Skocz do zawartości

Marak

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 137
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Marak

  1. Na biurko biorę kolejnego strażaka. Tym razem leciwy zestaw firmy AMT, wg daty na pudełku, z 1987 r. Podejrzewam, że znaczna część modelu jest jeszcze starsza, bo części są identyczne jak w podobnych (wcześniejszych) modelach tej firmy. Model pewnie nieraz był opisywany na forum, ale tak dawno, że już chyba wszyscy o nim zapomnieli. Wcześniej robiłem dwie osobówki AMT i obiecałem sobie, że nigdy więcej nie wezmę się za model tej firmy, jednak robiąc "strażaki" nie mam zbyt dużego wyboru. Po otwarciu dużego pudła widzimy dość dużo pustej przestrzeni Jest to jednak dosyć złudne, bo firma AMT skrupulatnie odcina większość ramek do ponownego przerobu. Po wyjęciu części z woreczka dostajemy coś takiego: Warto zwrócić uwagę na lewy dolny róg zdjęcia (w okolicach kierownicy). Z wielu elementów zwisają cienkie nitki plastiku. Tak więc, zupełnie gratis, mam ok. 2 mb pięknie wyciągniętych plastikowych nici o średnicy od 0,2 do 0,4 mm. W pudełku znajduje się również książkowa instrukcja i arkusz kalek Przymierzając kabinę do typowych wozów pożarniczych, okazuje się, że amerykańskie wozy wcale nie są takie duże. Drobna różnica skali 1:25 do 1:24 nie ma tu większego wpływu na efekt wizualny. Biorę się więc do roboty. Etap pierwszy silnik. I pierwszy szok. Części w pudełku jest podobno 410, lecz w żaden sposób nie są ponumerowane. Około godziny trwało znalezienie elementów do poniższych obrazków. Pipsztoka nazwanego AIR BREATHER FILLER nie znalazłem, a konkretniej są w zestawie 3 podobne elementy i nie jestem w stanie rozpoznać który z nich to ten filler. Ponieważ mój angielski jest na poziomie zero plus, postanowiłem posiłkować się internetowymi translatorami. Okazało się, że translatory w ogóle nie dają sobie rady z wyrazami pisanymi wersalikami i musiałem te słowa zamieniać na małe litery jednak efekt otrzymałem dość komiczny. Przykładowo, tekst: "Note: Paint assembled engine red before cementing chrome onto engine." translator google przetłumaczył "Uwaga: przed zamontowaniem chromu na silniku farba zmontowała silnik na czerwono.", natomiast translatica tak sobie poradziła: "Notatka: Farba zgromadziła silnik czerwony przed cementowaniem chromu na silnik." Na szczęście, chyba poradzę sobie sam z tłumaczeniem. Widać jednak, że AMT nie przywiązuje dużej wagi do malowania. Cały silnik na czerwono i załatwione. Silnik po sklejeniu wygląda następująco: Może pokusiłbym się o drobną waloryzację, ale nie mam pojęcia jak ten silnik wygląda w rzeczywistości. Wpisywanie haseł typu "Dodge engine" nie wyszukuje nic podobnego. Kolejny etap to koła. Tu na razie nie mam zbyt dużo do roboty, bo każdy element trzeba malować oddzielne. Więc tylko 2 godziny, żeby felgi doprowadzić do ładu (większość otworów w felgach zalanych) i można iść do kolejnego etapu. Zabawa z ramą: Znów godzina na znalezienie elementów. Każdy w innym woreczku. Potem, szpachla i pilnik. Plastik modelu jest bardzo miękki, zupełnie jak w modelach Hellera. Nie lubię takich plastików, bo trudno je wyszlifować na dobrą gładkość, ale przy tej ilości piłowania ta miękkość to jednak zaleta. Sklejona rama. Długość ok. 38 cm. Jaka jest jakość tego zestawu widać na poniższym zdjęciu. I taki jest prawie każdy element. (No cóż, zestaw to prawie Vintage). Przednie zawieszenie. Koła nie są skręcane. Tylne zawieszenie Kolejny przykład uproszczenia modelu. Tak według AMT mocowane są amortyzatory do ramy. Nie wiem, niestety jak powinny wyglądać, więc zaleję to klejem na równo i tak muszę zostawić. Na razie tyle zrobiłem.
  2. Fajnie to wygląda
  3. I ja tam byłem. Wodę i kawę piłem, więc kilka zdjęć zamieściłem. Na początek kolega Coppercat, a potem to co mnie się podobało.
  4. Marak

