-
Liczba zawartości
3 848 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez pmroczko
-
No i jaka ładna dyskusja się wywiązała, i wszystko tak starannie napisane! Grubyjg - ciesze się, fotki mam nadzieję że już niedługo tornado - Wielkie dzięki za tę statystykę. Z tym licznikiem wejść to racja, chociaż nigdy nie wiadomo czy ktoś kto otworzył wątek (i podbił licznik wejść) znalazł coś co go interesowało, czy też popatrzył, powiedział sobie "nie, to nie to" i poleciał dalej. Sandi - faktem jest, czasu nigdy dosyć. Mimo tego zachęcam do napisania "szybkiej odpowiedzi" na linijkę-dwie - to dużo nie zajmuje. Ja tak robię. tomeka6 - zgodzę się, za każdym wejściem na wątek to nie ma sensu, ale, ze tak powiem, za pierwszym razem - chyba się zgodzimy, że warto zaznaczyć swoją obecność w danym wątku. OK, dyskusja trochę zdryfowała, ale ja lubię dyskusje i mnie to nie przeszkadza. Banshee777 - nowy sleeper - to przez Ciebie!! Tak bardziej poważnie to wielkie dzięki, że mnie zmotywowałeś. Tak jak pisałeś, nie miało by większego sensu wkładanie góry roboty w jedną część modelu i jazda na skróty przy innej. A propos modelki - widzę, że oglądamy te same foldery reklamowe... Co do Superlinera, to jest to modelarsko dosyć pechowy sprzęt... Tak koncertowo jak Italeri skopało ten temat, to nawet jak na nich jest ewenement. Jeszcze lepszy trik to nasza polska firma Fly Model, która wydałą kartonowy model tego samego pojazdu, kopiując 1:1 każdy błąd modelu Italeri... Inna możliwość, żeby zbudować taką ciężarówkę to kupić ramę od Cruiselinera i żywiczną kabinę z firmy AITM, ale to będzie dosyć drogie, a dokładność, a przede wszystkim szczegółowość takiego modelu będą słabe. Ale za to taka budowa powinna pójść dosyć szybko. R600 to klasyk, ale też trzeba mieć oczy otwarte. Słyszałem przynajmniej o jednym modelu (Rubber Duck) który też jest babolem jakich mało. A ja jeszcze raz dziękuję wszyskim za komentarze i życzę miłęgo dnia, a dziś nawet miłego weekendu, pozdrawiam Paweł
-
Dlatego właśnie ważne jest, nie tylko przy tym modelu, żeby najpierw wszystko dopasować (łatwiej powiedzieć niż zrobić), a dopiero później lakierować. Tak czy inaczej model nie wygląda źle, nawet po wypadku. Żeby tlko go dobrze dopasować i będzie wyglądał naprawdę dobrze! Powodzenia w dalszej budowie i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Dzięki za kolejną fotkę. Z moich danych wynika, że jest to jedna z dwóch "połówek" dalmierza dwuobrazowego. Z tego co widzę, wynika, że w dalmierzu należałoby zmniejszyć szczelinę, przez którą on patrzy. Szczerze mówiąc nie mam ochoty tego robić, różnica która jest, nie razi mnie aż tak bardzo - chociaż po Twoich mailach może zacznie . Bardzo dziękuję Ci za pomoc i pozdrawiam Paweł
-
Łukasz_G - nie smuć się! I dzięki za miłe słowa. Pamiętaj, że bez uczestników nie było by forum. Krzychu126 - rozumiem Cię, zresztą nie chodzi, przynajmniej mnie, o pochwały. Bardziej zależy mi na tym, żeby wiedzieć, że ta robota (fotografowanie, przerzucanie, pisanie) komuś się do czegoś przydaje i nie jest na marne. Ale nie narzekam, i tak jest dobrze, jestem z tego wątku bardzo zadowolony. Sandi - cenna uwaga, ja na pewno o tym pamiętam Dzacek1841 - Nie, Dzacek, jak ktoś mi napisze: Zrób tak! to ja na złość, odwrotnie! Weź, lepiej napisz jakiś update! Wszystkim serdecznie dziękuję za komentarze i za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
