Marak
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 137 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marak
-
Domontować trochę tła (kostka, drzewka) i spokojnie można wysyłać zdjęcia dalszej rodzinie i natrętnym znajomym z adnotacją: "Nasz nowy nabytek już przygotowany do wakacyjnego wyjazdu do Hiszpanii".
-
Bardzo ładnie Ci wychodzi wash na metalikach silnik, skrzynia itp. Jak to robisz?
-
Z powodu przygotowań świątecznych zrobiłem znacznie mniej niż było w planie: 1. Skleiłem skrzynię zabudowy. 2. Całość dostała pierwszy podkład. Teraz trzeba przeżyć rodzinny zjazd i można dalej działać. WESOŁYCH ŚWIĄT
-
Nie miałbym nic przeciw PSP, ale jak zauważył kolega WISA, to wersja niemiecka, a w PSP raczej trudno o wozy z demobilu z Niemiec. Jeśli jednak coś wiesz, daj namiar. Ja też mam mieszane uczucia. Z jednej strony pozytyw za prawie super instrukcję, za dobre spasowanie, za niekłopotliwe ślady po wypychaczach, za dobrą jakość odlewów (jakość, nie szczegółowość). Z drugiej strony duży minus za rażące uproszczenia w budowie. Tak jakby Revell chciał z tego zrobić model dla początkującego modelarza. A może doszli do wniosku, że przy lepszym uszczegółowieniu model musiałby kosztować z 500 zł i nikt by go nie kupił. Piękny model i super się go skleja. Zwróć uwagę na te węże ssawne. Trochę je uprościili w malowaniu, a to chyba największa ozdoba tego modelu. Bardzo jestem ciekaw tych modeli Aoshimy. Na pudełkach pięknie wyglądają. Szkoda, że taka mała skala i nie wiem co w środku, czy warto je kupić? http://allegro.pl/aoshima-01207-1-72-fire-laer-truck-otsu-municipal-i7091775815.html http://allegro.pl/fire-truck-with-ladder-1-72-aoshima-012079-i6843062529.html http://allegro.pl/1-72-chemical-fire-pumper-truck-osaka-municipal-i6921600327.html Marzy mi się, by je powiększyli do 1:24.
-
Po kilkugodzinnym googlowaniu muszę przyznać Ci rację. Zostaję na niemieckich blachach. Albo zrobię S-F i dam herb OSP Klawkowice lub OSP Klempie (nie ma w Polsce takich miejscowości, więc nikt się nie obrazi).
-
Dzięki za podanie wersji. Z Twoją opinią zgadzam się w 99%, licząc na łut szczęścia. U nas w opolskim ponad 50 % wozów w OSP to dary lub "dary" z Niemiec, więc może znajdzie się jakiś Schlingmann (Chociaż jest on chyba zbyt nowoczesny, jak na dar). Jeśli nie, to trudno, będą niemieckie kalki.
-
Dzięki za zainteresowanie. Tą metodą właśnie szukam, ale chciałbym zawężyć poszukiwania. Jak widać na zdjęciach auta o podobnej kabinie mają różne zabudowy (paki) i odwrotnie przy podobnych wyposażeniach mogą mieć całkiem inne kabiny. Wynika to z faktu, że z fabryki MANa przychodzi podwozie z kabiną, do firmy która wykonuje zabudową strażacką na zlecenie OSP lub innego właściciela wozu. MANy jak zdążyłem wyczytać mają oznaczenia np: TGX, TGL, TGA itp. I chciałbym zacząć od tego, żeby uzyskać informację jaki to jest konkretnie MAN - chodzi o kabinę, podwozie silnik. Wówczas mając konkretny typ, będę szukał najbardziej zbliżonej zabudowy pożarniczej.