    Kraz Eov 4421 1/35

    W Gliwicach jest taka restauracja "PKP" co jest skrótowcem od Pyszne, Kurczę, Pyszne. Do Twoich modeli ta nazwa też bardzo pasuje - oczywiście, w przenośni.
  5. Marak

    BMW i8 - Revell 1:24

    Budowa dobiegła końca. Drzwi zamknąłem, teraz chyba lepiej się prezentuje. W końcówce spotkała mnie dotkliwa niespodzianka. Trysnąłem maskę bezbarwnym GX 112 i postawiłem pionowo przed dmuchawą, by szybciej wysechł. Lakier rozpuścił kalkę która spłynęła czarnymi zaciekami. Kilka godzin delikatnego szlifowania, doprowadziłem do jako takiego wyglądu i myślę sobie najpierw zabezpieczę akrylowym modelmasterem rozcieńczonym wodą, nic nie powinno się stać. A jednak znów zrobiły się czarne zacieki. Może kalka już była mocno nadwyrężona. Kolejne zeszlifowanie, potem pociągnąłem sidoluxem i dopiero GX 112. Po polerowaniu czarny dach ma super połysk (może tego nie widać na zdjęciach, ale to wina zdjęć). Natomiast białej perle przydałaby się jeszcze jedna warstwa bezbarwnego. Kończąc stwierdzam autorytatywnie, że wszystkie błędy to moja zasługa. Do Revella wyjątkowo w tym modelu nie mam żadnych zastrzeżeń. Drobne zastrzeżenia mam do Tamiyi. Linie podziału napuszczone ich specyfikiem "Panel Line Accent Color" wyglądają znacznie gorzej niż te które robiłem domową mieszanką (2 krople Pactry, 1 kropla Ludwika, 10-15 kropli wody). Przepraszam, za: a) spinacz na ostatnim zdjęciu, ale nic innego nie miałem pod ręką, a musiałem szybko kończyć. b) zaparowane szyby - woda dostała się do wnętrza przy myciu z pasty polerskiej. Za parę dni odparuje, ale chcę już odstawić model na półkę.
  6. Marak

    Aerograf cz.2

    Też miałem wieczne problemy z Ultrą. Nie akurat takie jak teraz opisujesz ,ale wiele innych. W moim przypadku rozwiązaniem problemu było wywalenie Ultry do kosza i zakup Paschee TGX Vision Nie tak dawno temu, bo jakieś 5 lat, 60-70% postów było takich, że wydanie więcej niż 100 zł na aerograf to snobizm. Teraz czekam na pierwszy "poważny" wpis, że aerografem poniżej 1500 zł to nawet podkładu nie da się dobrze położyć. Kolego wiesiek_2, jak Ci farba przechodzi na drugą stronę, to proponuję zacząć od sprawdzenia uszczelki, bo może ją zwyczajnie uszkodziłeś, albo rozpuściłeś agresywnym rozcieńczalnikiem.
  7. Marak

    BMW i8 - Revell 1:24

    Trochę, źle napisałem bo bezbarwnego jest już sporo, muszę tylko jeszcze raz trysnąć maskę, żeby zabezpieczyć kalkę. Faktem jest, że powinienem to zrobić wcześniej, ale gdy siadam do modelu ok. północy to nie chce mi się iść do garażu, gdzie mam aero. Zgadzam się więc z kolegami, że mocno utrudniłem sobie życie. Zastanawiam się, czy nie oderwać tych drzwi, bo teraz trudno jakoś sensownie złapać model w ręce, więc polerowanie byłoby ciężkie. Jak przedtem, otwarte drzwi wydawały mi się dobrym pomysłem, tak teraz przestaje mi się to podobać. Tablice to zwykłe kalki, bardzo nędznej jakości bo drukowane przeze mnie na kiepskim papierze. Kalki są naklejone na polistyren 0,25 mm. Miałem fajny pomysł, ale jak na razie nie mogę się dogadać. Chodzi o to, że rok temu w Opolu kupili drukarkę z białym tonerem, a właściwie proszkiem. Dogadałem się, ze zrobimy próbę kalek, ale od pierwszej rozmowy do otrzymania kalki, minęło w sumie 7 miesięcy podczas których wykonałem kilkadziesiąt telefonów, i kilka razy wysyłałem kolegę po odbiór rzekomo gotowej kalki. Efekt był następujący: Pierwsza wada tych kalek była taka, że po włożeniu do wody kalka zwinęła się w ciasny rulonik. Druga to taka, ze na większość lakierów kalka tak zareagowała: Trzecia wada, to kalka jest gruba, wręcz wypukła (powoduje to biały proszek). Okazało się, że tą drukarką, nakładając 3-5 warstw białego na siebie, drukują książki dla niewidomych w Brailu. Ponadto ta drukarka drukuje praktycznie na wszystkim. Pomyślałem więc, że można by drukować super tablice rejestracyjne, drukując je bezpośrednio na płytce hipsu. Na razie jednak nie ma chęci z ich strony na takie próby. Gdybym mieszkał w Opolu, to nie byłoby problemu, ale że muszę za każdym razem prosić kolegę to staje się to zbyt uciążliwe. Ostatnio operator jest szczęśliwy, bo drukarka uległa awarii i od 2 tygodni serwis nie umie sobie z nią poradzić.
  8. Marak

    BMW i8 - Revell 1:24

    To raczej kwestia światła, bo na czarno zapuściłem tylko kropki w tarczach (otwory wentylacyjne). Nadmiar farby starłem. Nie mogłem założyć na wiertarkę bo zaciski hamulcowe stanowią jedną całość z tarczami. Musiałbym je odciąć. Ostatnia część relacji. Twórczość własna - dorobiłem pasy. Teraz pójdzie szybko, bo w wielu momentach, podekscytowany, że model tak fajnie się składa, zapominałem zrobić zdjęć. Więc nie mam udokumentowanego naklejenia blaszek na felgi i montażu kół. Dopiero po włożeniu kabiny i podłogi do kasty przypomniałem sobie o fotkach. Jak już pisałem montaż był samą przyjemnością. Nic nie trzeba było szlifować i dopasowywać. Jedyna uwaga, gdyby ktoś robił ten model. Wklejając kabinę (kokpit - czy jak to nazwać - czyli ten zespół z fotelami), nie przyklejajcie jej dołem do nadwozia. Wkładając potem podwozie (z kołami) trzeba rozgiąć (rozchylić) nadwozie by podłoga wskoczyła. Nadmierne przyklejenie kabiny, skutecznie utrudni montaż podłogi. Teraz czas na drobiazgi. A więc tylne-boczne szybki, spojlery i klosze lamp na miejscu. Jest i antena dachowa. Elementy przodu: klosze lamp, tablica rejestracyjna, ramki ozdobne wlotu powietrza i.. obowiązkowy znaczek na masce Wklejenie drzwi oznacza, że powoli zbliżam się do końca. Postanowiłem drzwi kierowcy wkleić w pozycji otwartej. Nie był to do końca dobry pomysł, bo teraz nie ma jak modelu wziąć w ręce. Wklejona też przednia szyba i wycieraczki. Zrezygnowałem z montażu wycieraczek blaszkowych. Wydaje mi się, że zestawowe - plastikowe, lepiej przypominają oryginał. Kilka zdjęć prawie skończonego modelu. Pozostało zapuścić linie łączeń, położenie jeszcze jednej warstwy bezbarwnego i polerka. Ale to wszystko, to już chyba po wyborach, bo teraz u mnie w drukarni uruchomiona 3 zmiana. Drukujemy ulotki i plakaty tym wszystkim którzy chcą nas "uszczęśliwić". Nigdy nie przypuszczałem, że tyle ludzi żyje tylko dla mojego dobra i bogactwa.
  9. Marak

