-
Liczba zawartości
3 848 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez pmroczko
-
Cześć! Ja bym chciał tutaj podkreślić dwie ważne, moim zdaniem rzeczy - zamiłowanie do klejenia i łączność z oryginałem. Pozwólcie, że wyjaśnię: zamiłowanie do klejenia to dać sobie możliwość robienia tego co się lubi i co się chce. Jeżeli efekt będzie niezadowalający, to najwyżej trochę się odechce - ale przestrzegał bym przed wielka spinką i robieniem różnych rzeczy "tak jak się powinno robić". Tak jak małe dzieci uczą się języka szybko m.in. dlatego, że dają sobie prawo do mówienia z błędami i wszyscy dookoła uważają, że to słodkie tak i początkujący modelarz, nawet stary powinien sobie dać prawo do skopania tego czy tamtego w ramach próbowania. Nawet jeżeli to będzie trochę droższy model - zawsze można go odbudować albo zużyć na części. Łączność z oryginałem - namawiam do tego, żeby budować modele maszyn o których coś się wie, ale też takich do których coś się czuje, wtedy zabawa jest lepsza i budowany model też. Wtedy patrzysz na różne foty takiego pojazdu, może oglądasz go w muzeum i zwracasz uwagę na szczególiki, które potem można w modelu zrobić i model wychodzi lepszy. W przypadku takiego M41 może uszkodzenia farby które rzeczywiście widziałeś może wyglądały by lepiej od "teoretycznych". I to tyle mojego pisania, a ja Cię namawiam, żebyś robił po swojemu a po którymś razie myślę, że będziesz zadowolony z wyników. Pozdrawiam i życzę powodzenia Paweł
-
Szkoda go - to był taki pomnik techniki za życia, historyczna maszyna, latający klasyk - no i jeden jedyny!
-
Otóż właśnie - pozycja 22 - i jeszcze raz wielkie dzięki za materiały!
-
Cześć! Dzięki za komentarz. Lin holowniczych już nie będę ruszać. Może dołożyłbym jakieś obejmy do tej belki - miałbyś tu jakąś podpowiedź albo informację jak to jest najczęściej mocowane? Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Piękny materiał - bardzo dziękuję! Przy okazji taka ciekawostka: wiedzieliście, że to jest popielniczka?: Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Dzień dobry! Chciałbym Was zaprosić na relację z budowy modelu śmigłowca "Cobra" z Wietnamu w skali 1:72. Punktem wyjścia będzie tu zestaw firmy Special Hobby w skali 1:72. Do tego zestaw blaszek z tej samej firmy i żywiczne fotele z CMK. Pamiętacie tę maszynę?: Otóż w Wietnamie wyglądała ona tak: W takim malowaniu planuję wykonać mój model. Jest tu oczywiście sporo znaków zapytania... Dalszy risercz pozwolił odnaleźć takie zdjęcie: O ile pierwsze zdjęcie przedstawia śmigłowiec w barwach jednostki opisywanej jako D/227th (kompania D 227-go batalionu lotniczego), drugie zdjęcie przedstawia ten sam śmigłowiec w oznaczeniach jednostki opisywanej jako E/1/9 Cav (kompania E 1 szwadronu 9 pułku kawalerii) - można to poznać po charakterystycznej gwiazdce na obudowie przekładni głównej. Była to jednostka powstałą przez reorganizację D/227th, więc nie było to wielkie przeniesienie, a raczej przemalowanie. Charakterystyczny "nose art" to nawiązanie do numeru seryjnego śmigłowca - 442 - i popularnego pod koniec lat sześćdziesiątych modelu Oldsmobile a także kampanii reklamowej tej firmy (Dr. Oldsmobile) Śmigłowiec jest wyposażony w działo 20mm M197 pod lewym skrzydłem, świadczą o tym zasobniki na amunicję 20mm nad płozami. Poza tym wyrzutnie rakiet XM158. Gdyby ktoś miał inne zdjęcia tej maszyny albo inne pomocne materiały to bardzo proszę o pomoc i zapraszam do zamieszczania ich w tym wątku. No i wiedząc, jak nie lubicie warsztatów bez fotek z warsztatu mam tu coś na dobry początek - wyposażenie kabiny: Dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! To jest dobry tekst: "W przeciwieństwie do AN-2, który był zaprojektowany jako samolot wielozadaniowy i został tylko przystosowany do celów rolniczych, M-15 jest już w założeniu maszyną rolniczą...". I się okazało, że właśnie dlatego kołchoźnicy (czyli główny klient!) nie chcieli nawet słyszeć o tym samolocie - bo Antonowem można było żonę do miasta na zakupy zawieźć, i przywieźć meble albo pościel a tym wynalazkiem co? To się nazywa nie wyrażone wprost wymagania klienta! Pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Wygląda super i nie wiem, czy to był żart, ale dla mnie to malowanie jakoś nigdy się nie nudzi... Nie myślałeś o założeniu osłon aerodynamicznych na przody wyrzutni? Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Propozycja Projektu Modele ukraińskich firm modelarkich.