-
Twój wątek śledzę bacznie i nieprzerwanie. Nie zabieram głosu, bo musiałbym w kółko powtarzać "genialnie". A merytorycznie na Porszakach za bardzo się nie znam, choć raz w życiu mnie przewieźli taką wersją 500 kM. Trochę udało mi się pokleić mojego MANa. Na razie robota jest łatwa i przyjemna. O dziwo wszystko pasuje mimo, że to Revell. Standardowo, najpierw resory z poduszkami. Sklejone mosty i przednie resory. Jednak przerwa w sklejaniu robi swoje. Dopiero patrząc na zdjęcie pomyślałem, że mogłem wyciąć amortyzatory i zrobić je z rurek. Muszę się zastanowić czy tego nie zrobić. Wklejony tylny most i resory I praktycznie kompletne tylne zawieszenie + wał napędowy z reduktorem. Teraz przednie zawieszenie. Ponieważ jak widać, koła nie są skrętne, a przeróbka trochę za długo by trwała, postanowiłem, że koła nie będą się też obracać. Model będzie stał na lekko spłaszczonych oponach - jak w rzeczywistości. Nigdy tego nie robiłem, więc sam jestem ciekaw jak to wyjdzie. Rama już praktycznie przygotowana do malowania. Wszystko czego brakuje ma inny kolor, więc będzie przyklejone później. Przymiarka na sucho silnika I trochę sklejonej podłogi od kabiny. Chciałbym ten model wykonać w polskich barwach i próbuję znaleźć go gdzieś w jakiejś OSP. Błądzę jednak po omacku, bo nawet nie wiem co to za MAN. Revell oznaczył model zgodnie z klasyfikacją strażacką, a nie ma nigdzie podanej pełnej nazwy MANa. Ja potrafię odróżnić pożarniczego STARa 20 od 21 czy 25, ale o MANach nie mam pojęcia. Jeśli ktoś z kolegów na podstawie zdjęcia z pudełka potrafi określić typ tego auta to ułatwiłoby by mi szukanie. Bo szczytem szczęścia byłaby informacja, że np. "identyczny MAN stoi w OSP Klempie dolne"
-
Witam po rocznej przerwie, spowodowanej nieopatrznie rzuconym wnukom hasłem "robimy makietę kolejki". Budowa ciągnęła się jak smród po gaciach, bo będąc zielonym w temacie robiłem dużo błędów, a budowa makiety jakoś mnie nie wciągnąła i nie poświęcałem jej zbyt dużo czasu. Na szczęście pociągi już jeżdżą, a ja mogę wrócić do strażaków Otwierając szafę wyciągnąłem największe pudło (nie licząc Simby) i zaczynam robić MANa. Założenie jest takie, że nic nie upiększam, bo w szafie ok. 30 dużych pudeł, więc wypada co kwartał wypuścić nowy model. Pudło jak widać jest rzeczywiście duże, jednak nie jest przesadnie mocno upakowane. Powyższy widok może spowodować lekki niedosyt, ale po rozłożeniu ramek widać, że będzie co kleić Wszystkie części wykonane z białego, niestety, bardzo miękkiego plastiku. Ułatwia to obróbkę skalpelem, jednak taki miękki plastik "ciągnie się" pod papierem ściernym i trudno go wyszlifować na gładko. Oprócz białych ramek, dostajemy również ramkę przeźroczystą, gumowe koła i arkusik kalkomanii. Rama i kabina są w całości, co jak dla mnie jest dużym minusem, bo po to kupuję zestaw, żeby pobawić się sklejaniem, a nie otrzymywać gotowce. Tradycyjnie u Revella zbiorniki powietrza są tylko połówkowe, puste od niewidocznej strony, a ponieważ są tym razem w jednym kawałku z ramą, to nie ma tego jak prosto poprawić. Dużym plusem jest za to instrukcja. Kolorowa, przejrzysta, wielostronicowa. Jak do tej pory to najlepsza instrukcja z jaką się spotkałem. Na początek skleiłem składający się z kilku części mocno uproszczony silnik (który jednak nie będzie prawie wcale widoczny). Podsumowując zapoznanie się z modelem, muszę przyznać, że tym razem Revell pozytywnie mnie zaskoczył jakością wyprasek. Nadlewki i niespasowania są minimalne. Śladów po wypychaczach prawie nie ma, a ich umieszczenie po niewidocznej stronie jest dobrze przemyślane. Model jest powtórnym wypustem, jednak jak sądzę formy są nowe lub dobrze zregenerowane. Gdyby jeszcze plastik był twardszy jak u Tamiyi lub Aoshimy, byłaby pełnia szczęścia.