    BMW i8 - Revell 1:24

    Dzięki za podpowiedź. Na pewno kiedyś spróbuję. Tak sobie pomyślałem, że po nałożeniu i wyschnięciu mogłem odkurzaczem usunąć wszystkie luźne "włoski".
  10. Marak

    BMW i8 - Revell 1:24

    Skoro tak piszesz, to pewnie masz rację. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że nie za bardzo miałem co wykorzystywać. U Ciebie z blaszek jest chyba cała tarcza hamulcowa łącznie z piastą. Podobnie miałem w Aventadorze gdzie każda tarcza składała się z kilkunastu blaszek. Tutaj natomiast, co widać na jednym ze zdjęć, blaszka jest tylko jedna na każdą tarczę i niewiele w ogóle zmienia w jej wyglądzie. Co nie zmienia faktu, że z blaszką czy bez dałoby się te tarcze zrobić lepiej. Ciąg dalszy budowy. Już po pomalowaniu foteli, kapnąłem się, że chcąc dorobić pasy muszę poprawić producenta i wykonać otwór na te pasy w prowadnicach fotela. Po lewej stronie efekt po nawierceniu otworów fi 0,4 mm i rozwierceniu jej by uzyskać podłużny otwór. Po prawej stronie efekt po rozcięciu ułamkiem czeskiej piłki. Praca nad wnętrzem. Tutaj wiele rzeczy mi nie wyszło. a) fotele - Najpierw pomalowałem farbą z dodatkiem proszku do imitacji skóry. Proszku dałem za dużo i fotele wyszły ohydnie. Na szczęście mieszanka farb serii H Gunze z dodatkiem proszku zmyła się bez problemu wodą i już nie eksperymentowałem z proszkiem. b) wykładzina - wykonałem przy użyciu flocka sypanego przez sitko na wikol. Efekt najpierw super, ale już po kilku dniach wszystko na modelu było uświnione odrywającym się flockiem. Trochę temu zapobiegłem, tryskając na wierzch bezbarwny matowy lakier, ale i tak odechciało mi się zabawy z flockiem na najbliższe kilka lat c) na progi dałem blaszki - wydaje mi się, że zestawowe kalki wygladałyby ciekawiej. Przymiarka deski rozdzielczej. Tu nie mam sobie nic do zarzucenia. Deska wygląda dosyć fajnie. Rozpocząłem zabawę z nadwoziem. Tu coś się nie "dogadałem" z instrukcją. W oryginale auto jest białe, przy czym biały jest lekko złamany i raczej perłowy lub satynowy. Revell zaproponował tu 90% białego i 10% stalowego (nr 91 Revella). Ponieważ 91 revella jest ciemny i gruboziarnisty, poztanowiłem oprzeć się na Gunze typ C używając super white 156 i previous silver 02. Zacząłem mieszać od 5% (0,5 cm silver i 9,5 cm białej). Kolor wydawał mi się za ciemny więc dodawałem białej tak długo aż zużyłem cały słoik. Efekt na zdjęciu, wydaje mi się, że mógłby być jeszcze jaśniejszy. Acha, na surfacer dałem warstwę Gunze białej podkładowej - super sprawa. Efekt po zamaskowaniu i położeniu czarnej farby (zacieki z przodu nie mają znaczenia bo na to przyjdzie kalka). Tylny pas, pomalowany i nałożone kalki (kolor niebieski). Kalki jak wszystko w tym zestawie są super. Pięknie się kładą, dobrze reagują na płyny. W oryginale co prawda niebieski jest metaliczny, ale obawiałem się malowania tych pasków. Wklejona tylna szyba, podsufitka i deska rozdzielcza. Wszystko pasuje idealnie. W tym etapie wkleiłem jeszcze tylni pas. Model zaczyna się już dosyć fajnie prezentować.
