Powoli, powoli do przodu:
wash to w moim zamyśle także jednoczesne brudzenie powierzchni, zakamarków itp., może trochę inaczej, niż robią to inni. Za radą Waszą zamieniłem podłe Renesansy na Talensa, a konkretnie brąz van Dyck'a, co dało taki mniej więcej efekt:
zauważyłem, że po Talensach nie zostaje taki grafitowy nalot, widoczny w niektórych miejscach potraktowanych Renesansami:
kiedyś toczyła się na tym forum dyskusja o wyższości patyczków Tamiya do ścierania washa nad zwykłymi, np. z Rossmana. Tutaj widać biedę tych ostatnich. I przy okazji widać też, jak wash wpłynął pod kalkę, mimo jej 2-krotnego pokrycia sidoluxem
I pęknięta kalka w najbardziej widocznym miejscu modelu...
Kokpit, że tak powiem: