Amen.
Dla mnie vintage to model, który wypuszczony obecnie na rynek jako nowość zostałby wyśmiany, ale kleisz go jak jest, dlatego że
a) w przerwach między czymś poważniejszym chcesz sobie skleić coś absolutnie luźnego, z góry zakładając że nie warto się zajmować merytoryką
b) masz sentyment do modelu Y sprzed X lat (ja na przykład mam w kolejce Centuriona z Airfixa, szrot straszliwy, ale taki sam Centurion był jednym z moich pierwszych modeli )
Do tego dochodzą jeszcze modele które mają wartość czysto kolekcjonerską, białe kruki na rynku. Tak jak przedstawione przez letalina Karasie z Kobyłki i Siedlec- za te wydania zapłaciłbym wiele, i skleiłbym bez żadnej waloryzacji- bo te waloryzacje de facto zaniżą wartość modelu. To tak jakby kupić Willysa MB, wstawić do niego skórzane fotele, zamontować kierunkowskazy, wspomaganie kierownicy i napęd hybrydowy- niby fajnie, ale to chyba nie o to chodzi, prawda?
Na pewno vintagem NIE są modele składane przez początkujących, wybierane z uwagi na niską cenę i łatwość budowy. Vintage to świadome wrzucenie na luz i lekceważenie merytoryki z premedytacją