powyżej dotyczy wczesnych D i późnych B/C. Pewnie większości B/C, ale tu już jest nieco niewiadomych. Trochę zmian było na przestrzeni produkcji i we wnękach i w kabinie. Usystematyzowanie tego to jest trochę roboty jednak. Na początek wolałbym dokończyć rozgrzebane artykuły ale nawet tu mam problem by się jakoś ogarnąć. I ciągle nie wiem co to za historia z tymi ciemniejszymi kabinami B/C ?
  11. Dziękuję, bardzo mi miło. Chyba zaszło nieporozumienie. Nie ma mowy o jakiejś pomocy. To znaczy ja nie mam nic przeciwko, ale póki co nie zachodzi tu taki przypadek. Kwinto wspomniał o ciemniejszych kabinach P-51B/C i ja tylko chcę się czegoś na temat dowiedzieć. Pylony podwieszeń teoretycznie można było odkręcić i pewnie nawet zaślepić otwory montażowe i usunąć ślady jakie pozostawiły po sobie te urządzenia. Jednak w owym czasie wykonywano misje wymagające stosowania podwieszeń pod skrzydłami i takie działania byłyby bezzasadne. O znanych zdjęciach Mustanga Zumbacha z podwieszonymi zbiornikami już nawet nie wspominam.
  12. greatgonzo

    Pomoc z doborem areografu

    And how! Warto pamiętać, że aerografy podlegają tym samym ograniczeniom, co w zasadzie wszystkie inne sprzęty. O ile przyrost ceny jest jednoznacznie wymierny, o tyle wzrost wartości oceniany jest w kontekście. Na ogół oznacza to, że np. przy cenie wyższej dwa razy możliwości sprzętu wzrastają o np. 10%. I ten dysonans powiększa się wraz ze wzrostem ceny/klasy sprzętu. I jeszcze pojawia się kwestia specjalizacji urządzenia. Audiofile potrafią wydawać niewyobrażalne pieniądze, by na koniec okazało się, że tylko wydaje im się, że uzyskany dźwięk jest lepszy. Ale odczuwana przez nich satysfakcja jest zupełnie realna i tym samym wydanie pieniędzy zasadnie racjonalne. W przypadku narzędzia, może to być jeszcze bardziej uzasadnione, bo działanie urządzenia może się lepiej zgrywać ze sposobem pracy użytkownika i tym samym powstaną lepsze dzieła. Innymi słowy droższy aerograf nie daje automatycznej przewagi. To co niewątpliwie oferuje to powtarzalność jakościowa produktu. Tanie, chińskie aerografy potrafią trafić do sprzedaży mimo niższej od standardu jakości wykonania. Problem polega na tym, że przy braku doświadczenia może być trudno rozpoznać co szwankuje: aerograf, czy operator. Droższe, 'markowe' urządzenia właściwie eliminują ten problem. O ile to jest w zasięgu, najlepszym, wg mnie, rozwiązaniem jest przygruchanie się do kogoś, kto swobodnie maluje powietrzem. Praktyczny pokaz da nieporównanie więcej niż studiowanie internetowych rad, a i praktyczne zapoznanie się ze sprzętem jest nie do zastąpienia. Wtedy łatwiej podejmować decyzje.
  13. Wiesz, mnie chodzi o to, czy mowa o niestandardowym malowaniu kabin Mustangów B/C. Dopytuję, bo mnie nic o tym nie wiadomo. Sugerowanie ciemniejszego odcienia w porównaniu do farbki modelarskiej nic tu nie rozstrzyga, bo może oznaczać, że kolega nie jest przekonany co do wierności tego H58 względem oryginału. A może też oznaczać, że wg niego farbka jest doskonała, ale kabiny tych samolotów malowano w wyjątkowy sposób. Także męczę dalej... .
  14. Hmmm, to zabrzmiało jakby garbate Mustangi z Packardem malowano w Inglewood w kabinie inną farbą niż resztę. Czyli nie ANA 611? Napiszesz szerzej? Skąd, dlaczego, jakie źródła?
