Długo mnie nie było, bo ta Wilga idzie mi ostatnio jak krew z nosa. Jak coś pokażę, to mnie może jakoś zmobilizuje do dalszej roboty. Na razie w produkcji jest podłoga w kabinie i dopóki jej nie skończę nie mogę ruszyć dalej. W każdym razie główna część tablicy przyrządów już pomalowana i gotowa do montażu. Brak jednego z przyrządów jest celowy. W oryginale jeden z otworów jest zaślepiony (nie wiem, uznali, że niepotrzebny? Tym lepiej dla mnie, jeden mniej do robienia). Zegary zrobiłem w następujący sposób:
- w czarnym plastiku igłą zaznaczyłem kółka i wnętrze zegarów (użyłem materiału z wytłoczek w jakie pakowane są modele Hobby Bossa z serii Easy)
- na to pacnąłem białą farbą (słowa „pacnąłem” użyłem nie przypadkowo, bo malowaniem bym tego nie nazwał, na tym etapie precyzja nie jest potrzebna
- kiedy farba wyschła zeszlifowałem ją, żeby odsłonić plastik, a farba została tylko w zagłębieniach zrobionych wcześniej.
Z dolnej części tablicy przyrządów nie jestem do końca zadowolony, bo makro wyciąga wszystkie błędy, ale chyba tak zostanie. Pożiwiom uwidim – jak mawiają Rosjanie.
I jeszcze fragment pokrycia kadłuba.
Cdn.