rtoipmodest - właśnie tak, dążę do maszyny zakurzonej. Jeszcze dużo malowania przede mną, jak oceniasz efekt na razie? Scenki raczej nie planuję, ma być tylko czołg i na nim załoga. pioter - no niestety, weekend się kończył, nie mogłem czekać Jeśli chodzi o tę obudowę przed wieżyczką dowódcy, to otwarłem ją, a do środka wkleiłem imitację optyki, więc w myśli miałem już to odhaczone... Co do dalmierza - tego nie poprawiałem, bo dla mnie wyglądał dobrze. Jeżeli mógłbyś napisać kilka uwag co do tych dwóch detali, to kto wie, może jeszcze do tego wrócę, nie takie rzeczy się robiło. Jeżeli chodzi o wizjery, to tu planuję zadziałać malowaniem. Dziękuję serdecznie za komentarze i proszę o jeszcze, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Współczuję! Czasem bywa naprawdę wrednie. Czy mógłbym mimo wszystko poprosić o zdjęcia? Może razem z kolegami coś wymyślimy... Albo chociaż będzie przestroga na przyszłość, albo jakieś wnioski. Pozdrawiam i życzę wytrwałości Paweł
-
voseba - wielkie dzięki za uwagę i za miłe słowa. Za te bardziej gorzkie też, naprawdę doceniam. Pozwól, że odniosę się do Twoich uwag. Jeżeli chodzi o silnik, to italerka wypuściła ten silnik zrobiony tak, jakby miał on jedną głowicę, podczas, kiedy głowice są trzy (po dwa cylindry na głowicę). Mój sposób na pokazanie tego to było nacięcie wykonane pomiędzy głowicami. Fakt, że nie wstawiałem już potem dodatkowych ścianek w te nacięcia, ale tylko dlatego, że chciałem wykorzystać jak najwięcej z silnika ze starego modelu. Gdybym robił ten silnik od nowa, zrobiłbym to inaczej. Głowice są widoczne od góry i w niewielkiej części od strony wydechu, ale z tego co wiem, to gdyby zdjąć aftercooler, to powinien być prześwit pomiędzy głowicami. Jeżeli chodzi o przody ramy, to specjalnie zrobiłem je w taki sposób, bo przeczytałem, że te detale o zmiennym przekroju "nachodzą na podłużnice jak rękaw". Dlatego u mnie w modelu też tak jest. Inna sprawa, że grubość tworzywa z którego są wykonane w stosunku do skali może być zbyt duża, ale wiesz sam - to musi też trzymać. copycat - dzięki za komentarz. to jest właśnie ten efekt. Roboty tydzień, a czytania nawet nie na pięć minut. Ale, powoli do przodu i jakoś skończę tę ciężarówkę! Jeszcze raz dzięki za komentarze i mam nadzieję, że uda mi się niedługo pokazać coś nowego. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Ambitnie! Trzeba będzie pociąć trochę figurek, żeby zrobić dobrą załogę do Jeepa. Drugie zdjęcie jest o tyle kuszące, że pokazuje jednocześnie numer rejestracyjny (02S39069) jak i przynależność do jednostki (2-2-I-9 M - musiałbym to jeszcze rozkodować), to się rzadko zdarza. No to teraz nic, tylko konsekwentnie zrealizować plan, życzę powodzenia Paweł
-
Moses - na Twoich fotkach widać, że chopakom jako FAV spasił A2 - też bym tak zrobił, w końcu miał mocniejsze tylne zawieszenie. Także to raczej żal, zwłaszcza, że Academy z góry wygląda jak A1 Mnie tam cieszy, że kolega się zdecydował na Wietnam. M.Durant - no to OK, będzie łatwiej o różnego rodzaju dodatki. Jeszcze warto by pomyśleć o tym "czymś" przy haku do przyczepy - na Wietnam tego tam nie było. Życzę powodzenia w pracach i pozdrawiam Paweł
-