  15. Jeśli chodzi ci o osłonę kabiny, to będziesz miał (lub nie) MkIII niezależnie od tego jaką wybierzesz. MkIII to zarówno P-51B jak i C latający w RAF. Obecność Malcolm Hood jest tu bez znaczenia. Brytyjskie wyróżniki dotyczyły wyposażenia samolotu. Pasy, radio, tlen, ...takie tam. A te rozkminy dotyczyły wiarygodności odcieni farb modelarskich, czy malowania kabin Mustangów?
  16. 4 dywizjony. Wybór jest.
  17. Jeżeli to jest Sutton, a wygląda, że jest, to tam więcej rzeczy zapomniałeś niż tylko te skrzydełka. Nie wiem co tam się działo w Lancach, ale tak jak jest, to jest bez sensu.
  18. Nade mną latały, chłopaki z Rammstein. W '89-ym. Ależ to była odmiana po latach, gdy na niebie można było zobaczyć wyłącznie inne sylwetki. OK, nie u nas, w Hesji. MLP to nazwa własna, nie misja. Tak bardzo wątpię, by ekspozycja F-4 (ech gdyby tak jeszcze 'U', po tej czwórce...) stała w sprzeczności ze statutem i zadaniami instytucji, że zupełnie nie chce mi się sprawdzać. Ale tych, którym to spędza sen z powiek - zachęcam. Choć nie przypuszczam, by nawet oni wybierając się np. do Muzeum Książąt Czartoryskich spodziewali się tam zastać wyłącznie te książęta Czartoryskie.
  19. Koniecznie. Ponieważ analiza opiera się wyłącznie na interpretacji zdjęć pod tezę. I dokładanie tak można interpretować zdjęcia owych samolotów z Anglii. Dopiero gdy dodamy cały ten bagaż wiedzy na temat okaże się, że afrykański schemat na ETO jest absurdalny. W przypadku ZX-6 bagaż nie wnosi nic rozstrzygającego. Podobnie jak informacja o Malcie dla ZX-6 i ZX-1. Można ją równie zasadnie zinterpretować w obie strony i żadnej wersji nie da się wykluczyć. Zatem przy sceptycznym podejściu jest po prostu bezużyteczna. Mówiąc precyzyjniej jest: Tak - bo kamuflaż postynny był standardem Tak - bo Spity PFT malowano zgodnie z tym standardem Nie - bo jest zdjęcie, które jest na tyle niejednoznaczne, że da się zinterpretować inaczej. Jaki wniosek należy wysnuć z tej puli, to już nie mnie decydować. Powtórzę tylko, że wniosek powinien ją uwzględniać. Fragment mojej wypowiedzi, który zacytowałeś (zaczynający się od Osobiście...) nie jest moim stanowiskiem w kwestii ZX-6, tylko w kwestii metody postępowania. Uwaga na wszelki wypadek. PW13 - Polish Wings nr13. Nie ma mowy o żadnym wątku ze zdjęciem. Ot krótki post. Tutaj nie wniósłby nic ponadto co pokazał wpis barszcza z P-47.
  20. Zdarzało mi się już kilka razy pisać z jakim ryzykiem wiąże się podmalowywanie białym wewnątrz szablonu. Żałuję, że nie u Ciebie. Ale grunt, że sytuacja opanowana i mój ulubiony warsztat na forum pędzi dalej!
  21. Jeżeli to zdjęcie rozwiewa wszelkie wątpliwości po myśli je wstawiającego, to dowodzi również, że Sporny był murzynem. Matusiak w Polish Wings 13 (i nie tylko) buduje tę hipotezę o specyficznym malowaniu ZX-6 wyłącznie w oparciu o słabej jakości zdjęcia. Do tego dorzuca trochę anegdotycznego materiału, a w zasadzie jedynie jego korzystną dla tezy, ale w żadnym przypadku nie jedyną, interpretację. Trzeba jednak mu oddać, że nie staje w sprzeczności z warsztatem historycznym i jednoznacznie zaznacza, że jego wywód nie jest w żadnym razie dowodem na te specyficzne malowania, a jedynie pokazuje, że nie da się ich wykluczyć. Pamiętajmy co to oznacza. Np. na podobnej zasadzie nie da się wykluczyć malowania wielu samolotów choćby PSP w Anglii w kamuflaż afrykański. Analiza (wciąż PW13) dotyczy wersji kamuflażu Temperate Land i Morskiego. Obie wersje pokazano też na planszy z sylwetkami bocznymi. Ten pierwszy jest, moim zdaniem, nie do przyjęcia, ze względu na wyraźny kontrast odprysków farby w miejscu gdzie fabrycznie nakładano DG. W książce jest próba tłumaczenia tego, ale tak abstrakcyjna, że podejrzewam błąd w składzie. Moim zdaniem zasadne jest też twierdzenie, że ów kontrast jest zbyt duży również w przypadku morskiego kamuflażu (DG jest wyraźnie ciemniejszy od nowej farby) ale tu już wkraczamy na pole indywidualnych interpretacji. To, że samoloty dotarły do PFT z opóźnieniem, nie znaczy, że przeprowadzono łapankę i w pospiechu poświęcono wszelkie zasady i zwyczaje związane z dostarczaniem samolotów do jednostek. Ale też nie znaczy, że nie przeprowadzono. Tym niemniej: Osobiście stoję na stanowisku, że raczej odejście od standardów wymaga dowiedzenia niż jego zachowanie. Spitfire'y IX PFT w afrykańskim schemacie malowania są oczywistym standardem i potwierdzone są dowodami. Reszta to hipotezy wciąż wymagające dowodu. W indywidualnym przypadkach modelarz sam musi zmierzyć się z towarzyszącymi im demonami i dopóki jego decyzja będzie świadomym wyborem, uwzględniającym okoliczności, to moim zdaniem wszystko będzie si, niezależnie od dokonanego wyboru. I jeszcze ciekawostka w kontekście maltańskiego tropu. ZX-1, niewątpliwe malowany by the book, przed dotarciem do PFT zaliczył pobyt na Malcie. ZX-6 pojawił się tam po raz pierwszy dopiero po służbie w polskiej jednostce. Ot kolejny demonik do kompletu, raczej mało pomocny, jeśli kombinujemy sceptycznie. Jeszcze o zdjęciach. Przy analizie starych czarno białych fotek konieczna jest spora dawka ostrożności. Te fotogramy rzadko dowodzą czegoś jednoznacznie same w sobie, bez dodatkowej informacji z zewnątrz. Zmienne towarzyszące im już na etapie zwolnienia migawki i obróbki zarówno negatywu jak i odbitek zdecydowanie nie ułatwiają sprawy, nie mówiąc już nawet o dalszych losach zdjęcia. Gdzieś w wątku obok planowałem zrobić małą rozkminkę historycznej fotki. Okazała się być zbędna, ale jednym z jej elementów byłoby pokazanie jak jednoznacznie jaśniejszy kolor malowania jest na zdjęciu reprezentowany jako zdecydowanie ciemniejsza szarość, niż ta przedstawiająca ciemniejszą plamę kamuflażu. Niby to oczywistość, ale przypomina o pułapkach czyhających przy próbach rozczytywania kolorów z czarno białych foto.
  22. Kiedy Zumbach przejął BM 144 samolot miał wydechy fishtaile i nie miał Malcolma. Nie wiem co tam jest w pudełku, ale wg terminologii producenta powinien być chyba 'wczesny'. Fakt, że w wersji ikonicznej tego Malcolma już zamontowano.
  23. Czasem tak. Jednak modele powstają na ogół w oparciu o zdjęcia. Jeżeli dorzucimy jeszcze tzw wiedzę ogólną, to jest spora szansa na to, że będzie po prostu wiadomo. Przynajmniej dopóki model nie będzie tak szczegółowy, że wejdzie w jakieś zawiłe niuanse wyposażenia, czy konstrukcji. Wtedy bywa trudniej.
  24. greatgonzo

    Lend - Lease

    Zatem komentarz do zdjęcia zostawimy na inną okazję :).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.