  11. Kilka miesięcy temu pędzę sobie moją laguną, wiejską, wąską ale nówka drogą i w pewnym momencie zacząłem doganiać takie dość dziwne auto. Facet miał problemy bo gdy coś jechało z przeciwka nie mieścił się na drodze, musiał zwalniać i zjeżdżać na pobocze. Moja laguna mieściła się bez problemu, dlatego z bliska mogłem obejrzeć tył tego pięknego autka. Po kilku kilometrach dojechaliśmy do głównej drogi, myślę sobie obejrzę go z przodu. Więc gaz do dechy, ryknęło 150 km mojej lagunki i... tyle go widziałem. Nie, nie wyprzedziłem go, on też chyba gaz mocniej wcisnął. W domu odnalazłem zdjęcia tego autka i powiedziałem żonie, że muszę takie mieć. Żona jak to żona, mówi, nie ma sprawy, sprzedamy lagunę, wszystko co w domu i Ciebie to kupię Ci kierownicę od tej beemki. Nic nie odpowiedziałem, tylko po cichu, na allegro, kupiłem auto które tak mi się spodobało. Tej relacji miało nie być. Wiedziałem, że na osobówce muszę coś dokładnie schrzanić (i nie myliłem się), ale teraz gdy auto jest już skończone doszedłem do wniosku, że muszę opisać jego budowę z jednego względu. To najlepszy model Revella jaki do tej pory widziałem. Można dyskutować o szczegółowości, ale ważniejsze jest to, że a) plastiki są dobre gatunkowo, b) wszystko idealnie pasuje, c) nie ma problemu ze śladami po wypychaczach. W całym modelu znalazłem trzy niewielkie jamy skurczowe wymagające szpachlowania. Jednym słowem Revell totalnie mnie zaskoczył na plus. Po tym dość długim, ale koniecznym wstępie, przystępuję do opisu. Niestety, w pierwszej fazie nie robiłem zdjęć, na ten pomysł wpadłem gdy silniki były już zamontowane na podwoziu. Zmieniłem technikę i washa na silnika zrobiłem pędzelkiem używając rozrzedzonego clear smoke Tamiyi. Efekt wydaje mi się bardzo dobry. Postanowiłem trochę poprawić producenta i zrobić z drutu sprężyny zawieszenia. W tym celu musiałem najpierw spiłować te plastikowe. Do zestawu dokupiłem (chyba niepotrzebnie) dedykowane blaszki fototrawione. Aby je wykorzystać wyciąłem plastikowe wyloty powietrza. W sumie wycięcie i posklejanie blaszek to cały dzień roboty, a model niewiele na tym zyskał. Blaszki nakleiłem też na tarcze hamulcowe. Efekt taki sobie, różnica niewielka. Blaszkę wykorzystałem również przy montażu chłodnicy. Efekt chyba niezły, szkoda tylko, że chłodnicy praktycznie nie widać. Trzeba by pokusić się o otwieranie maski. Montaż tarcz hamulcowych i dokończenie zawieszenia Jak pisałem, na dzień dzisiejszy, model jest prawie gotowy, ale nie chcąc Was zanudzić relację rozłożę na kilka etapów.
  12. Marak

