Mam nadzieję, że cię nie zmartwię, ale uważam, że zakup blach i żywicy na pierwszy warsztat to chybiony pomysł.
Zapytasz pewnie dlaczego?
Ano dlatego, że bardzo łatwo o spore błędy przy waloryzacji. Moim zdaniem powinieneś skupić się na modelu, najlepiej bez wnętrza i prosto z pudła.
Żywicę pędzlem ciężko będzie ci zagruntować, blaszki bez podkładu w sprayu lub sufracera praktycznie pędzlem można pourywać i zniweczyć całą robotę...
Sam zaczynałem waloryzację blachami od 8 modelu jaki zrobiłem i mając już aerograf.
Ale po kolei.
Blachy - wykorzystujemy w trakcie budowy po spiłowaniu części które zastępujemy z oryginalnego modelu, niejednokrotnie usunięci plastikowego odpowiednika oznacza "one way ticket" i jeśli spartolisz blachę (jej wyginanie odpowiednie) to masz problem i to spory...
Żywica jest trudna w obróbce, szczególnie przy oczyszczaniu i odseparowaniu części od klocków wlewowych.
Ja od dawna używam podkładu w sprayu od Valejjo (ok. 45 - 50 zł za puchę). Niby wydatek spory, ale póki co nie zawiódł i sprawnie poprawił pracę.
Można malować jako podkład czarną lub szarą pactrą - też dają radę.
Jako dobre a raczej niezawodne farby pod malowanie panzergray czy jakiego kolejek innego malowania polecam emalie model mastera i akryle Tamiya.
Vallejo wymagają dyscypliny i bardzo porządnego zmieszania przed użyciem.
Jednym słowem osobiście uważam, że jak na pierwsy raz z blachami i żywicą w tej skali, to zbyt skomplikowany wydaje się szlak do wykonania go bez wspomnianego przygotowania. Lepiej w moim odczuciu kupić jakąś italerkę lub Zvezdę i poćwiczyć szpachlowanie wraz z malowaniem (szczególnie jeśli masz do dyspozycji tylko pędzel).
Tak czy siak chętnie pomogę i podpowiem ci w budowie każdego modelu niezależnie czy zdecydujesz o zmianie na inny, czy będziesz kontynuował budowę tego.
Pozdrawiam