-
Zajrzałem na wyniki "Katowice" i dołączam się serdecznie do gratulacji za model. Nie mniejsze należą się organizatorom i jurorom, że w końcu ktoś należycie docenił model cywilny.
-
A) W tej chwili możesz już kupić ten sam klej za 6 złociszy z igiełką w środku - właśnie taki testuję, kupiony w Moje Hobby. B) Do buteleczek za 5 zł i wszelkich tubek od 1 zł (Super Glue) do 17 zł (Loctite) zawsze stosowałem następujący sposób. Wyrzucam nakrętki. Z polistyrenu dowolnej grubości wycinam kwadrat ok. 7 x 7 mm. Wykorzystując fakt, że po klejeniu, końcówka kleju jest mokra naklejam tę płytkę na końcówkę kleju. Sposób wydaje się głupi, ale bez problemu "dojeżdżam" do końca butelki.
-
Identyczne objawy miałem w MAR3000 bez zbiornika. Po 4 latach użytkowania, silnik zaczął ruszać gdy ciśnienie spadało do zera. Już myślałem, że uda się to łatwo usunąć bo pomogło zwiększenie pojemności kondensatora rozruchowego, ale kompresor bardzo się wtedy grzał i po kilku minutach wybijał termik. W przewijalni silników stwierdzili, że przyczyną jest zwarcie na uzwojeniu wirnika, a przewinięcie to ok. 150 zł, więc dałem sobie spokój z naprawą. Na marginesie: Dopóki był dobry to malowało się nim o wiele przyjemniej, niż obecnie posiadanym AS-186, więc ja z takim często padającymi twierdzeniami, że kompresorem bez zbiornika nie da się malować, zwyczajnie się nie zgadzam.
-
Jak zwykle pięknie.
-
Przypomniałeś najlepsze lata WRC. To były piękne rajdy. Myślę, że jeśli robi się "brudne" samochody, to właśnie takie chwile warto uwieczniać przypominając niesamowitego kierowcę jakim był Colin. Pięknie odtworzyłeś model samochodu po dwukrotnym (o ile dobrze pamiętam) rolowaniu. Moje gratulacje.
-
Będąc częstym gościem na modelarskich konkursach byłem przekonany, że diorama musi zawierać czołg, albo przynajmniej strzelających niemieckich żołnierzy. A tu proszę, nie ma czołgu, nie ma żołnierzy, a jest piękna polska jesień. U mnie masz zwycięstwo: za temat, za piękne barwy, za oddanie klimatu jesieni, za ogólne artystyczne wrażenie. PS. Tak jak napisali koledzy popraw tabliczkę. Masz do wyboru: "Złota polska jesień", lub traktując jako nazwę własną "Złota Polska Jesień".
-
I bardzo dobrze robiłeś. To nie jest H&S, gdzie dysza jest samocentrowalna. Tutaj jak klikanaście razy odkręcisz dyszę masz murowane, że gwint Ci padnie i dysza będzie krzywo wkręcana. Ponadto wkładanie od przodu jest, co prawda, bezpieczniejsze dla iglicy, ale zabójcze dla o-ringa. Staraj się odkręcać dyszę jak najrzadziej. Autor wyraźnie pisał, że iglica jest krzywa, a to jest podstawą reklamacji. To jest jego pierwsze aero, więc jak napisze, że aero pluje farbą, to każdy mu napisze, że ma za gęstą farbę, bo kto się domyśli, że przyczyną jest krzywa iglica.
-
To by się mogło zgadzać. Pomiędzy komorą a spustem jest o-ring by farba nie cofała się do spustu. Gdy czubek iglicy widoczny jest w komorze, to na wysokości o-ringu ma mniej więcej koniec stożka, więc musi rozepchać o-ring. Trudno, korespondencyjnie wyrokować czy na pewno tak jest, musisz obserwować, czy gdzieś nie haczy. Ważniejsze jest (obejrzyj pod lupą od przodu aero) czy w pozycji spustu "malowanie" iglica układa się współśrodkowo w otworze dyszy. Jeśli jednym bokiem opiera się o dyszę - reklamuj.