pmroczko odpowiedział DamianosPL → na temat → Projekty Grupowe
Może miałbym coś niewielkiego na składzie z czym mógłbym się dołączyć... -
BHmodels - ano jest, niech ją szlag trafi... Tyle że chyba z tym modelem wiele związku to nie ma... Chociaż jak takie rzeczy się zaczynają, to trochę kleić się odechciewa - ale z drugiej strony to klejenie to jakaś forma ucieczki. Póki fizycznie nie trzeba uciekać, to można i tak. No i w ramach tej ucieczki obejrzałem kilka dodatkowych zdjęć, jeżeli chodzi o tył Meridy i wywaliłem ten kątownik, co to go Revell dał, bo na wielu zdjęciach nie ma go nawet śladu, a za to dołożyłem beleczkę. No i te podnóżki do wsiadania, o których pisał Pitt35 - wybaczcie tylko, że klejenia jeszcze nie poszlifowane, ale chciałem zdążyć ze światłem do fotografowania, a klejenia już "się szlifują". I teraz to już chyba tylko pomalować, co? Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
pmroczko odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Trzyma cenę! Mniej więcej tak wyglądał mój pierwszy model, który skleiłem razem z wujkiem, drugi - już zupełnie samodzielny - to była Czapla którą utopiłem w kleju a i tak już wiedziałem, że właśnie to chcę robić... Ale pierwszy był szybowiec, tylko nie pamiętam który dokładnie. Wydaje mi się, że z czerwonego plastiku był zrobiony, ale też pewien nie jestem... -
Oni ten otwór wycięli aż do samej tylnej ściany - ona tam m a taki przebieg
-
Że tak smutno napiszę... Mam nadzieję, że ich nie zbombardują...
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
pmroczko odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Słuchaj, jedno drugiego nie wyklucza - jak już ten lit trafi do baterii samochodowych (i bateria się nie spali!), to myślę, że można go dobrze przetwarzać. Co innego może być z małymi bateriami, które trafiają do złomu elektronicznego. A niezależnie od tego wydobycie lity z ziemi może powodować (i pewnie powoduje) wielkie straty środowiskowe. Wniosek jest z tego taki, że trzeba więcej rowerem i tramwajem i pociągiem jeździć -
BHmodels, bulik58 - Dzięki wielkie! Teraz muszę jeszcze zaczekać aż kalkomanie przyjdą - to powinno się zdarzyć lada dzień - i na okazję, kiedy będę mógł dokończyć malowanie przy pomocy aerografu - i sprawa była by załatwiona. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
pmroczko odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Trochę nie rozumiem o co Ci chodzi - w sumie albo atom, albo węgiel. Elektrownie słoneczne i wiatrowe - jak najbardziej tak, ale co zrobić w bezwietrzną noc? Może zamiast kilku ton radioaktywnych odpadów wolisz emisję dwutlenku węgla i setki tysięcy ton popiołów, które zresztą też są radioaktywne (OK, tylko lekko). Ja uważam, że dla atomówek i to małych, takich osiedlowych, nie ma alternatywy i one mają szansę nas uratować. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
pmroczko odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Jako ktoś kto prowadził szkolenia z bezpieczeństwa samochodów elektrycznych i entuzjasta napędów elektrycznych chciałbym Wam powiedzieć tak: samochody elektryczne są bardzo starannie zbudowane i zabezpieczone przed różnego rodzaju zagrożeniami - porażenie prądem elektrycznym, pożar - producenci z całych sił starają się minimalizować te zagrożenia. No może Tesla najmniej... Ale jeśli zobaczycie, że elektryk się pali, a zwłaszcza pod dachem - to uciekajcie i postarajcie się też innych do tego namówić. Generalnie pożar bardzo trudny do ugaszenia, a najgorsze, że z ognia wydobywa się sporo różnych naprawdę trujących substancji, z których chyba najgorszy jest kwas fluorowodorowy. Także w takim przypadku nie ma nic do oglądania - trzeba uciekać. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