Moses - patrz to, napisaliśmy (prawie) równocześnie! Nie badałem sprawy dokładnie, więc trudno mi wykluczyć amerykańskiego marynarza (SEAL Team!) z AK w ręku - inna sprawa, że na pewno w modelu widzi się to częściej niż miało miejsce w rzeczywistości - no ale to nie jest jedyny taki przykład. A na razie umówimy się, że ten plecak na koszu to jest tropical rucksack: http://www.vietnamgear.com/kit.aspx?kit=453 Tymczasem wrzuciłem trochę farby na czołg. Ale przedtem jeszcze trochę poprawiłem wieżę. Wywaliłem plastikowe poręcze i dałem nowe z cienkiego drutu, na obudowie wentylatora dodałem też uchwyt transportowy do reflektora (wiesza się na nim reflektor, szkłem w dół, kiedy jest nieużywany): No i malowanie. Zacząłem od warstwy rdzawobrązowego - Humbrol 113, potem delikatnie pociągnąłem niektóre miejsca Humbrolem 66 - to kolor który odpowiada amerykańskiemu Olive Drab. W tym momencie model wyglądał tak: A podwozie tak: Analiza zdjęć pokazała, że powierzchnie podlegające tarciu w niektórych warunkach ładnie wracają do naturalnego koloru, a inne pozostajączerwone od pyłu. Ten efekt chcę uzyskać. No to wziąłem mały pędzelek i pomalowałem gumowe powierzchnie kolorem 32 Humbrola, a metalowe powierzchnie przetarłem Gun-Metalem Humbrol 53. Teraz podwozie wygląda tak: Mam nadzieję, że to pokazuje tę możliwość pomalowania kół i gąsienic PO ich sklejeeniu w jeden zespół, mam też nadzieję, że wam się podobało, zachęcam do komentowania i pozdrawiam Paweł
-
Witam, Cieszę się, że zacząłeś ten wątek, mam nadzieję, że będziesz miał z tego zabawę! Na początku miałbym prośbę, żebyś napisał jaki masz pomysł na ten model - inaczej jaki pojazd i w jakiej sytuacji ma on przedstawiać (np. scenka z lat 60-tych, okolice Kaiserslautern, Niemcy, pojazd US Army) Nie byłbym sobą, gdybym się do czegoś nie doczepił - proponuję zmienić ten śmieszny okrągły przedmiotw tylnym lewym narożniku komory silnikowej na regulator prądnicy - jest o wiele więcej zdjęć które pokazują coś takiego. W ogóle zachęcam do zbierania dokumentacji, przy czym trzeba bardzo uważać, żeby nie pomieszać szczegółów z modeli A1 i A2. W taki sposób ja też popełniłem błąd przy haku od przyczepy - ta blaszka z otworami była montowana w modelu A2. Jeśli chodzi o podwozie, to są w zasadzie dwie opcje - zostawić tak jak jest i zapomnieć, albo kompletnie przerobić, i jest to góra roboty. Ciekawe na co się zdecydujesz. Zapraszam na moją stronę internetową, tam pokazuję jak przerobić podwozie, żeby było dobrze. No i w ogóle życzę powodzenia z projektem i pozdrawiam Paweł
-
pioter - chyba nie chcesz powiedzieć, że gdzieś poszedłem na skróty przy czołgu? Gdybyś chciał właśnie to powiedzieć, to proszę, zrób to szybko, zanim pomaluję wieżę, oszczędzisz mi roboty I faktem jest, łapie się to co jest. Tak się zastanawiam, czy na moim czołgu umieścić drewniany stołeczek (mam dokumentację fotograficzną!!!). Tylko jest jeden problem - bardzo ciężko jest chwycić towar z przyszłości (czołg w/g stanu z 1968 roku, rodzina sprzętu ALICE - początek lat siedemdziesiątych). Przy okazji, ciekawy artykuł na wikipedii: http://en.wikipedia.org/wiki/All-purpose_Lightweight_Individual_Carrying_Equipment Ach, uwielbiam kontrowersje - ludzie zaczynają komentować! A ja się zbieram do malowania mojej maszyny. Może nawet dam radę jutro dać mały update! Dziękuje wszystkim za komentarze i proszę o więcej. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
R600! Jaki klasyk! Czyli co - zakładamy fanklub buldoga? Pozdrawiam Paweł
-
M151A1 Mutt + działo bezodrzutowe, 1:35 Academy + eduard
pmroczko odpowiedział Stojkovic → na temat → [M]Warsztat