    Fiat Mefisto 1:12

    Piękny model. Uzyskałeś super efekt starej farby. Nie wiem jak to zrobiłeś, ale patrząc na niego mam wrażenie, że model ma 50 lat. Zupełnie jak zadbane stare samochody w muzeach.
  13. Powinno się udać. Czasem są trudności, gdy po przeszlifowaniu odsłonisz inny kolor (plastiku, podkładu) a akurat się zdarzy, że masz farbę słabokryjącą.
  14. A nie prościej kupić czeską piłkę. 5-8 zł chyba nie nadszarpnie kieszeni, a efekty będą na pewno lepsze.
  15. A czy kalki będą "świecić" jak dasz na nie bezbarwny mat? Chyba trzeba by dać najpierw bezbarwny błysk, zamaskować kalki i dopiero matowy. Tak czy inaczej zabawa z tymi kalkami fantastyczna.
  16. Nie jest tak źle, tylko trzeba szukać po aukcjach bo niektóre wypusty były ...dziesiąt lat temu. Ja mam sklejonych ok. 10 modeli, a w szafie ponad 15 pudeł. Niestety, nie udało mi się trafić na wypusty Revella z elektryką, a wiem że były takie.
  17. Kleję sobie BMW I8 z zestawu Revella. Auto ma być białe. Na zdjęciach oryginału jest białe. Tymczasem Revell każe robić mieszankę: 90% biała błyszcząca i 10 % stalowa metaliczna (nr 91 wg Revella). Czy ktoś z kolegów już to praktykował? Farba stalowa jest dosyć ciemna, obawiam się więc czy takie 10% nie spowoduje, że wyjdzie kolor szarawy. Zastanawiam się po co ten stalowy. Efekt jakiegoś metaliku chyba lepiej uzyskać dodając srebrnej. Rozważam, też taki wariant by pomalować model czystą białą, a na to dać lakier perłowy. Prosiłbym o jakieś sugestie.
  18. To chyba Ci się tylko wydaje. W tym miejscu, nie ma żadnego ciśnienia. Powietrze na pewno leci Ci z góry od tłoka. Rozkręć górną pokrywę. Zobaczysz denko (górę) tłoka. Na tłoku będzie plastikowa membrana. Odkręć ją i wyczyść. Powinno pomóc.
  19. Nie do końca rozumiem Twój opis. Z tego co pokazujesz na zdjęciu i z Twojego opisu wynika, że powietrze przechodzi przez szczeliny wokół wału korbowego do segmentu w którym jest silnik. Jeśli tak, to bardzo dobrze, bo tam musi powietrze przechodzić i to im więcej tym lepiej. Jeśli nie masz, jakiegoś pęknięcia lub nieszczelnych gwintów na zbiorniku, to sprawdziłbym zawory (membrany) na tłoku, lub zawór zwrotny w odwadniaczu. Stawiałbym na to, że pod membranę na tłoku wszedł jakiś paproch i nie zamyka się szczelnie. Ale to tylko przypuszczenie. Edit: Tak, po kolejnym przeczytaniu Twojego postu, zacząłem się zastanawiać co Ci piszczy. Czy dobrze rozumuję? Masz naładowany zbiornik. Kompresor wyłączony. Odkręciłeś dekiel i słyszysz "uciekanie" powietrza. Jeśli tak, to już prawie na pewno winna jest membrana na tłoku.
  20. Figurki piękne. Nie chcę kadzić, ale zatkało mnie.
  21. Te markery są super, ale nie zrobisz nimi takich dużych powierzchni. Masz 2 wyjścia. 1. Zostawić chrom jaki jest i markerem pomalować tylko miejsca odcięcia. 2. Zmyć cały chrom i malować od nowa aero lub dobrym metalikiem z puszki. Ktoś ostatnio pokazywał na forum, że farbę z tego markera wlał do aero i malował piękne "lustra" Swojego czasu ten model sklejał Darkwing. Obejrzyj jego warsztat, na pewno skorzystasz.
  22. A czemu pasy tak luźno wiszą?
  23. Piękne wykonanie. Jak zawsze u Ciebie.
  24. To jest takie małe oszustwo Revella, stosowane w większości "strażaków". Są 2 kpl elementów zakładane na wcisk. Jedne zakładamy gdy mamy pozycję do jazdy, czyli wszystko jest pozamykane. Drugie zakładamy do poz. "otwartej" i wówczas cały ten podest stanowi jedną całość.
  25. Budowę modelu przedstawiłem w warsztacie. Tutaj ostatnie zdjęcia, do których przymierzałem się kilka dni. Ponieważ w domu nie mam odpowiedniego oświetlenia, zdjęcia z konieczności robione na dworze. Najpierw jednak czekałem bo przez kilka dni świeciło ostre słońce, potem pogoda załamała się i kilka razy musiałem uciekać przed deszczem. Stąd też krople wody na modelu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.