pmroczko odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Tak, już powoli by mogli -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
pmroczko odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
No to tutaj chętnie się podzielę - byłem w 2018 roku na szkoleniu w Braunschweigu, tamtejsza politechnika ma fabrykę-laboratorium w której ćwiczą produkcję baterii litowo-jonowych. Oglądaliśmy tam maszyny do tego, mieliśmy szkolenie z technik produkcji i między innymi na tym szkoleniu pojawiła sie taka informacja, że oni prowadzili eksperymenty z recyclingiem baterii litowo-jonowych i robili tak, że w atmosferze obojętnej (azot - bez powietrza a co najważniejsze bez wilgoci) mielili zużytą baterię na proszek i potem z tego proszku można odzyskać aluminium, miedź, grafit a co najważniejsze związki litu i kobaltu - wniosek był taki, że 98% materiału da się odzyskać i relatywnie łatwo użyć do produkcji nowych baterii. A powtórzę, że np. kobalt jest drogi i jest go na ziemi bardzo mało i nikt sobie nie pozwoli na wyrzucanie czegoś tak cennego. Może komuś zależy na tym, żeby ludzi namówić na wyrzucanie baterii, żeby nie musieć płacić za tak cenny surowiec wtórny? Ja słyszałem, że w Chinach z bateriami jest jak z akumulatorami samochodowymi za PRLu (wracamy do tematu) - nie można kupić nowego, jak się nie odda starego -
Idealna do ogródka działkowego
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
pmroczko odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
A benzyna sie kończy... Ale nawet jeśli spalimy wszystko co damy rady z ziemi wykopać, to zagotujemy atmosferę na ziemi - no, może my jeszcze nie, ale nasze dzieci będą miały przegwizdane. Tak naprawdę wolność to dostęp do energii. A poznajemy inne sposoby na pozyskanie energii niż palenie różnych rzeczy. A jeśli chodzi o utylizację baterii - tu dobra wiadomość. Materiały zawarte w baterii są tak drogie i jest ich tak mało, że zużytą baterię firmy utylizujące będą od was odbierać z pocałowaniem w D. A obecna technologia umożliwia odzyskanie 98% materiałów ze starej baterii - więc nie jest źle. Problemem jest to, że wytworzenie nowej baterii jest bardzo energochłonnym procesem. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł -
OLO - wielkie dzięki za komentarz. Poprawiłem te skrzynki amunicyjne, chociaż na zdjęciach to słabo widać... A tu fota specjalnie dla @BHmodels, na której widać te osłony: No i jeszcze dwie foty w oczekiwaniu na malowanie: Dziękuję za uwagę i pozdrawiam Paweł
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
pmroczko odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Zobaczycie, jeszcze wrócimy do czasów zaraz po IIWŚ, kiedy prywatne samochody były zakazane. A napęd elektryczny jest zarąbisty. Za to baterie, to wrzód na D... Zobaczcie, w Crafterze jest bateria 36kWH, waży to 300kg i kosztuje prawie tyle co pół samochodu... A po przeliczeniu okazuje się, że 36kWh to energia którą można uzyskać spalając 2L ropy naftowej... Syf, nie? Ale na tych 2 litrach ten Crafter przejeżdża ponad 100km - czy to nie jest rewelacja? Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł -
I kto sprzedaje takie cuda?
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
pmroczko odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Nie chwaląc się trochę się znam na elektrykach... Pomagałem uruchamiać produkcję elektrycznego Craftera we Wrześni...