M.Durant - czemu od razu nieśmiało, załóż nowy wątek to się chętnie poznęcamy Stojkovic - dzięki za słowa uznania! Pozdrawiam Paweł -
Cześć! Naprawdę ładne detale! Czyli co - maszyna już skończona? Jeśli tak - co będzie następne? Pozdrawiam i do usłyszenia Paweł
-
pioter - wiesz,na tym właśnie polega ten bajer, kiedy ktoś się specjalizuje w określonym temacie modelarskim, a nie klei co po szynach leci. Oczywiście od razu zastrzeżenie, że nie lekceważę nikogo, niczyich zainteresowań i prawa do zabawy z klejenia. Ale jeżeli zdecyduję się np. na budowanie modeli amerykańskich pojazdów z czasu wojny w Wietnamie, to można się założyć, że kupię (i przeczytam!) więcej niż pięć książek, żeby moje modele były jak najlepsze - i te książki przydadzą się do więcej niż jednego projektu. Poza tym, gdybym policzył sobie przynajmniej 30 zł za każdą godzinę spędzoną nad modelem, wtedy koszt tych książek, nawet zagranicznych, będzie w porównaniu niewielki. Ale moje główne przesłanie jest takie, że trzeba inwestować w dokumentację, po to, żeby robić lepsze modele. Jeżeli sobie to odpuścimy, to nie miejmy potem pretensji do ludzi, którzy lekceważą naszą pasję i traktują ją jako niepoważną zabawę. OK, schodzę z ambony, wybaczcie Dziękuję wszystkim za komentarze i pozdrawiam Paweł
-
rtoipmodest - maszyna ma być armijna (Moses się wnerwi...), późny '68. Sprawdziłem sobie już tropical rucksack - rzeczywiście da radę. Ale zanim zaczne wieszać na czołgu różne rzeczy, najpierw biorę się za malowanie. Pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Wygląda na to, że Mark666 na kolejnych modelach ćwiczy malowanie na czerwono Praktycznie doszedł już do perfekcji! Tak trzymać, pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Co do drutów - dobrze jest zwrócić uwagę na materiał, którego się używa. Dobrze, żeby to nie była zwykła stal (spinacz biurowy) - bo co będzie, jak zacznie korodować? Chyba najprościej jest zdobyć drut miedziany - można go zdobyć rozplatając różnego rodzaju przewody - energetyczne, telekomunikacyjne, samochodowe. Można zdobyć DNE - drut nawojowy emaliowany - w bardzo różnych przekrojach. Podobno na allegro jest do dostania tzw. srebrzanka - srebrzony drut miedziany, używany w elektronice i dla potrzeb rękodzieła - bardzo przyjemny materiał. Czasem, kiedy jest potrzebny bardzo sprężysty drut, można użyć struny gitarowej - najlepiej jest ją dostać od zaprzyjaźnionego gitarzysty, za darmo, kiedy się urwie. Czasem potrzebny jest drut bardzo miękki, do wykorzystania na imitację przewodów elastycznych itp. Wtedy najlepiej zastosować drut ołowiany - spoiwo lutownicze, do dostania w sklepach elektronicznych, też w bardzo różnych przekrojach. Jak widać wybór jest taki, że aż żal się zadowolić byle czym! Pozdrawiam Paweł
-
M151A1 Mutt + działo bezodrzutowe, 1:35 Academy + eduard
pmroczko odpowiedział Stojkovic → na temat → [M]Warsztat
Cześć! I pamiętajcie, że pojazd w ruchu musi mieć "uwiązane" anteny, inaczej ktoś może poważnie ucierpieć! Anteny też dobrze wychodzą z rozciągniętej ramki, wyprostowanej żyłki wędkarskiej, albo ze struny od gitary. Ciężko jest dobrze zrobić cewkę w dolnej części anteny, te plastikowe zwykle się nie sprawdzają tak dobrze. Pozdrawiam Paweł -