-
Jeśli to jest nowe aero, to reklamuj. Aero nie będzie dobrze malować, gdy czubek iglicy nie jest dokładnie w osi otworu dyszy. Ten opór o którym piszesz, to chyba miejsce w którym iglica zaczyna przechodzić przez o-ring, więc jest naturalne, ale gdy iglica jest krzywa, to opór może być przez to duży. Iglicę można spróbować wyprostować tocząc ją z obciążeniem na tafli szkła, ale gdy jest na gwarancji to po co kombinować.
-
Skoro dawno Cię tu nie było, to chyba nie wiesz, że Photobucket nas wyświnił i Twoje zdjęcia są niewidoczne. Zmień serwer grafiki.
-
Chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać to przyzwyczajenie do ersatzów Ja wiem, że pisząc o sidoluksie lakier trzeba raczej pisać "lakier", ale wskaż mi inny lakier (może być drogi) który bez obaw można kłaść na każdą farbę, lakier, podkład i pod każdą farbę, lakier itp. Którym można też zabezpieczyć przeźroczyste oszklenie lub kartonowy nadruk offsetowy. Na tym forum wielokrotnie padały rady (od Ciebie chyba też) "tylko najpierw trzeba nałożyć lakier mgiełką, a dopiero jak wyschnie to właściwą warstwę". No to ja wolę nałożyć najpierw sidolux, a potem np. polecieć lakierem typu 2K i nie martwić się czy zrobią się bąble czy nie. Karambolis, jakiej farby sidolux nie wytrzymuje? Z chęcią sprawdzę. Kiedyś malowałem pędzlem motocykl Suzuki i pomiędzy warstwy mocno rozcieńczonej srebrnej Gunze "C" dawałem sidolux i wytrzymywał.
-
Uzupełniając poprzedni post. Jak zabezpieczysz srebrny sidoluxem (trochę powierzchnia zmatowieje), to będziesz mógł bez problemu malować po tym farbami tamki.Dlatego sidolux to bardzo dobry bezbarwny lakier do odseparowania farb które żrą się ze sobą. Nie próbuj go tylko dawać jako lakier wierzchni do uzyskania połysku, bo tu efekt będzie mizerny.
-
Są tacy, którzy twierdzą, że można malować pędzlem farbami na bazie rozcieńczalnika LT. Ja jednak twierdzę, że ten rozcieńczalnik się do tego nie nadaje, bo rozpuszcza wcześniej położoną warstwę farby. Do malowania pędzlem używam akryle wodne np ModelMaster, Revell aqua czy Pactrę.Wash "domowy" to: 1 kropla farby akrylowej wodnej, 10-15 kropli wody, 1-2 krople płynu do mycia naczyń. To taka cecha tych farb. Dlatego ludzie wybierają alclady. Nieścieralne są też metaliki Bilmodel. Zabezpieczyć powierzchnię możesz np. specjalnym lakierem ModelMastera, a najprościej zwykłym Sidoluxem.
-
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Błota wcale nie jest za dużo. Może na przednich kołach trochę za równe. Koledzy po prostu, najprawdopodobniej nie widzieli ciągnika który rozrzuca obornik na polu. (A szkoda, bo efekty wizualne i zapachowe wspaniałe). Odnośnie zegarów, mają rację. Łatwo je, chyba, trochę przyprószyć szarym nalotem i nie będą tak się świecić. PS. Kilka dni temu w "Drogówce" policjanci wlepiali mandat traktorzyście który 500 m od pola zostawiał na asfalcie równe ślady błota.
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Marak odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Możesz zacząć od tej pasty na próbę, ale zazwyczaj wżery są głębsze. -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Marak odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Marne szanse, ale spróbuj ratować. Jeśli acetonu nie było dużo, to może "spalenie" szybki jest płytkie. Zacznij od szlifowania papierem ściernym np. 1000 na mocne mokre, czyli dużo wody. Następnie papier ścierny 1500, 2000, 3000 i 5000. Potem już na sucho pasty polerskie. Mogą być Tamiya. Jeśli podczas tych operacji szybka zacznie się łuszczyć lub pojawią się pęknięcia to raczej nic jej nie pomoże. W przyszłości, gdy farba podleje Ci taśmę, weź wykałaczkę, zaostrz jak dłutko i zeskrob farbę, potem wypoleruj pastą.
