Co do samego malowania i sposobu wykończenia to oczywiście za każdym razem odbiór zależy od tego co się komu podoba.
Jak to starożytni mawiali - O gustach się nie dyskutuje - więc ja pozostaje na takim stanowisku, że najlepiej jak model budzi emocje, nie ważne czy och i achy czy pewien dystans. Ważne by był jakiś. Mam odczucie, że to podstawowe założenie zrealizowałem.
Oczywiście doświadczyłem też tego, że na wystawach i festiwalach modele pomalowane w taki sposób są wręcz dyskwalifikowane, mimo, że okazywały się bardziej widowiskowe i odznaczały się szczegółami.
W każdym razie 8/10 to niezły wynik
Drogi Michale, myślę, że 50% tego efektu to twoja zasługa, więc jeśli za pierwszym razem z twoją pomocą uzyskałem taki efekt, to strach myśleć co będzie dalej.
Dzięki za wszelką pomoc. Czeka nas jeszcze podstawka, więc będzie jeszcze dalsza praca przy modelu.
Obiecuję, że w Bytomiu każdy będzie mógł obejrzeć model na żywo i ocenić po swojemu.
Pozdrawiam