Proszę, proszę -ile komentarzy! Za wszystkie serdecznie dziękuję. szlachcik1 - trochę mi zajęło, zanim zrozumiałem o co może Ci chodzić, ale po zastanowieniu muszę przyznać Ci rację - zwłaszcza "poręcze" są znacznie grubsze, niż widać na przykład na zdjęciach. Bardzo prawdopodobne, że je obetnę i zrobię jeszcze raz z drutu. Inna sprawa, że wtedy wieża zrobi się strasznie delikatna - załóżmy, że użyję drutu miedzianego 0,2mm - wtedy każde dotknięcie będzie groziło ich wygięciem. Szykujesz mi ostrą jazdę! Co do kosza - zostaje, ledwo go widać spod tego całego stuffu i nie razi swoimi wymiarami. FAHR - amerykanie nawet nazywają M-48 "the Elvis tank". Z tego co czytałem, Elvis w rzeczywistości jeździł na M-59 (Taki śmieszny transporter opancerzony) http://pl.wikipedia.org/wiki/M59_%28transporter_opancerzony%29 Czy brzydki - mnie się podoba, tak czy inaczej jest to klasyk. Jak napisałeś "lacze" to nabrałem ochoty żeby Ci odpisać po niemiecku Tak, podwozie już jest sklejone i częściowo pomalowane - na czarno. Resztę malowania mam zamiar zrobić niedługo, twierdzę, że się da i mam zamiar to udowodnić. Zwłaszcza, że czołg ma być wykonany w wersji "brudnej" Moses - Dzięki, że napisałeś! I wyłapałeś dodatkowy detal. Jeszcze to sprawdzę, ale zdaje mi się, że widziałem podobny plecak na odpowiednich zdjęciach. Tak czy inaczej zwrócę na to uwagę. rtoipmodest - dzięki za komentarz i miłe słowa. Jak nie udowodnię tego plecaka, to trzeba będzie przerabiać Szkoda, w zestawie mam jeszcze takie dwa czy trzy, wygląda na to, że jednak ich nie użyję. Cóż, zdarza się każdego dnia... Może jeszcze ktoś napisze? Pozdrawiam i do usłyszenia Paweł
-
A to niefart Głowica wirnika bardzo ładnie wygląda! Swoją drogą te składane wirniki to niezła rzeźnia... Powodzenia w malowaniu, pozdrawiam Paweł
-
A od czego internet? Właśnie na wikipedii sprawdziłem, że "normalne" ciśnienie atmosferyczne to 1000 hPa, czyli 0,1 MPa. Z tego wnioskuję, że 2,4MPa to 24 atmosfery. I jest to ciśnienie testowe, czyli gwarantowane przez wytwórnię. Ile taka gaśnica w rzeczywistości wytrzyma - wiedzą tylko odważni eksperymentatorzy, którzy lubią latające odłamki Pozostaje też kwestia, czy reszta instalacji też wytrzyma... Pozdrawiam Paweł
-
Witam ponownie i jadę dalej z robotą! Na początek prace na kadłubie - praktycznie jest on gotowy do malowania. Z tyłu dołożyłem osłony piaskowe włąsnej roboty z płytki polistyrenowej. I jeszcze skrzynka z telefonem, wzięta z M60 Revella: Z przodu weszły światła, dokończyłem też błotniki Na wieży też się dzieje, zrobiłem wieżyczkę dowódcy z otwartym włazem i prawie wszystkie detale dookoła. Dokleiłem żywiczny kosz załadowany badziewiem. Z drutu zrobiłem też uchwyty do podnoszenia wieży i ramkę-ogranicznik karabinu maszynowego dowódcy. Co ciekawe na bokach wieży jak się dobrze przyjrzeć, są delikatne zagłębienia pozwalające precyzyjnie umieścić tam detale, których w zestawie nie ma, np. uchwyty do podnoszenia wieży czy też haczyki do lin holowniczych. Wieża:: A propos liny holowniczej - zobaczcie, co mi się udało zlutować: Cały czołg ładnie nabrał sylwetki i teraz wygląda tak: Jak wam sie podoba? Pozdrawiam i do usłyszenia Paweł
-
Tak, tak - wygląda coraz lepiej! Jeśli chcesz to zrobić szybko i prosto, to najlepiej za dużo nie kombinować z tym styropianem. Ja bym chyba tylko trochę go wydłubał, wnętrze pomalował na czarno (ale wodną farbą, najlepiej akrylową!), tak, żeby przez szyby było widać "czarną dziurę" i już. Przecież i tak byś nie robił wyposażonego wnętrza, prawda? Powodzenia w pracach i pozdrawiam Paweł
